Do trzech razy sztuka? Bartłomiej Wdowik (znowu) piłkarzem Jagiellonii!

JAGRAY (LIGA KONFERENCJI)-099

„Lubię wracać tam, gdzie byłem już” śpiewał swego czasu Zbigniew Wodecki. Nie wiemy wprawdzie jaka jest ulubiona piosenka Bartłomieja Wdowika, ale gdybyśmy mieli zgadywać, to zapewne postawilibyśmy właśnie na nią. Lewy obrońca po raz trzeci zasilił szeregi Dumy Podlasia, znów trafiając do Białegostoku w ramach wypożyczenia z Bragi.

Urodzony w Olkuszu zawodnik zanim stał się piłkarzem Jagiellonii, występował w barwach Ruchu Chorzów i Odry Opole. Po raz pierwszy trafił do drużyny prowadzonej wówczas przez Iwajło Petewa na początku 2020 roku i choć przez kilka sezonów był ważną częścią pierwszej drużyny, to jego dorobek na boisku kręcił się w okolicy połowy wszystkich możliwych minut. Przełom nastąpił wraz z objęciem przez Adriana Siemieńca posady pierwszego trenera Jagi – Wdowik był jedną z kluczowych postaci, które doprowadziły Białostoczan do pierwszego w historii mistrzostwa, grając w każdym meczu PKO BP Ekstraklasy. Podczas tej kampanii boczny obrońca zdobył aż 10 bramek i zaliczył 6 asyst, a tuż po niej nadszedł czas na zagraniczny transfer.

W lipcu 2024 roku za kwotę około 1,5 miliona euro Bartłomiej Wdowik trafił do Bragi i szybko zaliczył debiut, wchodząc na na boisko w 72. minucie meczu eliminacji Ligi Europy przeciwko Maccabi Petah Tikva. Jak się okazało, był to również ostatni występ Polaka w portugalskiej drużynie. Jeszcze przed końcem sierpnia został wypożyczony do Hannoveru 96, gdzie w pierwszych 3 spotkaniach zanotował 2 asysty… i na tym zakończył zbieranie liczb. Ostatni sezon znów spędził na wypożyczeniu, tym razem w Jadze – wraz z nią 25-latek zagrał na wiosnę w Lidze Konferencji i był podstawowym zawodnikiem trzeciego zespołu polskiej Ekstraklasy. Teraz, po długich negocjacjach, Wdowik trafił do Białegostoku po raz trzeci, z czego drugi raz w ramach rocznego wypożyczenia. Co ważne, ten transfer został dokonany jeszcze końcem upływu terminu rejestracji do gry w Lidze Europy, możemy się więc spodziewać, że polskiego obrońcę Jagiellonia znów postanowi wystawić na europejskich boiskach.

Patryk Chyła