Za nami listopad, a więc stopniowo wkraczamy już w ostatni miesiąc 2021 roku. Większość lig w Europie już niedługo czeka zimowa przerwa, ale na Wyspach Brytyjskich będzie to czas wypełniony wieloma ciekawymi spotkaniami. Przedsmak tego będziemy mieć już dzisiaj, a z kolei jutro wszystkich obserwujących ligę angielską czeka prawdziwa gratka – starcie Manchesteru United z Arsenalem.
We wtorek odbyły się już inauguracyjne spotkania 14. kolejki Premier League. W starciu ligowych outsiderów, a więc Newcastle z Norwich padł remis 1:1. Bramki zdobywali Callum Willson oraz Teemu Pukki. W drugim ze starć Leeds pokonało na własnym boisku Crystal Palace, a gola na wagę trzech punktów strzelił w doliczonym czasie gry drugiej połowy Raphinha. Przejdźmy jednak do prawdziwych hitowych rywalizacji w Anglii.
„Polskie” starcie w Londynie
Na pierwszy ogień niech pójdzie pojedynek West Hamu z Brighton & Hove Albion. Jakub Moder i spółka do niedawna jeszcze zajmowali miejsce w czołowej piątce ligi, aczkolwiek teraz Mewy licząc na dodatkowe mecze w pucharach, nie potrafią wygrać już od dziewięciu spotkań. Jest to nie lada problem, ponieważ Brighton wzmocniło się przed sezonem kilkoma naprawdę ciekawymi zawodnikami. Brighton spokojnie mogłoby zawalczyć o miejsca premiowane uczestnictwem w przyszłym sezonie w rozgrywkach czy to Ligi Konferencji, czy nawet Ligi Europy. Podopiecznych Grahama Pottera jak najbardziej stać na to, aczkolwiek passa mizernych rezultatów z pewnością nie ułatwi im życia w najbliższym czasie. Grudniowy terminarz dla zespołu Pottera jest wyjątkowo napięty.
Już na samym początku miesiąca wielkie plany Mew może przekreślić podtrzymujący znakomitą formę z ubiegłego sezonu West Ham United. Gracze Davida Moyesa w miniony weekend okazali się minimalnie gorsi od Manchesteru City. Jednak w dalszym ciągu utrzymują czwartą lokatę w ligowej tabeli. Duży wkład w to, gdzie aktualnie znajduje się stołeczna drużyna ma niewątpliwie Michail Antonio. Zawodnik, który w marcu zdecydował się na grę dla reprezentacji Jamajki, do tej pory zdołał zgromadzić na swoim koncie sześć trafień w tegorocznych rozgrywkach i goni w klasyfikacji strzeleckiej zawodników Liverpoolu – Diogo Jotę i Sadio Mane.
🏴 Top scorers in the Premier League this season:
— WhoScored.com (@WhoScored) November 30, 2021
1️⃣ Mo Salah – 11
2️⃣ Jamie Vardy – 9
3️⃣ Diogo Jota – 7
4️⃣ Sadio Mane – 7
5️⃣ Michail Antonio – 6
6️⃣ Maxwel Cornet – 5
7️⃣ Joshua King – 5
8️⃣ Emmanuel Dennis – 5
9️⃣ Raphinha – 5
🔟 Ismaila Sarr – 5
Czy Jakubowi Moderowi bądź któremuś z jego kolegów z drużyny uda się znaleźć receptę na Łukasza Fabiańskiego? Odpowiedź na to pytanie poznamy już dziś. Pierwszy gwizdek arbitra meczu West Ham – Brighton wybrzmi o 20:30.
Derby Merseyside okazją do przełamania dla The Toffies
Arcyciekawym wydarzeniem, które warto jeszcze obejrzeć, będą środowe klasyczne Derby Merseyside. O ile Liverpool trzyma się jeszcze na swoim wysokim pułapie, to Everton w obecnym sezonie wygląda przeciętnie. Popularni The Toffies aktualnie zajmują 14. miejsce w ligowej tabeli i doskwiera im dokładnie to samo, co Brighton – brak ligowej wygranej od siedmiu spotkań.
Prawdę mówiąc, drużyna z niebieskiej części Liverpoolu nie ma aktualnie napastnika z prawdziwego zdarzenia. Dominic Calvert-Lewin jest kontuzjowany, a zastępujący go w tej roli Salomon Rondon oraz Richarlison są na ten moment cieniem samego siebie. Z tyłu też nie wygląda to zbyt imponująco – Jordan Pickford tylko w bezbarwnym meczu bez historii przeciwko Tottenhamowi zdołał zachować czyste konto. W pozostałych był pokonywany przez rywali chociaż raz.
Zupełnie inaczej sytuacja ma się w przypadku The Reds. Zawodnicy trenera Jurgena Kloppa wyciągnęli wnioski po przegranym spotkaniu tuż przed listopadową przerwą na kadrę z West Hamem United (2:3) przed trzema tygodniami. W kolejnych meczach rozbili Arsenal oraz Southampton wygrywając dwa razy po 4:0. Niewykluczone, że podobnie będzie w derbowej rywalizacji z lokalnym rywalem. Wszystkie argumenty przed derbami są po stronie Liverpoolu. Jednakże wszyscy dobrze wiemy, że futbol bywa przewrotny i lubi płatać figle. Nie skreślałbym w żaden sposób podopiecznych Rafy Beniteza, gdyż może to być dla nich świetna szansa do złapania optymalnej formy, aczkolwiek o trzy punkty będzie mimo wszystko bardzo trudno.
Next up, the Merseyside derby 👊 #EVELIV pic.twitter.com/nRsbUmVDKZ
— Liverpool FC (@LFC) November 29, 2021
Czy nowy trener to nadzieja na lepsze czasy dla United?
Ostatnimi czasy fani Manchesteru United zadawali sobie tylko jedno pytanie: kiedy nadejdzie kres kadencji Ole Gunnara Solskjaera? No i w końcu się doczekali. W poprzednim tygodniu stery tymczasowo objął były pomocnik United Michael Carrick, przed którym od razu pojawiły się dwa poważne sprawdziany. Pierwszy przeciwko Chelsea Anglik zdał na taką trójkę z plusem. Jutro natomiast czeka go kolejny test, a rywalem Czerwonych Diabłów będzie Arsenal prowadzony przez Mikela Artetę.
Mecz ten będzie jednym z kluczowych w kontekście walki o pozycję w TOP4 ligi. Jeżeli to Kanonierzy wyjdą z tej batalii zwycięsko, to mogą przy dobrych wiatrach wyprzedzić nawet czwarty w tabeli West Ham United. Aby to uczynić, to przede wszystkim powinni zastanowić się, kto ma wystąpić na szpicy. Tak jak kibice United domagali się wydalenia Norwega, tak sympatycy drużyny z północnego Londynu już zastanawiają się nad zastępcami Aubameyanga i Lacazette’a.
Gabończyk jest w fatalnej (choć to i tak mało dobitnie powiedziane) formie, a Aubumeyang otwarcie przyznaje, że nie czuje się swobodnie w Arsenalu i wolałby opuścić klub już w najbliższym okienku transferowym. Droga dla niego na transfer będzie najprawdopodobniej otwarta. Pytanie tylko, czy Mikel Arteta będzie umiał zapełnić lukę, która się wytworzy po odejściu wspomnianej dwójki. Moim zdaniem Hiszpan w końcu musi poznać się na niebywałym talencie Folarina Baloguna. Anglik znakomicie spisuje się w Premier League U23 i zdecydowanie zasługuje na więcej minut w seniorskiej drużynie. Podobnie zresztą jak Gabriel Martinelli.
Ekipę z Old Trafford z kolei mocno ograniczają braki kadrowe, a szczególnie brak kluczowych francuskich piłkarzy. W środku pola gołym okiem widać absencję Paula Pogby, a w linii obrony Raphaela Varane’a. Tak naprawdę posiadanie Cristiano Ronaldo w wyjściowej jedenastce to nie wszystko, zwłaszcza że Portugalczyk miewa problemy z zachowaniem chłodnej głowy. Zbierając jednak wszystkie te aspekty w całość, kibice będą mogli spodziewać się wyrównanego spotkania i powinno ono stać na przyzwoitym piłkarskim poziomie. Bo przecież klasy i jakości gry obu zespołom z wiadomych względów nie da się przecież odmówić.
🗓 𝐃𝐄𝐂𝐄𝐌𝐁𝐄𝐑 🎅
— Manchester United (@ManUtd) December 1, 2021
A busy month lies ahead!#MUFC pic.twitter.com/HoqbFJWMCX
Piotr Sornat