Dariusz Żuraw stworzył potwora!

Share on facebook
Share on twitter
2020.08.27 Poznan
Pilka nozna 1 Runda Eliminacji Liga Europy
Lech Poznan - FK Valmiera
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2020.08.27 Poznan
Football UEFA Europe League 1st Qualifying Round
Lech Poznan -  FK Valmiera
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus

Już dawno nie widzieliśmy tak imponująco grającej polskiej drużyny w eliminacjach do europejskich pucharów. Lech Poznań w końcu uwolnił swój potencjał i w imponującym stylu pokonał Apollon Limassol aż 5:0. Aż pięknie się obserwowało jak Kolejorz miażdży swoją kulturą gry cypryjski zespół.

Poznaniacy w tegorocznej edycji eliminacji do Ligi Europy rozegrali już dwa mecze. Pod koniec sierpnia podopieczni Dariusz Żurawia wygrali w stolicy Wielkopolski z łotewską Valmierą 3-0. Równo tydzień temu, okazali się lepsi od Szwedów z Hammarby, wygrywając na boisku przeciwnika takim samym rezultatem.

Cypryjscy rywale Lecha również mieli za sobą dwie europejskie potyczki. W pierwszej rundzie rozgromili gruzińskie Saburtalo Tbilisi 5-1, a ostatnio skromnie, bo tylko 1-0 pokonali greckie OFI Kreta.

Pan piłkarz Pedro!

Źródło: Twitter
Źródło: Twitter

Już od pierwszego gwizdka sędziego, gospodarze rzucili się do ataku. W pierwszych 60 sekundach meczu, gracze Apollonu stworzyli sobie dwie dogodne okazje do zdobycia bramki. Widać było, że chcieli od początku narzucić swój styl gry i przejąć inicjatywę. Zawodnicy Lecha zdawali się sprawiać wrażenie lekko zagubionych. Na szczęście z każdą kolejną minutą prezentowali się coraz lepiej – w ofensywie zaczęli zagrażać rywalom, ponadto potrafili wyjść ze strefy defensywnej i skonstruować dobrą akcję. W okolicach dziesiątej minuty podopieczni Dariusza Żurawia mieli stuprocentową okazję – Jakub Kamiński opanował górną piłkę przed szesnastką gospodarzy, oddał strzał, jednak golkiper Apollonu dobrze interweniował. Pierwszy kwadrans udowodnił nam, że naprzeciw siebie stanęły dwa bardzo dobre zespoły, prezentujące wysoką jakość. Lechici coraz bardziej dochodzili do głosu i potrafili przysporzyć obronie Cypryjczyków niemałe problemy. Niemniej, defensorzy wicemistrza Polski również musieli się mieć na baczności, ponieważ tak samo groźni w ofensywie byli piłkarze z Limassolu.

Po pół godzinie gry nadal nie oglądaliśmy żadnych goli. Ciężko stwierdzić, która drużyna była bliżej zdobycia bramki – zarówno Apollon, jak i Lech stwarzał sobie dobre sytuacje, z których przynajmniej jedna mogła zakończyć się trafieniem. Podopiecznych Dariusza Żurawia należy pochwalić za grę piłką w strefie obrony – właśnie w ten sposób gracze Kolejorza. Piłka zatrzepotała w siatce Lecha w 40. minucie, jednak na szczęście polskich zawodników, sędzia liniowy uniósł w górę chorągiewkę, sygnalizując spalonego. Tuż po tym, blisko fantastycznej odpowiedzi byli poznaniacy, jednak Mikael Ishak uderzył za lekko, by pokonać Dimitrisa Dimitriou. „Co się odwlecze, to nie uciecze” – według tego przysłowia zagrali goście! Dani Ramirez niczym najlepsi pomocnicy na świecie, ze stoickim spokojem zagrał delikatną podcinką do Pedro Tiby, który genialnie odnalazł się w polu karnym. Portugalczyk strzelił obok bramkarza gospodarzy i mógł wraz z kolegami cieszyć się z prowadzenia.

Źródło: Twitter

Do przerwy widniał wynik 0-1. Polskich kibiców szczególnie cieszył taki stan rzeczy, ponieważ po 45 minutach to właśnie klub z naszego kraju był jedną nogą w IV rundzie kwalifikacji do Ligi Europy.

L(ech)a zabawa

Druga część meczu nie mogła zacząć się lepiej! Mikael Ishak po niespełna 120 sekundach od gwizdka, wpisał się na listę strzelców! Szwed dostał podanie prostopadłe od Tiby i nie zmarnował swojej szansy – posłał futbolówkę tuż przy prawym słupku bramki Dimitriou.

Źródło: Twitter

Lech zaskakiwał z każdą kolejną minutą! Poznaniacy 10 minut po drugiej bramce, trafili do siatki po raz trzeci! Tym razem fantastyczny rajd z piłką przeprowadził Jakub Kamiński. Drugą asystę w tym spotkaniu zaliczył Dani Ramirez, a młody skrzydłowy Kolejorza wykończył dzieło zniszczenia, uderzając podobnie do Ishaka. Tak grająca polska drużyna w europejskich pucharach to spełnienie marzeń każdego fana futbolu w biało-czerwonym kraju.

Źródło: Twitter

To, co urzekło mnie w filozofii futbolu Dariusz Żurawia w meczu z Apollonem to postawa po zdobyciu bramki. Większość polskich zespołów zapewne okopałoby się we własnym polu karnym, fundując kibicom niemały horror w końcówkę. Poznaniacy wręcz przeciwnie – każdy gol napędzał ich do strzelenia kolejnego. Granie w piłkę sprawiało im prawdziwą radość – inne polskie ekipy powinny brać z nich przykład.
Mimo ogromnej przewagi Lecha, gospodarze nie zawiesili broni. Piłkarze Apollonu uparcie szturmowali pole karne Lechitów. W 78. minucie blisko zdobycia bramki honorowej był 33-letni Szwed, Daniel Larsson. Skrzydłowy uderzył z pierwszej piłki z okolic szesnastego metra, jednak piłka po jego strzale poleciała obok słupka.

Jednakże w tym meczu skuteczność była po stronie gości. W 81. minucie Lech podwyższył na 4-0 (!) po strzale z dystansu Jana Sykory. To był debiutancki gol Czecha w poznańskich barwach. Chyba nikt przed meczem nie zakładał, że ekipa trenera Dariusza Żurawia pokona Cypryjczyków tak wysokim rezultatem! W 84. minucie gospodarze byli o włos od strzelenie gola kontaktowego. Giannis Gianniotas mocno uderzył z dalszej odległości, lecz Filip Bednarek stanął na wysokości zadania i wybronił groźny strzał.
W doliczonym czasie gry Leo Messi Pedro Tiba wszedł w pole karne z takim spokojem, którego mogą pozazdrościć zawodnicy z najlepszych lig świata, przedryblował defensorów i bramkarza Apollonu, a następnie umieścił futbolówkę w siatce! Komentarz jest zbędny – należy po prostu podziwiać!

Źródło: Twitter

Czwartkowe spotkanie na Cyprze zakończyło się pięknym zwycięstwem Lecha Poznań 5-0! Wiele osób sądziło, że drużyna Sofronisa Avgoustiego będzie najpoważniejszą przeszkodą na dotychczasowej drodze poznaniaków do fazy grupowej Ligi Europy. Wynik na to nie wskazuje, choć w pierwszej połowie gospodarze prezentowali naprawdę interesujący futbol. Najważniejsze jest jednak to, że w IV rundzie kwalifikacji melduje się polska drużyna. Lech wlał w serca polskich kibiców dumę i nadzieję na lepsze dni. Legio, Piaście, czas na was!

Źródło: Twitter

Apollon Limassol 0:5 Lech Poznań (0:1)

Bramki: 42′ Pedro Tiba, 47′ Mikael Ishak, 57′ Jakub Kamiński, 81′ Jan Sykora, Pedro Tiba 92′

Kartki: Charlison Benshop (ż.), Esteban Sachetti (ż.) – Lubomir Satka (ż.)

Składy:

Apollon Limassol: Dimitris Dimitriou – Valentin Roberge, Atilla Szalai, Fanos Katelaris, Ioannis Pittas (Daniel Larsson 46′) – Djordje Denić, Esteban Sachetti (c) (Sasa Marković 66′), Diego Aguirre – Nicolas Diguiny, Bagaliy Dabo (Giannis Gianniotas 14′), Charlison Benshop

Lech Poznań: Filip Bednarek – Alan Czerwiński, Lubomir Satka (c), Djordje Crnomarković, Tymoteusz Puchacz – Pedro Tiba, Jakub Moder (Karlo Muhar 73′) – Jan Sykora, Dani Ramirez, Jakub Kamiński (Michał Skóraś 76′) – Mikael Ishak (Nika Katcharava 67′)

Sędzia: Mattias Gestranius (Finlandia)

Stadion: Stadion GSP

MVP: Pedro Tiba (Lech Poznań)

Kliknij w zdjęcie, by zaobserwować autora na Twitterze!