Jak za dawnych lat! Wisła wygrywa w Łodzi

02.12.2021 Lodz
Pilka nozna
Fortuna Puchar Polski 2021/2022, 1/8 finalu
Widzew Lodz - Wisla Krakow
N/z Jan Kliment, gol, bramka, radosc
Foto Adam Starszynski / PressFocus

02.12.2021 Lodz
Football
Fortuna Polish Cup 2021/2022, round 1 of 8
Widzew Lodz - Wisla Krakow
Jan Kliment, gol, bramka, radosc
Credit Adam Starszynski / PressFocus

Co prawda w czwartek mieliśmy tylko jedno spotkanie w Pucharze Polski, ale ileż dostarczyło nam ono emocji! Mecz w Łodzi stał na wysokim poziomie, a kibice zgromadzeni na stadionie nie mogli się nudzić. Gospodarze dobrze się zaprezentowali, ale nie zdołali pokonać Wisły Kraków.

Gdy po raz ostatni Widzew i Wisła grały przeciwko sobie, w Polsce prezydentem był Bronisław Komorowski, inflacja wynosiła 0%, świętym został Jan Paweł II, a muzycznym hitem były „Trójkąty i kwadraty” Dawida Podsiadło. To właśnie w 2014 roku odbył się ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami. Dziś w Łodzi było mroźno, ale na pewno nie na boisku. Mecz od początku stał na wysokim poziomie, dużo się działo na połowie jednych i drugich. Przypomniały się stare czasy, kiedy to na takie spotkania uwagę zwracała cała piłkarska Polska. Kibice również trzymali fason.

Bardzo dobry mecz rozgrywał Felicio Brown Forbes, który był bardzo bliski zdobycia bramki w 14. minucie. Dziesięć minut później Kostarykanin huknął w poprzeczkę. Wisła rozgrywała najlepsze spotkanie od kilku tygodni, ale pech chciał, że to ona pierwsza straciła gola. Świetną akcję zaprezentowało trio Gołębiowski-Guzdek-Kun. Ten pierwszy znakomicie wypatrzył w polu karnym Guzdka, młodzieżowiec Widzewa z pierwszej piłki podał do Kuna, który w banalny sposób otworzył wynik tego spotkania. Goście nie potrafili odpowiedzieć w pierwszej połowie.

W drugiej części meczu piłkarze absolutnie nie chcieli spuszczać z tonu i nadal byli pazerni na gole. W 49. minucie spróbował Guzdek, ale Kieszek przeniósł jego strzał nad poprzeczką. Minutę później bardzo blisko bramki był Marek Hanousek, ale jednak znów lepszy okazał się golkiper gości. Widzew poczuł krew i zaczął dominować, a to dawało szanse na kontry dla Wisły. I tak właśnie było. Znakomicie w polu karnym łodzian zachował się Brown Forbes, który zdążył przyjąć sobie piłkę, przełożyć ją na lewą nogę i wreszcie skutecznie uderzyć. Wrąbel był bez szans. Niestety, ta bramka troszkę podcięła skrzydła gospodarzom. Niestety, ponieważ od tamtej pory mieliśmy mecz do jednej bramki. Widzew opadł z sił, co brutalnie wykorzystała Wisła, a konkretniej Jan Kliment, który po zamieszaniu w polu karnym skierował piłkę do bramki, a potem z połowy boiska bez problemu trafił „do pustej”. Drużyna Adriana Guli wreszcie się przełamała i teraz może skupić się na rozgrywkach ligowych. Widzew złapał lekką zadyszkę, ale po dobrym meczu z ekstraklasowiczem może podnieść głowę do góry. To był miło spędzony wieczór z Pucharem Polski.

Widzew Łódź – Wisła Kraków 1:0 (1:3)

Karol Siemek