Derby Sevilli starciem na szczycie

Spanish La Liga soccer match Betis vs Elche at Benito Villamarin Stadium, Sevilla, Novenber, 1, 2020


La Liga / Cordon Press
Cordon Press
01.11.2020 Sevilla 
Pilka nozna, Liga Hiszpanka 
Santander La Liga 
Real Betis - Elche
La Liga / Cordon Press / PressFocus 
POLAND ONLY!!

Niedzielne derby stolicy Andaluzji wzbudzają wielkie emocje wśród kibiców. Ma to związek z historią tej rywalizacji oraz aktualną postawą obu zespołów, które znajdują się w ligowej czołówce. Wyższą pozycję zajmuje Sevilla, ale w lepszej dyspozycji wydaje się być Betis.

Każde derby mają swoją historię

Dawniej uważało się, że Sevilli kibicują bardziej uprzywilejowane klasy społeczne, a Betis wspierają robotnicy. Obecnie ten podział mocno się zatarł i nie jest tak sztywny jak dawniej. Jednym z punktów zapalnych w historii tej rywalizacji był sezon 1977/78. Będąca w środku tabeli Sevilla przegrała swój mecz z Herculesem Alicante, co spowodowało spadek z ligi Betisu. To wydarzenie znane jest w Hiszpanii pod nazwą „spisku w Alicante”. Od tamtego czasu stosunki między kibicami obu drużyn są jeszcze bardziej napięte. 22 lata później do niższej ligi spadły obie te ekipy. Los Betisu ponownie przypieczętowała porażka Sevilli. Jej fani po porażce fetowali spadek największego rywala. Derbowe mecze obfitowały również w niechlubne pseudokibicowskie incydenty. Jeden z nich polegał na trafieniu butelką w głowę trenera Juande Ramosa. Szkoleniowiec stracił wówczas przytomność.

O tym, że sport potrafi być mocnym spoiwem i przełamywać największe podziały mogliśmy przekonać się za sprawą śmierci Antonio Puerty. Media opublikowały wtedy zdjęcie ściskających się prezesów obu klubów. Na ulicę wyszły tysiące fanów obu drużyn, aby uczcić pamięć i oddać hołd zmarłemu zawodnikowi. Od tego wydarzenia zmniejszył się ładunek negatywnych emocji w tej rywalizacji, ale nadal jest to bardzo ważny mecz dla wszystkich zainteresowanych.

Sevilla kandydatem do mistrzostwa

Sevilla jest obecnie głównym rywalem Realu Madryt w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Zawodnicy Julena Lopateguiego grają bardzo wyrachowany futbol, oparty na szczelnej defensywie i mnogości taktycznych wariantów. Mają najlepszą obronę w całej lidze, stracili zaledwie 17 goli w 25 meczach. Prym w obronie wiodą przede wszystkim Diego Carlos i Jules Kounde. Francuski środkowy obrońca jest bardzo łakomym kąskiem dla wielu większych klubów.

Środek pola należy do Juana Jordana oraz Fernando. W sporym wymiarze czasowym gra również Ivan Rakitić. Na skrzydle świetnie radzi sobie Lucas Ocampos, który zdobył już osiem goli i zaliczył cztery asysty. Do klubu trafił ostatnio także Anthony Martial. Najskuteczniejszym strzelcem jest z kolei Rafa Mir. Kadra zespołu robi wrażenie i sprawia, że trener może korzystać z dużej głębi składu.

Szkoleniowcem zespołu jest bohater jednej z największych afer z trenerem w roli głównej. Julen Lopetegui był selekcjonerem reprezentacji Hiszpanii, która przygotowywała się do mistrzostw świata w Rosji. Trzy dni przed rozpoczęciem turnieju piłkarski świat obiegła informacja o podpisaniu przez trenera kontraktu z Realem Madryt.

Władze hiszpańskiej federacji potraktowały to jak zdradę i zdecydowały o zwolnieniu szkoleniowca. Zastąpił go Fernando Hierro, ale mistrzostwa okazały się kompletnym rozczarowaniem dla „La Furia Roja”. Podobnie zresztą jak pobyt Lopeteguiego w Realu Madryt. Na stanowisku trenera „Los Blancos” pracował on zaledwie 139 dni. Czarę goryczy przelała wysoka porażka z Barceloną.

Postawa Betisu dużą niespodzianką

Z łatwością można wymienić kluby, która mają większe aspiracje i możliwości finansowe od Betisu. Do takich zespołów zaliczają się: Real Madryt, FC Barcelona, Atletico Madryt i Sevilla. Tymczasem zawodnicy Manuela Pellegriniego zajmują 3. miejsce w tabeli i stoją przed dużą szansą na osiągnięcie historycznego wyniku.

Nie bez znaczenia jest tutaj rola chilijskiego szkoleniowca, który pracował między innymi w Realu Madryt i Manchesterze City. Jego zespoły zawsze grały ofensywny futbol, na który przyjemnie było patrzeć. Nie inaczej jest w stolicy Andaluzji. „Los Verdiblancos” zdobyli w lidze 47 bramek, a to drugi wynik w stawce, gorszy tylko od liderującego Realu.

Wśród obrońców na uwagę zasługuje Alex Moreno. Lewy obrońca gra bardzo ofensywnie, a na koncie ma cztery bramki i tyle samo asyst. Na przeciwległej flance swoją karierę na właściwe tory próbuje przywrocić, znany z występów w Arsenalu, Hector Bellerin. Największą gwiazdą zespołu jest Nabil Fekir. Przejście 28-latka do Betisu było swego czasu sporą niespodzianką. Francuz zdobył w tym sezonie dziewięć bramek i zaliczył siedem asyst.

Nie jest jednak tak, że Fekir gra, a reszta się przygląda. W niezłej formie jest Sergio Canales, a więc jeden z najbardziej niespełnionych talentów hiszpańskiego futbolu. Wieszczono mu kiedyś wielką karierę, a jednym z jej etapów był transfer do Realu Madryt. Podatny na kontuzje piłkarz nie rozwinął się tak, jak można było tego po nim oczekiwać. Przyjemnie jednak ogląda się jego grę w ekipie z Benito Villamarin.

Napastnicy również stają na wysokości zadania. Willian Jose, Juanmi oraz Borja Iglesias zdobyli razem 39 bramek. Grając przeciwko Betisowi trzeba spodziewać się zagrożenia, które może nadejść z różnych stron. Konfrontacja tak urozmaiconej ofensywy z najlepszą defensywą w całej lidze zapowiada się interesująco. Warto również dodać, że oba kluby z Sevilli w miniony czwartek wywalczyły awans do kolejnej fazy Ligi Europy.

Artur Karaszewski