Efektowne przełamanie!

Share on facebook
Share on twitter
13.02.2021 Belchatow
Pilka nozna
PKO Ekstraklasa 2020/2021
Rakow Czestochowa - Lechia Gdansk
N/z Daniel Mikolajewski, Flavio Paixao
Foto Adam Starszynski / PressFocus

13.02.2021 Belchatow
Football
PKO Ekstraklasa 2020/2021, polish top division
Rakow Czestochowa - Lechia Gdansk
Daniel Mikolajewski, Flavio Paixao
Credit Adam Starszynski / PressFocus

Lechia w końcu znalazła sposób na wygraną i zdobyła swoje pierwsze trzy punkty w 2021 roku. Pokonała na wyjeździe Raków Częstochowa po bramce Jarosława Kubickiego. Biało-Zieloni nie dość, że wracają do Gdańska z kompletem „oczek”, to jeszcze mogą być bardzo zadowoleni ze swojej postawy.

Czarująca Lechia

Kibice Lechii do sobotniego spotkania podchodzili nieco inaczej niż zazwyczaj. Wiadomo, że byli podekscytowani kolejnym meczem ulubionej drużyny, ale ostatnie wyniki Biało-Zielonych, a co ważniejsze ich gra nie napawały ich optymizmem przed starciem z Rakowem. Śmiało można powiedzieć, że obecnie Lechia prezentuje jeden z najgorszych stylów gry w lidze. W poprzednich ośmiu potyczkach gdańszczanie zdołali wygrać tylko dwa razy. W pozostałych sześciu meczach aż pięciokrotnie musieli uznać wyższość rywala, raz zremisowali. Posada Piotra Stokowca z każdym kolejnym spotkaniem stawała się coraz bardziej niepewna. Niektórzy kibice już postawili krzyżyk na 48-letnim szkoleniowcu. Zarząd jeszcze tego nie zrobił, ale wydawało się, że wynik sobotniego starcia może mieć duży wpływ na przyszłość Stokowca nad morzem.

Kibice, którzy w tygodniu odwiedzili drużynę z Gdańska najwyraźniej mieli znaczący wpływ na ich sobotnią postawę. Już w drugiej minucie Lechia wyprowadziła akcję, która zakończyła się dla nich golem! Biało-Zieloni odebrali piłkę, stosując pressing na zawodnikach Rakowa, kapitan gdańszczan, Flavio Paixao nieco zwolnił akcję, podając lekko do Kennego Saiefa, Amerykanin oddał nieprzyjemny strzał, który obronił Dominik Holec, ale golkiper Rakowa „wypluł” futbolówkę przed siebie, gdzie czekał na nią Jarosław Kubicki i dobił do pustej bramki. 25-latek strzelił swojego szóstego gola dla klubu znad morza. Sobotnie spotkanie rozpoczęło się dla fanów Lechii w najlepszy możliwy sposób! Raków natomiast wydawał się nieco zdezorientowany stratą bramki w tak krótkim czasie. Piłkarzy Marka Papszuna wyraźnie zaskoczyła tak ofensywna i zdecydowana postawa zawodników z Pomorza.

Gdyby ktoś, kto nie oglądał meczów Lechii do tej pory, najpierw obejrzał wtorkowe spotkanie z Puszczą, a potem włączył starcie z Rakowem, z pewnością bardzo by się zdziwił. Gdańszczanie w Sosnowcu zagrali zbyt ospale, popełniali proste błędy, które bez wahania wykorzystywali gracze pierwszoligowca. W Bełchatowie za to było widać to, czego tak naprawdę brakowało przez cały dotychczasowy sezon – pressing, doskok do przeciwnika, zdecydowana gra w fazie przejścia i ataku. To skutkowało sytuacjami i całkiem przyjemnym stylem. Raków po stracie bramki nabrał wigoru i zaczął realizować pierwotny plan na mecz z gdańszczanami. Częstochowianie powoli coraz bardziej dominowali, przeprowadzali swoje ataki, z których jednak nie wychodziło zbyt wiele. Pierwsze uderzenia oddane na bramkę Lechii zostały obronione przez Dusana Kuciaka.

W kolejnych fragmentach spotkania poziom się wyrównał. Zarówno Raków, jak i Lechia mieli swoje sytuacje. Raz atakowała jedna strona, innym razem druga – jak w najlepszym meczu Premier League! Z bardzo dobrej strony pokazywali się skrzydłowi Lechii – Saief oraz Joseph Ceesay. W drużynie Rakowa również piłkarze, występujący w bocznych sektorach, czyli Patryk Kun i Ivi Lopez sprawiali dobre wrażenie. Hiszpan był nawet o włos od zdobycia wyrównującej bramki, ale kapitalną interwencją popisał się Kuciak.

Pierwsza część meczu zakończyła się prowadzeniem gości. Lechia grała naprawdę niezłą piłkę, a do szatni mogli schodzić nawet z dwubramkowym prowadzeniem. Raków spisywał się nieźle, choć popełniał dużo błędów. Druga połowa zapowiadała się niezwykle ekscytująco!

Szczęście sprzyja lepszym

Po przerwie obraz gry za bardzo się nie zmienił. Mecz był dynamiczny, oba zespoły atakowały, a zawodnicy, którzy dobrze spisywali się w pierwszej połowie, w drugiej tylko potwierdzali swoją jakość. Kapitalne zawody rozgrywał przede wszystkim Kenny Saief – Amerykanin biegał, szarpał, wywierał presję na rywalach, a i nieźle prezentował się w ofensywie. Nie było machania rękami, „gwiazdorzenia” czy odpuszczania, do którego przyzwyczaił nas w tym sezonie.

Kolejne minuty należały już do graczy Rakowa. Gospodarze usiłowali wyrównać, ale notorycznie albo brakowało skuteczności, albo ich próby powstrzymywał świetnie dysponowany Kuciak. Momentami na boisku wrzało – zawodnicy nie oszczędzali siebie nawzajem, nie brakowało również przepychanek i słownych wycieczek.

Mecz w Bełchatowie zakończył się nieoczekiwanym zwycięstwem Lechii 1-0! Gdańszczanie zaprezentowali się z dobrej strony, demony ostatnich meczów zniknęły. Teraz kibice mają nadzieję, że zostawią Biało-Zielonych w spokoju na dłuższy czas. Raków miał wiele sytuacji, mógł to spotkanie wygrać nawet kilkoma bramkami, ale napastnicy częstochowian byli nieskuteczni, a golkiper Lechii prezentował kapitalną formę. Podopieczni Marka Papszuna o pierwsze zwycięstwo w 2021 roku powalczą w niedzielę 21 lutego z Zagłębiem w Lubinie, a Lechia dzień wcześniej podejmie Górnika Zabrze.

Raków Częstochowa 0:1 Lechia Gdańsk (0:1)

Bramki: 2′ Jarosław Kubicki

Żółte kartki: Ivi Lopez, David Tijanić, Marko Poletanović, Jarosław Jach, Andrzej Niewulis – Joseph Ceesay, Michał Nalepa, Jarosław Kubicki

Składy:

Raków Częstochowa: Dominik Holec – Kamil Piątkowski, Daniel Mikołajewski (Andrzej Niewulis 46′), Jarosław Jach – Fran Tudor (c) (Wiktor Długosz 87′), Marko Poletanović (Ben Lederman 78′), Petr Schwarz, Patryk Kun (Piotr Malinowski 78′) – David Tijanić, Ivi Lopez (Daniel Szelągowski 78′), Vladislavs Gutkovskis

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Bartosz Kopacz, Michał Nalepa, Kristers Tobers, Rafał Pietrzak – Jarosław Kubicki, Jan Biegański, Maciej Gajos (Mateusz Żukowski 90+3′) – Kenny Saief (Conrado 82′), Joseph Ceesay (Karol Fila 76′), Flavio Paixao (c)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Stadion: GIEKSA Arena (Bełchatów)

MVP: Kenny Saief (Lechia Gdańsk)

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, aby odwiedzić profil autora na Twitterze!