Zmagania w eWinner II-lidze wkraczają w decydującą fazę. W miniony weekend nie brakowało emocji, a najwięcej powodów do radości mieli piłkarze Górnika Polkowice, którzy jako pierwsi zapewnili sobie grę w barażach.
W Krakowie doszło do meczu drużyn, które krótko mówiąc, nie pałają do siebie sympatią. Hutnik Kraków zmierzył się z Motorem Lublin i wydawało się, że faworytem będzie ekipa gości, która ostatnio notowała dobre występy.
Jak się jednak okazało była to tylko fikcja, bo już po 26. minutach gospodarze prowadzili 3:0, a zgromadzeni na stadionie kibice szaleli z radości. Ekipa Szymona Szydełko grała jak z nut i w zasadzie wszystko co miała, to wykorzystywała. Do siatki Madejskiego trafiali kolejno: Wojcinowicz, Kitliński i Hafez. Mimo usilnych prób do strzelenia bramki, już żadnej z drużyn nie udało się nic wsadzić do końca pierwszej części spotkania.
Po zmianie stron obraz gry nie odmienił się i to dalej piłkarze z Małopolski górowali. W 65. minucie oglądaliśmy kuriozalną sytuację, która skończyła się kolejnym golem dla Hutników. Bramkarz Motoru po podaniu obrońcy trafił w piłkę, ale niestety dla niego i drużyny nie tą nogą co trzeba i futbolówka po tym błędzie wpadła do bramki lublinian. Pogrążona ekipa Marka Saganowskiego kompletnie stanęła i kilka minut później było już 5:0, kiedy to celnym strzałem popisał się Kamil Sobala, który dobił strzał Hafeza. Ostatecznie gospodarze wzięli solidny rewanż za porażkę w poprzedniej rundzie i dopisali na konto cenne 3 punkty.
– Wiedziałem, że ten zespół może zrobić spory krok do przodu. Ale że będą aż tak dobre wyniki – to chyba nie zakładałem. Skupiliśmy się na sumiennej pracy. Nie kitowaliśmy zawodnikom, tylko mówiliśmy im prawdę – jak sytuacja wygląda, co muszą poprawić. Zawodnicy się zainspirowali i zaakceptowali tę pracę. Przynosi to efekty, co mnie bardzo cieszy – mówi 37-letni szkoleniowiec w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej.
– Wynik mówi sam za siebie. To był blamaż całej drużyny, wszystkich nas. Myślę, że ten mecz kompletnie nam się nie układał. Przegrywaliśmy pod każdym względem: fizycznie, taktycznie, technicznie, szybkościowo, a do tego w ogóle nie mieliśmy szczęścia. Ciężko powiedzieć coś więcej na gorąco, bo dużo emocji we mnie siedzi i nie chciałbym używać zbyt mocnych słów. Po takiej porażce nie można jednak przejść obok, musimy sobie usiąść i powiedzieć prosto w oczy co funkcjonowało, a co nie i dlaczego. Można przegrać, bo to jest sport, ale my dostaliśmy lanie i dobrą nauczkę. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy przeszli obok tej porażki obojętnie. Bardzo mnie to boli co się stało i mam nadzieję, że zawodników także – podsumował spotkanie Marek Saganowski, trener Motoru Lublin.
Pierwszą drużyną, która zapewniła już sobie grę co najmniej w barażach jest Górnik Polkowice. Piłkarze Janusza Niedźwiedzia swojego meczu nie wygrali, ale ze względu na kolejny blamaż GKS-u Katowice zapewnili sobie miejsce w TOP 6. Starcie ze Śląskiem II Wrocław rozpoczęło się dla nich dobrze, bo w 35. minucie wynik spotkania otworzył Maciej Bancewicz. W drugiej połowie ożywili się wrocławianie i wyszli na prowadzenie 2:1 po bramkach Bukowskiego i Pałaszewskiego. Lider tabeli pokazywał już w tym sezonie, że potrafi odrabiać straty i odwracać losy meczu. Tak było też i tym razem. W 72. minucie strzelał Szuszkiewicz i udało mu się pokonać Frasika, doprowadzając przy tym do remisu. Na więcej jednak nie było stać obu drużyn i mecz zakończył się podziałem punktów. Górnik w tabeli już ma 5 oczek przewagi nad drugim GKS-em Katowice i jeden mecz zaległy.
‼️‼️ KONIEC MECZU ‼️‼️ Remisujemy ze Śląskiem II Wrocław i zapewniamy sobie udział w barażach o 1. ligę 💪 Brawo drużyna 💪
— ksgornikpolkowice (@ksgornikpolkow_) May 15, 2021
⚽ W środę mecz wyjazdowy z KKS 1925 Kalisz (godz. 18:00), a już 22 maja na #K4 podejmujemy Wigry Suwałki (mecz przesunięty z godz. 17:00 na 18:15) ⚽ pic.twitter.com/D3J1gFyOML
W Katowicach GKS mierzył się z Wigrami Suwałki. Gospodarze rozpoczęli ten mecz najgorzej jak się dało, bo po pierwszej połowie przegrywali 0:2. Najpierw do siatki Mrozka trafił Welniak, a na 2:0 podwyższył Żebrakowski. Piłkarze Rafała Góraka dostali chyba mocną mowę motywacyjną w szatni, bo w drugiej części wzięli się za odrabianie strat. Choć ten „sukces” rodził się w bólach, bo dopiero w samej końcówce udało im się doprowadzić do remisu, to warto podkreślić bardzo słabą dyspozycję katowiczan od dłuższego czasu. Zaczynają oni tracić dystans do Górnika, a za plecami czyha już Chojniczanka, która nie wykorzystała szansy i w Rzeszowie tylko zremisowała ze Stalą.
Wiatr w żagle za to złapała Garbarnia, która kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Tym razem piłkarze Łukasza Surmy odprawili z kwitkiem Pogoń Siedlce 2:1 i umocnili się na pozycji, dającej prawo gry w barażach. Oba trafienia krakowianie zanotowali w pierwszej połowie, a ich autorami byli Kołbon i Morys. Siedlczanie odpowiedzieli tylko jednym golem i musieli znieść gorycz porażki.
Komplet wyników 33. kolejki eWinner II ligi:
Stal Rzeszów 1:1 Chojniczanka
Górnik Polkowice 2:2 Śląsk II Wrocław
Hutnik Kraków 5:0 Motor Lublin
Lech II Poznań 2:0 KKS Kalisz
Olimpia Grudziądz 2:0 Skra Częstochowa
Pogoń Siedlce 1:2 Garbarnia Kraków
Sokół Ostróda 1:1 Bytovia Bytów
GKS Katowice 2:2 Pogoń Siedlce
Znicz Pruszków 0:2 Błękitni Stargard
TABELA
