EUROTRIP #5: Klasyk dla Realu. Niesamowity Lingard. Milik się nie zatrzymuje

Share on facebook
Share on twitter
(201210) -- MADRID, Dec. 10, 2020 (Xinhua) -- Karim Benzema (R) of Real Madrid celebrates after scoring during the UEFA Champions League group B football match between Real Madrid and Borussia Monchengladbach in Madrid, Spain, Dec. 9, 2020. (Photo by Edward F. Peters/Xinhua)
2020.12.09 Madryt
Pilka nozna Liga Mistrzow
Real Madryt - Borussia Monchengladbach
Foto Xinhua / PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Za nami kolejny ekscytujący weekend w ligach zagranicznych. Cały świat żył hiszpańskim klasykiem i starciem Realu Madryt z Barceloną. Spotkanie dwóch odwiecznych rywali nie zawiodło, a ,,Królewscy” po niezłym meczu wygrali 2:1. W Anglii niespodziewanie przegrał liderujący w tabeli Manchester City, a Jesse Lingard prowadzi West Ham do Ligi Mistrzów. W Niemczech Bayern w mocno rezerwowym składzie tylko zremisował z Unionem, a we Włoszech Inter pewnie zmierza po mistrzowską koronę. W Ligue 1 kolejnego gola dla Olympique Marsylia zdobył Arkadiusz Milik.

PREMIER LEAGUE

– Największą sensacją 31. kolejki Premier League jest porażka Manchesteru City z Leeds United 1:2. ,,The Citizens” dominowali przez większą część meczu. Piłkarze Guardioli zanotowali 71% posiadania piłki, a przez cały mecz oddali 29 strzałów na bramkę wobec dwóch w wykonaniu ,,Pawi”. I to właśnie te dwa strzały przełożyły się na bramki dla drużyny gości. Bohaterem spotkania został Stuart Dallas, który najpierw strzelił gola w 42′, a następnie w doliczonym czasie gry na wagę trzech punktów. Marcelo Bielsa w końcu przechytrzył swojego młodszego kolegę, Pepa Guardiolę. Co sprawia, że zwycięstwo Leeds jest wyjątkowe, jest również fakt grania w ,,10” przez całą drugą połowę po czerwonej kartce dla Liama Coopera.

– W hitowym starciu kolejki Manchester United pokonał Tottenham 3:1. Jose Mourinho chciał się zemścić na swoim byłym pracodawcy i po 40 minutach wydawało się, że jest blisko celu. Son zdobył bramkę po świetnej akcji kombinacyjnej Lucasa Moury i Harry’ego Kane’a. Choć na początku drugiej połowy więcej sytuacji miały ,,Koguty”, to ,,Czerwone Diabły” ostatnie pół godziny gry rozegrały koncertowo. Najpierw w 57′ Fred dobił strzał Cavaniego obroniony przez Llorisa i sprawił, że na tablicy pojawił się wynik 1:1. 20 minut później, po akcji Bruno Fernandesa i Paula Pogby gola na 2:1 zdobył Edinson Cavani. W doliczonym czasie gry ,,ćwieka” swoim niezwykle precyzyjnym strzale wbił Mason Greenwood i umocnił United na drugim miejscu w tabeli.

– West Ham United nadal się nie zatrzymuje w drodze po historyczny udział w Lidze Mistrzów. ,,Młoty” w starciu drużyn walczących o grę w Champions League pokonały Leicester 3:2. Piłkarze Davida Moyesa po 48 minutach prowadzili 3:0 po bramce Jarroda Bowena i dwóch golach Jesse’go Lingarda. Piłkarz wypożyczony z Manchesteru United jest prawdziwym objawieniem sezonu w Anglii. Wcześniej był kojarzony z baboli i koszmarnej serii bez strzelenia gola, dziś ma już 8 trafień na swoim koncie, więcej niż Timo Werner i Kai Havertz razem wzięci (7). Leicester po golach Kelechi’ego Iheanacho próbował jeszcze wrócić do gry, ale na marne. Jesse Lingard i jego West Ham triumfowali i do trzecich, ,,Lisów” tracą już tylko punkt.

WYNIKI

Fot. Livescore

TABELA

Fot. Livescore
BUNDESLIGA

– Hitem 28. kolejki było spotkanie Eintrachtu Frankfurt z VfL Wolfsburg. Obie ekipy walczą o prawo gry w Lidze Mistrzów, ale także o 3. miejsce na podium na koniec sezonu. I zdecydowanie nas to starcie nie zawiodło. W 6. minucie wynik otworzył dla gości Ridle Baku, a już dwie minuty poźniej rezultat wyrównał Kamada. W 27. minucie do siatki trafił Luka Jović. Wypożyczony z Realu Madryt serbski napastnik wykorzystał podanie Andre Silvy. Do przerwy Eintracht prowadził 2:1. Druga połowa rozpoczęła się od szybkiej bramki gości. W 46. minucie gola zdobył niezawodny Wout Weghorst. Kilka minut później, w 54 minucie Eintracht znowu był na prowadzeniu, wszystko za sprawą Andre Silvy, który zdobył bramkę po asyście Kamady. Dla Portugalczyka było to już 23 trafienie w tym sezonie, a w klasyfikacji strzelców ustępuje tylko Robertowi Lewandowskiemu, który ma obecnie 35 goli.

W 61. minucie gola na 4:2 dla Eintrachtu zdobył Erik Durm. Dla byłego piłkarza BVB było to pierwsze trafienie dla ,,Die Adler” na boiskach Bundesligi. W końcówce spotkania gola kontaktowego zdobyli goście, po samobójczym trafieniu Tuty. Ostatecznie Eintracht Frankfurt pokonał u siebie VfL Wolfsburg 4:3.

– W 28. kolejce lider tabeli, Bayern Monachium podejmował Union Berlin. Gospodarze wyszli w mocno esperymentalnym składzie, z wieloma zawodnikami III-ligowych rezerw. Debiut zaliczył młody Josip Stanisić, zaś pierwszy raz od pierwszej minuty wystąpił wypożyczony z Benfiki Tiago Dantas. O tym chyba nie wiedzieli piłkarze Unionu, którzy zagrali bardzo zachowawczo, nie próbując wykorzystać faktu, że ekipa z Monachium jest prześladowana przez kontuzje. Bayern był ekipą która prowadziła grę, częściej była przy piłce oraz częściej stwarzała sobie sytuacje. Pochwalić należy debiutantów, którzy wyglądali bardzo dobrze, zwłaszcza młody Portugalczyk. Kibice Bayernu mieli małe flashbacki z Thiago Alcantary, zresztą nawet imię się zgadza. Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać aż do 68. minuty, kiedy błysnął Jamal Musiala. Co nie powinno być zaskoczeniem, asystę przy golu miał Thomas Muller, najlepszy asystent w Bundeslidze. Gdy wydawało się, że Bayern dowiezie wynik do końca gola w 86 minucie zdobył Ingvartsen. ,,Die Roten” remisują u siebie z Unionem Berlin 1:1, z czego na pewno cieszy się ekipa RB Lipsk która zmniejsza straty do lidera z Monachium.

– W 28. kolejce na zwycięski szlak wróciła Borussia Dortmund. BVB pokonało na wyjeździe drużynę VfB Sttugart 2:3. Pierwszą bramkę zdobyli gospodarze dzięki trafieniu Sasy Kalajdzicia. W drugiej połowie do akcji wkroczyli goście. Najpierw do siatki trafił młody Bellingham, po podaniu Reyny, zaś pięć minut poźniej gola zdobył kapitan Borussii Marco Reus. Gospodarze zdołali wyrównać za sprawą Daniela Didaviego, jednak ostatnie słowo należało do gości. Debiutancką bramkę dla BVB zdobył 19-letni Ansgar Knauff i dzięki niemu Borussia wywozi ze Stuttgartu cenne 3 punkty.

LIGUE 1

– W 32. kolejce francuskiej Ligue 1 PSG pokonało na wyjeździe drużynę Strasbourga 1:4. W 16 minucie do siatki trafił Kylian Mbappe, który wykorzystał podanie Paredesa. Jedenaście minut później goście prowadzili już 2:0 za sprawą bramki Pablo Sarabii. Gola do szatni zdobył Moise Kean, po asyście Mbappe i ekipa ze stolicy Francji prowadziła do przerwy 0:3. W drugiej połowie swoją bramkę zdobyli gospodarze, a dokładnie zdobył ją 19-letni Dion Moise Sahi, dla którego była to debiutancka bramka dla drużyny Strasbourga. Ostatnie słowo należało do Paryżan – gola w 79. minucie zdobył Argentyńczyk Leonardo Paredes. PSG pokonuje 1:4 zespół Strasbourga i w dobrych humorach przystąpią do rewanżu z Bayernem w Lidze Mistrzów.

– Kolejne zwycięstwo w tym sezonie notuje lider tabeli, LOSC Lille. ,,Les Dogues” pokonali na wyjeździe FC Metz 2:0. W 17. minucie to jednak gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Aaron Iseka Leya. Wiadomo, że stare porzekadło głosi ,,nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić”, co niestety przełożyło się na bramkę dla gości. W 60. minucie bramkę zdobył 35-letni Burak Yilmaz. W końcówce spotkania wynik ustalił rodak Yilmaza, Zeki Celik. Lille wygrywa 2:0 i nie zamierza oddać PSG fotelu lidera Ligue 1.

– W 32. kolejce Montpellier na własnym stadionie zremisowało z Marsylią 3:3. Gospodarze zdobyli już gola w pierwszej minucie meczu, gola zdobył Andy Delort. W końcówce pierwszej połowy ekipa Marsylii zadała dwa szybkie ciosy. Najpierw wyrównał Arkadiusz Milik po małym rajdzie.

A chwilę później, już w doliczonym czasie bramkę zdobył Francuz Pape Gueye. Drugą połowę bramką otworzył Gaetan Laborde i mieliśmy na tablicy wyników rezultat 2:2. W 62. minucie czerwoną kartkę otrzymał piłkarz gości Duje Caleta-Car. W ,dziesiątkę” jednak można zdobywać bramki, co udowodnili goście. W 71. minucie gola zdobył Lucas Perrin po asyście Payeta. To nie był jednak koniec emocji. W doliczonym czasie gry drugiej połowy gola zdobył ponownie Laborde i gospodarze rzutem na taśmę uratowali punkt w meczu z Marsylią.

SERIE A

– Męczarnie na San Siro przeżywał Inter Mediolan, który ostatecznie po akcji wprowadzonego w drugiej połowie Hakimiego i bramce Matteo Darmiana pokonał 1:0 walczące o utrzymanie Cagliari. Dla podopiecznych Antonio Conte była to 9. wygrana z rzędu, co jest najlepszą serią od blisko 10 lat. Goście, mimo tego, że cały sezon w ich wykonaniu był fatalny, to w Mediolanie radzili sobie całkiem nieźle.

Inter miał problemy ze stworzeniem sobie klarownych sytuacji i przez chwilę wydawało się, że będziemy świadkami niespodzianki i to lider Serie A zakończy swoje pasmo zwycięstw z drużyną z ogona ligowej tabeli. Nic bardziej mylnego – trener Conte zdecydował się wymienić Ashleya Younga na Achrafa Hakimiego i to zdało swój egzamin. Skrzydłowy gospodarzy wrzucił piłkę w pole karne, a tam świetnie znalazł się Darmian, który wpakował piłkę do siatki golkipera Cagliari.

Nerazzurri są wciąż na pierwszym miejscu w tabeli z przewagą aż 11. punktów nad swoim odwiecznym rywalem. W kolejnej kolejce przyjdzie im się zmierzyć na wyjeździe z Napoli i na to spotkania z pewnością ostrzą sobie zęby wszyscy kibice Calcio.

– Mecz widmo miał miejsce w Weronie, gdzie cały spektakl uratowała bramka Milinkovicia – Savicia, która zapewniła Lazio zwycięstwo w meczu z trudnym rywalem, jakim jest Hellas Verona. Przez większość spotkania w zasadzie nic się nie działo, co ciekawe oficjalna strona Serie A pokazywała, że w strzałach celnych było 4:2 dla gości, ale kiedy te uderzenia były oddane, to wiedzą chyba tylko sami statystycy. Oglądaliśmy bramkę w pierwszej połowie, po pięknej, indywidualnej akcji Caicedo, ale napastnik rzymian podczas dryblingu uderzył w twarz przeciwnika i sędzia po sprawdzeniu na Varze, zmienił decyzję i unieważnił gola.

W barwach Verony grał Paweł Dawidowicz, który dobrze radził sobie w starciach z Ciro Immobile. Ostatecznie to jednak Lazio dopisało na swoje konto 3 punkty, po tym jak w doliczonym czasie gry Sergej znalazł się dobrze w polu karnym i nie dał szans Silvestriemu.

– Gorąco było w starciu Parmy z Milanem, w którym z boiska wyleciał Zlatan Ibrahimović. Szwed zbyt mocno podważał decyzję arbitra, a ten trochę źle zrozumiał słowa rosłego napastnika i wyrzucił go z boiska. Całej sytuacji zapewne przyjrzy się komisji ligi i zdecyduje o ewentualnym ukaraniu 39-latka. Ostatecznie gra jednego mniej nie przeszkodziła mediolańczykom w pokonaniu przeciwnika i wygrali 3:1. Triumf pozwolił zachować drugie miejsce w tabeli, na które chęć ma Juventus. Drużyna Andrei Pirlo tym razem nie zawiodła i dopisała trzy punkty w starciu z Genoą, dla polskich kibiców ważną informacją był powrót między słupki Wojciecha Szczęsnego.

– Z polskich wątków warto jeszcze zwrócić uwagę na kolejny świetny mecz Piotra Zielińskiego, który zanotował asystę przy bramce Fabiana Ruiza, a jego zespół zwyciężył 2:0 z Sampodrią. Polak był jednym z najlepszych zawodników na boisku i po raz kolejny pokazał, że gra sezon życia.

LA LIGA

– Hitem nie tylko w La Lidze, ale także w całej piłkarskiej Europie było El Clasico, czyli spotkanie Realu Madryt z FC Barceloną. ,,Królewscy” musieli sobie radzić bez swojego kapitana, Sergio Ramosa czy jego partnera z obrony Raphaela Varana. Wśród ekipy gości brakowało Coutinho czy Ansu Fatiego. Pierwszą bramkę w 13. minucie zdobył w świetnym stylu Karim Benzema, który wykończył podanie Lucasa.

15 minut później z rzutu wolnego trafił Toni Kroos i Real po 28 minutach prowadził już 2:0. Przed przerwą z powodu kontuzji murawę musiał opuścić Lucas, którego zastąpił Odriozola. W drugiej połowie bramkę kontaktową zdobył 21-letni Oscar Mingueza. Poźniej ,,Duma Katalonii” próbowała wyrównać, ale bezskutecznie. Real Madryt wygrywa El Clasico 2:1. Wygrana ta jest niesamowicie ważna w kontekście walki o mistrzowski tytuł. Zawiódł ponownie Leo Messi, Argentyńczyk odkąd z Realu odszedł Cristiano Ronaldo w El Clasico nie zdobył jeszcze bramki, jak widać nie tylko kibicom brakuje CR7 w starciach Realu z Barceloną.

– Punkty gubi lider La Liga Atletico Madryt, podopieczni Diego Simeone zremisowali na wyjeździe z Realem Betis 1:1. Goście w 5 minucie objęli prowadzenie za sprawą Yannicka Carrasco, który skorzystał z podania Correi. W 20 minucie bramkę wyrównującą zdobył były piłkarz FC Barcelony Cristian Tello. Następnie nie mieliśmy już zbyt wielu okazji na zdobycie gola, wyszedł na powierzchnię mocno defensywny styl ekipy Simeone. Real Betis remisuje 1:1 z Atletico. Gospodarze ciągle są w grze o europejskie puchary, zajmują bowiem oni obecnie szóstą lokatę, zaś Atletico przewodzi w tabeli, lecz ich przewaga nad Realem wynosi zaledwie jeden punkt, nad trzecią FC Barceloną tylko dwa punkty. Będzie ciekawie do samego końca sezonu.

– Bardzo ciekawie było również w meczu Celty Vigo z Sevillą. Goście prowadzili już od 7 minuty za sprawą Julesa Kounde. W 20 minucie rzut karny na gola zamienił Iago Aspas. Trzy minuty później doświadczony Hiszpan ponownie wpisał się na listę strzelców a Celta objęła prowadzenie. W 35 minucie wyrównał Fernando, który został obsłużony przez Suso. Przed przerwą mieliśmy jeszcze jedno trafienie, bowiem do siatki trafił Brais Mendez i to piłkarze Celty Vigo prowadzili do przerwy 3:2. W drugiej połowie gole zdobywali jednak tylko piłkarze Sevilli. W 60 minucie bramkę zdobył Ivan Rakitic, zaś decydującego gola zdobył sprowadzony zimą z Atalanty Papu Gomez. Sevilla pokonuje na wyjeździe Celtę Vigo 3:4 po niezwykle ciekawym starciu.

Jakub MirosławskiDominik Pasternak