EUROTRIP #6: PSG ucieka ze stryczka. Atletico zwycięża w wielkim stylu. Sheffield spadło z hukiem

Share on facebook
Share on twitter
PSG's Argentinian forward Mauro Icardi (R) celebrates with his teammates French forward Kylian Mbappe (C) and Italian midfielder Marco Verratti (L) after scoring the winning goal during theFrench L1 football match between Paris-Saint Germain (PSG) and A.S. Saint-Etienne at the Parc des Princes Stadium, in Paris, FRANCE - 18/04/2021.//JEE_psgsti.04/2104181937
2021.04.18 Paryz
Pilka nozna liga francuska
Paris Saint Germain (PSG) - Saint-Etienne
Foto J.E.E/SIPA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Choć cała piłkarska Europa żyła sprawą powstającej SuperLigi, nie zapominajmy, że w ten weekend toczyła się rywalizacja w ligach zagranicznych. W Anglii poznaliśmy pierwszego spadkowicza – Sheffield United. W Niemczech Eintracht dostał bęcki od Borussii Moenchengladbach, a Bayern w meczu na szczycie pokonał Wolfsburg. We Francji PSG wróciło z dalekiej podróży, a w Hiszpanii Atletico Madryt po ostatniej serii niepowodzeń, wygrało w wielkim stylu.

PREMIER LEAGUE

– W miniony weekend poznaliśmy pierwszego spadkowicza z Premier League. Sheffield United po porażce z Wolverhampton 0:1, po dwóch sezonach spadło do Championship. W poprzednim sezonie ,,Szable” były rewelacją rozgrywek, zajmując 9. miejsce w tabeli. Drugi sezon boleśnie zweryfikował Sheffield, które w podobnym tempie do Ipswich Town z sezonu 1994/1995, Derby County z 07/08 i Huddersfield z 18.19 spadło na sześć kolejek przed końcem. Tegoroczne dokonania stawiają ,,Szable” na trzecim miejscu w historii ligi, jeśli chodzi o najmniejszą zdobytą liczbę punktów. Dotychczas tylko dwa zespoły miały po 32 kolejkach gorszy dorobek: wcześniej wspomniany Sunderland i Derby (11 punktów).

– Jedną z największych sensacji kolejki jest porażka rewelacji sezonu, West Hamu w starciu z walczącym przed spadkiem, Newcastle United 2:3. W tym spotkaniu zawiódł Łukasz Fabiański, który popełnił błąd przy drugim golu dla podopiecznych Steve’a Bruce’a. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówka wymsknęła się polskiemu golkiperowi z rąk, a z prezentu skorzystał napastnik ,,Srok”, Joelinton. Wydawało się, że West Ham, grając w 10 nie da rady odrobić dwubramkowej straty, ale po bramkach Diopa i Lingarda wydawało się, że ,,Młoty” wróciły do gry. Czar prysł w 82. minucie, kiedy to Joe Willock zdobył zwycięską bramkę dla Newcastle. Rezultat przybliża zespół Steve’a Bruce’a do utrzymania, a na wpadce West Hamu mogą wkrótce skorzystać goniące Liverpool i Chelsea (o ile Premier League nie wyrzuci tych zespołów z powodu Super Ligi)

– Jeśli chodzi o zespoły z nowo utworzonej Super Ligi, to właściwie tylko Manchester United będzie wspominać tą kolejkę miło. Liverpool stracił zwycięstwo w końcówce, a Arsenal uratował punkt w starciu z walczącym o utrzymanie, Fulham, po bramce Eddie’go Nketiaha w doliczonym czasie gry. Tottenham zremisował na wyjeździe 2:2 z Evertonem, a z posady szkoleniowca wyleciał Jose Mourinho. To dość zaskakująca decyzja, biorąc pod uwagę to, że za 6 dni Spurs grają finał Pucharu Ligi w starciu z Manchesterem City. Równie szokująca co do timingu decyzji, jest kwota odprawy, którą Portugalczyk dostanie za przedwczesne rozstanie.

WYNIKI:

Everton – Tottenham 2:2
Newcastle – West Ham 3:2
Wolverhampton – Sheffield United 1:0
Arsenal – Fulham 1:1
Manchester United – Burnley 3:1
Leeds – Liverpool 1:1
Chelsea – Brighton – wtorek, 21:00

TABELA

BUNDESLIGA

– W 29. kolejce trzeci w tabeli VfL Wolfsburg podejmował na własnym stadionie lidera, zespół Bayernu Monachium. Drużyna mistrza Niemiec dalej ma spore problemy kadrowe, w meczu z ,,Wilkami” nie grali m.in. Lewandowski, Gnabry, Goretzka czy Sule. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy od początku ruszyli na bramkę rywala. Stosunkowo szybko przyniosło to skutek, gdyż w 15. minucie Davies zagrał w pole karne do Musiali, a młody Niemiec minął przeciwników jak tyczki i trafił do siatki. Niespełna dziesięć minut później Bayern podwyższa prowadzenie za sprawą Choupo-Motinga, który wykorzystuje błąd Koena Casteelsa. W 35. minucie gospodarze strzelają gola kontaktowego, po podaniu Schlagera bramkę zdobył Wout Weghorst, dla którego był to 19 gol w tym sezonie.

Jako, że mecz Bayernu nie może się odbyć bez asysty Thomasa Mullera, to ten w 37. minucie dośrodkowuje w pole karne do Musiali, a ten precyzyjnym strzałem głową strzela drugą bramkę w tym meczu, a szóstą w tym sezonie Bundesligi. Całkiem nieźle jak na 18-letniego chłopaka, zwłaszcza, że jest czwartym najlepszym strzelcem Bayernu, po Lewandowskim, Mullerze i Gnabrym. Panie Sane, panie Coman, wstydźcie się! ,,Wilki” pomimo strat nie złożyli broni, co przyniosło skutek w 54. minucie, gdy gola zdobył Maximilian Philipp. Później mecz był raczej pod dyktando gości, choć Wolfsburg też próbował. Ostatecznie Bayern pokonuje Wolfsburg 3:2 i jest coraz bliżej mistrzostwa. Ich przewaga nad drugim zespołem wynosi obecnie 7 oczek, po tym jak punkty zgubił RB Lipsk. ,,Wilki” utrzymują trzecią lokatę, ale ich przewaga to ciągle tylko jeden punkt nad Eintrachtem.

– W tej kolejce szansy na wskoczenie na podium nie wykorzystała ekipa Eintrachtu Frankfurt. Drużyna Adiego Huttera przegrała na wyjeździe z przyszłym pracodawcą 51-latka…Borussią Moenchengladbach aż 0:4. Pierwszą bramkę w 10. minucie dla gospodarzy zdobył Matthias Ginter po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Hofmanna. Swoje okazje mieli również goście, ale brakowało skuteczności. Do przerwy mieliśmy wynik 1:0. W 60. minucie mieliśmy już 2:0. Dośrodkowanie Hofmanna zostało wybite przez defensywę gości, lecz piłka wróciła do Niemca i ten zdobywa bramkę na 2:0. Siedem minut później było już 3:0. Kolejna wrzutka z rzutu rożnego, strzał Elvediego trafia w poprzeczkę, ale dobiją Ramy Bensebaini i gospodarze powiększają przewagę. W doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił Austriak Hannes Wolf. Ekipa Gladbach wygrywa 4:0 z Eintrachtem i potwierdza, że kryzys ma już za sobą.

– W grze o Ligę Mistrzów ciągle jest ekipa BVB. Piłkarze Borussii pewnie pokonali Werder Brema 4:1. Pierwszą bramkę w tym meczu zdobyła jednak drużyna Werderu. Goście objęli prowadzenie w 14. minucie po strzale Milota Rashicy, ładną asystę zaliczył przy bramce Maximilian Eggestein. Piętnaście minut później gospodarze wyrównali, a wszystko za sprawą Giovanniego Reyny. 18-letni Amerykanin odpalił petardę w zza pola karnego prosto w okienko Pavlenki. Pięć minut później BVB było już na prowadzeniu, gdy rzut karny na bramkę zamienił Erling Haaland. Norweg przerwał passę siedmiu meczów bez gola. Chwilę później, w 38. minucie kolejną bramkę zdobył bramkostrzelny Norweg. Napastnik Borussii miał jeszcze łatwiejsze zadanie niż przy rzucie karnym, musiał jedynie dostawić nogę do pustej bramki. Ostatnią bramkę w tym spotkaniu zdobył w samej końcówce Mats Hummels, po wrzutce z rzutu rożnego. Borussia pewnie pokonuje zespół z Bremy i ciągle wierzy w awans do TOP4 dający udział w Superlidze Lidze Mistrzów. Werder wciąż musi patrzeć za siebie, bo utrzymanie nie jest jeszcze takie pewne.

LIGUE 1

– W 33. kolejce drużyna PSG pokonała na własnym boisku zespół St. Etienne 3:2. Co ciekawe pierwsza bramka padła dopiero w 78. minucie spotkania. Jej autorem był piłkarz gości Denis Bouanga i to drużyna St. Etienne niespodziewanie objęła prowadzenie. Trwało ono jednak bardzo krótko, gdyż minutę później do wyrównania doprowadził Kylian Mbappe, który skorzystał z podania Herrery. W 87. minucie Francuz zdobył drugą bramkę, wykorzystując rzut karny. Goście nie poddali się i zdołali wyrównać. W 90+1. minucie bramkę zdobył Romain Hamouma i na tablicy wyników mieliśmy rezultat 2:2. Ostatnie słowo należało jednak do Paryżan, a właściwie do pewnego Argentyńczyka, który zwie się Mauro Icardi. Napastnik gospodarzy wykorzystał zagranie od swojego rodaka Angela Di Marii i zdobył zwycięską bramkę. Paryżanie wygrwają po naprawdę intensywnej końcówce spotkania.

– Punkty gubi lider tabeli, zespół Lille OSC, które remisuje na własnej murawie z Montpellier 1:1. Pierwszą bramkę zdobywa w 21. minucie Andy Delort który zdobywa dwunastą bramkę w tym sezonie Ligue 1. Gospodarze walczyli do końca, aby zdobyć chociaż punkt. Przyniosło to skutek w 85. minucie gdy bramkę zdobywa wprowadzony z ławki Luiz Araujo. Lille remisuje i ich przewaga nad PSG topnieje do zaledwie jednego punktu. Wpadkę ,,Les Dogues” wykorzystało także trzecie Monaco (zwycięstwo 3:0 nad Bordeaux), a także czwarty Lyon (zwycięstwo nad Nantes 2:1). Tym samym ci pierwsi tracą do Lille dwa oczka, a drudzy trzy.

– Ciekawym spotkaniem był pojedynek Marsylii z FC Lorient. Drużyna z Arkiem Milikiem w składzie wygrała 3:2. Pierwszą bramkę zdobyła jednak drużyna FC Lorient. W 19. minucie do siatki trafił 21-letni Teremas Moffi. Gospodarze odpowiedzieli w drugiej połowie za sprawą Dmitriego Payeta, który popisał się ładnym strzałem zza pola karnego. Równie piękną asystę przy bramce zaliczył Arek Milik, który przytomnie odegrał piłkę głową do Francuza.

Trzy minuty później gola zdobył Hiszpan Lirola i Marsylia objęła prowadzenie. W 70. minucie drugą bramkę w tym meczu zdobył Nigeryjczyk Moffi i zrobiło nam się 2:2. W doliczonym czasie błysnął Lirola, który zdobył bramkę z dystansu i dał gospodarzom cenne trzy punkty.

SERIE A

– Serie A zaczynamy od największej niespodzianki kolejki, czyli zwycięstwa Atalanty z Juventusem. Piłkarze z Bergamo przez większość meczu nie mogli oddać nawet celnego strzału w stronę bramki Wojciecha Szczęsnego, ale jak już to im się udało, to naprawdę konkretnie. Najpierw Malinowsky potężnie uderzył z 35 metrów z rzutu wolnego, ale kapitalną interwencją popisał się polski golkiper. Kilkadziesiąt sekund później po rzucie rożnym ten sam zawodnik ponownie strzelił zza pola karnego, futbolówka odbiła się od Alexa Sandro, zmieniła tor lotu i zmyliła Szczęsnego. Kolejnym kamyczkiem do ogródka nieszczęść Juve była kontuzja Chiesy, który musiał przedwcześnie opuścić boisko. Podopieczni Andrei Pirlo ostatecznie ulegli 0:1 drużynie z Lomardii i spadli na 4. miejsce w ligowej tabeli.

– Swoją szansę wykorzystał Milan. Piłkarze z Mediolanu po ciężkim meczu pokonali Genoę 2:1, dzięki trafieniom Rebicia i samobójczym Scamacci. Szczególnej urody była bramka Chorwata, który potężnym strzałem w prawy róg bramki Perina wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Gości było stać tylko na jednego gola, autorstwa Destro w 37. minucie. Piłkarze Stefano Pioliego skrupulatnie kroczą po zwycięskiej ścieżce i marzenia od Lidze Mistrzów wydają się być coraz bardziej realne.

– 31. kolejka obfitowała w pokaźną ilość goli – w Rzymie, Lazio pokonało 5:3 drużynę Kamila Glika, czyli Benevento, a sam Polak wpisał się na listę strzelców w 85. minucie spotkania. Wynik mógłby być inny, gdyby nie dwie bramki samobójcze, które wpakowali sobie piłkarze starszego z braci Inzaghi. 7 bramek oglądaliśmy też w Cagliari, gdzie walczący o utrzymanie gospodarze spuścili do Serie B przedostatnią Parmę. Co ciekawe, jeszcze w 90. minucie ekipa Sebastiana Walukiewicza przegrywała 2:3, ale ostatecznie zdołała odwrócić losy meczu w doliczonym czasie gry, a trzy punkty zapewnił specjalista od bramek w końcówce Alberto Cerri.

– W hicie tej serii gier Napoli zmierzyło się z Interem. Gospodarze musieli to spotkanie wygrać, bo czuli na plecach oddech rywali, a w szczególności Lazio, które ma jeszcze zaległy mecz z Torino. Lepiej rozpoczęła ekipa Gennaro Gattuso, która objęła prowadzenie po nieporozumieniu De Vrija z Handanoviciem i bramką samobójczą tego drugiego. Podopieczni Antonio Conte szukali swojej szansy w pierwszej części i w ostatniej akcji blisko pokonania Mereta był Barella, ale dobrze spisał się golkiper Napoli. Po zmianie stron gra się nieco bardziej otworzyła i wykorzystali to mediolańczycy. W 55. minucie do piłki na przedpolu dopadł Eriksen, który potężnym strzałem nie dał szans Meretowi i doprowadził do wyrównania. Chwilę później faulowany w polu karnym był Piotr Zieliński, a przynajmniej tak się wydawało, jednak arbiter po obejrzeniu całej sytuacji na powtórce, zmienił decyzję i anulował jedenastkę. Ostatecznie wynik remisowy utrzymał się do końca i w Neapolu obie drużyny podzieliły się punktami.

Komplet wyników 31. kolejki:

Sampdoria 3:1 Verona
Crotone 1:2 Udinese
Sassuolo 3:1 Fiorentina
Cagliari 4:3 Parma
Milan 2:1 Genoa
Lazio 5:3 Benevento
Bologna 4:1 Spezia
Atalanta 1:0 Juventus
Torino 3:1 Roma
Napoli 1:1 Inter

LA LIGA

– W ostatniej kolejce nie grała drużyna FC Barcelony (ze względu na rozgrywany finał Pucharu Króla), za to grali jej najwięksi rywale o tytuł. Real Madryt po wygraniu El Clasico i wyeliminowaniu Liverpoolu z Champions League zremisował na wyjeździe z Getafe 0:0. W ekipie ,,Królewskich” brakowało wielu piłkarzy (Ramos, Varane, Mendy, Carvajal, Casemiro, Hazard czy Valverde), a część podstawowych usiadła na ławce (Benzema, Kroos), taki skład nie mógł zwiastować nic dobrego. W 8. minucie piłkę w siatce umieścił Mariano, lecz był on na minimalnym spalonym. Próbowali także gospodarze, po strzale Jaime Maty piłka wylądowała na słupku. W drugiej połowie Getafe dalej zaskakiwało i dążyło do strzelenia bramki. W 59. minucie lecący w okienko bramki strzał Unala świetnie broni Courtois. Później nawet wpuszczenie Benzemy nie przyniosło skutku, Real gubi punkty z Getafe. ,,Królewscy” jednak powinni szanować ten punkt, bo w tym meczu to zespół Getafe był bliższej trzech punktów.

– Kanonadę strzelecką zafundowało sobie Atletico Madryt. Piłkarze Diego Simeone pokonali Eibar 5:0. Atletico od początku meczu próbowało zdobyć bramkę, choć udało się to dopiero w końcówce pierwszej połowy. Po podaniu Herrery do siatki trafia Correa. Dwie minuty poźniej Argentyńczyk zdobył swoją drugą bramkę, tym razem wykorzystując podanie Yannicka Carrasco. Atletico zaczęło drugą połowę równie dobrze, co zakończyło pierwszą. W 49. minucie Saul zagrywa na wolne pole do Carrasco, ten mija bramkarza gości i strzela do pustej bramki. Cztery minuty poźniej mamy kolejną bramkę w tym meczu. Marcos Llorente popisuje się precyzyjnym strzałem z okolic jedenastego metra. W 68. minucie były piłkarz Realu Madryt zdobywa kolejną bramkę, tym razem po podaniu Carrasco. Atletico pewnie zwycięża i utrzymuje fotel lidera La Liga. Do końca kilka kolejek, ale cytując Mariusza Pudzianowskiego, Atletico ,,tanio skóry nie sprzeda”.

W 33 kolejce ciekawie zapowiadała się potyczka Realu Sociedad z Sevillą. Pierwszą bramkę w tym meczu zdobyli piłkarze Realu Sociedad. Gospodarze zdobyli gola już w 5. minucie meczu, po strzale Carlosa Fernandeza. W 22. minucie wyrównanie Sevilli dał Fernando, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym rywala. Dwie minuty poźniej Sevilla była już na prowadzeniu. Najpierw strzał Ocamposa ląduje na słupku, a tam do piłki dopada En Nesyri i dobija ją do bramki. Dalej Sevilla próbowała podwyższyć prowadzenie, ale ostatecznie mecz kończy się wynikiem 2:1 dla gości.

Jakub Mirosławski i Dominik Pasternak