EUROTRIP #2: Kolejka Polaków w Serie A. Lewandowski w pogoni za rekordem. Liverpool wciąż dołuje

Share on facebook
Share on twitter
Piotr Zielinski (Napoli) during Hellas Verona vs SSC Napoli, Italian football Serie A match in Verona, Italy, January 24 2021//IPAPRESSITALY_IPA011447/2101260916
2021.01.24 Verona
Pilka nozna, Liga Wloska
Serie A
Hellas Verona vs SSC Napoli
Foto LiveMedia/A Tarpini / IPA/SIPA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Za nami kolejny ciekawy weekend w ligach zagranicznych. Liverpool wciąż kontynuuje czarną serię na Anfield, a w derbach Manchesteru – United niespodziewanie lepsze od ,,The Citizens”. Robert Lewandowski goni rekord Gerda Müllera i imponuje formą w Der Klassikerze. W Hiszpanii po ciekawym rezultacie derbów Madrytu liga będzie ciekawsza, a we Włoszech brylują Polacy – Reca i Bereszyński z golami, Zieliński z dwoma asystami. Zapraszamy na podróż po piłkarskich wydarzeniach na starym kontynencie.

PREMIER LEAGUE

– Zespoły z TOP6 przyzwyczaiły nas w tym sezonie do nudnych hitów, ale derby Manchesteru były miłym wyjątkiem od reguły. Spotkanie otworzyło się błyskawicznie, ponieważ już w drugiej minucie Bruno Fernandes zamienił rzut karny na bramkę. Mimo nieustających prób wyrównania gospodarzy, wynik nie zmienił się do przerwy, a po niej drugiego “gonga” dołożył Luke Shaw, który płaskim strzałem nie dał szans Edersonowi. Kolejne ataki gospodarzy również nie przyniosły skutku, więc tym samym Manchester City zaliczył trzecią porażkę w sezonie, a przewaga nad drugim United stopniała do 11 punktów.

Czy przegrana z Czerwonymi Diabłami znacząco wpłynie na walkę o mistrzowski tytuł? Raczej nie. The Citizens musieliby wpaść w olbrzymi dołek, żeby ekipa z Old Trafford choćby zbliżyła się do nich na kilka “oczek”. Podopieczni Pepa Guardioli wypracowali sobie już gigantyczną przewagę, więc jedna wpadka, nawet taka z największym wrogiem nie powinna odbić się za bardzo na wyścigu o triumf w rozgrywkach.

– Na początku czerwca 2019 roku Jurgen Klopp przed kamerami norweskiej telewizji zaśpiewał własną wersję przeboju “Let’s talk about sex baby”. Niemiecki trener, który wtedy świętował zdobycie Ligi Mistrzów, słowo “sex” zamienił na “six”, co było nawiązaniem do jego sześciu przegranych finałów różnych rozgrywek z rzędu, a także przypominało, że Liverpool, pokonując Tottenham na madryckim Wanda Metropolitano, po raz szósty wygrał Puchar Europy. Obecnie 53-latek może zaintonować ten utwór po raz kolejny – tym razem po sześciu porażkach z rzędu na Anfield.

Zalążkiem tej fatalnej serii było spotkanie z Burnley w ostatnim tygodniu stycznia, kiedy podopieczni Kloppa ulegli The Clarets 0-1. Potem na teren The Reds przyjechali kolejno piłkarze: Brighton (0-1), Manchesteru City (1-4), Evertonu (0-2), Chelsea (0-1) oraz ostatnio Fulham (0-1). Tylko jeden strzelony gol i aż 10 straconych! Absencje stoperów Virgila van Dijka, Joe Gomeza oraz Joela Matipa, a także nowo sprowadzonego Ozana Kabaka okazują się być poważną piętą achillesową ekipy z hrabstwa Merseyside.

Skoro aż tylu środkowych obrońców nie może pomóc zespołowi na boisku, to kto zajął ich miejsce w linii defensywnej? W ostatnim meczu przeciwko Fulham Jurgen Klopp desygnował do gry dwóch młodych Anglików – Rhysa Williamsa oraz Nathaniela Phillipsa. Z obu zawodników Niemiec korzystał już w tym sezonie, m.in. w Lidze Mistrzów (Williams – 6 występów) czy właśnie Premier League (Phillips – 9 występów). Taki stan rzeczy pokazuje, jak wielką rolę w ekipie z Anfield pełnią van Dijk czy młodszy od niego Joe Gomez. W myśl treści jednej z fraszek Jana Kochanowskiego: dopiero gdy ich zabraknie, kibice mogą przekonać się, że ich obecność w drużynie Jurgena Kloppa jest kluczowa.

– Gareth Bale znów błyszczy. Walijczyk wypożyczony z Realu Madryt powoli się rozkręcał, po ponownym przyjściu do klubu w połowie września. Po prawie trzech i pół miesiącach 2021, 31-latek ma na koncie już siedem goli, ponadto trafia nie tylko w Premier League, ale i w Pucharze Anglii oraz Lidze Europy. Reprezentant Walii został jednym z bohaterów niedzielnych derbów Londynu, w ramach których Spurs mierzyli się z Crystal Palace. 31-letni skrzydłowy wraz z Harrym Kanem rozegrali fantastycznie spotkanie. Anglik miał udział w każdej z bramek (dwa gole, dwie asysty), m.in. asystował przy obu trafieniach Bale’a. W 26. serii gier, kiedy podopieczni Jose Mourinho rywalizowali z Burnley, Walijczyk również ustrzelił dublet.

Dobra forma Bale’a ma także znaczący wpływ na zespół. Spurs wygrali cztery ostatnie spotkania i zajmują obecnie siódme miejsce, tracąc do piątego West Hamu zaledwie trzy “oczka”. W najbliższej kolejce Tottenham zagra najważniejsze dla kibiców spotkanie w całym sezonie – derby z Arsenalem na Emirates. W końcu nie ma lepszego miejsca, by upokorzyć lokalnego rywala na jego terenie. Z Walijczykiem w dobrej formie szanse na pokonanie The Gunners znacznie wzrosły.

Komplet wyników:

Burnley 1-1 Arsenal
Sheffield United 0-2 Southampton
Aston Villa 0-0 Wolves
Brighton 1-2 Leicester City
West Brom 0-0 Newcastle
Liverpool 0-1 Fulham
Manchester City 0-2 Manchester United
Tottenham 4-1 Crystal Palace
Chelsea 2-0 Everton
West Ham 2-0 Leeds United

BUNDESLIGA

– Głównym wydarzeniem 24 kolejki niemieckiej Bundesligi był Der Klassiker, czyli starcie Bayernu Monachium z Borussią Dortmund. Mecz ten był także pojedynkiem dwóch wielkich napastników; Roberta Lewandowskiego oraz Erlinga Haalanda. Mecz otworzył już w drugiej minucie Haaland, a w siedem minut później Norweg podwyższył wynik na 0:2. Dwa gole napastnika Borussii rozdrażniły kapitana reprezentacji Polski, który jeszcze przed przerwą zdołał zdobyć dwie bramki. W drugiej połowie przeważał Bayern, a osłabiona po stracie Haalanda Borussia musiała ulec. W minucie 88 bramkę zdobył Leon Goretzka, a dwie minuty poźniej wynik ustalił Robert Lewandowski, który jednocześnie skompletował hat-tricka. Dla najlepszego piłkarza minionego roku była to już 31 bramka w lidze w tym sezonie, co sprawia że pobicie rekordu Gerda Mullera (40 goli) na 10 kolejek przed końcem rozgrywek staje się coraz bardziej możliwe.

– Innym ciekawym starciem tej kolejki był pojedynek Borussii Mönchengladbach z Bayerem Leverkusen. Podopieczni Petera Bosza przystąpili jednak do niego w mocno okrojonym składzie, zabrakło między innymi podstawowego golkipera gości Lukasa Hradeckiego, braci Bender, Leona Baileya czy Floriana Wirtza. Goście jednak nie złożyli broni i postanowili powalczyć o 3 punkty, co im się udało za sprawą Patrika Schicka, który w minucie 76 strzelił jedynego gola w tym meczu. Dla Bayeru jest to pierwsza wygrana od miesiąca, kiedy to pokonali VFB Stuttgart.

– W tej kolejce przełamanie zaliczyła także Hertha Berlin. Drużyna ze stolicy Niemiec pokonała u siebie FC Augsburg 2:1. Mecz dla gospodarzy rozpoczął fatalnie, gdyż już w drugiej minucie stracili bramkę za sprawą Laszlo Benesa. Hertha jednak wzięła się za odrabianie start, najpierw w 62. minucie wyrównał Krzysztof Piątek, dla którego jest to szósta bramka w tym sezonie, a zwycięską bramkę w 89. minucie zdobył z rzutu karnego Dodi Lukebakio. Hertha zalicza pierwsze zwycięstwo od 2 stycznia 2021 roku, kiedy to pokonała Schalke. Drużyna z Berlina skorzystała z remisu Mainz z Schalke oraz Arminii z Unionem i odskoczyła na 2 punkty od strefy spadkowej.

TABELA

LIGUE 1

– Francuska Ligue 1 28 kolejkę rozegrała w środę 3 marca. Najciekawszym starciem był mecz pomiędzy liderem Lille a Olympiquem Marsylia. Przez cały mecz przeważali gospodarze lecz nie potrafili przełamać defensywy Marsylii, aż do 90. minuty. Jonathan David pokazał dlaczego jest jednym z najbardziej utalentowanych zawodników w francuskiej ekstraklasie i strzelił w końcowych minutach dwa gole. Dzięki tej wygranej Lille utrzymało pozycję lidera Ligue 1.

– Wicelider tabeli, Paris Saint-Germain podejmowało na wyjeździe zespół Bordeaux. Goście musieli radzić sobie bez swoich dwóch gwiazd; Kyliana Mbappe oraz Neymara. Mecz drugiej i piętnastej drużyny Ligue 1 okazał się wyrównany, a jedyną bramkę dla Paryżan zdobył Hiszpan Pablo Sarabia. Wygrana pozwoliła podopiecznym Mauricio Pochettino utrzymać drugą pozycję i sprawia, że ciągle tracą tylko dwa punkty do lidera z Lille. Co ciekawe, trzeci Lyon ma tylko oczko mniej niż PSG, więc walka o mistrzostwo Francji zapowiada się niezwykle emocjonująco.

– Wpadkę zaliczyło AS Monaco, gdyż przegrali z będacym w dole tabeli RC Strasbourg 1:0. Zwycięską bramkę w doliczonym czasie drugiej połowy zdobył Frederic Guilbert. Porażka podopiecznych Niko Kovaca sprawia, że sytuacja monakijczyków w walce o tytuł trochę się komplikuje. Na razie Monaco jest bliżej gry w fazie grupowej Ligi Europy, niż Ligi Mistrzów. Drużyna Kovaca może patrzeć jednak tylko w górę, a nie w dół, gdyż ma aż 11 punktów przewagi nad piątym w tabeli Lens.

TABELA:

SERIE A

– W Weronie czekało nas bardzo ciekawe starcie pomiędzy Hellasem a AC Milanem. Gospodarze pokazywali, że potrafią grać z najlepszymi, czego świetnym dowodem był remis nie tak dawno z Juventusem 1:1. Milan ostatnio stracił punkty u siebie z Udinese i tym razem na błędy nie mógł sobie pozwolić.  Tak też się stało – wynik spotkania w 27. minucie kapitalnym strzałem wynik otworzył Rade Krunić, dla którego była to debiutancka bramka w lidze. Goście kontrolowali ten mecz i tuż na początku drugiej połowy na 2:0 podwyższył Diogo Dalot i tym samym zapewnił zwycięstwo Rossenerim. Co ciekawe trener Pioli przez cały mecz dokonał tylko jednej zmiany.

– Odwieczny rywal mediolańczyków, czyli Inter zamknął nam 26. kolejkę spotkaniem z Atalantą. Ostatnie mecze tych drużyn nie obfitowały w wysokie wyniki i tak było też teraz. Początek mógł być  fatalny dla zawodników trenera Gasperiniego. Podanie Cristiana Romero szczęśliwie wybił Sportiello i tym samym uchronił swojego defensora od kuriozalnego gola samobójczego. Świetnym refleksem wykazał się też Handanović, który ratował kilkukrotnie swoją drużynę od straty bramki. Atalanta, mimo meczu na wyjeździe starała się prowadzić grę i odważnie atakować. Wynik otworzył jednak Milan Skriniar po zamieszeniu w polu karnym i na tablicy mieliśmy 1:0 dla gospodarzy. Trener Conte natychmiastowo wzmocnił formację defensywną i ta taktyka się opłaciła, bo jego podopieczni dopisali kolejną wygraną na swoje konto.

– Sezon życia bez wątpienia rozgrywa w Napoli Piotr Zieliński. Polak po raz kolejny wykazał się wielkimi umiejętnościami i zaliczył w tym spotkaniu dwie asysty. Najpierw efektownie zgrał do Lorenzo Insigne, który uderzył nie do obrony dla bramkarza, a później posłał piłkę w stronę Osimhena, a ten popędził z nią kilkadziesiąt metrów i nie dał szans Łukaszowi Skorupskiemu. Ostatecznie neapolitańczycy wygrali 3:1 i tracą tylko 2 oczka do piątej Atalanty.

– Wielkie emocje zobaczyliśmy na Stadio Artemio Franchi, gdzie Fiorentina podejmowała Parmę. Jako pierwsi do bramki trafili gospodarze, a konkretnie Martinez Quarta, po strzale głową z rzutu różnego. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać, bo zaledwie 6. minut później trafił Kucka z karnego. W pierwszej połowie oglądaliśmy tylko gole po stałych fragmentach gry. W końcówce na prowadzenie ekipę z Florencji wyprowadził Milenković i zrobiło się 2:1. Po zmianie stron obudzili się parmeńczycy, który wyrównali wynik za sprawą Kurticia. Ekipa Cesare Prandelllego była w mocnym szoku i dodatkowo w 90. minucie dostała kolejny cios w postaci straty bramki. Gdy wydawało się, że wszystko już stracone, to w jednej z ostatnich akcji piłkę do własnej siatki wpakował Lacoponi i ostatecznie mecz we Florencji zakończył się remisem 3:3

– Dużą niespodzianką była wygrana Crotone nad Torino. Swoje pięć groszy do triumfu ostatniej ekipy w tabeli Serie A dorzucił Arkadiusz Reca, który po asyście Adama Ounasa pokonał Sirigu. To była dobra kolejka dla Polaków, bo oprócz Recy trafił także Bartosz Bereszyński, po raz pierwszy w Sampdorii. Jego drużyna jednak nie dała rady wygrać z Cagliari, w składzie którego zabrakło kolejny raz Sebastiana Walukiewicza. Trzy punkty do ligowej tabeli dopisały także drużyny Udinese oraz Romy, które nie dały swoim przeciwnikom nawet strzelić sobie gola.

Komplet wyników:

Inter Mediolan 1 – 0 Atalanta

SSC Napoli 3 – 1 Bologna

Sampdoria 2 – 2 Cagliari

Hellas Werona 0 – 2 AC Milan

Fiorentina 3 – 3 Parma Calcio

Crotone 4 – 2 Torino

AS Roma 1 – 0 Genoa

Juventus Turyn 3 – 1 Lazio Rzym

Udinese 2 – 0 Sassuolo

Spezia 1 – 1 Benevento

LA LIGA

– Hitem kolejki były derby Madrytu pomiędzy Atletico a Realem. Pojedynek ten był także niezmiernie ważny w kontekście mistrzostwa Hiszpanii. Pierwszą bramkę zdobył w 15. minucie Luiz Suarez który zdobył swoją 17 bramkę w tym sezonie. Reprezentant Urugwaju ciągle udowadnia Barcelonie, że błędem było pozbywanie się napastnika sporego kalibru. Atletico kontrolowało przebieg spotkania i gdy już wydawało się że podopieczni Diego Simeone zwyciężą, wyrównującą bramkę zdobył Karim Benzema, Francuz również udowadnia że można na nim polegać. El Derbi Madrileño tym razem na remis. Walka o mistrzostwo Hiszpanii wciąż wydaje się nierozstrzygnięta.

– W cieniu emocji związanych z wyborami na prezydenta FC Barcelony, rozegrane zostało spotkanie Osasuny z Dumą Katalonii. Mecz w 30. minucie otworzył Jordi Alba, który zdobył bramkę po asyście Leo Messiego. Argentyńczyk asystował także przy drugiej bramce swojej drużyny autorstwa 18-letniego Ilaixa Moriby. Dla młodego Hiszpana była to debiutancka bramka dla Barcelony, więc ten mecz na pewno zapamięta na długo.

– Punkty gubi za to Sevilla, która przegrała z walczącym o utrzymanie Elche 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobywali Raul Guti oraz Guido Carrillo. W doliczonym czasie za odrabianie strat wzięła się Sevilla za sprawą gola Luuka de Jonga, lecz to było za mało i podopieczni Lopeteguiego kończą bez punktów oraz drugą porażką z rzędu. Doliczając odpadnięcie z Pucharu Króla można stwierdzić, że ostatni tydzień nie był dla nich udany.

Jakub Kowalikowski, Jakub Mirosławski, Dominik Pasternak