Dzisiaj odbyło się spotkanie z prezesem Warty Poznań, Arturem Meissnerem. Prezes dwukrotnego mistrza Polski podsumował poprzedni sezon oraz opowiedział o przyszłości, jaka czeka klub w najbliższym czasie po spadku drużyny z Betclic 1 Ligi.
Warta Poznań po sześciu latach ponownie zagra w Poznaniu. Prezes klubu potwierdził, że umowa operatorska na stadion w Grodzisku Wielkopolskim zostanie rozwiązana. Oznacza to powrót na stadion przy Drodze Dębińskiej po sześcioletniej emigracji. Obecnie obiekt nie spełnia wymogów do rozgrywania na nim meczów na poziomie Betclic 2 Ligi. Miasto Poznań zabezpieczyło w budżecie 7,5 miliona złotych na modernizację obiektu oraz wydało potrzebne pozwolenie na budowę. Całkowity koszt tego przedsięwzięcia jest jednak dwukrotnie wyższy. Drugą połowę wymaganej kwoty miała zorganizować Warta. Klub próbował tę kwotę uzyskać ze środków ministerialnych, jednak na razie skończyło się na zapewnieniach ze strony ministerstwa sportu, a czas nagli. Z tego też powodu klub w tej kwestii będzie działał dwutorowo. Doraźnie w planach jest postawienie zaplecza szatniowego z kontenerów oraz tymczasowej trybuny na 900 miejsc, z czego 250 będzie zadaszonych (przyp. red. Jet to wymagana liczba miejsc w rozgrywkach Betclic 2 Ligi). To zobowiązanie klub bierze całkowicie na swoje barki. Po konsultacji z komisją ligi w sprawie dopuszczenia takiej trybuny przystąpi do prac polegających na demontażu obecnej konstrukcji oraz postawieniu nowej wraz z kontenerami służącymi jako szatnie. Finalna decyzja, czy obecna trybuna będzie modernizowana, czy zastępowana nową, ma zapaść jeszcze w tym tygodniu. Drugą sprawą jest postawienie trwałej konstrukcji i w tym celu w najbliższy czwartek prezes spotka się z przedstawicielami urzędu miasta. Prezes nie ukrywa, że optymalnym scenariuszem byłoby postawienie przez klub konstrukcji tymczasowych, a w trakcie trwania sezonu realizacja przez miasto budowy trybuny stałej, tak aby była ona gotowa na sezon 26/27. Prezes otwarcie przyznaje, że do pierwszej kolejki, klub nie wyrobi się z dostosowaniem stadionu do rozgrywek. O tym również będzie rozmowa z departamentem rozgrywek, aby przełożyć mecze lub aby kilka pierwszych kolejek Warta rozegrała na wyjeździe.
Kasa Misiu Kasa
Artur Meissner nie ukrywał też trudnej sytuacji klubu pod względem finansowym. Klub obecnie ma zadłużenie na poziomie kilku milionów złotych. Ze słów prezesa wywnioskować można, iż jest to kwota na poziomie około 4-5 milionów złotych. Kilku sponsorów wycofało się z klubu, z firmą Respect Energy na czele, która była sponsorem tytularnym stadionu w Grodzisku Wielkopolskim. Klub jednakże uregulował zaległości z sezonu, w którym grał jeszcze w Ekstraklasie. W celu poprawy kwestii finansowych Warta będzie przechodziła restrukturyzację. Akademia klubowa przeniesie się z Grodziska Wielkopolskiego do Poznania. Prezes upatruje w tym ruchu szansy na poprawę szkolenia w klubie oraz większe skupienie się na młodzieży z regionu. Ponadto koszty organizacji meczów znacząco spadną. W poprzednim sezonie za każdy mecz rozegrany w Grodzisku Wielkopolskim, Warta płaciła karę w wysokości 10 tysięcy złotych nałożoną przez komisję licencyjną. Prosty rachunek daje 170 tysięcy złotych, które klub zaoszczędza. Ponadto odpalenie jupiterów, które były wymagane na każdym meczu Betclic 1 Ligi, kosztowało 30 tysięcy złotych. W Poznaniu ten koszt to kilka tysięcy, jak przyznał prezes. Funkcjonowanie klubu będzie skromniejsze, o czym również wspomina Artur Meissner. Budowa pozytywnego nastawienia w klubie będzie opierała się na powrocie do Poznania. Prezes nie ukrywa, że 6 lat gry w Grodzisku zmęczyło włodarzy klubu.
Budowa Drużyny
9 Czerwca klub rozwiązał kontrakt z Ryszardem Tarasiewiczem. Klub nie doszedł do porozumienia z trenerem i zdecydował się na zakończenie współpracy. Głównym aspektem rozmów były warunki, w jakich klub będzie funkcjonował. Nowym szkoleniowcem Warty został Maciej Tokarczyk. W poprzednim sezonie prowadził on Wisłę Puławy, która do niemal samego końca walczyła o utrzymanie w Betclic 2 Lidze. W poprzednim sezonie szargana ogromnymi problemami Wisła pod wodzą Tokarczyka zdobyła 37 punktów. Puławianie nawet nie ubiegali się o licencję w nowym sezonie Betclic 2 Ligi. Maciej Tokarczyk nie był jedynym kandydatem na stanowisko trenera. Na trzecim poziomie rozgrywkowym nie ma wymogu posiadania licencji UEFA PRO, co znacznie rozszerzyło zakres poszukiwań nowego szkoleniowca. Klub prowadził rozmowy również z trenerami, którzy byli w strukturach, jednak ostateczny wybór padł na Macieja Tokarczyka. Prezes Warty zapowiedział budowę klubu w oparciu o młodszych zawodników. Trzon kadry Warty w nowym sezonie tworzyć mają: Filip Waluś i Leo Przybylak, którzy mają wciąż ważne umowy. Prezes Meissner w oparciu o swoją znajomość realiów pierwszo i drugoligowych nie zakłada pojawienia się satysfakcjonującej oferty, za któregoś z tych piłkarzy. Podkreślił jednak, że nie wyklucza scenariusza, że takie oferty nadejdą. Szansę w nowym sezonie ma otrzymać też Filip Tonder, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w trzecioligowej Unii Swarzędz, gdzie strzelił 7 goli i zanotował 4 asysty. Skład ma przede wszystkim być oparty o zawodników z akademii Warty. Wraz z trenerem, który obecnie przebywa na zaplanowanym od dłuższego czasu urlopie z rodziną, usiądą do konkretnych rozmów o kształcie drużyny. Klub nie planuje zatrudniać nikogo na stanowisko dyrektora sportowego. W klubie zwrócono również uwagę na błędy popełnione podczas budowy kadry na poprzedni sezon, zaznaczając, że po wewnętrznych konsultacjach stwierdzono, iż było to „trochę na wariata”, cytując prezesa Meissnera. Drużyna 23 czerwca ma rozpocząć przygotowania do nowego sezonu Betclic 2 Ligi.
Wojciech Jaśkowiak
fot. Wojciech Jaśkowiak