Po porażce 2:3 na własnym stadionie z AS Monaco zabrzańskiego Górnika czeka arcytrudne zadanie w rewanżu. Szczególnie, gdy przyjrzymy się bilansowi drużyn z TOP5 w eliminacjach Ligi Konferencji. Odpadnięcia na tym etapie zdarzają się bardzo rzadko.
Zespoły z lig TOP 5 (Anglia, Hiszpania, Włochy, Niemcy, Francja) rozpoczynają grę dopiero w fazie play-off, mając do pokonania tylko jedną przeszkodę przed fazą ligową. Na ponad dwadzieścia takich dwumeczów w historii Ligi Konferencji faworyci potknęli się zaledwie dwa razy:
- 2023/24: Club Brugge wyeliminowało hiszpańską CA Osasunę (4:3 w dwumeczu).
- 2024/25: Panathinaikos AO sensacyjnie wyrzucił za burtę francuskie RC Lens (3:2 w dwumeczu).
Słabości i nadzieje Górnika
Kibice z Zabrza wciąż czekają na ten-wielki-mecz swojej drużyny w Europie. Nie wydarzył się on wczoraj. Górnik przegrał, prezentując niepokojącą niestabilność w grze defensywnej. Przeciekał zwłaszcza środek pola. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wicemistrz Polski płaci frycowe wynikające z braku doświadczenia w rywalizacji na europejskim podwórku.
Trener Michal Gasparik ma w swojej talii kilka mocnych kart. Peter Federico, Paulo Bernardo, Kacper Urbański czy Maksym Chlań to piłkarze, którzy mogą wnieść element magii, co jest konieczne by powalczyć o korzystny wynik z książęcą ekipą w rewanżu. Pewne jest jedno – Górnik musi wejść na swój najwyższy poziom i liczyć na furę szczęścia.
Gdzie szansa? Monaco bez rytmu meczowego
Francuska Ligue 1 jeszcze nie rozpoczęła sezonu. Drużyny znad Sekwany tradycyjnie miewają na tym etapie problemy z wejściem na właściwe obroty – OGC Nice oraz Lille OSC do przypieczętowania awansów potrzebowały w przeszłości dogrywek, a Lens pożegnało się z pucharami przed jesienią. Choć Monaco pozostaje murowanym faworytem dwumeczu, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę zaliczkę z pierwszego meczu, zabrzanie nie stoją na straconej pozycji, jeśli zagrają na maksimum swoich możliwości i wykorzystają wczesną fazę sezonu i brak rytmu meczowego rywala.