Finał po angielsku. Podsumowanie półfinałów Ligi Mistrzów (cz.2)

Manchester players celebrate after a goal during to the UEFA Champions League first leg semi-final football match between Paris Saint-Germain (PSG) and Manchester City in Paris on April 28, 2021.//04SAIDICHRISTOPHE_0304.18885/2104282337/Credit:CHRISTOPHE SAIDI/SIPA/2104282342
2021.04.28 Paryz
Pilka nozna liga mistrzow
PSG - Manchester City
Foto CHRISTOPHE SAIDI/SIPA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Rewanżowe spotkania półfinału tegorocznej edycji Ligi Mistrzów już za nami. Poznaliśmy finalistów, którzy 29 maja zmierzą się Atatürk Olimpiyat Stadyumu w Stambule o puchar Champions League. Jednak najpierw, czas podsumować spotkania połfinałowe. Zapraszamy.

Pep makes history!

W pierwszym spotkaniu ,,The Citizens” wygrali na wyjeździe 2:1, co sprawiało, że to Paryżanie musieli gonić wynik. Dodatkowo goście musieli sobie radzić bez Kyliana Mbappe, mimo, że ten usiadł na ławce, ale tylko jako straszak. W 11. minucie zza pola karnego uderzył Kevin De Bruyne, choć jego strzał został zablokowany, to piłka spadła pod nogi Riyada Mahreza, a ten umieścił piłkę w siatce. W 16. minucie PSG miało okazję na wyrównanie, jednak strzał głową Marquinhosa wylądował na poprzeczce. W 19. minucie Di Maria miał świetną okazję na bramkę. Ederson ryzykownie podał do Silvy, ten stracił piłkę, a Di Maria niecelnie uderzył z dystansu na prawie pustą bramkę gospodarzy. W doliczonym czasie pierwszej połowy szansę mieli jeszcze gospodarze. Mahrez świetnie wszedł w pole karne i strzałem prawą nogą próbował zaskoczyć Navasa.

Drugą połowę lepiej zaczęli piłkarze Guardioli. W 54. minucie z daleka próbował Foden, jednak Navas odbił piłkę. Minutę później z akcją wyszli Paryżanie, jednak Neymar zamiast podawać, holował zbyt długo piłkę i ostatecznie jego strzał został zablokowany. W 63. minucie ,,Obywatele” wyszli z świetną kontrą, zakończoną golem Mahreza. Algierczyk zdobył już drugą bramkę w tym meczu. Ta bramka podcięła skrzydła gościom. W 69. minucie czerwoną kartkę otrzymał Di Maria za celowe nadepnięcie rywala, gdy ten podnosił piłkę poza boiskiem. Argentyńczykowi ewidentnie przepaliły się styki.

Później piłkarze City mogli podwyższyć prowadzenie, jednak strzał Fodena trafił w słupek. Ostatecznie Manchester City wygrywa 2:0 z PSG i po raz pierwszy w historii zagrają oni w finale Champions League. Pep Guardiola po dziesięciu latach przerwy poprowadzi ponownie swój zespół w finale Ligi Mistrzów. Jak na tak wybitnego trenera, który odmienił futbol, to jednak szmat czasu. Piłkarze PSG znowu pokazali, że w ważnych momentach nie wytrzymują presji. Tego dnia na boisku wyglądali jak zlepek gwiazdeczek, a nie jak drużyna.

Manchester City – Paris Saint-Germain 2:0 (1:0)

Bramki: Mahrez 11, 63

Czerwona kartka: Di Maria (69, za faul)

Manchester City: Ederson – Kyle Walker, John Stones, Ruben Dias, Ołeksandr Zinczenko – Bernardo Silva (82. Raheem Sterling), Fernandinho, Ilkay Gundogan – Riyad Mahrez, Kevin De Bruyne (82. Gabriel Jesus), Phil Foden (85. Sergio Aguero)

PSG: Keylor Navas – Alessandro Florenzi (75. Colin Dagba), Marquinhos, Presnel Kimpembe, Abdou Diallo (83. Mitchel Bakker) – Ander Herrera (62. Julian Draxler), Leandro Paredes (75. Danilo) – Angel Di Maria, Marco Verratti, Neymar – Mauro Icardi (62. Moise Kean)

Pierwszy mecz: 2:1. Awans: Manchester City

Football’s coming home!

W pierwszym meczu w Madrycie mieliśmy remis 1:1. Wynik lepszy dla ekipy Tuchela, jednak piłka ciągle była w grze. Obie ekipy zaczęły od prób z dystansu, w Realu próbował Kroos, zaś w Chelsea Rudiger. W 26. minucie tuż sprzed pola karnego uderzył Benzema, ale świetną interwencją popisał się Mendy. W 28. minucie świetną okazję miał Kai Havertz który uderzył w poprzeczkę, jednak do piłki dopadł niezawodny Timo Werner, który z najbliższej odległości dobił piłkę do siatki. Nie będę się chwalił, kto pisał o Wernerze i jego porównaniu do Torresa, ale jakby ktoś szukał pewniaczków na weekendowe mecze, to piszcie priv.

W 35. minucie ponownie próbował Benzema, ale i tym razem Mendy był bezbłędny. W 53. minucie dobrą sytuację miał Mason Mount, lecz Anglik uderzył ponad bramką. W 59. minucie sytuacje sam na sam miał Havertz, ale Courtois tego dnia też niezawodził. W 64. minucie z ostrego kąta próbował Hazard, jednak Mendy był tego dnia niczym mur. W 66. minucie świetną kontrę wyprowadziła Chelsea, jednak Kante przegrał pojedynek z Courtois. Później okazję miał wprowadzony z ławki Pulisic, jednak i ten uderzył obok bramki. W 85. minucie piłkę na połowie Realu odebrał Kante, zagrał do Pulisica, Amerykanin zagrał do Mounta, a ten z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce. Real na deskach!

Chelsea wygrało 2:0 i melduje się w finale Ligi Mistrzów. Tego dnia piłkarze Tuchela kompletnie zdominowali rywala i zasłużenie zagrają w finale rozgrywek. Piłkarzem meczu, tak jak w pierwszym spotkaniu został N’golo Kante. Francuz tego dnia był wszędzie, był bezbłędny, a chyba każda drużyna może zazdrościć Chelsea takiego piłkarza.

29 maja w Stambule będziemy świadkami drugiego w ostatnich trzech latach angielskiego finału Ligi Mistrzów. Miejmy tylko nadzieję, że będzie on znacznie ciekawszy niż ten z udziałem Liverpoolu i Tottenhamu.

Chelsea FC – Real Madryt 2:0 (1:0)

Bramki: Werner 28, Mount 85

Chelsea FC: Edouard Mendy – Andreas Christensen, Thiago Silva, Antonio Ruediger – Cesar Azpilicueta (88. Reece James), N’Golo Kante, Jorginho, Ben Chilwell – Kai Havertz (90+5. Olivier Giroud), Timo Werner (67. Christian Pulisić), Mason Mount (89. Hakim Ziyech)

Real Madryt: Thibaut Courtois – Nacho, Eder Militao, Sergio Ramos, Ferland Mendy (63. Federico Valverde) – Toni Kroos, Casemiro (76. Rodrygo), Luka Modrić – Vinicius Jr (63. Marco Asensio), Karim Benzema, Eden Hazard (89. Mariano Diaz)

Pierwszy mecz: 1:1. Awans: Chelsea

Jakub Mirosławski