Czy naszą kadrę stać na rezygnację z Grzegorza Krychowiaka?

Share on facebook
Share on twitter
2021.06.08 Poznan
Pilka nozna, Reprezentacja Mecz Towarzyski
Polska - Islandia
N/z Grzegorz Krychowiak
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2021.06.08 Poznan
Football, Friendly Game 
Poland - Iceland
Grzegorz Krychowiak
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Grzegorz Krychowiak jest piłkarzem, który budzi bardzo skrajne emocje. Część kibiców nie chciałaby go już oglądać w koszulce reprezentacji. Jego kariera w kadrze to jedna, wielka sinusoida, w której dobre mecze przeplatają się ze złymi. Czy stać nas na to, aby zrezygnować z tego zawodnika?

Rzut wolny z Brazylią

W roku 2007 w Kanadzie rozgrywane były piłkarskie mistrzostwa świata do lat 20. W pierwszym meczu reprezentacja Polski spotkała się z Brazylią. W 22. minucie rywalizacji do piłki, ustawionej na mniej więcej 30 metrze od brazylijskiej bramki, podszedł 17-letni Grzegorz Krychowiak. Jego mocny strzał nie dał bramkarzowi szans na skuteczną interwencję. Bramka pomocnika przesądziła o zwycięstwie naszej drużyny, a spora grupa kibiców po raz pierwszy usłyszała o piłkarzu Bordeaux.

Solidna kariera klubowa

Klubem, w którym Krychowiak zanotował największy progres był bez wątpienia Stade de Reims. Występy w tym zespole zaowocowały przejściem do hiszpańskiej Sevilli. Transfer opiewał na kwotę 6 milionów euro. Choć dziś być może trudno w to uwierzyć, Krychowiak w Primera Division zrobił prawdziwą furorę. Pod skrzydłami Unaia Emery’ego jego forma eksplodowała. Polak zdawał się idealnie wpisywać w filozofię futbolu wyznawaną przez hiszpańskiego trenera. Z Sevillą dwukrotnie udało mu się zdobyć Ligę Europy.

Po kapitalnym Euro 2016, gdzie Krychowiak znalazł się w jedenastce turnieju ,,France Football”, nowym pracodawcą piłkarza zostało PSG, którego trenerem został…Unai Emery. Wydawało się, że pod skrzydłami byłego szkoleniowca Polak wywalczy miejsce w pierwszym składzie, ale tak się nie stało. Po nieudanym wypożyczeniu w West Bromwich Albion, Krychowiak w 2018 r. trafił do Lokomotiwu Moskwa, gdzie z miejsca stał się jednym z liderów drużyny i jednym z lepszych zawodników ligi rosyjskiej. Z Lokomotivem dwukrotnie triumfował w Pucharze Rosji, a raz udało mu się zdobyć Superpuchar kraju. W sierpniu 2021 r. 84-krotny reprezentant Polski przeniósł się do FK Krasnodar.

Reprezentacyjny rollercoaster

Pierwsze powołanie do reprezentacji dla Krychowiaka wysłał w 2008 r. Leo Benhakker. Debiut przypadł na towarzyskie spotkanie z Serbią, a Grzegorz zmienił Antoniego Łukasiewicza. Podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski został cztery lata później. Najlepszą wersję tego piłkarza mieliśmy okazję oglądać podczas Mistrzostw Europy we Francji (2016). Zawodnik urodzony w nadmorskim Mrzeżynie rozegrał wszystkie minuty i był jednym z liderów naszej drużyny. Imponował walecznością, determinacją oraz przede wszystkim świetnym przygotowaniem fizycznym. Zespół prowadzony przez Adama Nawałkę odpadł dopiero w ćwierćfinale. Eliminacje do Mistrzostw Świata w Rosji, to również solidna forma „Krychy” i awans na turniej naszej kadry. Gra reprezentacji na mistrzostwach była jednak sporym rozczarowaniem.

Krychowiakowi coraz częściej zdarzały się w narodowej drużynie występy słabe i bezbarwne. Grzegorz często był spóźniony, grał bardzo wolno i miał tendencję do łapania głupich kartek. Kulminacja jego słabej gry miała miejsce w pierwszym meczu Mistrzostw Europy 2020. Naszym rywalem na inaugurację turnieju była Słowacja, a defensywny pomocnik otrzymał w 62. minucie swoją drugą żółtą kartkę, czym bardzo utrudnił grę naszym pozostałym zawodnikom. Reprezentacja Polski nie wyszła z grupy, a twarzą tej porażki dla wielu kibiców został Grzegorz Krychowiak.

Zawodnik z poprzedniej epoki?

Ustawiany na pozycji typowego, defensywnego pomocnika Krychowiak, często sprawia wrażenie zawodnika, który gra trochę na alibi. Charakteryzują go podania do najbliższego kolegi , a jego poruszanie się po boisku jest zbyt wolne. Nowoczesna „szóstka” potrafi oprócz odbioru piłki, zagwarantować odpowiedni poziom jakości w jej rozegraniu. Tymczasem „Krycha” nieźle prezentuje się w defensywnej fazie gry, lecz kuleje u niego kreatywność. Można stwierdzić, że to piłkarz z poprzedniej, piłkarskiej epoki, w której wystarczyło skupić się na odbiorze, a rozegranie zostawić innym, lepszym technicznie kolegom.

Jeśli nie Krychowiak, to kto?

Nie ma w polskiej kadrze klęski urodzaju na pozycji defensywnego pomocnika. Miejsce Grzegorza mógłby zająć Damian Szymański. Zawodnik AEK-u Ateny ma ostatnio w kadrze dobry czas. Solidny mecz z San Marino, a następnie wyrównująca bramka z Anglią. Jednak jeśli chodzi o doświadczenie i ogranie w reprezentacji „Krycha” bije go na głowę. Kolejną alternatywą jest Jacek Góralski. Piłkarz ten w fazie rozegrania piłki jest niestety jeszcze bardziej ograniczony od Krychowiaka. Być może w przyszłości kandydatem do zastąpienia Grzegorza będzie Bartosz Slisz, lecz na ten moment to melodia przyszłości. Ciekawym pomysłem na tej pozycji jest Krystian Bielik. Niestety jego rozwój notorycznie hamują kontuzje.

Co zrobić z tym „Krychą”?

Pomimo wszystkich mankamentów Krychowiaka nie stać naszej kadry na rezygnację z tego zawodnika. Wnosi on do drużyny bardzo duży bagaż doświadczenia. W meczu z silniejszymi rywalami może być nie do przecenienia. Przykładem może być mecz z Anglią na Wembley. Grzegorz był tam wyróżniającą się postacią. Jednak w starciach z mniej wymagającymi rywalami, dobrym pomysłem może być ustawienie bez klasycznego defensywnego pomocnika. Zyskamy tym samym płynność w konstruowaniu akcji, a nasz środek pola z odbiorami powinien sobie poradzić. W takich meczach mogliby występować: Moder, Linetty, Klich czy też Zieliński. Krychowiak nadal będzie budził skrajne odczucia, ale gdy opadną emocje, trzeba będzie przyznać, że jest to zawodnik naszej kadrze potrzebny.

Artur Karaszewski