fbpx

Festiwal pięknych goli w Lubinie!

Share on facebook
Share on twitter
2020.05.29 Szczecin Stadion Miejski im Floriana Krygiera
Pilka nozna PKO Bank Polski Ekstraklasa sezon 2019/2020 Pogon Szczecin - Zaglebie Lubin
N/z gol bramka radosc Dejan Drazic
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2020.05.29 Szczecin Stadion Miejski im Floriana Krygiera
Football PKO Bank Polski polish Ekstraklasa season 2019/20120
Pogon Szczecin - Zaglebie Lubin
gol bramka radosc Dejan Drazic
Credit: Szymon Gorski / PressFocus

W drugim piątkowym meczu Zagłębie Lubin podjęło na własnym boisku Koronę Kielce. Porażka kielczan mogła pogrzebać ich szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie.

Przed tym meczem tabela prezentowała się następująco – Miedziowi zajmowali 11. pozycję, a podopieczni Macieja Bartoszka plasowali się na 15. miejscu. Oba zespoły dzieliło aż 11 oczek.

Koroniarze czują nad sobą widmo spadku. Sytuacja w tabeli jest nieciekawa, a na domiar złego piłkarze z województwa świętokrzyskiego od pięciu spotkań nie potrafią wygrać meczu (trzy punkty zdobyli po raz ostatni w Płocku, 31 maja). Do bezpiecznej pozycji Złocisto-Krwiści tracą osiem oczek, a utrzymanie w Ekstraklasie zapewnią sobie po zdobyciu dziewięciu, ponieważ muszą wyprzedzić Wisłę Kraków, by tak się stało. Wygrana w Lubinie była jedynym wyjściem na podtrzymanie nadziei pozostania w elicie.

Zagłębie jest w komfortowej sytuacji, lecz to nie znaczy, że nie musi wygrywać. Gracze Martina Seveli mają na koncie 41 punktów. Domowa wygrana nad Koroną na 99% zapewniłaby im utrzymanie. Zawodnicy z pewnością mają w sobie piłkarską złość, gdyż przed kilkoma dniami ulegli w Gdyni Arce.

Obie drużyny do piątkowego meczu podeszły w osłabionych składach. W szeregach gospodarzy brakowało kluczowego Alana Czerwińskiego, który pauzował za 4 żółte kartki, natomiast Maciej Bartoszek nie mógł skorzystać z aż trzech graczy – Marcina Cebuli (czerwona kartka), Michaela Gardawskiego (8 żółtych kartek) i Jakuba Żubrowskiego (12 żółtych kartek).

Konkurs piękności

Od początku meczu Korona rzuciła się do ataku. Znacznie częściej kamera obracała się w stronę bramki Hładuna, aniżeli Marka Kozioła.

Pierwszy kwadrans minął. Tyle można o nim powiedzieć. Większego zagrożenia żadna z drużyn nie stworzyła, a mecz mógł momentami nurzyć.

Na szczęście na emocje nie musieliśmy długo czekać. W 21. minucie padła pierwsza bramka! Mimo początkowej przewagi, to nie Korona ją strzeliła. Przepięknego gola zdobył pomocnik Miedziowych, Evgeniy Bashkirov. Rosjanin uderzył z woleja i trafił w samo okienko bramki Kozioła. Cud, miód i orzeszki!

W 27. minucie gracze Zagłębia znowu byli blisko bramki! Damjan Bohar najpierw uderzył z okolic 5 metra, jednak fenomenalnie obronił Kozioł. Tuż po strzale Słowaka, szczęścia z trudnej pozycji spróbował Bartosz Białek, ale ponownie golkiper gości stanął na wysokości zadania.

3 minuty potem dobrą okazję miał Sasa Zivec, lecz wybrał fatalne rozwiązanie. Skrzydłowy gospodarzy strzelił wysoko nad bramką, a zamiast tego mógł podać lub ruszyć jeszcze z piłką do przodu.

W minucie 38. przed kapitalną szansą stanął Białek. Piłka została płasko dośrodkowana na 4 metr, do futbolówki doszedł 18-latek, lecz grecki defensor Korony, Tzimopoulos przytomnie się zachował i zablokował napastnika, a jego strzał złapał Kozioł. Zagłębie po raz kolejny było blisko strzelenie drugiej bramki.

Jednym z mankamentów Korony w tym meczu i w całym sezonie była postawa w ofensywie. W zespole Macieja Bartoszka brakuje rasowego snajpera, na którym spoczywa tylko i wyłącznie zadanie zdobywania bramek. Obecnie rywale najbardziej drżą, gdy do wykonania rzutu wolnego przymierza się Petteri Forsell.

Przed taką właśnie szansą stanął Fin w 45. minucie. I SIĘ NIE POMYLIŁ. Były gracz Miedzi Legnica wprost genialnie uderzył z rzutu wolnego. Wielu graczy po prostu nie zdecydowałoby się na strzał z takiej odległość, bo do bramki Hładuna było ponad 25 metrów! Piłka po strzale 29-latka odbiła się od poprzeczki i ugrzęzła w siatce. Coś niesamowtiego!

Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1-1. Obie bramki mogłyby startować w konkursie piękności.

Król Bashkirov

Do rywalizacji Bashkirova i Forsella chciał dołączyć się Ognjen Gnjatić, który w 54. minucie kropnął z półwoleja, a świetną paradą popisał się Hładun. Było blisko, lecz Bośniak nadal musiał próbować trafić do siatki gospodarzy.

Przez pierwsze 15 minut drugiej odsłony lepiej spisywali się goście. Często atakowali, nie były to po prostu nic nie znaczące akcje jak z początku pierwszej połowy. Koroniarze realni mogli zagrozić Hładunowi. Zagłębie natomiast takiej łatwości w tworzeniu dobrych okazji już nie miało.

Na lekko ponad 20 minut przed końcem Zagłębie strzeliło kolejną bramkę! Gola na 2-1 zdobył Evgeniy Bashkirov! Rosjanin po raz drugi w tym meczu wpakował piłkę do siatki. Pomocnik Miedziowych zza szesnastki uderzył w okienko bramki Kozioła! Golkiper gości nie miał większych szans przy tym uderzeniu.

Możemy sobie tylko wyobrazić jak czuli się piłkarze i sztab Korony. Grali przyzwoicie, tworzyli sobie okazje, jednak przez chwilę nieuwagi, ponownie musieli odrabiać straty.

Niestety dla gości, ich postawa po stracie gola, mówiąc delikatnie, nie była najlepsza. Nie grali tak dobrze jak w pierwszych minutach drugiej części. Często pod bramką Kozioła meldowali się za to gracze Seveli. Zagłębie jakby odzyskało energię i siły, by grać ofensywnie. Przez ostatnie minuty meczu próbowali po raz trzeci trafić do siatki rywala.

W 86. minucie Sasa Balić groźnie główkował po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, na linii jednak dobrze spisał się Marek Kozioł. Bramkarz Złocisto-Krwistych jest jedną z niewielu osób, które swoje zadania na finiszu sezonu wykonują bezbłędnie. 32-latek kilkakrotnie w tym spotkaniu ratował z opresji ekipę Macieja Bartoszka.

Korona, mimo dobrej gry w niektórych momentach meczu, przegrywa starcie na Dolnym Śląsku. Poważnie komplikuje, może nawet zaprzepaszcza to szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie. Jeśli Wisła Kraków wygra mecz z Górnikiem Zabrze, strata Złocisto-Krwistych do Białej Gwiazdy będzie wynosiła aż 11 punktów. Oznacza to, że drużyna z Kielc musiałaby wygrać każde z pozostałych czterech spotkań i liczyć na korzystne wyniki krakowskiej Wisły i Arki Gdynia. Nadzieja umiera ostatnia.

Zagłębie Lubin 2:1 Korona Kielce (1:1)

Bramki: 21′ Evgeniy Bashkirov, 45′ Petteri Forsell, 67′ Evgeniy Bashkirov

Składy:

Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Jakub Tosik, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan (c), Sasa Balić – Evgeniy Bashkirov, Łukasz Poręba (Dawid Pakulski 83′), Dejan Drazić (Patryk Szysz 69′) – Sasa Zivec (Filip Starzyński 58′), Damjan Bohar, Bartosz Białek

Korona Kielce: Marek Kozioł – Mateusz Spychała, Adnan Kovacić (c), Themistoklis Tzimopoulos, Grzegorz Szymusik – Milan Radin, Ognjen Gnjatić – Jacek Kiełb (Daniel Szelągowski 75′), Petteri Forsell, Dawid Lisowski (Andres Lioi 77′) – Michal Papadopulos (Wiktor Długosz 87′)

Sędzia: Mariusz Złotek

Stadion: Stadion Zagłębia Lubin

MVP: Evgeniy Bashkirov

Kliknij w zdjęcie, by porozmawiać z autorem o Ekstraklasie.