Dwie kolejki do końca, a niewiadomych wciąż sporo. Podsumowanie 36. kolejki eWinner II ligi

Share on facebook
Share on twitter
2020.09.12 Lublin
Pilka nozna II liga sezon 2020/2021 
Motor Lublin Blekitni Stargard
N/z Piotr Ceglarz
Foto Wojciech Szubartowski / PressFocus

2020.09.12 Lublin
Polish second league season 2020/2021
Motor Lublin - Blekitni Stargard
Piotr Ceglarz
Credit: Wojciech Szubartowski / PressFocus

W eWinner II lidze powoli zapadają najważniejsze rozstrzygnięcia. Pewny awansu jest już Górnik Polkowice, a duży krok do podobnego sukcesu postawił GKS Katowice. Zaskakiwać nie przestaje drużyna Hutnika Kraków, która tym razem ograła kolejnego potentata, czyli Stal Rzeszów. Na dole tabeli jest równie ciekawie, bo o życie walczy sześć drużyn, z czego przesądzony los wydaje się już być Bytovii Bytów. Zapraszamy na podsumowanie 36. kolejki.

Bez bramek w Lublinie

Pewny awansu Górnik Polkowice przyjechał do Lublina, żeby zmierzyć się z miejscowym Motorem, który gra już właściwie tylko na dogranie sezonu do końca. Pierwsza połowa do najciekawszych nie należała, piłka krążyła głównie w okolicach środka pola, a jedyny groźniejszy strzał oddał Motor 5 minut przed przerwą. W drugiej części do przodu ruszyli podopieczni Janusza Niedźwiedzia i w 58. minucie lublinian uratował dobry refleks ich golkipera, który instynktownie obronił strzał Jarosława Ratajczaka. W końcówce jeszcze okazję do strzelenia bramki miał Dominik Radziemski, ale Seweryn Kiełpin nie dał się zaskoczyć i uratował remis dla swojego zespołu. Motor po tym meczu znajduje się na 10. miejscu w ligowej tabeli z matematycznymi szansami na grę w barażach.

– Myślę, że było to bardzo ciekawe spotkanie, mimo że wynik to 0:0, to obie drużyny miały swoje sytuacje. Mecz żywy, mógł się podobać kibicom, choć bramki w nim nie padły. Jesteśmy zadowoleni, że dziś po raz trzynasty nie przegraliśmy, tym samym wyrównując nasze osiągnięcie sprzed trzech miesięcy… Daliśmy z siebie naprawdę dużo i nawet w końcówce szukaliśmy gola, dającego zwycięstwo. Gratuluję moim piłkarzom, bo za nami ciężki okres, też w środę mieliśmy awans i cieszę się, że nie wkradło się rozprężenie i chłopcy pokazali, że są zawodowcami – tak mecz podsumował szkoleniowiec Górnika Janusz Niedźwiedź.

– Spotkanie mogło się podobać dla kibica, dosyć szybkie tempo, w pierwszej połowie u nas było troszeczkę nerwowości w tych akcjach ofensywnych. W drugiej części lepiej to wyglądało, aczkolwiek były momenty, kiedy oddawaliśmy inicjatywę przeciwnikowi, ale ogólnie musze pochwalić zawodników, bo zrobili max, ile mogli. Czasami są takie mecze, kiedy bramka jest zamknięta i po prostu nie da się nic strzelić – stwierdził po meczu Marek Saganowski, trener Motoru Lublin.

Dreszczowiec w Krakowie

Walcząca o grę w barażach Garbarnia podejmowała na własnym boisku Olimpię Elbląg. Gospodarze od początku chcieli narzucić przeciwnikowi swój styl gry i konsekwentnie dążyli do strzelenia gola. To udało się w 13. minucie, kiedy faulowany w polu karnym był Daniel Morys, a jedenastkę na bramkę zamienił Grzegorz Marszalik. Radość miejscowych długo nie trwała, bo już kilka minut później wyrównał Tomasz Lewandowski, celnie uderzając głową po rzucie rożnym. Krakowianie nie podłamywali się straconym gole i starali się ponownie wyjść na prowadzenie. Bliski szczęścia był Tomasz Kołbon, ale na jego drodze stanął golkiper Olimpii. Szczęście sprzyjało natomiast piłkarzom z Elbląga, bo w samej końcówce pierwszej części gry na 2:1 trafił Sebastian Bartlewski i w Krakowie mieliśmy niespodziankę.

Po zmianie stron wciąż swojej szansy szukała Garbarnia. W 64. minucie główkował Feliks, piłka odbiła się od słupka i niefortunnie trafiła na Lewandowskiego, który skierował ją do własnej bramki. Tym samym w stolicy Małopolski mieliśmy ponownie wynik remisowy. Chwilę później czerwoną kartkę obejrzał Kołbon za faul na jednym z przeciwników i drużyna Łukasza Surmy była w niemałych tarapatach. Na domiar złego w końcówce z boiska wyleciał jeszcze Górski i Garbarnia mecz musiała kończyć w dziewiątkę. Goście ruszyli po swoje i przyniosło to efekt w postaci bramki. Wojciech Zyska dobrze znalazł się w polu karnym, najpierw uderzył w słupek, a chwilę potem dobił swój własny strzał i dał zwycięstwo Olimpii. Tego prowadzenia zawodnicy z Elbląga już nie oddali i do domu wrócili z trzema punktami. Garbarnia po tej porażce wypadła z TOP6 i musi w kolejnej kolejce wygrać z Błękitnymi Stargard, jeśli chce myśleć o grze w barażach.

Wyścig żółwi trwa

Nie ma co ukrywać, że walka o miejsca 4-6 do najciekawszych nie należy. Większość drużyn notorycznie traci punkty, a mimo to dalej liczy się w walce o grę w barażach. Stal Rzeszów starcie z Hutnikiem rozpoczęła jak zawsze od mocnej ofensywy. Już w 3. minucie groźny strzał oddał Damian Michalik, ale udanie interweniował Leszczyński. Chwilę później skrzydłowy Stali już nie dał szans młodemu golkiperowi Hutnika i otworzył wynik spotkania. Stal, wydawało się, że kontrolowała przebieg tego starcia, ale tylko do pewnego czasu. W 22. minucie z autu wrzucał Wojcinowicz, a piłkę do siatki Kaczorowskiego wpakował Stawarczyk i mieliśmy remis. Rzeszowianie starali się szybko odpowiedzieć i ta sztuka im się udała. Na 2:1 trafił znów Michalik. Podopieczni Szymona Szydełko nie poddawali się i jeszcze przed przerwą wyrównali za sprawą Michała Kitlińskiego.

W drugiej połowie już tyle, co w pierwszej się nie działo. Na decydującą bramkę musieliśmy czekać do 81. minuty, kiedy to błąd jednego z obrońców Stali wykorzystał Michał Ozimek, pokonując pięknym strzałem przy słupku Kaczorowskiego. Hutnik, dzięki wygranej zapewnił sobie utrzymanie, a Stal oddaliła się od miejsca barażowego.

– Ocena samej naszej dyspozycji nie może być inna, tylko bardzo dobra. Zakładaliśmy, że przeciwnik schowa się dosyć głęboko na swojej połowie i będzie dosyć ciasno oraz stworzy blok obrony, który będzie ciężko rozmontować. Dlatego też zakładaliśmy, że stworzymy więcej sytuacji po fazach przejściowych, kiedy przeciwnik będzie wybijał piłkę. Scenariusz był trochę innych, bo Hutnik osiągając cel, jakim było utrzymanie w lidze, na pewno wyszedł teraz odważniej i próbował pressingu, który nie zdawał w ogóle egzaminu i tutaj na pewno cieszę się też, że moja drużyna bardzo dobrze na to reagowała – powiedział Daniel Myśliwiec po porażce z Hutnikiem Kraków.

– Bardzo mnie cieszy jako trenera, że dzisiaj dyscyplina taktyczna, cierpienie wygrało z finezją i z ofensywnym graniem w piłkę. Cieszę się dlatego, że bliższe mojej wizji piłki jest właśnie gra, w której zawodnicy realizują zadania i poświęcają się w pełni dla zespołu. Bardzo mnie to cieszy. Graliśmy z bardzo trudnym przeciwnikiem, który gra bardzo dobrą piłkę. Nie chcę nic ujmować drużynie Stali, bo jest to jeden z trudniejszych rywali w tej lidze i ten mecz kosztował nas bardzo dużo zdrowia. Dla mnie jako trenera jest to bardzo miłe zwycięstwo ze względu na to, że zapewniamy sobie utrzymanie w moim rodzinnym mieście i chyba lepiej nie mogłem sobie tego wymarzyć – stwierdził Szymon Szydełko, trener Hutnika.

Komplet wyników 36. kolejki eWinner II ligi:

Chojniczanka 0:3 GKS Katowice

 Stal Rzeszów 2:3 Hutnik Kraków

Śląsk II Wrocław 0:1 Znicz Pruszków

Wigry Suwałki 3:2 Pogoń Siedlce

Garbarnia Kraków 2:3 Olimpia Elbląg

Skra Częstochowa 1:1 Błękitni Stargard

Motor Lublin 0:0 Górnik Polkowice

KKS Kalisz 2:1 Olimpia Grudziądz

Bytovia Bytów 1:2 Lech II Poznań

TABELA

Źródło: 90minut.pl

Dominik Pasternak