Interesujący początek grudnia w Premier League!

Share on facebook
Share on twitter
LONDON, ENGLAND - OCTOBER 30: Cristiano Ronaldo of Manchester United during the Premier League match between Tottenham Hotspur and Manchester United at Tottenham Hotspur Stadium on October 30, 2021 in London, England. (Photo by MB Media)
2021.10.30 Londyn
Pilka nozna liga angielska 
Premier League
Tottenham Hotspur - Manchester United
Foto MB Media/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Za nami listopad, a więc stopniowo wkraczamy już w ostatni miesiąc 2021 roku. Większość lig w Europie już niedługo czeka zimowa przerwa, ale na Wyspach Brytyjskich będzie to czas wypełniony wieloma ciekawymi spotkaniami. Przedsmak tego będziemy mieć już dzisiaj, a z kolei jutro wszystkich obserwujących ligę angielską czeka prawdziwa gratka – starcie Manchesteru United z Arsenalem.

We wtorek odbyły się już inauguracyjne spotkania 14. kolejki Premier League. W starciu ligowych outsiderów, a więc Newcastle z Norwich padł remis 1:1. Bramki zdobywali Callum Willson oraz Teemu Pukki. W drugim ze starć Leeds pokonało na własnym boisku Crystal Palace, a gola na wagę trzech punktów strzelił w doliczonym czasie gry drugiej połowy Raphinha. Przejdźmy jednak do prawdziwych hitowych rywalizacji w Anglii.

„Polskie” starcie w Londynie

Na pierwszy ogień niech pójdzie pojedynek West Hamu z Brighton & Hove Albion. Jakub Moder i spółka do niedawna jeszcze zajmowali miejsce w czołowej piątce ligi, aczkolwiek teraz Mewy licząc na dodatkowe mecze w pucharach, nie potrafią wygrać już od dziewięciu spotkań. Jest to nie lada problem, ponieważ Brighton wzmocniło się przed sezonem kilkoma naprawdę ciekawymi zawodnikami. Brighton spokojnie mogłoby zawalczyć o miejsca premiowane uczestnictwem w przyszłym sezonie w rozgrywkach czy to Ligi Konferencji, czy nawet Ligi Europy. Podopiecznych Grahama Pottera jak najbardziej stać na to, aczkolwiek passa mizernych rezultatów z pewnością nie ułatwi im życia w najbliższym czasie. Grudniowy terminarz dla zespołu Pottera jest wyjątkowo napięty.

Już na samym początku miesiąca wielkie plany Mew może przekreślić podtrzymujący znakomitą formę z ubiegłego sezonu West Ham United. Gracze Davida Moyesa w miniony weekend okazali się minimalnie gorsi od Manchesteru City. Jednak w dalszym ciągu utrzymują czwartą lokatę w ligowej tabeli. Duży wkład w to, gdzie aktualnie znajduje się stołeczna drużyna ma niewątpliwie Michail Antonio. Zawodnik, który w marcu zdecydował się na grę dla reprezentacji Jamajki, do tej pory zdołał zgromadzić na swoim koncie sześć trafień w tegorocznych rozgrywkach i goni w klasyfikacji strzeleckiej zawodników Liverpoolu – Diogo Jotę i Sadio Mane.

Czy Jakubowi Moderowi bądź któremuś z jego kolegów z drużyny uda się znaleźć receptę na Łukasza Fabiańskiego? Odpowiedź na to pytanie poznamy już dziś. Pierwszy gwizdek arbitra meczu West Ham – Brighton wybrzmi o 20:30.

Derby Merseyside okazją do przełamania dla The Toffies

Arcyciekawym wydarzeniem, które warto jeszcze obejrzeć, będą środowe klasyczne Derby Merseyside. O ile Liverpool trzyma się jeszcze na swoim wysokim pułapie, to Everton w obecnym sezonie wygląda przeciętnie. Popularni The Toffies aktualnie zajmują 14. miejsce w ligowej tabeli i doskwiera im dokładnie to samo, co Brighton – brak ligowej wygranej od siedmiu spotkań.

Prawdę mówiąc, drużyna z niebieskiej części Liverpoolu nie ma aktualnie napastnika z prawdziwego zdarzenia. Dominic Calvert-Lewin jest kontuzjowany, a zastępujący go w tej roli Salomon Rondon oraz Richarlison są na ten moment cieniem samego siebie. Z tyłu też nie wygląda to zbyt imponująco – Jordan Pickford tylko w bezbarwnym meczu bez historii przeciwko Tottenhamowi zdołał zachować czyste konto. W pozostałych był pokonywany przez rywali chociaż raz.

Zupełnie inaczej sytuacja ma się w przypadku The Reds. Zawodnicy trenera Jurgena Kloppa wyciągnęli wnioski po przegranym spotkaniu tuż przed listopadową przerwą na kadrę z West Hamem United (2:3) przed trzema tygodniami. W kolejnych meczach rozbili Arsenal oraz Southampton wygrywając dwa razy po 4:0. Niewykluczone, że podobnie będzie w derbowej rywalizacji z lokalnym rywalem. Wszystkie argumenty przed derbami są po stronie Liverpoolu. Jednakże wszyscy dobrze wiemy, że futbol bywa przewrotny i lubi płatać figle. Nie skreślałbym w żaden sposób podopiecznych Rafy Beniteza, gdyż może to być dla nich świetna szansa do złapania optymalnej formy, aczkolwiek o trzy punkty będzie mimo wszystko bardzo trudno. 

Czy nowy trener to nadzieja na lepsze czasy dla United?

Ostatnimi czasy fani Manchesteru United zadawali sobie tylko jedno pytanie: kiedy nadejdzie kres kadencji Ole Gunnara Solskjaera? No i w końcu się doczekali. W poprzednim tygodniu stery tymczasowo objął były pomocnik United Michael Carrick, przed którym od razu pojawiły się dwa poważne sprawdziany. Pierwszy przeciwko Chelsea Anglik zdał na taką trójkę z plusem. Jutro natomiast czeka go kolejny test, a rywalem Czerwonych Diabłów będzie Arsenal prowadzony przez Mikela Artetę.

Mecz ten będzie jednym z kluczowych w kontekście walki o pozycję w TOP4 ligi. Jeżeli to Kanonierzy wyjdą z tej batalii zwycięsko, to mogą przy dobrych wiatrach wyprzedzić nawet czwarty w tabeli West Ham United. Aby to uczynić, to przede wszystkim powinni zastanowić się, kto ma wystąpić na szpicy. Tak jak kibice United domagali się wydalenia Norwega, tak sympatycy drużyny z północnego Londynu już zastanawiają się nad zastępcami Aubameyanga i Lacazette’a.

Gabończyk jest w fatalnej (choć to i tak mało dobitnie powiedziane) formie, a Aubumeyang otwarcie przyznaje, że nie czuje się swobodnie w Arsenalu i wolałby opuścić klub już w najbliższym okienku transferowym. Droga dla niego na transfer będzie najprawdopodobniej otwarta. Pytanie tylko, czy Mikel Arteta będzie umiał zapełnić lukę, która się wytworzy po odejściu wspomnianej dwójki. Moim zdaniem Hiszpan w końcu musi poznać się na niebywałym talencie Folarina Baloguna. Anglik znakomicie spisuje się w Premier League U23 i zdecydowanie zasługuje na więcej minut w seniorskiej drużynie. Podobnie zresztą jak Gabriel Martinelli.

Ekipę z Old Trafford z kolei mocno ograniczają braki kadrowe, a szczególnie brak kluczowych francuskich piłkarzy. W środku pola gołym okiem widać absencję Paula Pogby, a w linii obrony Raphaela Varane’a. Tak naprawdę posiadanie Cristiano Ronaldo w wyjściowej jedenastce to nie wszystko, zwłaszcza że Portugalczyk miewa problemy z zachowaniem chłodnej głowy. Zbierając jednak wszystkie te aspekty w całość, kibice będą mogli spodziewać się wyrównanego spotkania i powinno ono stać na przyzwoitym piłkarskim poziomie. Bo przecież klasy i jakości gry obu zespołom z wiadomych względów nie da się przecież odmówić.

Piotr Sornat