EUROTRIP #3: Przebudzenie CR7. Ratownik Benzema. Derby Londynu dla Arsenalu

Share on facebook
Share on twitter
(210315) -- CALIARI, March 15, 2021 (Xinhua) -- FC Juventus' Cristiano Ronaldo (L) celebrates scoring during a serie A football match between Cagliari and FC Juventus in Cagliari, Italy, March 14, 2021. (Photo by Federico Tardito/Xinhua)
2021.03.14 Cagliari
Pilka nozna liga wloska Serie A
Cagliari - FC Juventus Turyn
Foto {photog}/Xinhua/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Za nami kolejny ciekawy weekend w ligach zagranicznych. W Derbach Londynu piękna rabona Erika Lameli nie przyniosła efektów w postaci trzech punktów i to Arsenal wyszedł zwycięsko w starciu z Tottenhamem. We Włoszech punkty gubi Milan, a Juventus i Cristiano Ronaldo wyżyli się na rywalu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski wciąż goni Gerda Mullera, Arkadiusz Milik strzela kolejnego gola we Francji, a w Hiszpanii francuski golleador Karim Benzema ratuje Real przed kompromitacją z Elche.

PREMIER LEAGUE

– Sheffield United jest w tarapatach i widzi to każdy, kto choć trochę interesuję się brytyjskim futbolem. Nie jest to rzecz jasna żadne odkrycie, ale ostatnie wydarzenia dobitnie potwierdzają, że drużyna szykuje się na powrót do Championship. Z zespołem pożegnał się Chris Wilder, który zapłacił głową za ostatnie miejsce w tabeli Premier League. W spotkaniu z Leicester drużynę poprowadził Paul Heckingbottom, który swojego debiutu nie będzie wspominał zbyt dobrze. The Blades ulegli Lisom aż 0-5.

Niedzielne spotkanie było sztuką jednego aktora. Kelechi Iheanacho ustrzelił hat-tricka i kontynuuje tym samym serię meczów ze zdobytą bramką. Starcie z Sheffield było trzecim z rzędu, w którym Nigeryjczyk trafił do bramki. Oprócz 24-latka, drogę do siatki Aarona Ramsdale’a znaleźli także Jamie Vardy oraz Ethan Ampadu, który pechowo pokonał własnego bramkarza. Wygląda na to, że uratowanie Sheffield United będzie istnym ,,Mission Impossible”. Ostatnia drużyna w tabeli do bezpiecznego Newcastle traci aż 14 punktów.

– Oczy kibiców były w tej kolejce zwrócone przede wszystkim na stadion The Emirates, gdzie Arsenal podejmował Tottenham – swojego odwiecznego wroga, w ramach Derbów Północnego Londynu. Te pojedynki wzrastają do wysokiej rangi, niezależnie od formy obu ekip. W pierwszym starciu tych drużyn w tym sezonie, to Koguty pokonały The Gunners. Zwycięstwo 2-0 zapewnił duet Kane&Son – obaj strzelili po golu i asystowali sobie nawzajem. W niedzielnym spotkaniu górą okazali się jednak podopieczni Mikela Artety, choć to ich rywale jako pierwsi zdobyli bramkę. Wynik meczu otworzył Erik Lamela, który kapitalnym uderzeniem raboną pokonał Bernda Leno. Takie trafienie można oglądać w nieskończoność!

Tuż przed przerwą, gola wyrównującego strzelił Martin Odegaard, zdobywając tym samym swoją debiutancką bramkę na boiskach Premier League. W drugiej części spotkania na kolejne trafienie musieliśmy czekać do 64. minuty, kiedy Alexandre Lacazette wyprowadził swój zespół na prowadzenie za sprawą wykorzystanego rzutu karnego. Mówi się, że sam poszkodowany nie powinien podchodzić do jedenastki, ale Francuz udowodnił, że taki komunał go nie dotyczy. Arsenal “dowiózł” wygraną do końca spotkania i wygrał lokalne derby pierwszy raz od grudnia 2018 roku!

Zespół z The Emirates ma w tej chwili 41 punktów i traci zaledwie dwa “oczka” do Liverpoolu. Gdyby Mikel Arteta powiedział przed sezonem, że na tym etapie sezonu strata Kanonierów do ekipy The Reds będzie wynosiła tylko tyle, kibice z pewnością nie uwierzyliby Hiszpanowi i kazali by mu popukać się w czoło. A jednak – cuda się zdarzają!

– Odkąd Thomas Tuchel przejął drużynę ze Stamford Bridge, ta jeszcze nie przegrała. Jednak remis w meczu z Leeds należy rozpatrywać jako wielkie rozczarowanie. Piłkarze Chelsea mieli wiele okazji bramkowych, a nie wykorzystali żadnej. Rażąca nieskuteczność w połączeniu z dobrą formą Illana Meslier, który w sobotnim spotkaniu odbił mnóstwo strzałów podopiecznych byłego szkoleniowca PSG, sprawiły, że Londyńczycy z Elland Road wyjeżdżali bez skalpów.

Chelsea dominowała przez całe spotkanie, choć nie ustrzegła się także błędów. Podopieczni Marcelo Bielsy niejednokrotnie zmusili Edouarda Mendy’ego do interwencji, po których fani The Blues mogli tylko odetchnąć z ulgą. Momentami brakowało naprawdę niewiele, by to Pawie cieszyły się z bramki. Na posterunku stał jednak doświadczony Senegalczyk.

Piłkarze ze Stamford Bridge zremisowali, a peleton powoli im odjeżdża. Już teraz mają pięć punktów straty do trzeciego Leicester, które w meczu z Sheffield urządziło sobie trening strzelecki i dodało gazu na kolejny odcinek trasy. Z tyłu czai się West Ham, zatem ostatnia prosta wyścigu o Ligę Mistrzów zapowiada się naprawdę ekscytująco! Który bolid się rozbije, a który dojedzie do mety w całości?

BUNDESLIGA

– W 2. kolejce Bundesligi najciekawszym starciem był pojedynek wicelidera RB Lipsk z czwartą drużyną ligi, Eintrachtem Frankfurt. Podopieczni Juliana Nagelsmanna przystępowali do spotkania tuż po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, jednak w lidze ,,Byki” wygrały ostatnie 6 spotkań, więc przed Eintrachtem czekało niezwykle trudne zadanie. Pierwsza połowa to głównie badanie terenu przez obie drużyny, jednak w drugiej części meczu działo się znacznie więcej. W 46. minucie prowadzenie gospodarzom dał Emil Forsberg, a 15 minut poźniej gola dającego wyrównanie zdobył Japończyk Daichi Kamada. Poźniej obie drużyny próbowały przechylić szalę na swoją korzyść, lecz spotkanie zakończyło się remisem 1-1.

RB Lipsk traci punkty, co może mieć spory wpływ na walkę o mistrzostwo, jednak wszystko powinno się rozstrzygnąć 3 kwietnia, kiedy na Red Bull Arenę przyjedzie Bayern Monachium. Eintracht notuje trzeci mecz bez zwycięstwa, kolejna szansa na przełamanie już 20 marca, wtedy do Frankfurtu przyjedzie Union Berlin.

– Punktów nie gubi za to lider tabeli Bayern Monachium, który pokonał na wyjeździe Werder Brema 3:1. Goście wyszli na mecz mocno skoncentrowani, co nawet podkreślał w wywiadzie Leon Goretzka. On był także autorem pierwszej bramki, gdy w 22. minucie pokonał Pavlenkę. W 36. minucie wynik podwyższył Serge Gnabry. Co ciekawe przy obu bramkach asystę zaliczył niezawodny Thomas Muller. Niemiec ma już na koncie 13 asyst w tym sezonie i jest pod tym względem najlepszy w całej lidze.

Druga połowa to dalsze ataki ekipy z Monachium, a także polowanie Roberta Lewandowskiego na kolejnego ligowego gola. Na jego nieszczęście, w drugiej połowie bramkarz Werderu Jiri Pavlenka zaczarował bramkę przed Polakiem. W 54 minucie ,,Lewy” trafił w słupek, a cztery minuty w poprzeczkę. Kapitan naszej reprezentacji jednak się nie poddał i w 67. minucie strzelił 32 bramkę w tym sezonie Bundesligi. W końcówce spotkania honorowe trafienie dla gospodarzy zdobył wchodzący z ławki Nicklas Fullkrug. Dzięki temu zwycięstwu, Bayern ma obecnie cztery punkty przewagi nad wiceliderem z Lipska.

– W walce o grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, broni nie złożyło jeszcze BVB. Piłkarze Borussii Dortmund pokonali na własnym stadionie Herthę Berlin 2:0. Pierwszego gola zdobył w 54. minucie Julian Brandt, który popisał się strzałem zza pola karnego. Duży udział przy golu miał bramkarz gości, Rune Jarstein, który próbował w siatkarskim stylu odbić piłkę, co mu się nie udało. W 80. minucie czerwoną kartkę za brzydki faul otrzymał Vladimir Darida, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił młody Youssoufa Moukoko. Dla zaledwie 16-letniego napastnika Borussii jest to trzecia bramka w tym sezonie. Czyżby rosnął nam już następca Erlinga Haalanda? Zobaczymy, ale papiery na granie chłopak ma, oby mu tylko te papiery nie zamokły gdzieś po drodze.

– Najlepszym piłkarzem kolejki według magazynu ,,Kicker” nie został jednak Robert Lewandowski, a…Rafał Gikiewicz. 33-latek zatrzymał swoimi kapitalnymi interwencjami Borussię Moenchengladbach. Ausburg wygrał 3:1, a ,,Giki” zebrał świetne recenzje. Według not „Kickera” jest aktualnie najlepszym bramkarzem w Bundeslidze. Wyprzedził w tej klasyfikacji golkipera Bayernu Monachium – Manuela Neuera.

LIGUE 1

– W 29. kolejce Marsylia pokonała ekipę Brest 3:1. Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Arkadiusz Milik, który trafił w doliczonym czasie pierwszej połowy. Dla Polaka jest to już trzeci gol na boiskach Ligue 1, co może cieszyć przed zbliżającymi się meczami reprezentacji Polski. W drugiej połowie wyrównał młody Lilian Brassier, jednak ostatnie słowo, a właściwie słowa należały już do gospodarzy. Najpierw w 88. minucie prowadzenie dał Thauvin, a w doliczonym czasie wynik ustalił wypożyczony z Bayernu Cuisance.

– Kolejną wstydliwą porażkę zanotowało PSG, które przegrało na własnym stadionie 1:2 z broniącym się przed spadkiem, Nantes. Gospodarze prowadzili do przerwy po golu Juliana Draxlera, jednak w drugiej połowie strzelali już tylko goście. W 59. minucie bramkę zdobył Randal Kolo, 12 minut poźniej zwycięskiego gola zdobył Moses Simon. To już siódma porażka PSG w tym sezonie. Co ciekawe, tyle przegranych paryżanie uzbierali łącznie w siedmiu ostatnich sezonach, zaś dla FC Nantes ta wygrana pozwoliła wyjść ze strefy spadkowej na strefę barażową.

– Wpadki PSG nie wykorzystał lider Ligue 1, Lille OSC który w hitowym spotkaniu 29 kolejki zremisował z AS Monaco 0:0. To właśnie ekipa Kovaca była lepszą drużyną i miała lepsze sytuacje do zdobycia bramki. Najciekawszą akcją była nieuznana bramka Ben Yeddera, który w 21. munucie trafił do siatki, jednak po analizie VAR okazało się, że Francuz był na pozycji spalonej. Remis utrudnia sytuację AS Monaco w walce o tytuł, zwłaszcza, że punkty zgubił też trzeci w tabeli Lyon.

SERIE A

– W Turynie Inter podejmował walczące o utrzymanie Torino. W pierwszej części nie zobaczyliśmy bramek, choć goście mieli ku temu szanse. Po zmianie stron wynik spotkania otworzył Romelu Lukaku z rzutu karnego. Gdy wydawało się, że mediolańczykom nic już nie grozi, to nagle przyszła odpowiedź ze strony Antonio Sanabrii. Napastnik gospodarzy wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał Handanovicia. Inter chciał za wszelką cenę wygrać ten mecz i ruszył do ataku. W 85. minucie piękną wrzutkę Alexisa Sancheza wykorzystał Lautaro Martinez i podopieczni Antonio Conte wyszli ponownie na prowadzenie. Wynik do końca meczu się już nie zmienił i Nerazzurri, dzięki porażce rywala zza miedzy zwiększyli przewagę w tabeli do 9. punktów.

– Popis geniuszu dał po raz kolejny w tym sezonie Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w pojedynkę niemal rozprawił się z Cagliari, strzelając 3 bramki w pierwszej połowie. Każda zdobyta różnym sposobem – lewą nogą, prawą nogą, a także głową. Portugalczyk wyprzedził tym samym w historycznej klasyfikacji strzelców wszechczasów słynnego Brazylijczyka Pele, notując 770. trafienie w karierze. Widać było po piłkarzach Andrei Pirlo podrażnienie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Ekipę Leonardo Sempiliciego było stać tylko na honorowe trafienie Giovanniego Simeone w drugiej części spotkania. ,,Stara Dama” traci już tylko jedno oczko do będącego przed nim Milanu.

– Sporo emocji oglądaliśmy w Rzymie, gdzie Lazio mierzyło się z Crotone. Gospodarze zapewne myśleli już o starciu rewanżowym z Bayernem we wtorek, ale wcześniej musieli ograć jeszcze ostatnią drużynę w tabeli. Najpierw wynik spotkania otworzył Sergej, dokładając idealnie nogę po zagraniu Radu. Odpowiedź gości nadeszła kwadrans później. Simy oddał strzał zewnętrzną częścią stopy i zaskoczył nim Pepe Reinę. Na odwet rzymian też nie trzeba było długo czekać. Immobile wziął rywala na plecy, zgrał do Luisa Alberto, a Hiszpan pewnym strzałem pokonał golkipera Crotone.

Po zmianie stron kolejną szansę stworzyli sobie goście. Simy dograł do Messiasa, a ten został sfaulowany przez Faresa. Sędzia wskazał na jedenastkę, a karnego na bramkę zamienił strzelec pierwszego gola. Decydujący cios gracze Simone Inzaghiego oddali na 6 minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Z daleka uderzył Escalante, piłkę zgarnął Calcedo i potężnym strzałem wpakował piłkę do bramki gości. Ostatecznie to Lazio mogło cieszyć się ze zdobycia 3. punktów i pierwszej wygranej od 3 meczów.

– Hitem kolejki określane było starcie AC Milanu z Napoli. Ekipa Gennaro Gatuso w ostatnich tygodniach można powiedzieć przeszła drogę z piekła do nieba i zaczęła nareszcie grać dobrze w piłkę. Duża w tym zasługa Piotra Zielińskiego, który jest jednym z najlepszym piłkarzy całej ligi w tym sezonie. Polak już w pierwszej połowie mógł pokonać Donnarumę, ale Włoch świetnie wybronił strzał z woleja pomocnika Napoli. W drugiej części gry szczęście się już do niego uśmiechnąło i to po jego kapitalnym podaniu Politano zdobył bramkę dla neapolitańczyków i zapewnił tym samym cenną wygraną. Dla Napoli było to 5. spotkanie z rzędu bez porażki.

Komplet wyników
AC Milan 0 – 1 SSC Napoli
Cagliari 1 – 3 Juventus Turyn
Torino 1 – 2 Inter Mediolan
Parma Calcio 1913 2 – 0 AS Roma
Bologna 3 – 1 Sampdoria
Genoa 1 – 1 Udinese
Benevento 1 – 4 Fiorentina
Sassuolo 3 – 2 Hellas Werona
Atalanta 3 – 1 Spezia
Lazio Rzym 3 – 2 Crotone

LA LIGA

– W 27. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy Real Madryt na własnym stadionie pokonał Elche 2:1. Podopieczni Zinedine Zidane’a nie uniknęli jednak problemów, gdyż to oni jako pierwsi stracili gola. W 61. minucie bramkę dla Elche zdobył Dani Calvo. ,,Królewscy” rzucili się do odrabiania strat. Najpierw w 73. minucie gola zdobył Benzema, a już w doliczonym czasie Francuz zdobył drugą bramkę w tym meczu i dał Realowi upragnione zwycięstwo. Dzięki tej wygranej piłkarze ze stolicy Hiszpanii są ciągle w grze o tytuł La Liga.

– Punkty traci za to lider tabeli, Atletico Madryt. Ekipa Diego Simeone bezbramkowo zremisowała na wyjeździe z Getafe. Goście pomimo gry w przewadze nie potrafili sforsować defensywy gospodarzy. Ten remis sprawia, że Atletico zmniejszyło swoją przewagę nad drugą Barceloną do czterech punktów.

– W ostatnim spotkaniu 27 kolejki FC Barcelona podejmowała Huescę. Pierwszą bramkę dla ,,Dumy Katalonii” zdobył jej kapitan Leo Messi, który pokonał Fernandeza w 13. minucie. 12 minut później prowadzenie podwyższył Antoine Griezmann, a gdy wydawało się, że do przerwy Barca będzie prowadzić dwoma golami, z rzutu karnego trafił dla gości Rafa Mir. W drugiej połowie drużyna Barcelony stwarzała sobie kolejne okazje na zdobycie bramki. W 53. minucie do siatki trafił Oscar Mingueza, dla którego było to debiutanckie trafienie na poziomie La Liga. W końcówce drugą bramkę zdobył Messi, a FC Barcelona pewnie wygrała 4:1.

Jakub KowalikowskiJakub MirosławskiDominik Pasternak