Głos (z) kadry #6 – Tymoteusz Puchacz przed meczem ze Szwecją

Share on facebook
Share on twitter
2021.06.21 Gdansk
Pilka nozna Konferencja Prasowa oraz Trening Reprezentacji Polski
N/z Tymoteusz Puchacz
Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2021.06.21 Gdansk
Football Polish Press Conference and Training
Tymoteusz Puchacz
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus

Dzisiaj odbył się kolejny trening polskiej kadry na stadionie Polsat Plus Arena w Gdańsku. Tradycyjnie przez pierwsze 15 minut był otwarty dla mediów. Następnie odbyła się konferencja prasowa (pierwsza w Gdańsku po meczu z Hiszpanią), a na pytania dziennikarzy odpowiadał Tymoteusz Puchacz.

Trening

Około 11:00 rozpoczął się trening. I tu można mieć niestety powody do niepokoju. Z kadrą nie trenował Jakub Moder, który doznał urazu kolana. Dzisiaj po badaniach rezonansem magnetycznym powinno być dokładnie wiadomo, ile piłkarz Brighton będzie pauzował. Uraz odnowił się też Janowi Bednarkowi, który w Sewilli rozegrał dobry mecz. Jednak w porównaniu z Moderem, obrońca Southampton brał udział w treningu. Jest więc nadzieja na to, że zagra on w środowym spotkaniu przeciwko Szwecji, który będzie meczem o wszystko. Z boku z kolei ćwiczył Łukasz Fabiański, który już powoli wraca do treningu po urazie, który doznał w poprzednim tygodniu. Przez pierwszy kwadrans kadrowicze grali w popularnego „dziadka” i się rozgrzewali.

Trening zaczął się od miłego akcentu. Piłkarze zaśpiewali „Sto lat” i zrobili tradycyjny szpaler dla obrońcy, Kamila Piątkowskiego, który obchodzi dzisiaj swoje 21 urodziny.

Pierwsza jedenastka z meczu z sobotniego meczu z Hiszpanią miała krótszy trening niż reszta drużyny. Po treningu można było zauważyć jeszcze, że na płycie boiska Paulo Sousa odbywał rozmowę, tłumaczył pewne zagrania Grzegorzowi Krychowiakowi. W obliczu kontuzji Modera wydaje się, że „Krycha” mecz ze Szwedami zacznie od pierwszej minuty.

Konferencja Prasowa

Dzisiaj na pytania dziennikarzy na konferencji przed meczem ze Szwecją odpowiadał lewy obrońca polskiej kadry, Tymoteusz Puchacz.

Zawodnik przyznał, że bardzo cenne są dla niego wskazówki trenera Sousy, wsparcie, jakiego udzielał mu on i jego sztab szkoleniowy. Dodał też, że przez ten miesiąc zgrupowania bardzo dużo się nauczył.

Piłkarz Unionu Berlin był pytany też o atmosferę w zespole po meczu z Hiszpanią, jak była reakcja drużyny po tym meczu. Odpowiedział w następujący sposób:

„Atmosfera za wiele się nie zmieniła przez całe zgrupowanie. Stworzyliśmy dobrą drużynę, mamy dobre relacje międzyludzkie. To było dla nas bardzo pomocne w starciu z Hiszpanią”.

„Była duża radość w szatni po meczu, cieszyliśmy się, że zostajemy w turnieju. Wciąż możemy wyjść z grupy. Zagraliśmy dobre spotkanie, stwarzaliśmy sytuacje, graliśmy wysoko w obronie”.

Puchacz został też zapytany o to czy mecz z Hiszpanią może być takim, który zbuduje tę reprezentację. Takim starciem na przykład za kadencji Adama Nawałki była rywalizacja z Niemcami na Narodowym. Wtedy wygraliśmy 2:0 po golach Arkadiusza Milika i Sebastiana Mili. Puchacz odpowiedział w następujący sposób:

„Ta reprezentacja rodzi się odkąd przejął ją trener Sousa. Wpaja swoje pomysły, zasady. Coraz lepiej wyglądają relacje w drużynie, gra zespołu. Z optymizmem podchodzimy do ostatniego meczu.”

Zawodnik polskiej kadry stwierdził też, że do starcia ze Szwecją trzeba podejść z chłodną głową, ale za to z olbrzymią determinacją. Przyznał też, że dzisiaj na treningu ćwiczyli grę w ataku pozycyjnym, do której mogą być zmuszeni w środę (Szwecja ma tylko 28% posiadania piłki w turnieju).

Puchacz wypowiedział się też na temat Kacpra Kozłowskiego, który w sobotę został najmłodszym piłkarzem, jaki wystąpił na Euro w historii. W grze 17-latka w sobotę widać było spokój, opanowanie, grę bez kompleksów. Jako jeden z nielicznych odważnie wchodził w drybling z hiszpańskimi obrońcami, grał z nimi 1 na 1. Tak o swoim koledze z drużyny powiedział gość dzisiejszej konferencji prasowej:

„Chłopak nie czuje otoczki, która jest wokół niego. Grał bez kompleksów, świetnie grał w meczach sparingowych, dał dobrą zmianę z Hiszpanią. Oby „Kozi” [pseudonim Kozłowskiego – red.] dalej się tak rozwijał to wtedy reprezentacja Polski będzie miała sporo pożytku z niego.”

Były młodzieżowy reprezentant Polski przyznał też, że często analizuje ze swoim tatą swój występ w danym spotkaniu. Powiedział również, że nie przejmuje się tym, co ludzie piszą o nim w mediach. Dodał, że najbardziej dla niego liczy się opinia trenera i jego najbliższych.

Na koniec padło pytanie o markery zmęczeniowe. Chodziły pogłoski, że niektórzy piłkarze w Opalenicy mieli je na tak wysokim poziomie, że nie nadawali się do gry. Puchacz skomentował to wszystko dosyć zabawnie:

„Jedyne markery jakie widziałem na zgrupowaniu to były markery do podpisywania piłek”.

Całą sprawę wyjaśnił rzecznik PZPN, Jakub Kwiatkowski, który powiedział, że markery zmęczeniowe ostatni raz były sprawdzane 4 dni przed meczem ze Słowacją. Nieodpowiedni wynik miał tylko wtedy jeden piłkarz, który nie trenował tydzień w Opalenicy z powodu problemów mięśniowych. Ponadto był tez dwa dni po występie w meczu świeżo po kontuzji. Kwiatkowski dodał również, że w tym momencie jest już wszystko w porządku odnośnie markerów.

Co dalej?

Jutro o godzinie 10:00 w Gdańsku odbędzie się ostatni trening kadry przed meczem ze Szwecją. Ponownie nie będzie możliwości trenowania w Sankt Petersburgu. Około 14:00 kadra powinna wylecieć do Rosji, a o 20:15 odbędzie się konferencja prasowa online, na której pytania mogą zadawać tylko dziennikarze akredytowani na Euro.

Jaki skład na mecz o wszystko?

Szybciej można wygrać szóstkę w Totolotka niż przewidzieć jaki skład na mecz wybierze Paulo Sousa. Portugalski szkoleniowiec za każdym razem zaskakiwał wszystkich ekspertów i kibiców, wstawiając do składu 2-3 piłkarzy, którzy nie byli spodziewani do gry. Teraz wydaje się, że zmian nie będzie zbyt wiele. W obliczu kontuzji Modera do składu powinien wrócić Krychowiak. Nie wiadomą jest też to, czy wystąpi Jan Bednarek, ale jego sytuacja jest lepsza niż ta przed meczem ze Słowacją. Zagadką jest z kolei lewe wahadło – tam wydaje się, że większe szanse na grę ze Szwecją ma dzisiejszy gość na konferencji prasowej, czyli Tymoteusz Puchacz. Jednak Maciej Rybus też pokazał się z dobrej strony w meczu ze Słowakami (asysta). Sousa będzie miał ból głowy odnośnie wyboru piłkarza na tę pozycję. Z kolei Kacper Kozłowski najprawdopodobniej wejdzie z ławki. Tak jak w meczu z Hiszpanią. Prawdopodobnie w pierwszym składzie będzie też Karol Świderski, który w sobotę rozegrał całkiem udane zawody.

Przewidywany pierwszy skład na mecz ze Szwecją (23.06, 18:00, Sankt Petersburg):

Polska: Szczęsny – Bereszyński, Glik, Bednarek – Jóźwiak, Krychowiak, Klich, Puchacz – Zieliński, Świderski – Lewandowski

Relację ze Stadionu Polsat Plus Arena w Gdańsku przygotował Kacper Czuba.