Gorąca atmosfera nie przeszkodziła w zrealizowaniu celu. Kluczowe zwycięstwo reprezentacji Polski

Share on facebook
Share on twitter
2021.10.12 Tirana
Pilka nozna Reprezentacja 
Eliminacje Mistrzostw Swiata Katar 2022
Albania - Polska
N/z bramka gol radosc na 1-0 Karol Swiderski
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2021.10.12 
Football Polish National Team
World Cup qualifiation Qatar 2022 
Albania - Poland
Albania - Polska
N/z bramka gol radosc na 1-0 Karol Swiderski
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

Jeden punkt straty mieliśmy do Albanii przed dzisiejszym meczem w Tiranie. Najważniejszy mecz tych eliminacji, mecz prawdy, tak było zapowiadane to spotkanie. Starcie o ogromnym ciężarze gatunkowym w kotle na wypełnionym po brzegi stadionie w stolicy Albanii. Polacy nie pękli i sprostali zadaniu.

Od początku było widać jak ważny jest to mecz dla obu drużyn. Jednak zarówno Polacy jak i Albańczycy weszli w to spotkanie dość nerwowo. Po naszej stronie najbardziej było to widać, gdy Grzegorz Krychowiak w nieodpowiedzialny sposób stracił piłkę i naraził nas na stratę bramki. Na szczęście, Albańczyk podjął złą decyzje i nie dograł do świetnie ustawionego kolegi. Pierwsza polowa zakończyła się bezbramkowym remisem.  

W 77. minucie strzeliliśmy najważniejszego gola tych eliminacji. Akcje rozpoczął Tymoteusz Puchacz, później piłka trafiła pod nogi Mateusza Klicha, który kapitanie dośrodkował wprost na nogi Karola Świderskiego pomijając całą linię albańskiej obrony.

Po bramce Polaków nasiliły się problemy związane z albańskimi kibicami. Rozpoczęli je poniekąd reprezentanci Polski, którzy podbiegli fetować gola pod sektor Albanii. Oczywiście po gestach Puchacza i Świderskiego, od razu w stronę naszych piłkarzy poleciały butelki. Sędzia natychmiast kazał piłkarzom obu drużyn opuścić murawę. Jednak cała ta sytuacja miała swój początek kilkanaście minut wcześniej, gdy Piotr Zieliński z mniej więcej tego samego miejsca bił rzut rożny. Już wtedy w jego stronę poleciały butelki z wodą. Po kilkunastu minutach przerwy piłkarze wrócili na boisko i wznowili grę. 

Po nieplanowanej przerwie nic niespodziewanego już się nie wydarzyło. Polacy wygrali bardzo ważny mecz w kontekście walki o baraże. Dziś świetne spotkanie zagrała cała trójka naszych stoperów. Ponadto na plus napewno należy wyróżnić Tymoteusza Puchacza i Piotra Zielińskiego oraz oczywiście ludzi, którzy zrobili tego jedynego gola, czyli Mateusza Klicha i Karola Świderskiego, choć ten pierwszy słabo wszedł w to spotkanie.

Paulo Sousa kolejny raz wygrał mecz zmianami. Niesamowite, jest to, jakiego nosa do roszad ma portugalski selekcjoner reprezentacji Polski. Sousa też dzisiaj niesamowicie żył tym meczem. Na początku wszystko mu się nie podobało, krzyczał, pokazywał, że chaos, jaki był na boisku, strasznie mu się nie podobał. Gdy Klich zszedł z boiska z lekkim dyskomfortem i miał już na boisko wrócić, ale nie zdążył założyć buta, przez co przegapił moment wejścia na boisko, Sousa od razu zganił pomocnika. To są małe rzeczy, być może, dla niektórych śmieszne, ale pokazują, jaką wagę do tego spotkania przykładał nasz selekcjoner. Wcześniej nie było tego aż tak widać u 51-latka.

W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się, że nasze mecze o wszystko były przegrywane. Dziś to się odmieniło. Mieliśmy kontrolę nad tym spotkaniem i nie pozwoliliśmy gospodarzą na stworzenie jakichkolwiek groźnych sytuacji. Brawa dla reprezentacji Polski, zarówno piłkarzy jak i trenera Paulo Sousy. Od baraży dzieli nas już tylko zwycięstwo z Andorą, bo chyba nikt się nie spodziewa zwycięstwa Albanii na Wembley w meczu z Anglią. 

Albania – Polska 0:1 (0:0)

Bramki: Świderski 77’

Albania: Berisha – Hysaj, Ismajli, Kumbulla, Veseli – Bare (Çokaj 77’), Ramadani, Trashi (Lenjani 65’) – Uzuni (Broja 58’), Manaj, Roshi (Bajrami 77’)

Polska: Szczęsny – Dawidowicz, Glik, Bednarek (Helik 90+1’) – Jóźwiak (Frankowski 71’), Krychowiak, Moder (Klich 46’), Zieliński, Puchacz (Bereszyński 90+1’) – Buksa (Świderski 71’), Lewandowski

Żółte kartki: Ismajli, Hysaj, Ramadani – Buksa, Bednarek, Puchacz

Sędzia: Clément Turpin (Francja)

Filip Krakowczyk