Hej! My też potrafimy strzelać! – Podsumowanie 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy

il20250425_908125679_xlarge

fot. Pogoń Szczecin Twitter

Kolejny weekend zmagań w Ekstraklasie nie był poprzedzony rozgrywkami w środku tygodnia. Standardowo więc, w piątek, rozpoczęliśmy 30. serię gier, która jak zwykle potrwała do poniedziałku.

Wśród najciekawszych spotkań tej kolejki znalazły się starcia Rakowa Częstochowa ze Śląskiem Wrocław, GKS-u Katowice z Legią Warszawa oraz Radomiaka Radom z Lechem Poznań.

Inauguracyjne spotkanie rozegrano w Niepołomicach, gdzie Puszcza podejmowała Pogoń Szczecin. W deszczowej scenerii zespoły po raz trzeci zmierzyły się w tym sezonie — wcześniej dwukrotnie lepsi byli „Portowcy”, wygrywając 2:1 w lidze i 3:0 w Pucharze Polski.

Tym razem mecz dostarczył prawdziwego rollercoastera emocji. Już w 5. minucie Efthymios Koulouris dał prowadzenie Pogoni. W 39. minucie wyrównał Piotr Mroziński, ale jeszcze przed przerwą ponownie trafił Grek. Po przerwie Puszcza odwróciła losy meczu, wychodząc na prowadzenie 4:2 — dwa gole zdobył Antoni Klimek, jednego dołożył Dawid Szymonowicz. Końcówka przyniosła jednak kolejne zwroty. W 60. minucie Koulouris wykorzystał rzut karny, a dziewięć minut później wyrównał Marcel Wędrychowski. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Koulouris w doliczonym czasie gry po raz czwarty wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 5:4 dla Pogoni. Był to jego fenomenalny występ — cztery gole i asysta.

Na pięć kolejek przed końcem sezonu żadna z drużyn nie może być jeszcze pewna swojego celu. Raków, po porażce z Pogonią i zwycięstwie Lecha nad Cracovią, zrównał się punktami z „Kolejorzem” na czele tabeli. Śląsk natomiast, po przegranej z GKS-em Katowice, mocno skomplikował sobie walkę o utrzymanie — do bezpiecznego miejsca traci dwa punkty.

W Częstochowie podopieczni Ante Simundzy nie zdołali się przełamać. Już w 20. minucie Ariel Mosór, po rzucie rożnym, wyprowadził Raków na prowadzenie. Śląsk wyrównał chwilę później za sprawą Arnau Ortiza, lecz gol nie został uznany z powodu spalonego. Przed przerwą wynik na 2:0 podwyższył Jesus Diaz, a w drugiej połowie rezultat ustalił Jonatan Braut Brunes.

Pierwsza sobotnia potyczka odbyła się na Polsat Plus Arenie, gdzie Lechia Gdańsk zmierzyła się z Piastem Gliwice. Rok 2025 jest dla obu drużyn udany — 16 punktów zdobytych w 12 meczach dało im odpowiednio dziewiąte i dziesiąte miejsce w tabeli. „Piastunki” zapewniły sobie już utrzymanie, natomiast Lechia nadal musi o nie walczyć.

Gospodarze objęli prowadzenie już w 8. minucie, gdy Tomas Bobcek wykorzystał błąd bramkarza Františka Placha. W 39. minucie Gdańszczanie podwyższyli wynik za sprawą Bohdana Viunnyka, jednak gol został anulowany z powodu spalonego Camilo Meny. Chwilę później Viunnyk znów trafił do siatki — tym razem już prawidłowo — ustalając wynik pierwszej połowy na 2:0. Po przerwie Piast odpowiedział. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i główce Tomáša Huka, piłka odbiła się od Szymona Weiraucha i wpadła do bramki. Po analizie VAR trafienie zostało uznane. Ostatnie słowo należało jednak do Lechii — w 82. minucie Anton Tsarenko wykorzystał nieporozumienie w defensywie i trafił do pustej bramki, ustalając wynik meczu na 3:1.

Następnie przenieśliśmy się do Lublina, gdzie odbyło się starcie dwóch drużyn z górnej części tabeli — Motoru i Cracovii. Jesienią, przy Kałuży, „Pasy” wygrały aż 6:2, więc można było oczekiwać emocji.

Tym razem Motor Lublin Arena nie okazała się gościnna dla widowiskowego futbolu. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. W 52. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, obejrzał Sergi Samper. Cracovia, grając w przewadze, szybko to wykorzystała — Mario Perković zdobył bramkę na 1:0. Mimo czerwonej kartki dla Otara Kakabadze w końcówce, „Pasy” dowiozły prowadzenie do końca.

Ostatnim sobotnim meczem było spotkanie GKS-u Katowice z Legią Warszawa. Choć „Gieksa” w tym roku nie przegrała jeszcze u siebie, to z „Wojskowymi” nie wygrała od ponad 25 lat.

Początek należał do Legii — już w pierwszych 20 minutach objęła prowadzenie 2:0 po trafieniach Claude’a Gonçalvesa i Ilii Szkurina. Gospodarze zmniejszyli stratę w 63. minucie dzięki bramce Filipa Szymczaka, ale wynik ustalił Marc Gual, strzelając na 3:1 dla gości w końcówce spotkania.

\Niedzielne zmagania rozpoczęliśmy meczem na EXBUD Arenie, gdzie Korona Kielce podejmowała Jagiellonię Białystok. Dobra forma Korony nadal utrzymuje ją w walce o górną część tabeli, natomiast Jagiellonia — po serii słabszych występów — miała już tylko pięć punktów przewagi nad czwartą Pogonią.

Plan Adriana Siemieńca zadziałał w pierwszej połowie — jego zespół dominował i wywalczył rzut karny, który pewnie wykorzystał Afimico Pululu. Tuż przed przerwą wyrównał Yevgeni Szykavka. W drugiej części meczu drużyna Jacka Zielińskiego poprawiła grę i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 46. minucie Pau Resta wykorzystał stały fragment gry, a 13 minut później Mariusz Fornalczyk pięknym strzałem zza pola karnego ustalił wynik na 3:1 dla gospodarzy.

W Zabrzu rozpoczęła się nowa era — Piotr Gierczak po bezbramkowym remisie ze Stalą Mielec chciał zrewanżować się kibicom zwycięstwem przy Roosevelta. Rywalem Górnika był nieprzewidywalny zespół Zeljko Sopicia, czyli Widzew Łódź.

Mecz zakończył się jednak kolejnym bezbramkowym remisem. Tym razem to Widzew stworzył sobie więcej sytuacji, jednak świetna postawa Filipa Majchrowicza w bramce Górnika pozwoliła gospodarzom zachować czyste konto.

Po sobotniej wygranej Rakowa nad Śląskiem, Lech Poznań potrzebował zwycięstwa nad Radomiakiem, by ponownie zrównać się punktowo z „Medalikami”. Choć poznaniacy mieli ostatnio słabszy okres (dwie porażki i remis), to przy ulicy Struga gospodarze potrafią być bardzo groźni.

Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla „Kolejorza” — już w 5. minucie prowadzenie dał im Mikael Ishak, a w 34. na 2:0 podwyższył Filip Jagiełło. Po przerwie Lech wyraźnie opadł z sił, co Radomiak wykorzystał w końcówce. W 79. minucie Capita Capemba wykorzystał błąd w rozegraniu gości i zdobył bramkę kontaktową. W 88. minucie Ishak trafił jeszcze raz, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. W doliczonym czasie gry Abdoul Tapsoba doprowadził do remisu 2:2 i zapewnił Radomiakowi cenny punkt.

Ostatni mecz 30. kolejki odbył się pomiędzy Zagłębiem Lubin a Stalą Mielec. „Miedziowi” przed tą serią gier mieli pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Po drugiej stronie znajdowali się Mielczanie, którzy tracili dwa punkty do bezpiecznej lokaty.

W pierwszej połowie, mimo zamieszania pod bramką Dominika Hładuna, to piłkarze Leszka Ojrzyńskiego wyszli na prowadzenie za sprawą Dawida Kurminowskiego. W drugiej części spotkania goście zdołali odwrócić losy meczu. W 55. minucie Alvin Jaunzems doprowadził do wyrównania, a dziesięć minut później Robert Dadok fantastycznym strzałem w samo okienko bramki Hładuna wyprowadził „Stalowców” na prowadzenie. Chwilę po wznowieniu gry Bartłomiej Kłudka popisał się centrostrzałem, z którym nie poradził sobie Jakub Mądrzyk – bramkarz Stali złapał piłkę, ale wpadł z nią do bramki. Ostatecznie remis 2:2 sprawił, że Stal nie zakończy tej kolejki na ostatnim miejscu w tabeli.

Podsumowując, 30. kolejka przyniosła wiele zaskakujących wyników i kluczowych przetasowań w tabeli.

Po stratach punktów przez Lecha i Jagiellonię, Raków wprawdzie nadal prowadzi w tabeli, lecz ma już tylko dwa punkty przewagi nad „Kolejorzem” i siedem nad „Jagą”. Dodatkowo zmniejszył się dystans do podium – czwarta Pogoń traci zaledwie dwa oczka do „Dumy Podlasia”.

W środku tabeli nie doszło do większych zmian. Zwycięstwo Cracovii pozwoliło jej wyprzedzić Motor, a podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Korony, która kończy kolejkę na 10. miejscu.

Najwięcej emocji nadal dostarcza walka o utrzymanie. Tutaj zmiany już nastąpiły. 15. miejsce zajmuje obecnie Lechia, mająca trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Piątkowy rollercoaster w wykonaniu Puszczy nie pomógł w tabeli i to ona otwiera strefę spadkową. Stal Mielec, dzięki remisowi z Zagłębiem, zdołała wyprzedzić „Trójkolorowych” i nie kończy kolejki na ostatniej lokacie.


Wyniki 30 kolejki PKO BP Ekstraklasy

Puszcza Niepołomice 4:5 Pogoń Szczecin

Raków Częstochowa 3:0 Śląsk Wrocław

Lechia Gdańsk 3:1 Piast Gliwice

Motor Lublin 0:1 Cracovia

GKS Katowice 1:3 Legia Warszawa

Korona Kielce 3:1 Jagiellonia Białystok

Górnik Zabrze 0:0 Widzew Łódź

Radomiak Radom 2:2 Lech Poznań

Zagłębie Lubin 2:2 Stal Mielec

Mikołaj Malinowski