Dawid Szwarga: Jakub Myszor wygląda obiecująco. Musi powalczyć o miejsce w składzie

2021.10.17 Krakow
Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa, sezon 2021/2022
Cracovia Krakow - Warta Poznan
N/z Jakub Myszor, radosc po bramce na 2-0, gol, bramka
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus2021.10.17 Krakow
Football, Polish top league - first level, 2021/22 season
Cracovia Krakow - Warta Poznan
Jakub Myszor, radosc po bramce na 2-0, gol, bramka
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

W trakcie zimowego okienka transferowego Jakub Myszor przeniósł się z Cracovii do Rakowa Częstochowa. Ruch ten ma w założeniu umożliwić młodemu zawodnikowi powrót na właściwe tory. A jakie nadzieje wiąże ze swoim nowym podopiecznym trener Dawid Szwarga?

Jakub Myszor swego czasu uchodził za wielką nadzieję Cracovii. Młodzieżowiec miał nie tylko przyczynić się do przyszłych sukcesów drużyny spod Wawelu, ale również zagwarantować klubowi pokaźny zastrzyk gotówki w przepadku ewentualnego transferu. Sytuacja uległa jednak zmianie w grudniu 2022 roku, kiedy to nabawił się kontuzji kostki. Uraz nie został prawidłowo zdiagnozowany i w efekcie ofensywny pomocnik wypadł z gry na kilka miesięcy.

Po powrocie do pełni sił pojawiał się na boisku jedynie sporadycznie, nie odgrywając już kluczowej roli w zespole. Trener Jacek Zieliński twierdził, że jego podopieczny zwyczajnie przegrywa rywalizację o miejsce w składzie, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że klub przestał stawiać na swojego zawodnika z powodu przeciągającej się kwestii przedłużenia przez niego wygasającej wraz z końcem bieżącego sezonu umowy. Ostatecznie przedstawiciele „Pasów” postanowili sprzedać go tej zimy do Rakowa Częstochowa za niezbyt wygórowaną kwotę około 50 tys. euro.

W styczniu 21-latek udał się wraz z nowymi kolegami na obóz do tureckiego Belek. Podczas sparingów z NS Mura oraz Łudogorcem Razgrad miał okazję do zaprezentowania swoich umiejętności na boisku. Z pewnością liczył na podobny scenariusz w pierwszym meczu rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy przeciwko Warcie Poznań (1:2), jednak ostatecznie całe spotkanie w Grodzisku Wielkopolskim obejrzał z wysokości ławki rezerwowych.

Rywalizacja to powód, dlaczego dzisiaj nie zagrał – wyjawił po meczu trener Dawid Szwarga. – Mamy po prostu dobrych skrzydłowych, którzy też dzisiaj zagrali na poprawnym poziomie, więc nie było potrzeby wprowadzania czwartego skrzydłowego. Myszor jest z nami bardzo krótko, musi codziennie ciężko pracować, aby zarówno pod kątem działań modelowych, jak i indywidualnych wejść na wyższy poziom – dodał.

Chętnych do gry na pozycjach ofensywnych w drużynie Rakowa nie brakuje. W kadrze mistrza Polski widnieją nazwiska takich zawodników, jak Bartosz Nowak, Marcin Cebula, John Yeboah, czy też młody Dawid Drachal. Nie można przy tym zapominać o Ivim Lopezie, który w dalszej części rundy wiosennej powinien być do dyspozycji trenera Szwargi. Czy zatem Jakub Myszor ma realną szansę, by przebić się do wyjściowej „jedenastki”?

Dużo zależy od samego zawodnika. Od tego, jak szybko przyswaja informacje i wdraża na boisku to, co przekazujemy mu w trakcie odpraw. Z biegiem czasu zobaczymy, jak szybko Kuba się wdroży. Na razie wygląda obiecująco, jednak tak, jak mówiłem, rywalizacja na jego pozycji trwa – zakończył opiekun Rakowa.

Jakub Myszor w optymalnej formie bardzo przydałby się zespołowi Rakowa. Po wspomnianej porażce z Wartą, margines błędu zmniejszył się do minimum. Aby myśleć o obronie mistrzowskiego tytułu, częstochowianie muszą w dalszej części sezonu regularnie punktować, gdyż tylko tak dadzą sobie szansę na dogonienie czołówki ligowej tabeli.

Jordan Tomczyk

POLECANE

tagi