Flora Tallinn – estoński gigant na drodze Legii

Share on facebook
Share on twitter
flora (2)

Niecałe 1030 kilometrów linii prostej dzieli norweskie Bodo od estońskiej stolicy. Taką drogę na piłkarskiej mapie Europy mają do pokonania piłkarze Legii Warszawa. Po wyeliminowaniu mistrza Norwegii, czas na najlepszą drużynę Estonii. Poznajmy bliżej Florę Tallinn, z którą mistrz Polski zagra dziś na własnym obiekcie!

Najlepsi w kraju

Stołeczna drużyna to bezapelacyjnie najlepszy klub w estońskiej lidze, a może i nawet w swoim regionie geograficznym. W Meistriliiga praktycznie nie przegrywają – w ostatnim sezonie tylko raz musieli uznać wyższość rywala. Do każdego spotkania przystępują w roli faworyta. Ubiegłoroczne rozgrywki zakończyli, rzecz jasna, na fotelu mistrzowskim z dorobkiem 80 „oczek” i 16 punktową przewagą nad drugim Paide. Różnica między pierwszym a drugim miejscem wynosiłaby zapewne jeszcze więcej, lecz z powodu pandemii koronawirusa, kształt estońskich rozgrywek dynamicznie się zmieniał, fazy stopniowo skracane, a mecze odwoływane. Z tego powodu Flora rozegrała 29 spotkań, a na przykład Paide czy Nõmme Kalju – 30.

Mniej okazji do zdobycia bramki nie przeszkodziło jednak Rauno Sappinenowi, który z 26 golami na koncie został królem strzelców sezonu 2020. Drugi w tym zestawieniu, napastnik z Ugandy, Edrisa Lubega trafił do siatki „tylko” 14 razy.

O krok od Ligi Europy

Flora to nie tylko marka na własnym podwórku. Piłkarze z Tallinna potrafią dobrze zaprezentować się również w Europie. W ubiegłorocznych eliminacjach do Ligi Europy, podopieczni Jurgena Henna doszli do ostatniej prostej kwalifikacji, gdzie musieli uznać wyższość Dynama Zagrzeb. W losowaniach mieli szczęście, bo na drodze do decydującej fazy mierzyli się maltańską Florianą i islandzkim KR, które potęgami piłkarskimi nie są. Cały zespół poczynił od tamtego czasu zauważalny postęp, w szczególności pod względem taktycznym.

Taktyka

Jeśli mowa o taktyce, to nie sposób przejść obojętnie obok systemów w jakich grają mistrzowie Estonii. Dawid Czemko, który jest naszą prawą ręką w kwestiach Flory, idealnie opisał nam taktyczne niuanse w taktyce Jurgena Henna: Flora gra wyjściowo systemem 4-2-3-1 ocierającym się o 4-3-3. W fazie defensywnej zmienia się to w 5-3-2. Lewy skrzydłowy, Henrik Ojamaa, przechodzi na lewe wahadło, lewy obrońca, Marco Lukka, na pół-lewego obrońcę, a prawoskrzydłowy Sergei Zenjov na drugiego napastnika obok Rauno Sappinena.

Największe gwiazdy

Zatrzymajmy się na chwilę przy personaliach Flory. Dwiema największymi gwiazdami „Kaktusów” są: Konstantin Vassiljev oraz Rauno Sappinen. Pierwszego polscy kibice doskonale pamiętają z polskiej ligi. 36-latek w latach 2014-2019 występował w ekstraklasie w barwach Piasta Gliwice i Jagielloni Białystok. Zagrał w 115 meczach, strzelił 25 goli i zanotował 30 asyst. W zespole mistrza Estonii piastuje funkcję kapitana. Na boisku to prawdziwy reżyser gry – przechodzi przez niego każda akcja, dyryguje kolegami, pokazuje im, jak mają grać, a także wprowadza w poczynania drużyny niesamowity spokój. 36-letni pomocnik to także czynny reprezentant swojego kraju. W estońskiej kadrze rozegrał 129 spotkań, strzelił w nich 27 goli i zaliczył 20 asyst.

Sappinen to najlepszy napastnik całej ligi. Ma za sobą nieudany wyjazd za granicę, ale poczynił od tego czasu bardzo duży postęp. Z zawodnika jednowymiarowego zmienił się w piłkarza wszechstronnego. Ma niezłe przyspieszenie, świetne wykończenie, potrafi odnaleźć się w grze kombinacyjnej i uderzyć głową. Trzeba na niego uważać, pomimo tego że często przez większość meczu jest niewidoczny. Tak jak Vassiljev, jest reprezentantem Estonii. W drużynie „Niebieskich Koszul” wystąpił do tej pory 38 razy, zdobył 8 bramek i dwukrotnie asystował przy trafieniach kolegów.

Źródło: YouTube

Inne polskie akcenty

Konstantin Vassiljev to nie jedyny zawodnik z polską przeszłością w kadrze Flory. W szeregach „Kaktusów” są też tacy zawodnicy, jak Henrik Ojamaa, Ken Kallaste czy Sergei Zenjov. Wszyscy na pewnych etapach swojej kariery występowali na szczeblach ekstraklasy. Ten pierwszy święcił w naszym kraje największe triumfu – w sezonie 2013/14 zdobył z Legią mistrzostwo Polski. W barwach klubu, z którym za chwilę się zmierzy, wystąpił 45 razy, strzelił tylko 2 gole i zanotował 8 asyst. Grając w warszawskiej ekipie, wystąpił również w Lidze Europy i kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Ponadto, reprezentował również barwy Miedzi Legnica i Widzewa Łódź.

Pozostała dwójka grała w zespołach, które o mistrzostwo nie walczyły, a przynajmniej nie zbliżyły się do pierwszego miejsca. Kallaste grał w Górniku Zabrze, Koronie Kielce i GKS-ie Tychy, z czego najwięcej występów zanotował na ziemi świętokrzyskiej (72). Zenjov bronił barw tylko jednego polskiego klubu, jakim była Cracovia. W grodzie Kraka rozegrał 41 spotkań, zdobył 5 bramek i zaliczył 2 asysty.

Mocne strony

We Florze nie gra żaden obcokrajowiec, kadra jest stała, wielu zawodników gra ze sobą w reprezentacji, więc piłkarze „Kaktusów” są ze sobą bardzo zgrani, co zawsze działa na korzyść zespołu. Tak jak pisaliśmy wcześniej, mistrz Estonii potrafi dobrze zaprezentować się na arenie międzynarodowej, dzięki czemu zebrał potrzebne doświadczenie. Flora wie z czym wiąże się gra z renomowanymi rywalami. W przeszłości piłkarze ze stolicy kraju mierzyli się choćby z Eintrachtem Frankfurt czy Dinamem Zagrzeb. Mocnego punktu rywala Legii należy dopatrywać się także na ławce trenerskiej. 34-letni Jurgen Henn to mądry, ciekawy szkoleniowiec, który szybko znajduje i eliminuje błędy. Potrafi również świetnie przygotować zespół pod rywala. Na koniec uwagę zwracamy na stałe fragmenty gry, a szczególnie rzuty rożne – Flora wie jak zdobywać gole po kornerach. W powietrzu groźny bywa stoper, Henrik Purg.

Słabe strony

Piętą achillesową Flory jest na pewno zbyt duże uzależnienie od Vassiljeva i Sappinena. Jeśli Legia nie pozwoli im dojść do głosu, drużyna z Estonii może zostać pozbawiona wszystkich swoich argumentów. Do tego dochodzą chimeryczni skrzydłowi – Zenjov i Ojamaa przeplatają bardzo dobre mecze z bardzo słabymi. Do życzenia pozostawia również linia obrony, która nie radzi sobie dobrze z grą pod presją. Purg i Kuusk podejmują czasami nieodpowiedzialne decyzje, gdy blisko  nich są przeciwnicy. Legia ma więc gotową receptę na to, aby pokonać mistrza Estonii – stosować wysoki pressing, wykorzystywać błędy rywala i wyłączyć całkowicie z gry dwóch najlepszych zawodników Flory.

Mamy nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, dowiedzieliście się nieco o Florze Tallinn. Dzisiejszy mecz będzie ciężki, ale Legia gra przed własnymi kibicami, co na pewno będzie dużą przewagą gospodarzy. Podopieczni Czesława Michniewicza mogą już dzisiaj znacznie przybliżyć się do fazy grupowej europejskich pucharów, choć zadanie może być cięższe niż w pierwszej rundzie.

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, aby odwiedzić profil autora na Twitterze!

Fot. Flora Talinn.com