Duńska wataha zagryzła Czecho-Chińską Slavię

Share on facebook
Share on twitter
midt

Poznaliśmy wszystkich uczestników Ligi Mistrzów w sezonie 2020/2021. W nowej edycji Champions League zobaczymy aż czterech debiutantów: Rennes, Basaksehir, Krasnodar i FC Midtjylland. To właśnie ci ostatni sprawili nie lada niespodziankę eliminując z rundy Play-Off Slavię Praga, która rok temu pokazała się z niezłej strony w Europie. Duńczycy pokazali, że mimo słabego początku, warto walczyć o swoje marzenia do końca.

0:0. Takim wynikiem tydzień temu zakończyło się pierwsze spotkanie rundy Play- off pomiędzy Slavią Praga a FC Midtjylland. Optymizm wśród kibiców duńskiego futbolu był ogromny, choć każdy doskonale zdawał sobie sprawę z tego kto przyjeżdża na rewanż do Herning. Popularne wilki straciły bramkę tuż po rozpoczęciu spotkania. Dokładnie dwie i pół minuty potrzebował Nigeryjczyk Olayinka, aby wpakować piłkę do siatki Hansena, po zamieszaniu w polu karnym. W tym momencie entuzjazm kibiców wyparował, bo ekipa Briana Priske musiała zdobyć dwa gole. Gołym okiem było widać że piłkarze Midtjylland zostali zaskoczeni, a każda próba odrabiania strat była chaotyczna. Ilość niedokładnych podań i strat moglibyśmy policzyć tylko za pomocą kalkulatora, i to takiego z 14 miejscami. Slavia siadła na Duńczykach, przewyższała ich kulturą gry, ale też czasem popełniała błędy. Arbiter główny również się ich nie wystrzegł, ponieważ nie podyktował rzutu karnego w pierwszej połowie po faulu na Kabie, gdy ten łokciem został trafiony w plecy przy wyskoku do główki, co finalnie uniemożliwiło mu zdobycie wyrównującej bramki. Na przerwę piłkarze schodzili przy stanie 0:1.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy wyglądał niemal identycznie jak pierwsze trzy. Slavia operuje piłką a Midtjylland wali głową w dobrze ustawiony Czeski mur. Znając mentalność Duńczyków, wielu z nich powoli szykowało się do zmiany kanału w TV. Kiedy jednak w 65. minucie Kaba wyrównał wynik spotkania po fenomenalnym dośrodkowaniu Mabila, mogli oni znów rozsiąść się w swoich fotelach, z nadzieją na korzystny rezultat. Czas biegł nieubłaganie, aż do 79. minuty. To wtedy we własnym polu karnym ręką zagrał obrońca Slavii. Pan Skomina po chwili zawahania wskazał ręką na wapno. Do piłki podszedł Kaba… i spudłował, a właściwie jego strzał został obrobiony przez Kolara, natomiast zrobił to nie stojąc na linii w momencie strzału Gwinejczyka, więc Słoweński rozjemca nakazał powtórzyć jedenastkę. Rzut karny tym razem wykonał Scholz i atomowym strzałem wyprowadził Duńczyków na prowadzenie. Chiński mur postawiony przez bogatych właścicieli Slavii padł jeszcze dwa razy. Piłkarze Midtjylland niczym prawdziwe wilki (taki mają przydomek) poczuli krew. Kompletnie zdruzgotana przebiegiem końcówki spotkania drużyna z Pragi pozwoliła strzelić jeszcze Onyece w 88. minucie i Dreyerowi 180 sekund później. Rezultat 4:1 zapewnił duńczykom upragniony awans do Champions League.

Mistrzowie Danii awansowali do Ligi Mistrzów po raz pierwszy w swojej historii, pokonując na swojej drodze bułgarski Ludogorets (wyjazd), szwajcarskie Young Boys (dom) i czeską Slavię Pragę. Za ten wyczyn należą się ukłony, ponieważ nie mieli na swojej drodze tak jak Legia Warszawa, słabeuszy pokroju Linfield czy jak w poprzednich edycjach zespołów z Gibraltaru. Już dziś o 20:00, FC København będzie walczyć o fazę grupową Ligi Europy podejmując na Parken chorwacką Rijekę. To może być naprawdę niesamowicie dobry sezon duńskich zespołów w europejskich pucharach.