EURO2020: Grupa A – Droga faworyta nie musi być usłana różami

Share on facebook
Share on twitter
(210326) -- PARMA, March 26, 2021 (Xinhua) -- Italy's players celebrate during the FIFA World Cup 2022 qualifier Group C match between Italy and Northern Ireland in Parma, Italy, March 25, 2021. (Xinhua)

25.03.2021 Parma
Pilka nozna 
Eliminacje mistrzostw swiata Katar 2022
Wlochy - Irlandia Polnocna
FOTO Xinhua / Xinhua / PressFocus

POLAND ONLY!!

Do startu mistrzostw Europy pozostało 9 dni. My ruszamy z naszym cyklem, w którym przedstawimy wszystkie drużyny biorące udział w europejskim czempionacie. Zaczynamy od grupy A w której faworytem są wychodzący z kryzysu Włosi. Piłkarze z Półwyspu Apenińskiego na pewno nie będą mieli łatwiej przeprawy, gdyż ich konkurentami w grupie będą rewelacyjni w ostatnich miesiącach Turcy, zawsze niewygodni Szwajcarzy i półfinaliści poprzedniego Euro, Walijczycy.

TURCJA

Reprezentacja Turcji wraca na salony, po tym jak na kilka lat zniknęła całkowicie z radarów. Kibice w ostatnich latach mogli narzekać na grę swoich pupili i wciąż odwoływali się do wspomnień z 2002 roku, kiedy to ich drużyna zdobyła brązowy medal na mundialu w Korei i Japonii. Teraz znów Turcja może namieszać na wielkim turnieju. Eliminacje na Euro przeszła jak burza. W 10 meczach zdobyła 18 bramek, straciła tylko 3 przegrywając tylko z Islandią, a wygrywając z mistrzami świata, Francją. W kolejnych miesiącach Turcy potrafili pokonać Holendrów i Norwegów. Z najlepszą generacją piłkarzy od lat i pod wodzą Senola Gunesa, który doprowadził ich do półfinału Mistrzostw Świata w 2002 roku, Turcy mogą okazać się ,,czarnym koniem” czempionatu.

Kluczowe ogniwo: Hakan Calhanoglu

Turcy mogą poszczycić się zawodnikami, którzy ostatnio w Europie zrobili sporo szumu. Trio z Lille – Yusuf Yazici, Zeki Celik i super-snajper Burak Yilmaz przyczyniło się do sensacyjnego mistrzostwa ,,Les Dogues” we Francji. Çağlar Söyüncü i Cengiz Ünder zdobyli FA Cup z Leicester. Czterech kolejnych piłkarzy, w tym Ozan Kabak z Liverpoolu, grało w tym sezonie w Lidze Mistrzów. Kluczowym ogniwem reprezentacji Turcji jest jednak Hakan Calhanoglu, rozgrywający, a zarazem najlepszy playmaker. Na początku swojej przygody w Milanie mocno rozczarowywał, dopiero w tym sezonie wraz z ekipą ,,Rossonerich” odpalił na dobre. Zdobył 4 bramki i zaliczył 10 asyst, dzięki m.in. jego formie Milan awansował do Ligi Mistrzów.  W reprezentacji pełni jednak jeszcze większą rolę niż w klubie. W marcowych meczach eliminacyjnych do mundialu zaprezentował się od kapitalnej strony. Był kluczową postacią zespołu, zdobywając dwie bramki i notując trzy asysty.

Najsłabszy punkt: Burak Yilmaz – czy będzie tak skuteczny jak w klubie?

Jedną z największych gwiazd reprezentacji Turcji jest 35-letni Burak Yilmaz, który w dość sędziwym wieku jak na piłkarza przypomniał o swoim istnieniu Europie. Poza występami w Chinach, Yilmaz głównie zdobywał bramki w tureckiej lidze. Dopiero w wieku 35 lat trafił do ligi Top 5. To dzięki jego fantastycznej dyspozycji (16 bramek w 28 meczach) Lille sensacyjnie zdobyło mistrzowski tytuł we Francji, pokonując po drodze naszpikowane gwiazdami PSG. Fani reprezentacji Turcji mają nadzieję, że doświadczony napastnik przeniesie swoją formę z francuskich boisk na mecze kadry. Dopiero po przyjściu Senola Gunesa, Yilmaz zaczął odgrywać ważną rolę w zespole. W trzech meczach eliminacyjnych do mundialu zdobył już 4 bramki, w tym hat-trick z Holandią. Wcześniej był pomijany przez selekcjonerów, albo po prostu nie błyszczał formą. To czy Turcja będzie czarnym koniem turnieju, zależy od skuteczności 35-latka.

Cichy bohater: Ugurcan Cakir

Silną stroną Turcji jest defensywa. Caglar Söyüncü, Merih Demiral, Kaan Ayhan, Ozan Kabak to silny zestaw defensywny, który często wspiera w rozegraniu defensywny pomocnik, Okay Yokuslu. Żeby jednak defensywa poprawnie funkcjonowała, ważna jest postawa bramkarza. Tak jak Turcy w 2002 roku zdobyli brązowy medal, dzięki świetnej dyspozycji Rüştü Reçbera, tak by zbliżyć się do tego rezultatu potrzebna jest dobra postawa Ugurcana Cakira. 25-letni bramkarz Trabzonsporu świetnie spisywał się w lidze, notując 13 czystych kont. W reprezentacji do tej pory spisywał się średnio, wyjmując piłkę w trzech meczach eliminacji do MŚ aż pięciokrotnie.

Kadra:

WŁOCHY

Włosi najgorsze lata w swojej historii mają już za sobą. Od momentu kiedy w 2018 roku selekcjonerem reprezentacji został Roberto Mancini, Italia wróciła na dobre tory. W 28 dotychczasowych spotkaniach za Manciniego Włosi wygrali aż 19 razy, zremisowali tylko siedmiokrotnie i tylko 2 razy zaznali goryczy porażki. Eliminacje do Euro ,,Squadra Azzurra” przeszła jak burza: wygrała wszystkie 10 spotkań, w których straciła tylko 4 gole. Nie bez powodu Włochów typuje się w gronie potencjalnych medalistów Euro. To drużyna, która potrafi grać pięknie w ataku pozycyjnym, ale też doskonale wykorzystać błędy przeciwnika. Dodatkową przewagą jest głębia składu, której Włosi nie posiadali od lat.

Kluczowe ogniwo: Federico Chiesa

Długo zastanawialiśmy się nad tym kto jest albo kto może okazać się najważniejszym ogniwem włoskiej kadry. Szczelna defensywa, która w meczach Ligi Narodów i kwalifikacyjnych do Euro i mundialu puściła 6 goli, a może napakowany jak kabanos środek pola (Jorginho, Barella, Verratti, Pellegrini, Locatelli). Postawiliśmy jednak na indywidualność, bohatera nieoczywistego i przedstawiciela najmłodszej generacji. Federico Chiesa poszedł w ślady ojca i na skrzydle spisuje się fenomenalnie. Był jedną z najjaśniejszych postaci w tym sezonie w Juventusie. Wykręcił double-double, zdobywając 15 bramek i notując 10 asyst we wszystkich rozgrywkach. To rasowy playmaker, który może z niczego stworzyć akcję bramkową, a i w najważniejszych momentach meczu nie zawodzi. To dzięki jego bramkom przeciwko Atalancie i Bolonii Juventus zdobył Puchar Włoch i zajął miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów.

Najsłabszy punkt: Włosi mogą poszczycić się napastnikami, którzy wyróżniają się w Serie A. Ciro Immobile z Lazio, czy Andrea Belotti z Torino gwarantują jakość na ,,9”, ale bardziej w klubach, niż w reprezentacji. Owszem formacja 4-3-3, którą stosuje Roberto Mancini sprawia, że napastnicy mają multum sytuacji, ale zarówno problemem Immobile, jak i Belottiego w kadrze jest nieskuteczność. Gwiazdo Lazio w 45 spotkaniach dla kadry zdobyła tylko 12 bramek, a snajper Torino w 33 meczach wykręcił taki sam wynik. Jeśli Włosi chcą powalczyć o mistrzowski tytuł na Euro, Immobile i Belotti muszą w końcu zacząć strzelać gole.

Cichy bohater: Manuel Locatelli

Środek pola reprezentacji Włoch na papierze wygląda imponująco. Jorginho, Barella, Verratti, Pellegrini i Locatelli to zestaw, o którym wielu selekcjonerów może pomarzyć, a aż dwóch zawodników będzie grzać ławkę. W ostatnich miesiącach swoją regularną formą imponuje Locatelli, który na co dzień występuje w Sassuolo. Po Euro ten stan powinien się zmienić, ponieważ piłkarzem interesują się tak duże firmy jak np. Juventus. Locatelli na boisku gwarantuje spokój. Zawsze wydaje się mieć kontrolę nad przebiegiem spotkania – z niebywałą umiejętnością dyktowania tempa – zanim przejdzie z lewej strony na prawą lub wykona podanie do przodu. Jeśli Mancini postawi na niego, może okazać się ważnym elementem układanki.

Kadra:

WALIA

W ciągu ostatnich 70 lat Walia wystąpiła jedynie na dwóch wielkich piłkarskich imprezach – mundialu w 1958 roku i mistrzostwach europy w 2016 roku. Za każdym razem Walia awansowała co najmniej do ćwierćfinału, a na Euro pięć lat temu była rewelacją turnieju. Zespół napędzany przez wówczas jednego z najlepszych piłkarzy globu, Garetha Bale’a awansował do półfinału, przegrywając z późniejszym mistrzem Europy, Portugalią. Walijczycy chcieliby nawiązać do wielkiego sukcesu sprzed pięciu lat, choć wydaje się to na dziś czymś nierealnym.

Przez problemy z prawem, drużyny na Euro nie poprowadzi Ryan Giggs. Zastępcą ikony Manchesteru United został 46-letni Robert Page, który dotychczas prowadził walijską młodzieżówkę, czy grające w niższych ligach angielskich Port Vale czy Northampton. Tymczasowy szkoleniowiec poprowadził już ,,Smoki” w dwóch meczach kwalifikacyjnych do mistrzostw świata (1:3 z Belgią, 1:0 z Czechami) i nie bał się eksperymentować. Zmienił ustawienie z 4-2-3-1 na 3-4-3, dzięki czemu jego zespół zaczął grać odważniej. Czy dzięki zmianie formacji Walijczycy są w stanie wyjść z grupy? Będzie bardzo ciężko, biorąc pod uwagę to, że ta kadra wygląda słabiej niż ta, która zrobiła furorę pięć lat temu.

Kluczowe ogniwo: Gareth Bale

Gdyby Gareth Bale przypominał wielkiego piłkarza sprzed kilku lat, być może Walia byłaby pewniakiem do wyjścia z grupy. Dziś Walijczyk jest jednak cieniem samego siebie. Jest już raczej podupadłą ikoną walijskiej piłki. Jasne, jego powrót do Tottenhamu był udany, zdobył 9 bramek, ale wszyscy wiemy, że to nie ten sam Bale co kiedyś. Nie widać w nim tego polotu i fantazji, którą darzył nas podczas zwycięskiego dla Realu finału LM z Liverpoolem. Przez ostatnie lata Walijczykowi zarzucano nieprofesjonalne podejście do zawodu. Wielu krytykowało go za zbytnie poświęcanie się grze w golfa. Ostatnio dziennikarze ,,ABC Deportes” zasugerowali, że zawodnik po Euro może odwiesić buty na kołek i rozpocząć profesjonalną grę golfisty. Mimo wszystkich jego wad, nadal jest najlepszym zawodnikiem walijskiej kadry. W reprezentacji wystąpił w 90 spotkaniach, zdobył w nich 33 bramki i miał osiemnaście asyst. Nawet jeśli jest w słabszej dyspozycji, to ciężko bez jego osoby wyobrazić sobię drużynę ,,Smoków”.

Słaby punkt: Brak wystarczającej jakości w ofensywie

Walijczycy byli jednym z najlepiej broniących zespołów w kwalifikacjach do Euro. Stracili tylko sześć bramek, co jest bardzo dobrym wynikiem. W ofensywie nie było już tak kolorowo – dziesięć bramek to słaby rezultat, choć tu trzeba podkreślić, że poza Bale’m i Danielem Jamesem, zespół ,,Smoków” nie ma wyraźnych atutów. Sytuacji podbramkowych w eliminacjach do turnieju było jak na lekarstwo, a spośród wszystkich drużyn rywalizujących na Euro, Walijczycy mieli najmniejsze posiadanie piłki.

Cichy bohater: Kieffer Moore

Zespół ,,Smoków” jest pozbawiony bardzo dobrej ,,9”, która wymiata w lidze top 5. Nie jest jednak tak źle, skoro dwóch napastników w swoim klubie brało udział w 41 zdobytych bramkach. Konkretnie chodzi o duet Harry Wilson – Kieffer Moore z Cardiff, które rywalizuje w Championship. Wilson to mierzący 173 cm wzrostu nominalny skrzydłowy, który czasami występuje jako fałszywa dziewiątka. Moore to z kolei wieżowiec, mierzy 196 cm i ma smykałkę do strzelania bramek. Zdobył aż 20 goli, co uczyniło go czwartym najlepszym strzelcem minionych rozgrywek Championship. Historia 28-latka jest niezwykła. Jeszcze pięć lat temu, gdy Walia awansowała do półfinału Euro, Moore grał w półamatorskim Torquay United. Dziś jedzie na europejski czempionat jako kandydat do wyjściowego składu.

KADRA:

Kontuzjowanego Jamesa Lawrence’a w kadrze zastąpi Tom Lockyer (Luton Town)

SZWAJCARIA

Szwajcaria to chyba najbardziej nieprzewidywalny zespół spośród całej stawki uczestników Euro. Helweci w każdym z ostatnich trzech wielkich turniejów wychodzili z grupy i docierali do 1/8 finału i choć mieli potencjał na awans do dalszej fazy rozgrywek, zawsze coś stało na przeszkodzie. Raz to była przegrana po rzutach karnych z Polską, za innym razem porażka ze Szwedami po rykoszecie. W ostatnich miesiącach podopieczni Vladimira Stojkovicia grali mocno w kratkę. Potrafili jak równy z równym grać z Hiszpanią, Belgią, czy Niemcami, a jednocześnie męczyć się ze słabiutką Litwą. Jaką twarz Szwajcarów zobaczymy na tegorocznym Euro?

Kluczowe ogniwo: Haris Seferović

W reprezentacji Szwajcarii ciężko wskazać na jedną gwiazdę. To zespół wypełniony zawodnikami, którzy z powodzeniem radzą sobie na europejskich arenach. W porównaniu jednak do np. Polski, siłą tej drużyny jest kolektyw, nie ma jednej dominującej gwiazdy. Wiodącą rolę w środku pola pełni Granit Xhaka, choć w Arsenalu rozczarowuje. Xherdan Shaqiri, Breel Embolo, czy Denis Zakaria to zawodnicy, którzy w kadrze spisują się ostatnimi czasy lepiej niż w klubie. Solidny w bramce jest Yann Sommer, ale do statusu kluczowego ogniwa najbliżej może być zawodnikowi, który gra na szpicy.

Haris Seferović ma za sobą świetny sezon w Benfice, dla której zdobył 22 bramki i zanotował 7 asyst. To jeden z najlepszych sezonów w karierze 29-latka, który zawsze miał przypiętą łatkę ,,wielkiego, ale niespełnionego talentu”. W 2009 roku z reprezentacją Szwajcarii wywalczył mistrzostwo świata do lat 17, a z 5 golami na koncie został królem strzelców turnieju. W seniorskiej reprezentacji nie jest tak skuteczny jak za czasów juniorskich, bo w 73 spotkaniach zdobył 21 goli. Być może w momencie w którym Seferović wchodzi w swój prime, na dobre odpali na wielkim turnieju.

Słaby punkt: Zawodnicy bez rytmu meczowego

Wielu zawodników reprezentacji Szwajcarii gra w mocnych lub solidnych drużynach europejskich, ale wielu z nich pełni marginalną rolę w drużynie. Xherdan Shaqiri, który był wiodącą postacią na minionym Euro, głównie grzeje ławkę w Liverpoolu. Co ciekawe, ostatnią bramkę dla The Reds zdobył prawie dwa lata temu. Denis Zakaria i Breel Embolo nie mieli nawet 50% udziału w spotkaniach klubowych Borussii Moenchengladbach. Ricardo Rodriguez, niegdyś filar obrony Szwajcarów, odbija się od drzwi od kolejnych klubów: Milanu, PSV, czy Torino. Steven Zuber gra mało w Eintrachcie, a Admir Mehmedi niewiele w Wolfsburgu.

Cichy bohater: Remo Freuler

Już wcześniej wspominaliśmy, że ważną rolę w środku pola Szwajcarów pełni Granit Xhaka, ale wielce niedocenianą postacią jest Remo Freuler. Piłkarz Atalanty Bergamo wspiera swojego kolegę z kadry w centralnej części boiska, ale także podłącza się do akcji ofensywnych, co pokazał m.in. w meczu z Niemcami. W klubie jest ważnym elementem układanki Gian Piero Gasperiniego. Z powodzeniem buduje grę od tyłu, odzyskuje piłki, ma wysoki współczynnik celności podań. Freuler rzadko popełnia błędy, więc takiego ułożonego zawodnika oczekują szwajcarscy kibice na Euro.

Kadra:

PODSUMOWANIE

Faworytem grupy A są Włosi, którzy mają najmocniejszą kadrę od lat i wydają się nie tylko pewniakiem do wyjścia z grupy, ale jednym z pretendentów do mistrzowskiego tytułu. Ten zespół jest niemalże kompletny, brakuje tylko skutecznego napastnika. Czy są w stanie wyjść z tej grupy bez szwanku? Raczej nie. Spodziewamy się trudnych przepraw Włochów z Turcją i Szwajcarią, ale ostatecznie zakończonych po myśli Roberto Manciniego.

O drugie miejsce w grupie powalczy Turcja ze Szwajcarią, choć na ten moment lepiej prezentują się piłkarze z nad Bosforu. Większe doświadczenie na mistrzowskich turniejach mają Szwajcarzy, ale problemy związane z wieloma graczami bez rytmu meczowego dają dużo do myślenia.

Ostatnie miejsce w grupie zajmie Walia, choć nie będzie chłopcem do bicia. Niewygodny styl gry, polegający na twardej obronie może sprawić, że każda z drużyn w grupie A będzie miała problem ze sforsowaniem walijskiej defensywy. Finalnie jednak walijczycy nie mają takiego ,,ognia” w ofensywie jak Włosi, czy nawet Turcy, więc ciężko im będzie wyjść z grupy.

Jak typujemy rywalizację w Grupie A?

1.Włochy, 2. Turcja, 3. Szwajcaria, 4. Walia