Jego kontuzja to problem dla Lecha. Ma lepsze liczby niż Ishak czy Palma

Ile znaczy dziś Antoni Kozubal dla Lecha Poznań? Gole i asysty pokazują jak ogromny postęp zrobił 22-letni piłkarz.
Antoni Kozubal popisuje się skutecznością / fot. Hugo Braun

Zarzucali Antoniemu Kozubalowi eksperci brak konkretów liczbowych. Padały nawet słowa, że niemrawa postawa w ofensywie wydłuża jego drogę do kadry i zagranicznego transferu. To już nieaktualne. Teraz, gdy Kozubal wypada z gry na 4-6 tygodni, sztab ma ból głowy, bo mowa o jednym z najlepiej punktujących piłkarzy Kolejorza.

Młody pomocnik Lecha Poznań w bieżących rozgrywkach wyrósł na kluczową postać drugiej linii, a jego wpływ na grę ofensywną doskonale odzwierciedlają statystyki. W klasyfikacji kanadyjskiej wyprzedza zawodników, od których w pierwszej kolejności wymaga się wykańczania akcji.

Porównanie dorobku w tym sezonie:

  • Antoni Kozubal – 11 meczów, 3 gole, 4 asysty (7 punktów)
  • Luis Palma – 11 meczów, 1 gol, 4 asysty (5 punktów)
  • Mikael Ishak – 7 meczów, 3 gole, 1 asysta (4 punkty)

Jak urósł Kozubal

„Kozi” grający na pozycji numer osiem to zupełnie inne zwierzę niż ten z zeszłego sezonu — pochłonięty dotąd głównie destrukcją na „szóstce”, rzadko pojawiający się w polu karnym rywali. Przesunięcie wyżej dało mu swobodę, którą perfekcyjnie wykorzystuje. Pojawiły się konkrety. zmieniło się też nastawienie mentalne. Sam piłkarz przyznał w przerwie meczu z Widzewem, że obecnie szybciej i znacznie odważniej podejmuje decyzje w okolicach szesnastki. Taka metamorfoza sprawia, że dyskusje o jego powołaniu do reprezentacji i potencjalnym transferze za granicę (raczej w zimowym oknie niż w bieżącym) znowu stają się w pełni uzasadnione.

Kto zastąpi Antka?

Dlatego – kontuzja Kozubala może być dla Lecha problemem. Na pozycji nr 8 dobrze radzi sobie Pablo Rodriguez, opcją jest również Gustaw Berggren, a w rolę zmiennika wcielić się może Karol Delikat, jednak żaden z nich nie daje zespołowi w tercji ofensywnej tyle, ile „Kozi” w obecnej dyspozycji. Wypada lider, wypada piłkarz „w gazie”.