Euro 2020: Grupa F – Mistrzowie w starciu z wiecznym faworytem i kopciuszkiem. Kto wygra ,,grupę śmierci”?

Share on facebook
Share on twitter
Portugal's Cristiano Ronaldo  during the FIFA World Cup Qatar 2022 qualification football match between Serbia and Portugal, at the Rajko Mitic Stadium, in Belgrade, Serbia on March 27, 2021.//MILOSAVLJEVIC_1911.12296/2103281158

27.03.2021 Belgrad
Pilka nozna 
Eliminacje mistrzostw swiata Katar 2022
Serbia - Portugalia
FOTO Predrag Milosavljevic /Sipa / PressFocus

POLAND ONLY!!

Ostatnia z grup zbliżającego się Euro swoje zmagania rozpocznie 15 czerwca na Puskas Arenie w Budapeszcie. Fani futbolu już zacierają ręce na mecze właśnie tej grupy, w której zobaczymy aktualnych Mistrzów Świata i finalistów Euro 2016 – Francję, obrońców tytułu Mistrzów Europy – Portugalię, specjalistów od wielkich turniejów – Niemców i absolutnego kopciuszka, czyli reprezentację Węgier.

Teoretycznie cztery najlepsze zespoły z trzecich miejsc w grupach wywalczą awans do 1/8 finału, więc ciężko sobie wyobrazić brak awans pierwszych trzech z wymienionych wyżej reprezentacji. Wszystko zależy jednak od rezultatów, które padną w poszczególnych meczach. Może się okazać, że jeden z murowanych faworytów pojedzie do domu już po fazie grupowej.

Francja

Aktualni Mistrzowie Świata i wicemistrzowie Europy celują w swój trzeci finał mistrzowskiej imprezy z rzędu. Podczas Euro 2016, którego byli gospodarzem, musieli zadowolić się srebrnymi medalami, gdyż po dogrywce przegrali z Portugalią. Dwa lata później w Rosji zagrali w finale Mundialu i tym razem wznieśli główne trofeum po zwycięstwie nad Chorwacją. Podopieczni Didiera Deschampsa zwyciężyli swoją grupę eliminacyjną, w której musieli rywalizować z odradzającą się reprezentacją Turcji i ćwierćfinalistą poprzednich Mistrzostw Europy – Islandią (paradoksalnie wyeliminowaną wtedy właśnie przez Francję). Co ciekawe Trójkolorowi wygrali ze wszystkimi przeciwnikami oprócz Turcji, z którą przegrali i zremisowali. W Lidze Narodów Francja spotkała się natomiast z Portugalią, a ich rywalizacja zakończyła się remisem i zwycięstwem podopiecznych Deschampsa, dzięki czemu Francja jesienią tego roku zagra w turnieju finałowym.

Kluczowa postać: Kylian Mbappe

Tak naprawdę zespół Mistrzów Świata ma w swojej kadrze wielu zawodników, których nazwisko można wpisać w tej rubryce. 22-letni napastnik jest jednak pretendentem do tytułu najlepszego piłkarza na świecie i to właśnie on ma być jednym z tych, którzy przejmą schedę po ustępujących Cristiano Ronaldo i Leo Messim. Dzięki zdobyciu 27 bramek w tym sezonie Ligue 1 został królem strzelców rozgrywek, lecz nie pomogło to PSG w zdobyciu kolejnego tytułu. Drużyna ze stolicy Francji musiała zadowolić się tytułem wicemistrza kraju ustępując w tabeli drużynie Lille. Młody napastnik bazuje na szybkości i dryblingu, gra bez respektu dla przeciwnika, więc nie będzie mu robiło różnicy, czy zagra przeciwko Węgrom, czy Niemcom. Jest zagrożeniem dla każdego przeciwnika i bez wątpienia będzie najgroźniejszą bronią trójkolorowych. O tym, że Mbappe mimo młodego wieku jest w stanie przesądzić o losach rywalizacji na turnieju rangi mistrzowskiej może świadczyć fakt, że zdobył jedną z bramek w finale Mundialu przeciwko Chorwacji, stając się najmłodszym strzelcem od czasów Pele i trzecim najmłodszym Mistrzem Świata. To jego pierwsze Euro w karierze, więc będzie go prowadzić głód nowych wyzwań.

Najsłabszy punkt: Potencjalne konflikty

Selekcjoner reprezentacji Francji Didier Deschamps zaskoczył piłkarski świat podczas ogłaszania kadry na Euro 2020. Karim Benzema nie był powoływany do reprezentacji od 2015 roku, kiedy to światło dzienne ujrzała afera z sekstaśmą. Napastnik Realu został oskarżony o nakłanianie kolegi z kadry Mathieu Valbueny, by ten zapłacił szantażystom, którzy grozili opublikowaniem kompromitującego nagrania. Po tych wydarzeniach wydawało się, że Karim już nigdy nie założy koszulki reprezentacji. Deschamps postanowił jednak wszystkich zaskoczyć. Pytanie tylko, czy tym powołaniem nie otworzył puszki Pandory i czy stare konflikty nie podzielą szatni? Co prawda Valbueny w kadrze już nie ma, ale przecież Karim nie tak dawno krytykował kolegę z reprezentacji Olivera Giroud, porównując go do gokarta, a siebie do bolida F1. Otwartym pozostaje więc pytanie: Czy Benzema zostanie armatą, która poprowadzi Francję do sukcesu, czy samobójczym ładunkiem wybuchowym, który wysadzi szatnię reprezentacji i marzenia o sukcesie na Mistrzostwach Europy?

Cichy bohater: N`Golo Kante

Co prawda w ostatnim czasie zrobiło się o nim głośno, gdy po świetnych występach w Lidze Mistrzów pomógł Chelsea w zdobyciu trofeum. Na co dzień nie jest to jednak postać z pierwszych stron gazet. Raczej nie strzela spektakularnych bramek, nie przeprowadza widowiskowych dryblingów i nie zalicza kluczowych asyst. On na boisku jest od wykonywania najbardziej niewdzięcznej pracy, jaką jest odbieranie piłki rywalowi i rozprowadzanie jej do partnerów na boisku. To on jest odpowiedzialny za to, żeby jego zespół, a nie przeciwnik utrzymywał się przy piłce i właśnie dzięki niemu pozostali zawodnicy mogą spijać śmietankę odniesionych sukcesów. To serce i rozum całego zespołu, przez którego przechodzą wszystkie akcje. Nic na boisku nie może się wydarzyć bez jego udziału. Gdyby został wyłączony z gry, jego zespół czeka arytmia i nieunikniony zawał. Piłkarz, którego w swoich szeregach chciałaby każda drużyna.

Portugalia

Niespodziewani mistrzowie poprzedniego turnieju tym razem będą wymieniani w gronie faworytów, lecz obrona tytułu nie będzie należała do najłatwiejszych. Dwa poprzednie turnieje Euro był dla Portugalii udane, gdyż w 2012 dotarli do półfinału, a cztery lata później zdobyli tytuł. Początki zmagań we francuskim turnieju nie wskazywały jednak, że to właśnie podopieczni Fernando Santosa sięgną po trofeum. Mało brakowało, a Portugalia nie wyszłaby z grupy, gdyż zajęła dopiero trzecie miejsce remisując wszystkie mecze, w których grała z Węgrami, Islandią i Austrią. W porównaniu do obsady grupy na tegorocznym Euro, tamta była banalna. Los jednak ponownie związał ich z Węgrami i jeśli znów stracą punkty z Madziarami, to o wyjście z grupy może być trudniej niż ostatnio.

Kluczowe ogniwo: Bruno Fernandes

Pewnie wielu z was spodziewało się tutaj Cristiano Ronaldo, jednak nie da się ukryć, że mimo wciąż kapitalnej dyspozycji musi pomału ustępować roli lidera zespołu. Naturalnym następcą wydaje się być właśnie Bruno Fernandes, który obrał podobną ścieżkę kariery klubowej i jak sam mówi wzoruje się na starszym koledze. Portugalczyk ma za sobą genialny sezon na boiskach Premier League, w którym został trzecim strzelcem i drugim asystentem. W klasyfikacji kanadyjskiej lepszy od niego był tylko Harry Kane. Absolutny lider Manchesteru United, który wydatnie przyczynił się do zdobycia wicemistrzostwa Anglii. Kiedy Fernandes zawodził momentalnie słabiej wyglądał cały zespół, jak chociażby w finałowym starciu Ligi Europy. Wydaje się, że dyspozycja reprezentacji Portugalii również w dużej mierze będzie zależeć od formy piłkarza Manchesteru United.

Najsłabszy punkt: Defensywa

Choć Fernando Santos ma imponujące personalia w formacjach ofensywnych, to dużo większy ból głowy może mieć przy tworzeniu bloku defensywnego. Pewniakiem do gry na środku obrony jest Ruben Dias, który ma za sobą fenomenalny sezon w Manchesterze City. Jego partnerem prawdopodobnie będzie Pepe lub Jose Fonte, czyli piłkarze zbliżający się już do czterdziestki. Co prawda, obaj mają ze sobą świetny sezon odpowiednio w barwach Porto i Lille, ale ze względu na wiek ich szybkość i motoryka nie będą już na tak wysokim poziomie. Mogą się to okazać kluczowe braki w walce ze sprinterami jakich w swoich szeregach mają rywale.

Cichy bohater: Andre Silva

Choć konkurencja do gry w ataku jest ogromna, to właśnie napastnik Eintrachtu może dostać szansę i nawet powalczyć o koronę króla strzelców. Wszak wielkie turnieje lubią kreować nieoczywistych bohaterów. 25-letni napastnik ma za sobą znakomity sezon w Bundeslidze, gdzie zdobył 28 bramek. W większości lig europejskich z takim dorobkiem zostałby królem strzelców, ale w Niemczech uplasował się dopiero na trzecim miejscu za plecami Lewandowskiego i Haalanda. Udany sezon na pewno korzystnie wpłynie na jego pewność siebie, a tego potrzebuje każdy napastnik.

Niemcy

Pierwszy z dwóch gospodarzy w grupie F. Reprezentacja naszych zachodnich sąsiadów wszystkie mecze grupowe rozegra na Allianz Arena w Monachium. Będzie to ostatni turniej, w którym Niemców poprowadzi Joachim Loew. Ostatnie lata nie były zbyt udane dla Die Mannschaft, gdyż nie wyszli z grupy na Mundialu w Rosji, a później nie wiodło im się w Lidze Narodów. Do feralnych Mistrzostw Świata w Rosji Joachim Loew miał niezwykłą passę na turniejach, dochodząc za każdym razem minimum do półfinału:

Euro 2008 – 2 miejsce

Mundial 2010 – 3 miejsce

Euro 2012 – półfinał

Mundial 2014 – 1 miejsce

Euro 2016 – półfinał

Mundial 2018 – faza grupowa

W swoim pożegnalnym turnieju Loew na pewno będzie chciał nawiązać do poprzednich sukcesów, a że potrafi przygotować reprezentacje do mistrzostw wiemy doskonale. Jak niegdyś mawiał Gary Lineker: – Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy.

Kluczowe ogniwo: Thomas Müller

Powrót piłkarza Bayernu Monchium do składu reprezentacji będzie tylko wartością dodaną. 31-letni Müller ma za sobą kapitalny sezon, w którym nie tylko zdobywał bramki, ale przede wszystkim był królem asyst w Bundeslidze. Jeśli tylko Timo Werner czy Kai Havertz odzyskają skuteczność, to umiejętność ostatniego podania jaką posiada piłkarz Bayernu może okazać się bezcenna.

Najsłabsze ogniwo: Brak skutecznego napastnika

Od pewnego czasu Niemcom brakuje typowej dziewiątki, która zagwarantuje kilka strzelonych bramek podczas mistrzostw. Po tym jak Miroslav Klose, Kevin Kuranyi i Mario Gomez zakończyli swoją grę w kadrze, na horyzoncie nie widać następcy. Kevin Voland nie jest piłkarzem tak wysokiej klasy, a Kai Havertz i Timo Werner nie potrafią ostatnio przełożyć drzemiącego talentu na skuteczność pod bramką przeciwnika. Podopiecznym Loewa grozi, że cała para pójdzie w gwizdek, a zmarnowane sytuacje bramkowe nie pozwolą na osiągnięcie wymarzonego sukcesu.

Cichy bohater: Toni Kross

To prawdopodobnie będą ostatnie Mistrzostwa Europy dla doświadczonego pomocnika Realu Madryt. Kross to jedna z najważniejszych postaci w niemieckim zespole, podobnie jak Kante w reprezentacji Francji, tak on w zespole naszych zachodnich sąsiadów jest mózgiem i sercem drużyny. W każdej akcji piłka musi przez chwilę znaleźć się przy nodze 31-letniego pomocnika. Potrafi wziąć na siebie ciężar gry i odpowiedzialność za cały zespół. Obdarzony znakomitym podaniem i precyzyjnym strzałem z dystansu.

Węgry

Kompletny outsider grupy, skazywany na pożarcie przez bardziej utytułowanych przeciwników. Madziarzy mogą jednak odegrać kluczową rolę w końcowym układzie tabeli grupy F. Jeśli Węgrzy odniosą sukces w postaci urwania punktów któremuś z rywali, mogą spowodować, że przeciwnik zakończy zmagania już na fazie grupowej. Ich atutem będzie brak jakiejkolwiek presji, gdyż nikt nie przypuszcza, że będą w stanie nawiązać walkę z tak mocnymi rywalami. W 2016 roku reprezentacja Węgier również rywalizowała w grupie F i awansowała z pierwszego miejsca przed Islandią, Portugalią i Austrią, więc nie można ich lekceważyć.

Kluczowe ogniwo: Peter Gulacsi i Willi Orban

Obaj zawodnicy RB Lipsk są aktualnie największymi gwiazdami reprezentacji Węgier i będą odpowiedzialni za powstrzymanie szaleńczych ataków ich rywali. Obaj stanowią o sile wicemistrza Niemiec. 31 – letni bramkarz w ubiegłym sezonie ligowym piętnaście razy zachował czyste konto, co było najlepszym wynikiem w Bundeslidze. Orban to nie tylko lider defensywy, ale także piłkarz, który potrafi być niebezpieczny pod bramką rywala. W zakończonym sezonie strzelił cztery gole w Bundeslidze, a o jego skuteczności przekonali się także nasi reprezentanci podczas ostatniego meczu Eliminacji Mistrzostw Świata.

Najsłabsze ogniwo: Brak Szoboszlaia

Kolejna gwiazda i talent węgierskiej piłki, z powodu kontuzji mięśni przywodzicieli stracił całą rundę wiosenną poprzedniego sezonu i niestety nie zdołał wyleczyć się na Mistrzostwa Europy. Wyróżniająca się postać w zespole RB Salzburg, który zimą przeniósł się do RB Lipsk jednak nie zadebiutował jeszcze w niemieckiej Bundeslidze. 20-latek był liderem swojej reprezentacji, który napędzał siłę ofensywną zespołu. Miał duży udział w wywalczeniu przez Madziarów awansu na Euro. Sam jednak nie zadebiutuje na imprezie tej rangi, co bez wątpienia było dla niego szansą na zaprezentowanie się piłkarskiemu światu, choć zimą i tak wpadł już w oko Realowi Madryt. Jego brak to ogromna strata dla drużyny prowadzonej przez trenera Marco Rossiego.

Cichy bohater: Roland Sallai

Pod nieobecnośćSzobolszaia, to właśnie 24-letni napastnik Freiburga może okazać się najważniejszą postacią węgierskiej ofensywy. Do tej pory Sallai strzelił dla reprezentacji cztery gole w dwudziestu meczach, a w ubiegłym sezonie Bundesligi zapisał na swoje konto osiem trafień. Jeśli utalentowany napastnik chciałby, żeby jego kariera nabrała rozpędu, to Mistrzostwa Europy są doskonałą trampoliną.

Podsumowanie

Na rywalizację w tej grupie czekają nawet sezonowi kibice, gdyż już na początku turnieju czekają nas starcia potęg. Najmocniejsza w tej stawce wydaje się być reprezentacja Trójkolorowych, która na dwóch ostatnich turniejach dochodziła do finałów. Niemcy i Portugalczycy mimo swoich słabości na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, a skazywani na pożarcie Węgrzy mogą mieć coś do powiedzenia w tej rywalizacji. Każda strata punktów w rywalizacji z Madziarami może okazać się dramatyczna w skutkach dla jednej z utytułowanych reprezentacji. Jeśli w którymś z bezpośrednich pojedynków również dojdzie do podziału punktów lub porażki, może się okazać, że zespół z trzeciego miejsca będzie miał mniej niż trzy punkty, co może nie wystarczyć do awansu. Mimo, że mamy trzech pewniaków, to wyniki na boisku zadecydują, czy wszyscy faworyci turnieju awansują do fazy pucharowej. Zapowiada się niezwykle ciekawa rywalizacja.

Nasz typ:

  1. Francja
  2. Portugalia
  3. Niemcy
  4. Węgry

Łukasz Czerwiński