Derby północnego Londynu o Ligę Mistrzów dla Tottenhamu!

Share on facebook
Share on twitter
Harry Kane of Tottenham Hotspur reacts during the Premier League match at Tottenham Hotspur Stadium, London
Picture by Ben Peters/Focus Images Ltd 07502406195
16/04/2022

16.04.2022 Londyn
Pilka Nozna Liga Angielska Premier League
Tottenham Hotspur - Brighton and Hove Albion
Foto Ben Peters  / Focus Images / MB Media / PressFocus 
POLAND ONLY!!

Jeśli ktoś z was postanowił spędzić ten wieczór przy starciu Tottenhamu z Arsenalem, zamiast śledzić poczynania naszego rodaka na Eurowizji w Turynie, zapewne nie żałuje tej decyzji. Jednak jeśli ktoś z was nie widział tego starcia, zapraszamy na naszą relację!

Spotkanie rozkręcało nam się bardzo długo. Przez pierwsze 20 minut na boisku nie działo się nic interesującego. Wtedy do akcji wkroczył Cedric Soares, który sprokurował rzut karny. Do jedenastki podszedł Harry Kane, Anglik zmylił Aarona Ramsdale’a, strzelając w lewy róg bramki i Koguty wyszły na prowadzenie.

Kolejną groźną okazję ponownie wykreował sobie Tottenham. W 26. minucie w okolicach pola karnego znalazł się Kane, lecz jego strzał został zablokowany. Następnie do piłki dopadł Emerson Royal, jednak prawy obrońca uderzył obok bramki. Trzy minuty później za faul w polu karnym zrehabilitował się Cedric, który w ostatniej chwili przeciął płaskie dośrodkowanie do Kane’a.

Problemom Arsenalu w pierwszej połowie nie było końca. W 33. minucie drugą żółtą kartkę obejrzał Rob Holding. Anglik zachował się kompletnie nieodpowiedzialnie, taranując Heung-Min Sona. Już sześć minut później Harry Kane pokonał Ramsdale’a po raz drugi, dobijając przedłużone przez Rodrigo Bentancura dośrodkowanie z rzutu rożnego.

Ofensywa Tottenhamu trwała w najlepsze, jeszcze przed przerwą świetną sytuację zmarnował Emerson, który nie trafił czysto w dośrodkowaną piłkę. Najgroźniejsza sytuacja Arsenalu miała miejsce w 42. minucie, gdy Eddie Nketiah, przeżywający ostatnio świetne tygodnie, zmusił Hugo Llorisa do trudnej interwencji. 

Podopieczni Antonio Conte nie zwolnili tempa po przerwie. Potrzebowali zaledwie dwóch minut na zdobycie trzeciej bramki, której autorem był Heung-Min Son. “Kanonierzy” kompletnie posypali się po czerwonej kartce, a w przerwie Mikelowi Artecie nie udało się rozbudzić wiary w swoich zawodnikach.

Arsenal miał szansę wrócić do gry w 51. minucie, jednak Bukayo Saka nie wykorzystał dogodnej okazji. Następnie swoją kolejną świetną szansę miał Emerson. Tym razem Brazylijczyk strzałem głową trafił w bramkę, jednak świetną interwencją popisał się Ramsdale. Chwilę później bramkarz Arsenalu ponownie był zmuszony do interweniowania po silnym strzale z dystansu w wykonaniu Kane’a.

Tottenham napierał coraz mocniej, świetną sytuację po dograniu Sessegnona zmarnował Son. Do tego gdyby Mikelowi Artecie jeszcze brakowało zmartwień, w 76. minucie z urazem boisko opuścić musiał Gabriel. W końcówce “Kanonierom” udało się przejąć inicjatywę, dobrą okazję miał m.in. Martin Odegaard.

Defensywa Tottenhamu była jednak świetnie dysponowana i dowiozła do końca czyste konto. Tym zwycięstwem Koguty przedłużyły swoje szanse na awans do LM, zbliżając się do Arsenalu na odległość zaledwie jednego punktu. Do końca sezonu zostały już tylko dwie kolejki, “Kanonierów” czekają jeszcze spotkania z Newcastle i Evertonem, a Tottenham zmierzy się jeszcze z Burnley i Norwich. Końcówka sezonu zapowiada się więc rewelacyjnie!

Tottenham 3-0 Arsenal

Bramki: Harry Kane 22’ (p.k.), 37’, Heung-Min Son 47’

Żółte kartki: 17’ Ben Davies – 26’, 33’ Rob Holding, 86’ Emile Smith-Rowe, 88’ Martin Odegaard, 90+1 Granit Xhaka

Czerwone kartki: 33’ Rob Holding

Tottenham: Hugo Lloris, Davinson Sanchez, Eric Dier, Ben Davies (82’ Joe Rodon), Emerson Royal, Rodrigo Bentancur, Pierre-Emile Hojbjerg, Ryan Sessegnon, Dejan Kulusevski (72’ Lucas Moura), Heung-Min Son (72’ Steven Bergwijn), Harry Kane

Arsenal: Aaron Ramsdale, Cedric Soares, Rob Holding, Gabriel (76’ Nuno Tavares), Takehiro Tomiyasu, Mohamed Elneny, Granit Xhaka, Bukayo Saka, Martin Odegaard, Gabriel Martinelli (64’ Emile Smith-Rowe), Eddie Nketiah (72’ Alexandre Lacazette)

Sędzia: Paul Tierney

Daniel Brudzyński