Dawid Kurminowski: Słowacy będą grać do samego końca

Share on facebook
Share on twitter
2021.01.16 Krakow
Pilka nozna, mecz towarzyski, sparing, sezon 2020/2021
Wisla Krakow - MSK Zilina
N/z Dawid Kurminowski
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2021.01.16 Krakow
Football, friendly game, 2020/21 season
Wisla Krakow - MSK Zilina
Dawid Kurminowski
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

Jakie nastroje panują na Słowacji przed mistrzostwami Europy? Czego możemy spodziewać się po naszych pierwszych rywalach na zbliżającej się imprezie? Czy po dobrym sezonie myślał o powołaniu do reprezentacji Polski? Na te i inne pytania odpowiedział w rozmowie z nami napastnik MSK Żyliny, Dawid Kurminowski!

Ilu polskich piłkarzy w sezonie 2020/21 zostało królami strzelców w ligach, w których grają? Pierwszy na myśl przyjdzie pewnie Robert Lewandowski, który nie miał sobie równych w Bundeslidze. Ktoś jeszcze? Większość kibiców stawia tutaj kropkę, będąc przekonanym, że innemu zawodnikowi z naszemu kraju się to nie udało. Tymczasem 22-letni Dawid Kurminowski z 19 golami na koncie został pod koniec maja królem strzelców w lidze słowackiej. Piłkarz MSK Żyliny miał aż trzybramkową przewagę nad drugim piłkarzem w tej kategorii, więc śmiało można powiedzieć, że Polak był samodzielnym i pełnoprawnym liderem w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy. W związku ze zbliżającymi się mistrzostwami Europy, postanowiliśmy zadać Kurminowskiemu kilka pytań związanych z naszymi pierwszymi rywalami na jubileuszowym turnieju. Snajper Šošoni opowiedział nam co nieco o reprezentacji Słowacji!

Jak Słowacy podchodzą do zbliżających się mistrzostw Europy?

Myślę, że to dla nich wielka szansa. Słowacja to mały kraj, więc sama szansa gry na EURO to dla nich duże wydarzenie. Na pewno będą chcieli zrobić wszystko, żeby jak najlepiej się zaprezentować.

Czy kibice wierzą w pozytywny wynik na turnieju, mimo bardzo trudnej grupy?

Sądzę, że każdy kibic, tym bardziej przed rozpoczęciem EURO, wierzy, że jego drużyna może coś ugrać na tego typu turnieju.

Czy uważa pan, że Słowacja może być czarnym koniem turnieju?

Znając charakter Słowaków, wiem, że zawsze będą grać do samego końca, bez względu na wynik spotkania. Słowacka kadra ma wielu dobrych zawodników, więc może tak być, ale nie musi.

Jakiego przeciwnika Słowacy obawiają się najbardziej?

Myślę, że każda reprezentacja, która grałaby przeciwko Hiszpanii, uważa, że to właśnie ten kraj jest tym najmocniejszym rywalem. Tutaj jest podobnie.

Gdzie upatruje pan słabe punkty reprezentacji Słowacji, a gdzie są mocni?

To poukładana reprezentacja. Jest tam wielu zawodników, którzy grają na zachodzie Europy – w obronie jest Skriniar, na bramce Dubravka. W obronie będą grać bardzo konsekwentnie. Są tam doświadczeni zawodnicy, więc nawet z mocną drużyną będą potrafili dobrze się bronić i nie tracić za dużo bramek. O słabych punktach ciężko mi coś powiedzieć, bo czasem może to być dyspozycja dnia czy po prostu słabszy występ, ale myślę, że ciężko wskazać jeden punkt, w którym są słabi.

Jakiego wyniku spodziewa się pan po reprezentacji Polski w meczu ze Słowacją?

3-0 dla Polski.

Kto jest najlepszym zawodnikiem reprezentacji Słowacji?

Jeśli pojedzie na EURO, to Marek Hamsik.

Czy to właśnie Marek Hamsik jest tym zawodnikiem, który potrafi zrobić największą różnicę na boisku i którego powinniśmy się najbardziej obawiać?

Takich zawodników mają kilku, ale Hamsik jest kapitanem drużyny, ma bardzo duże doświadczenie i długo grał na wysokim poziomie. On ciągnie tę reprezentację. Jego status na Słowacji jest podobny do tego, jaki Robert Lewandowski ma w Polsce.

Ostatnio polskich napastników trapią kontuzje – Krzysztof Piątek na EURO nie pojedzie, Arkadiusz Milik aktualnie się rehabilituje. Czy w takiej perspektywie myślał pan nad swoją kandydaturą do kadry?

Nie myślałem w ten sposób, bo popularność piłki słowackiej w Polsce jest bardzo mała. Polacy uważają, że tutaj poziom piłkarski jest niski. Ja zupełnie się z tym nie zgadzam. Zawsze powtarzam osobom, które tak sądzą, żeby przyjechali na mecze, by się przekonać, jak tutaj wygląda futbol. To, że nie ma tutaj tej otoczki – jest mało kibiców na trybunach, stadiony nie są tak piękne jak w naszym kraju, to nie znaczy, że piłka jest tutaj na gorszym poziomie. Wiem, że grając na Słowacji, bardzo ciężko byłoby mi pojechać na EURO, nawet gdyby większość napastników byłaby kontuzjowana (śmiech). Nigdy nie mówię „nie”. Nie jestem też taką osobą, która z góry mówi, że nie ma na to szans. Gdyby była tak sytuacja, to bez zastanowienia zrezygnowałbym z wakacji i pojechał na zgrupowanie.

Czy śledzi pan rozgrywki ekstraklasy?

Tak, śledzę.

Która liga jest mocniejsza – polska czy słowacka?

To zupełnie dwa inne style gry. Myślę, że te najmocniejsze słowackie drużyny jak Slovan, Spartak Trnava, Dunajska Streda czy Żylina, spokojnie poradziłyby w polskiej ekstraklasie, byłyby nawet w czołówce, co też pokazały jakiś czas temu mecze w europejskich pucharach.

Jeden piłkarz z ligi słowackiej dostał od Stefana Tarkovicia powołanie na zbliżające się mistrzostwa Europy. Mowa o skrzydłowym Vladimirze Weissie. Jak mógłby pan scharakteryzować tego piłkarza?

Weiss gra w drużynie, która zdobyła mistrzostwo Słowacji, wygrała Puchar Słowacji i najbardziej dominuje na tutejszych boiskach. Swoją postawą zapracował na to wyróżnienie, to ważna postać Slovana i uważam, że zasłużył na to powołanie.

Wspomniał pan, że to ważna postać Slovana Bratysława, a czy może być również ważną postacią reprezentacji Słowacji podczas EURO?

Myślę, że gdyby nie miał szansy gry, to w ogóle by się tam nie pojawił.

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, by odwiedzić profil autora na Twitterze!