Dominik Piła niczym Łukasz Piszczek? „Często słyszę takie porównania”

Dominik Piła

Słowa zacytowane w tytule padły z ust samego zainteresowanego podczas wywiadu, jakiego udzielił naszemu portalowi po wygranym przez Lechię meczu z Koroną Kielce 3:2. Zarówno on, jak i były reprezentant Polski, jako prawonożni zawodnicy, początkowo okupowali strefy boiska na połowie przeciwnika, by ostatecznie przekształcić się w ofensywnie usposobionych bocznych obrońców. Czas, by na temat utalentowanego 24-latka wypowiedział się również opiekun gdańskiej ekipy – John Carver.

Dominik Piła pierwsze szlify w seniorskiej piłce zbierał w barwach Chrobrego Głogów. Stamtąd latem 2022 roku przeniósł się do Lechii, która wówczas występowała na poziomie Ekstraklasy. Nie od razu było kolorowo. Z początku rzadko podnosił się z ławki rezerwowych i dopiero w rundzie wiosennej zaczął otrzymywać więcej szans pokazania swoich umiejętności na boisku. Nie zdołał jednak wraz z kolegami uchronić swej drużyny przed nieoczekiwaną wcześniej degradacją.

Sytuacja 24-letniego obrońcy uległa diametralnej zmianie na poziomie Betclic 1. Ligi. W niej wystąpił łącznie w 28 meczach, z czego połowę rozegrał od pierwszej do ostatniej minuty. Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że stał się zawodnikiem podstawowego składu, skoro aż 22-krotnie wychodził wraz z kolegami do przedmeczowej prezentacji. Dorzucił bezcenną cegiełkę do powrotu Lechii na poziom Ekstraklasy po zaledwie rocznej banicji i nie chodzi jedynie o 2 bramki oraz 3 asysty, jakie zapisał przy swoim nazwisku, ale o ogólną postawę na boisku.

W bieżących rozgrywkach na dobre ugruntował swoją pozycję kluczowego ogniwa najpierw w układance Szymona Grabowskiego, a następnie obecnego szkoleniowca biało-zielonych, Johna Carvera. Dość powiedzieć, że na 32 spotkania aż 30-krotnie wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty. Jedynie w meczu domowym z Rakowem (1:2) wszedł z ławki w 81 minucie, z kolei w starciu wyjazdowym z Puszczą (1:4) trener Grabowski zluzował go w ostatnich dziesięciu minutach.

Piłkarz wywodzący się ze Świdnicy nie zalicza się bynajmniej do grona typowych prawych obrońców. Posiada inklinacje ofensywne, dzięki którym bez problemów poradziłby sobie także na pozycji wahadłowego. Do spółki z Camilo Meną potrafi sporo namieszać na prawej flance, co dostrzega również John Carver.

„Od momentu, kiedy tutaj przybyłem, Dominik był naprawdę fantastyczny. Wiadomo, że w przeszłości grał na pozycji skrzydłowego, dopóki jakiś czas temu nie został przesunięty na prawą obronę. Jest to typ zawodnika, którego uwielbiam, ponieważ zarówno dobrze broni, jak i może dać wiele w ofensywie. Nie chciałbym wyróżniać tutaj pojedynczych graczy, ponieważ za wyniki odpowiada cały zespół i myślę, że sam Dominik zgodziłby się z tym stwierdzeniem. To, jak on gra również stanowi zasługę reszty drużyny” – powiedział szkoleniowiec biało-zielonych.

W czerwcu bieżącego roku kontrakt prawego defensora z Lechią dobiegnie końca. Na ten moment nic jeszcze nie jest pewne, natomiast gdańscy sternicy robią wszystko, aby zawodnik po wakacyjnej przerwie nadal rozgrywał mecze na Polsat Plus Arenie. A co na ten temat sądzi szkoleniowiec ekipy znad morza?

„Jeśli chodzi o kontrakty zawodników, jest to kwestia, o której nigdy nie rozmawiam. Koncentruję się na tym, na co mam wpływ, czyli na futbolu. Mamy odpowiednich ludzi w osobach Kevina, Kuby czy Paolo, którzy będą rozmawiać z Dominikiem. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że nie rozmawiam o innych rzeczach, niż o piłce” – uciął John Carver.

Dominik Piła w kończącym się powoli sezonie udowodnił, że zasługuje na miano zawodnika ekstraklasowego w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest to piłkarz znajdujący się w sile wieku – wciąż młody i perspektywiczny, ale zarazem na tyle doświadczony, by stanowić poważne wzmocnienie dla większości drużyn najwyższej klasy rozgrywkowej. Niezależnie od tego, w jakich barwach zobaczymy go po wakacyjnej przerwie, śmiało można ukuć prognozę, że w niedalekiej przyszłości jeszcze nieraz będzie o nim głośno.

Laura Tomczyk