Harry Kane, czyli prawdziwy wzór kapitana

Tegoroczne Mistrzostwa Europy wkraczają w decydującą fazę. W minionym tygodniu poznaliśmy czwórkę półfinalistów. Obok Hiszpanii, Włoch i Danii awans wywalczyła także faworyzowana przez wielu Anglia, która na Stadio Olimpico rozbiła Ukrainę. Dublet w tym spotkaniu ustrzeliła największa gwiazda i kapitan Synów Albionu, czyli oczywiście Kane. I choć napastnik Tottenhamu przeżywa naprawdę trudny okres w swojej karierze, sukces na EURO może być dla niego pewnego rodzaju wybawieniem.

Anglik za swoją grę w fazie grupowej był wyraźnie krytykowany. Podobnie zresztą jak Robert Lewandowski po meczu ze Słowacją. Kane’owi zarzucano między innymi brak skuteczności. Dopiero w meczu z Czechami oddał on pierwszy celny strzał na bramkę rywali. Brytyjskie media jednak dość delikatnie potraktowały snajpera reprezentacji Anglii i nie wystawiały mu zbyt surowych ocen. Wierzono na Wyspach w to, że jego prawdziwa forma nadejdzie właśnie z początkiem fazy pucharowej. Jak się okazało – było to dobre przeczucie.

Przeszedł do historii

Spotkanie 1/8 finału z Niemcami było kluczowe w kontekście całego turnieju. Wygrana w tym starciu oznaczała dla Anglików względnie prostą drogę do finału. Bramka Kane’a z pewnością sprawiła, że marzenia kibiców o pierwszym w historii triumfie reprezentacji Anglii na Mistrzostwach Europy zaczęły stawać się coraz bardziej realne. Również i samemu napastnikowi pomogła odblokować się mentalnie i zapomnieć o krytyce oraz całej negatywnej otoczce wokół jego osoby. Gołym okiem widać, że Harry wyciągnął wnioski i dokładnie przeanalizował swoją grę. W trzech pierwszych meczach brakowało kilku istotnych elementów, ale teraz można powiedzieć, że jest to Kane w pełnym wydaniu, a nie tylko demówka. Ustawia się zdecydowanie lepiej, szuka gry, potrafi urwać się obrońcy i co najważniejsze – dokładnie wykańcza akcje. Potrafi też w najważniejszych momentach wpłynąć na kolegów z drużyny i przekazać cenne wskazówki.

We wspomnianym meczu z Ukrainą trafił do siatki dwukrotnie. Pozwoliło mu to zrównać się z Alanem Shearerem w klasyfikacji bramkowej biorącej pod uwagę wielkie turnieje (MŚ oraz ME). Obaj panowie na najważniejszych piłkarskich imprezach zdołali strzelić po dziewięć bramek. Dodatkową motywacją przed kolejnymi meczami może być dla niego to, że ma szanse wyprzedzić w tym zestawieniu inną legendę angielskiego futbolu – Gary’ego Linekera. Kapitana Synów Albionu od aktualnego eksperta BBC dzieli tylko jedno trafienie.

Niezaspokojony głód sukcesów

Harry Kane jest wymieniany nie tylko jako gwiazdor w reprezentacji, ale także w swoim klubie, Tottenhamie. Już od kilku sezonów zdecydowana większość sympatyków piłki nożnej uznaje go za jedną z najlepszych dziewiątek na świecie. Mimo zdobywanych zaszczytów, nie zdobywa jednak tytułów. Koguty wielokrotnie już miały szanse na puchary – na przykład w 2019 roku, kiedy to ulegli Liverpoolowi 0:2 w finale Ligi Mistrzów czy też w tym sezonie, gdy przegrali w finale Pucharu Ligi Angielskiej. Brak sukcesów niewątpliwie ciąży na psychice Anglika, który gra dla Spurs od maja 2013 roku. Przez tyle lat zdołał wygrać jedynie marny Audi Cup. To zdecydowanie za mało.

Przyszłość po EURO – potencjalne kierunki transferowe

Z poważnym deficytem triumfów stricte związane są plotki transferowe, których głównym bohaterem jest właśnie Kane. Nieoficjalnie mówi się o tym, że napastnik miałby przejść do zespołu mistrza Anglii, Manchesteru City. W drużynie The Citizens miałby zastąpić Sergio Aguero, który niedawno odszedł do Barcelony i stworzyć duet z Jackiem Grealishem z Aston Villi. Problemem dla Obywateli okazuje się być kwota niepodlegająca żadnym negocjacjom. Zdaniem prezesa Tottenhamu, Daniela Levy’ego, kapitan reprezentacji Anglii jest na chwilę obecną wart około 150 milionów funtów. Według ESPN zarząd zespołu z Manchesteru wraz z Pepem Guardiolą prawdopodobnie wstrzymają się z zakupem piłkarza do następnego letniego okienka transferowego. Sam zawodnik przyznaje jednak, że chętnie opuściłby klub z północnego Londynu jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. W grę o Harry’ego jeszcze do niedawna zdawały się włączać Czerwone Diabły, ale niespodziewanie zrezygnowały z wyścigu o jego podpis.

Najważniejsze dni kapitana

Przed Kane’m teraz stoi najważniejsze wyzwanie w swojej karierze – poprowadzenie reprezentacji Anglii do zwycięstwa na Euro 2020. Żadne wielkie piłkarskie państwo nie jest tak głodne sukcesu jak Anglicy. Ostatnie zwycięstwo na wielkim turnieju? Mundial u siebie w 1966 roku. To stanowczo za długo jak na państwo z tak wielkimi piłkarskimi tradycjami. Z jednej strony reprezentacja Anglii jest w komfortowym położeniu – może zagrać dwa mecze na własnej ziemi. Z drugiej, ciąży na nich wielka presja gospodarza i faworyta. Napastnik doskonale zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja może się już nie powtórzyć.

– Wielu z nas, nie będzie miało już drugiej szansy zagrać tak wielkiego meczu na Wembley podczas dużego turnieju. To dla nas szansa i musimy ją chwycić obiema rękami. Musimy się cieszyć przebywaniem w tym środowisku.

Harry Kane dla ,,Daily Mail”

Jeśli ,,Synowie Albionu” poniosą porażkę na Euro, angielscy kibice znów będą mieli poczucie rozczarowania, które towarzyszy najstarszym z nich od 45 lat. Zwycięstwo sprawi jednak, że wielu postaci przejdzie do historii angielskiej piłki, a największe szanse na polepszenie swojego statusu ma właśnie Kane. Triumf na Wembley uczyni z niego narodowego bohatera i żyjącą legendę angielskiej piłki. To właśnie on może być tym, który wzniesie puchar im. Henri Delaunaya ku górze i to on może być tym, który zdobędzie bramkę na wagę upragnionego trofeum.

Piotr Sornat