Debeściaki i Dziady 11. kolejki PKO Ekstraklasy 2021/2022

Share on facebook
Share on twitter
2020.10.30 Nieciecza
Pilka nozna, Fortuna Puchar Polski, sezon 2020/2021
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Rakow Czestochowa
N/z Vladislavs Gutkovskis, Ivan Ivi Lopez, radosc po bramce na 0-1, gol, bramka
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2020.10.30 Nieciecza
Football, Polish Cup, 2020/21 season
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Rakow Czestochowa
Vladislavs Gutkovskis, Ivan Ivi Lopez, radosc po bramce na 0-1, gol, bramka
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

Do gry po przerwie reprezentacyjnej wróciła nasza ukochana i jedyna w swoim rodzaju Ekstraklasa! W 11. serii gier Lech wygrał po raz pierwszy od dawna derby Polski na Łazienkowskiej. Legia jest z kolei w takim dołku (przynajmniej w lidze), że w jest już nie tylko aż 15 punktów za poznańską lokomotywą w tabeli, ale traci też 6 „oczek” już nawet do Stali Mielec. Przed sezonem mało kto, by to przewidział. Teraz nadszedł czas na prezentację jedenastki najlepszych i najgorszych piłkarzy 11. kolejki PKO BP Ekstraklasa!

„11” Debeściaków kolejki (w drugim nawiasie ilość nominacji w ciągu sezonu):

Debeściak kolejki: Ivi Lopez (Raków Częstochowa) (1)

Hiszpański motor napędowy częstochowian. Tak można byłoby opisać postawę Iviego Lopeza podczas jego gry dla Rakowa Częstochowa w PKO BP Ekstraklasie. Hiszpan w sobotę był (po raz kolejny zresztą) ojcem sukcesu ekipy Marka Papszuna we Wrocławiu, znacząco przyczyniając się do obalenia solidnej twierdzy Wrocław. Najpierw zaliczył kapitalne prostopadłe podanie idealnie na nogę Vladislavsa Gutkovskisa, który wyprowadził Raków na prowadzenie. Potem idealnie wykończona sytuacja sam na sam i gol. Ivi aktualnie jest liderem klasyfikacji kanadyjskiej ligi (6 goli i 4 asysty), a Raków obecnie jest w jej czołówce i z każdym spotkaniem coraz bardziej pokazuje swoje mistrzowskie aspiracje. Przy wydatnym udziale Hiszpana, który po raz piąty ląduje w naszej najlepszej jedenastce kolejki — to najlepszy wynik w tegorocznej kampanii.

Młodzieżowiec kolejki: Piotr Starzyński (Wisła Kraków) (1)

Kiedy Lukas Podolski debiutował w niemieckiej reprezentacji, to Piotr Starzyński miał niespełna 6 miesięcy. W sobotę nie było widać tak diametralnej różnicy w poziomie doświadczenia i ogrania piłkarskiego w Zabrzu. Młody Wiślak po prostu pokazał starszemu koledze, jak należy grać w piłkę nożną. Produktywny na boisku, szukający i stwarzający szanse bramkowe dla kolegów. Gdyby koledzy byli skuteczniejsi to 17-latek skończyłby ten mecz przynajmniej z asystą, choć miał spory udział w akcji bramkowej Frydrycha. Mógłby mieć nawet gola, ale jego uderzenie w 6. minucie kapitalnie obronił Sandomierski. Starzyński wyszedł w wyjściowym składzie Wisły w ekstraklasowym starciu po raz pierwszy od 31 lipca i zdecydowanie nie zawiódł oczekiwań trenera Adriana Guli.

Bramkarz: Frantisek Plach (Piast Gliwice) (2)

Kapitalna postawa Słowaka w Łęcznej. Świetnie wybronił uderzenie głową z bliskiej odległości Śpiączki w 27. minucie rywalizacji. Przy drugiej próbie napastnika Górnika był bez szans. W drugiej połowie błysnął natomiast obroną uderzenia Marcela Wędrychowskiego i w doliczonym czasie gry wygrywając sytuację sam na sam z Michałem Makiem. Gdyby nie postawa Placha to Piast z Łęcznej nie wywiózłby żadnych punktów.

Obrońcy: Pedro Rebocho (Lech Poznań) (2), Alan Uryga (Wisła Kraków) (1), Conrado (Lechia Gdańsk) (2)

Jeśli Pedro Rebocho potrafi wygryźć ze składu Barry’ego Douglasa, który miałby miejsce w pierwszym składzie w większości pozostałych drużyn ekstraklasy, to świadczy to tylko o mocy Lecha Poznań w tym sezonie. Portugalczyk popisał się idealnym dośrodkowaniem, po którym Mikhael Ishak zdobył bramkę przesądzającą o zwycięstwie. Poza tym czyste konto i wygrane derby Polski. Fantastyczna niedziela dla lewego obrońcy „Kolejorza”.

Alan Uryga rozegrał na środku obrony w Wiśle pierwszy mecz w tym sezonie i pomógł Wiślakom przełamać serię czterech meczów bez wygranej w Ekstraklasie. Stoper Wisły był nie do przejścia w obronie, a krakowianie zanotowali 3. czyste konto w tegorocznych rozgrywkach. Idealny powrót.

Tomasz Kaczmarek odmienił grę Lechii Gdańsk i odzyskał na nowo dla zespołu Conrado. Brazylijczyk w Niecieczy rozegrał kolejny dobry mecz pod wodzą Kaczmarka i wydatnie przyczynił się do kolejnej wygranej Biało-Zielonych w tym sezonie. Asysta przy pierwszym golu Flavio Paixao i bramka na 2:0 minutę później. Conrado za występ na Małopolsce musiał się znaleźć wśród najlepszych graczy tej kolejki.

Pomocnicy: Ivi Lopez (Raków Częstochowa) (5), Grzegorz Tomasiewicz (Stal Mielec) (1)

Poniedziałkowy wieczór nie byłby tak cudowny dla Stali, gdyby nie postawa duetu Mak — Tomasiewicz. Grzegorz Tomasiewicz wczoraj zdobył swoją czwartą bramkę w tym sezonie (trzecią z rzutu karnego) i zanotował asystę przy pierwszej bramce Maka. Pomocnik Stali od kilku tygodni udowadnia, że znajduje się w dobrej formie.

Skrzydłowi: Mateusz Mak (Stal Mielec) (3), Ilkay Durmus (Lechia Gdańsk) (2), Piotr Starzyński (Wisła Kraków) (1)

To już trzeci raz w tym sezonie, kiedy Mateusz Mak znajduje się w naszej jedenastce kolejki. Wczoraj poprowadził mielczan do zwycięstwa nad Zagłębiem Lubin, dwukrotnie pokonując bramkarza mielczan. To był 4. i 5. gol dla Maka w tegorocznej kampanii. Ewidentnie jeden z braci bliźniaków wraca do dobrej formy sprzed kilku sezonów.

Asysta drugiego stopnia (choć pierwsza bramka to głównie jego zasługa) i asysta przy golu Conrado — takie statystyki w sobotę w Niecieczy zanotował Ilkay Durmus. Pomocnik Lechii mógłby mieć jeszcze gola w pierwszej połowie na koncie, ale był na minimalnym spalonym. Turek od początku sezonu prezentuje świetną formę, cieszy nas to, że od niedawna widać to już w statystykach bramek i asyst.

Napastnicy: Mikael Ishak (Lech Poznań) (4), Damian Warchoł (Wisła Płock) (2)

Mikhael Ishak oraz Damian Warchoł strzelili gole, które zapewniły ich drużynom zwycięstwo w miniony weekend. Świetne wykończenie Ishaka w Warszawie dało arcyważne zwycięstwo w polskim klasyku, a główka Warchoła pozwoliła pokonać Pogoń i utrzymać status niezdobytej twierdzy Płock. Obaj dżentelmeni są w wybornej formie — Szwed trafił do siatki po raz ósmy, a Polak po raz piąty w tegorocznej kampanii.

„11” Dziadów Kolejki:

Dziad kolejki: Aleksandar Pantić (Zagłębie Lubin) (1)

Zagłębie Lubin chyba ma dar do ściągania stoperów, którzy szybko swoją postawą na boisku stają się obiektem drwin ze strony dziennikarzy i kibiców. Kiedy wydawało nam się, że nikt nie przebije popisów Iana Solera, to okazuje się, że jest jednak ktoś, kto jeszcze bardziej nam potrafi „zaimponować” niż Hiszpan. To Serb Aleksandar Pantić, który wczoraj w Mielcu zadebiutował w naszej lidze. No i zaliczył „imponujące” wejście — cztery stracone gole, porażka, masa błędów, dwie żółte kartki w cztery minuty i sprokurowany rzut karny. Chcielibyśmy poznać osobę, która wyszukuje takie perełki na środek obrony w Lubinie, bo do tego trzeba mieć chyba normalnie dar. Jeśli Dariusz Żuraw wygra w tym sezonie mecz ekstraklasy, grając parą stoperów Soler-Pantić, to będzie zasługiwał na naprawdę WIELKIE wyrazy uznania. Jednak stawiamy, że może być to misja nie do wykonania dla niego.

Najsłabszy młodzieżowiec kolejki: Krzysztof Kubica (Górnik Zabrze)

Bramkarz: Dominik Hładun (Zagłębie Lubin) (1)

To, że Dominik Hładun się znajduje w tym zestawieniu, jest spowodowane głównie czterema straconymi bramkami, głównie po „popisach” jego kolegów w grze obronnej. Jednak mógł zrobić więcej przy pierwszym straconym golu przez „Miedziowych”, choć częściowo odkupił swoje winy, broniąc rzut karny Fabiana Piaseckiego. Jesteśmy mimo wszystko spokojni patrząc na dyspozycje Hładuna w ostatnich tygodniach, że więcej razy w najbliższym czasie tu się nie pojawi. 

Obrońcy: Aleksandar Pantić (Zagłębie Lubin) (1), Marcin Wasielewski (Bruk-Bet Termalica) (1), Kacper Lepczyński (Zagłębie Lubin) (1)

Jeśli Kacper Lepczyński debiutuje w ekstraklasie grając u boku takiego piłkarza jak Pantić, to czemu mamy się dziwić, że Zagłębie straciło aż cztery gole w meczu ze Stalą? Młodzieżowiec popełniał błędy w kryciu przy golach dla mielczan. Jednak to są pierwsze koty za płoty w jego wykonaniu i miejmy nadzieję, że w następnych występach będzie już tylko lepiej. Oby przynajmniej nie miał Pantica za partnera w linii obrony.

Pomocnicy: Samuel Stefanik (Bruk-Bet Termalica) (2), Milan Corryn (Warta Poznań) (3)

Słowak zresztą jak cała druga linia Bruk-Betu słabo spisał się w starciu z rozpędzoną gdańską Lechią. Żadnego zagrożenia w ataku, błędy w obronie. Dziwi nas tylko dlaczego Mariusz Lewandowski podziękował mu za grę dopiero w 64. minucie meczu?

Milan Corryn w niedzielę rozegrał 11. mecz w tym sezonie w barwach Warty Poznań — dziesiąty bardzo, ale to bardzo nieudany. Zawodnik, który miał być następcą Makany Baku był totalnie bezproduktywny. Nic więc dziwnego, że Piotr Tworek po raz trzeci w tym sezonie nie pozwolił wyjść Belgowi na drugą połowę na murawie. Oszczędził nam przynajmniej cierpienia w oglądaniu jego popisów na boisku.

Skrzydłowi: Lukas Podolski (Górnik Zabrze) (2), Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin) (1), Mateusz Wdowiak (Raków Częstochowa) (1)

Lukas Podolski to człowiek wielu talentów — a tu zostanie jurorem „Mam Talent”, a tu będzie ekspertem w niemieckiej telewizji od meczów piłki nożnej, wzmocni też marketing i wizerunek Górnika w piłkarskim świecie. Ostatnio do tych predyspozycji dodał polowanie na kości rywali. Sobotnie starcie było drugim z rzędu, w którym „Poldi” powinien wylecieć z boiska z czerwoną kartką. A co do jakości piłkarskiej — w sobotni wieczór nie zaprezentował nic specjalnego. Zdążyliśmy się do tego już przyzwyczaić. Podolski jak na razie zwraca się jedynie marketingowo zabrzanom. Bo na boisku zazwyczaj nie ma pożytku z jego gry. Mamy nadzieję, że to się zmieni już niedługo.

Kamil Grosicki wrócił latem do ekstraklasy, mając nadzieję na odbudowę formy i powrót do reprezentacji Polski. Na razie jednak zdecydowanie rozczarowuje i znajduje się pod formą. Powrót do kadry jest dla niego na razie odległą perspektywą, bo w ekstraklasie po raz kolejny nie pokazał nic specjalnego, nie był groźny pod polem karnym rywala, nie tworzył na potęgę sytuacji dla kolegów z drużyny.

Jedyne co było widać w grze Mateusza Wdowiaka w sobotni wieczór we Wrocławiu to dośrodkowania, które lądowały wprost do „koszyczka” bramkarza rywali. Dobrze, że tam, a nie na przykład w pobliskiej Odrze.

Napastnicy: Mahir Emreli (Legia Warszawa) (1), Musir Mesanović (Bruk-Bet Termalica)

Ani Mahir Emreli, ani Musir Mesanović nie dali nam żadnych argumentów, by podważyć ich obecność w tym zestawieniu. Emreli zaliczył bezbarwny występ w derbach Polski, a jedyne co zrobił, to zmarnował znakomitą okazję na objęcie prowadzenia przez Legionistów. Mesanović natomiast zaliczył 10. występ w tym sezonie i dalej nie ma na koncie ani gola, ani asysty. Jeśli ktoś chciałby zrobić analizę i artykuł na temat słabej sytuacji Termaliki w tym sezonie Ekstraklasy to powinien zacząć od rozebrania na czynniki pierwsze gry Bośniaka. Uspokajamy, roboty nie będzie za dużo.

Co ciekawe obaj zeszli w ostatnich spotkaniach w takim samym czasie — Emreli zszedł w 65. minucie, a Mesanović w… 64 minucie. Przypadek? Nie sadzę.

Wyborów jedenastek dokonała redakcja dokonała redakcja PolskaPiłka.pl

Kacper Czuba