EUROTRIP #8: Inter zdobywa Scudetto. Lille i PSG powalczą o tytuł we Francji. Hit Premier League odwołany

Share on facebook
Share on twitter
Matteo Darmian (FC Internazionale) celebrates after scoring the opener during Inter - FC Internazionale vs Cagliari Calcio, Italian football Serie A match in Mediolan, Italy, April 11 2021//IPAPRESSITALY_1739025/2104111754/Credit:IPA/IPA/SIPA/2104111759
2021.04.11 Mediolan
Pilka nozna liga wloska 
FC Inter - Cagliari Calcio
Foto IPA/IPA/SIPA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Wkraczamy w decydującą fazę sezonu w topowych ligach zagranicznych. We Włoszech wszystko już jasne – hegemonia Juventusu i ich 9 tytułów z rzędu została przerwana przez Inter Mediolan. Maszyna Antonio Conte przypieczętowała triumf w rozgrywkach, pokonując Crotone. O ile w Italii wszystko jasne, tak w Hiszpanii o tytuł wciąż rywalizują Barcelona, Real i Atletico, a we Francji Lille i PSG. Z rywalizacji o najwyższe laury w poszczególnych krajach odpadły Sevilla i Monaco, które przegrały swoje ligowe potyczki. Zapraszamy na podsumowanie najciekawszych wydarzeń w piłce zagranicznej.

PREMIER LEAGUE

– Hitem 34. kolejki Premier League miała być ,,Bitwa o Anglię”, czyli starcie Manchesteru United z Liverpoolem, ale niestety zostało odwołane. Decyzję podjęto ze względów bezpieczeństwa po protestach kibiców Czerwonych Diabłów przeciwko właścicielom klubu. A wszystko jest oczywiście pokłosiem Super Ligi, której zwolennikami byli państwo Glazerowie, którzy są włodarzami zespołu z Manchesteru. Miłośnicy ,,Czerwonych Diabłów” już na godzinę przed meczem wdarli się na Old Trafford i odpalili m.in. race. Sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że zdecydowano się przełożyć hitowe starcie na inny termin.

– Pauzę Liverpoolu wykorzystały rywalizujące z nim o miejsce w Champions League Tottenham, West Ham i Chelsea. ,,Koguty” bez problemu pokonały spadkowicza z Sheffield 4:0, ,,Młoty” po dwóch gola Michaila Antonio wygrały z zawsze groźnym Burnley, a ,,The Blues” tuż przed rewanżowym starciem w półfinale Ligi Mistrzów z Realem, odprawiły z kwitkiem Fulham 2:0 po błysku geniuszu Kaia Havertza, który popisał się dubletem. Wszystko na to wskazuje, że podopieczni Scotta Parkera po raz kolejny opuszczą Premier League. Są bardzo nieskuteczni, strzelają mało bramek, a w ostatnich 6 meczach zdobyli tylko 3 gole. To chyba za mało by utrzymać się w angielskiej elicie, a do znajdującego się na bezpiecznej pozycji Newcastle tracą już 9 punktów.

– Do zakończenia rozgrywek pozostały tylko 4 kolejki i musiałby się wydarzyć cud, żeby ,,Sroki” opuściły grono drużyn występujących w Premier League. Tym cudem, a właściwie koszmarem byłaby seria 4 przegranych meczów z rzędu. Raczej to się nie wydarzy, bo w ostatnich 5 starciach Newcastle przegrało raz, ale kto wie co pokaże los. Piłkarze Steve’a Bruce’a przegrali z Arsenalem 0:2, który przeplata dobre mecze ze słabymi. Piłkarze Mikela Artety odkuli się po czwartkowej porażce z Villarreal w półfinale Lidze Europy i liczą, że po zwycięstwie nad ,,Srokami” w końcu ustabilizują formę.

Komplet wyników 34. kolejki Premier League:
Southampton – Leicester 1:1
Crystal Palace – Manchester City 0:2
Newcastle – Arsenal 0:2
Brighton – Leeds 2:0
Chelsea – Fulham 2:0
Tottenham – Sheffield United 4:0
WBA – Wolverhampton 1:1
Burnley – West Ham 1:2
Manchester United – Liverpool – przełożony

TABELA:

Fot. Livescore

LIGUE 1

– Najciekawszym pojedynkiem w 35. kolejce było stracie AS Monaco z Lyonem. Stawka była wysoko, bowiem oba zespoły walczą o grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Pierwszą bramkę zdobyli gospodarze, w 25. minucie bramkę zdobył Kevin Volland, po podaniu Ben Yeddera. W drugiej połowie wyrównał Depay, który skorzystał z podania Toko Ekambiego. W 77. minucie Lyon objął prowadzenie za sprawą Marcelo. Były piłkarz Wisły Kraków zdobył bramkę głową po dośrodkowaniu Depaya. W 86. minucie mieliśmy remis, gdyż rzut karny na bramkę zamienił Wissam Ben Yedder. Chwilę później, ostateczny cios zadali goście. Wprowadzony minutę wcześniej 17-letni Ryan Cherki zdobył zwycięską bramkę, po podaniu De Sciglio. Dla młodego Francuza była to pierwsza bramka dla Lyonu w Ligue 1. Ostatecznie Lyon pokonuje AS Monaco 3:2 i odrabia straty do rywala. Dużo działo się również po końcowym gwizdku, doszło do przepychanek pomiędzy piłkarzami obydwu drużyn, w wyniku czerwone kartki otrzymali Marcelo, De Sciglio, Pellegri oraz Geubbels.

– Swój mecz wygrał wicelider tabeli PSG. Drużyna ze stolicy Francji pokonała u siebie ekipę Lens 2:1. Pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobył Neymar, po podaniu Juliana Draxlera. Brazylijczyk miał również udział przy drugiej bramce, kiedy asystował swojemu rodakowi Marquinhosowi. Goście potrafili odpowiedzieć tylko golem kontaktowym, kiedy do siatki trafił Ignatius Ganago. W końcówce bramkę zdobył też Mauro Icardi, jednak jego trafienie zostało anulowane po analizie VARu. PSG wygrywa i nie zamierza odpuszczać w walce o tytuł. Teraz jednak muszą myśleć o rewanżowym meczu w Lidze Mistrzów z Manchesterem City.

– Bezbłedna jest ciągle ekipa Lille. Lider tabeli pokonał na własnym boisku drużynę OGC Nice 2:0. Gospodarze pierwszą bramkę zdobyli w 13. minucie, kiedy po podaniu Davida do siatki trafił doświadczony Burak Yilmaz. Drugą bramkę dla Lille zdobył rodak Yilmaza, a mianowicie Zeki Celik, który popisał się pięknym wolejem zza pola karnego. ,,Les Dogues” wygrywają i nie chcą oddać prowadzenia w lidze za żadną cenę.

SERIE A

– Nerazzurri w tej kolejce mierzyli się z pogodzonym już ze swoim losem Crotone. Wiadomo jednak, że z takimi drużynami gra się ciężko, bo zazwyczaj murują one dostęp do swojej bramki i trzeba się natrudzić, żeby gola zdobyć. Podobnie było i tym razem. W pierwszej połowie najpierw dogodną okazję miał Sensi, który stanął oko w oko z bramkarzem, ale górą okazał się Cordaz. Później główkował Lukaku i tym razem zatrzymał go słupek. Następnie metalowy pręt obił jeszcze Lautaro i ostatecznie do szatni obie ekipy zeszły przy bezbramkowym remisie. Po zmianie stron napór mediolańczyków nie ustawał i w końcu udało im się złamać dobrze dysponowanego w bramce weterana z Włoch.

W 69. minucie Christian Eriksen dopadł do piłki na przedpolu, huknął z całej siły, futbolówka jeszcze odbiła się od jednego z piłkarzy gospodarzy i zaskoczyła Cordaza, wpadając do siatki. Conte i cały Inter mogli odetchnąć z ulgą, jednak ani myśleli o bronieniu wyniku i chwilę później było już 2:0 po trafieniu Lukaku, ale ta bramka nie została uznana, bo w momencie podania jeden z graczy gości był na spalonym. Wynik spotkania w samej końcówce ustalił Hakimi, po świetnej kontrze zakładając przy okazji siatkę Cordazowi. Inter, dzięki wygranej i remisowi na wyjeździe Atalanty zapewnił sobie więc pierwsze od 11. lat Scudetto. Kibice nie czekali do następnego meczu i już tego samego dnia urządzili fetę na Piazza Duomo.

– Niemniej ciekawie jest u rywala zza miedzy, czyli Milanu. Ekipa Stefano Pioliego po ostatnim blamażu z Lazio musiała tym razem pokonać walczące o życie Benevento z Kamil Glikiem w składzie. I zaczęli naprawdę dobrze, bo już w 6. minucie wynik spotkania otworzył Calhanoglu po asyście Saelemaekersa. Goście mogli odpowiedzieć trafieniem Lapaduli, ale snajper ekipy z Kampanii nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Donnarummą. Milan szukał drugiego trafienia, ale świetnie dysponowany w bramce był jeden z najlepszych golkiperów tego sezonu Lorenzo Montipo, który świetnie wybronił strzały Leao i Theo. Już po przerwie kolejną dogodną okazję miał Ibrahimović, ale ponownie czujny był włoski bramkarz.

Złamać go udało się dopiero w 60. minucie, kiedy to strzał Szweda dobił Theo i Montipo musiał już skapitulować. Ekipa Filippo Inzaghiego próbowała odpowiedzieć, ale ich próby były bardzo niecelne. Ostatecznie to Rossoneri dopisali na konto bardzo ważne trzy punkty i wciąż są w grze o miejsca dające awans do Ligi Mistrzów. Benevento natomiast wisi nad przepaścią, bo po remisie Cagliari znaleźli się oni w strefie spadkowej i ciężko znaleźć jakieś promyczki słońca dla nich na najbliższe kolejki.

– Klasycznie już można powiedzieć, że meczem, który dostarczył ogrom emocji, był ten z udziałem Lazio. Rzymianie zagrali u siebie z Genoą i niewiele zwiastowało nerwową końcówkę. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili pewnie 2:0, a goście byli cieniem drużyny. Do siatki Perina trafiali najpierw Correa, a później rzut karny na bramkę zamienił Ciro.

Po zmianie stron trochę z przypadku Genoa złapała kontakt, bo gola samobójczego strzelił Marusić, ale już minutę po tym zdarzeniu z powrotem mieliśmy dwubramkową różnicę na korzyść Biancocelestich. Pięknym strzałem popisał się Luis Alberto, który nie dał szans bramkarzowi przyjezdnych. Kilka chwil później było już 4:1 za sprawą Correi. Urugwajczyk w ostatnich tygodniach imponuje formą i potwierdził to w starciu z Genoą. Ni stąd, ni zowąd nagle w Rzymie zrobiło nam się nerwowo. W 80 minucie na 2:4 trafił Scamacca z karnego, a niecałe 60 sekund potem gola kontaktowego zdobył Eldor. Było więc jasne, że ostatnie minuty będą nerwowe. Gospodarze jednak nie wypuścili zwycięstwa z rąk i odrobili straty do czołówki tabeli.

– W poniedziałek poznaliśmy drugiego spadkowicza z Serie A. Po wyjazdowej porażce z Torino 0:1 szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej po trzech latach opuściła Parma.

Komplet wyników 34. kolejki Serie A:
Verona 1:1 Spezia
Crotone 0:2 Inter
Milan 2:0 Benevento
Lazio 4:3 Genoa
Sassuolo 1:1 Atalanta
Napoli 1:1 Cagliari
Bologna 3:3 Fiorentina
Udinese 1:2 Juventus
Sampdoria 2:0 Roma
Torino 1:0 Parma

LA LIGA

– W 34. kolejce walcząca o tytuł FC Barcelona pokonała na wyjeździe zespół Valencii 3:2. Pierwszą bramkę zdobyli jednak gospodarze. W 50. minucie po centrze z rzutu rożnego, skutecznym strzałem głową popisał się Gabriel Paulista. Stracona bramka podziałała mobilizująco na ekipę gości, gdyż kilka minut później mieliśmy już remis. Wszystko za sprawą Leo Messiego. Argentyńczyk najpierw zmarnował rzut karny, ale po odbiciu piłki przez Cillessena i lekkim zamieszaniu w polu karnym, kapitan ,,Dumy Katalonii” dobił piłkę i wyrównał wynik meczu. Ekipa gości poszła za ciosem i sześć minut później objęła prowadzenie. Po strzale głową De Jonga, piłkę do bramki dobił Antoine Griezmann. W 69. minucie było już 1:3. Kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Leo Messi.

W 83. minucie gola kontaktowego zdobył Carlos Soler. Hiszpan pozazdrościł Messiemu i także popisał się świetnym strzałem z dystansu.

Ostatecznie ekipa Koemana dowiozła zwycięstwo do końca spotkania i ciągle jest w grze o tytuł mistrza Hiszpanii.

– Swoją szansę na mistrzostwo straciła Sevilla. Podopieczni Lopeteguiego dość niespodziewanie włączyli się do walki o tytuł, jednak w tej kolejce ulegli Atlethic Bilbao 0:1. Sevilla napierała od pierwszych minut. Swoją okazję w 8. minucie zmarnował Ocampos, który się dołożył nogę po wrzutce w pole karne. Dalej okazje miał En-Nesyri, ale i napastnik gospodarzy nie potrafił ich zamienić na gola. W drugiej połowie gospodarze dalej przeważali, jednak brakowało skuteczności. Strzałami z dystansu próbowali zaskoczyć Rakitić, Acuna czy Navas. Niestety dla piłkarzy Sevillii, istnieje pewne znane piłkarskie przysłowie o niewykorzystanych sytuacjach. W 90. minucie po akcji dwóch rezerwowych, do siatki trafił Inaki Williams i dał gościom 3 punkty.

Sevilla po tej porażce traci do liderującego Atletico Madryt już sześć puntków, co sprawia, że mistrzostwo odaliło się już bezpowrotnie.

– Trzy punkty za to zgarnął Real Madryt. Podopieczni Zidane’a pokonali na własnym boisku drużynę Osasuny 2:0. W pierwszej jedenastce gospodarzy oglądaliśmy Edena Hazarda. Dla Belga to pierwszy mecz w wyjściowym składzie Realu od stycznia tego roku. Sprowadzony z Chelsea Belg miał również okazje na gola, jednak jego wolej obronił bramkarz gości. Real był drużyną dominującą na boisku, aktywny był Eder Militao, który dwukrotnie strzałami głową próbował umieścić piłkę w siatce. Jednak mówi się ,,do trzech razy sztuka”, więc w 76. minucie po dośrodkowaniu Isco z rzutu rożnego, Militao trafił do siatki i dał ,,Królewskim” prowadzenie. Cztery minuty później było już po meczu. Benzema zagrywa piłkę w pole karne do Casemiro, Brazylijczykowi odskakuje piłka, jednak to zagranie zaskakuje bramkarza Osasuny, że piłka ląduje w siatce. Real zwycięża i utrzymuje pozycję wicelidera La Liga. Teraz Zidane i spółka mogą skupić się na rewanżu z Chelsea w półfinale Ligi Mistrzów.

Jakub Mirosławski i Dominik Pasternak