Czas bukowania biletów, czyli kandydaci do zimowego transferu

2021.12.12 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2021/2022
Gornik Zabrze - Pogon Szczecin 
N/z gol, radosc, bramka Sebastian Kowalczyk
Foto Tomasz Kudala / PressFocus

2021.12.12 Zabrze
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2021/2022
Gornik Zabrze - Pogon Szczecin 
gol, radosc, bramka Sebastian Kowalczyk
Credit: Tomasz Kudala / PressFocus

Koniec rundy za pasem, a to zawsze okres plotek transferowych. O pierwszych takich, z naszego podwórka, już mogliśmy usłyszeć. Jakub Kamiński z Lecha Poznań podobno ma na stole trzy oferty z niemieckich drużyn, a Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin ma powiększyć polską kolonię w Brighton. Transfery tych dwóch piłkarzy są raczej kwestią czasu. Dziś skupimy się na nazwiskach, które może nie rozpalają do czerwoności telefonów agentów w całej Europie, ale które na pewno znalazły się w notesie niejednego skauta.

Dziś rozważamy tylko i wyłącznie polskich zawodników. Zagranicznych piłkarzy pokroju Exposito i Jimeneza odpuszczamy. Oczywiście nie mówimy, że zawodnicy przez nas wymienieni odejdą już zimą, ale są kandydatami do wyjazdu w szerszym czasookresie. No i nie jest to żaden ranking, a tylko i wyłącznie subiektywna ocena.

Najmłodszy Kapitan

O Sebastianie Kowalczyku do niedawna krążyła opinia, że jest to dobry, by nie powiedzieć, bardzo dobry piłkarz, którego wadą jest to, że nie daje liczb. I faktycznie w poprzednich latach zmarnował sporo sytuacji, a kilka razy z asyst okradli go koledzy. W tym sezonie pobił już swój rekord w klasyfikacji kandyjskiej (ma 5 goli i 2 asysty), a obecna forma wskazuje, że może go wyśrubować jeszcze bardziej. Talent oraz cechy wolicjonalne ma na pewno na wysokim poziomie – nikt z przypadku nie zostaje najmłodszym kapitanem w historii swojego klubu. Wartość pomocnika podnosi fakt powołania na zgrupowanie reprezentacji polski. Przeszkoda, która może w najbliższym czasie pokrzyżować mu plany transferowe, gra z nim w linii pomocy. Wątpliwe, by Pogoń naraz wypuściła Kozłowskiego i Kowalczyka. 

Białek vol.2 

Ciężko jest jednoznacznie ocenić rundę w wykonaniu Kacpra Śpiewaka. Z jednej strony bilans 2 bramek w 14 meczach jest jak na pierwszą strzelbę drużyny dość ubogi. Z drugiej jednak pierwszy skład wywalczył sobie w Termalice swoim sposobem gry. Wysoki i twardo stojący na nogach napastnik, który lubi i umie się przepychać z obrońcami. Często także wykonuje robotę, której oko przeciętnego kibica nie zauważy. Swoim stylem przypomina nieco Bartosza Białka (a są klientami tej samej agencji menedżerskiej), który powoli wraca do siebie po ciężkiej kontuzji. Na ten moment napastnik Bruk-Betu skutecznością może nie imponuje, ale na pewno drzemie w nim potencjał na zagraniczny transfer, tym bardziej, że „polska szkoła napastników” ma niezłą renomę.

Lubin coraz mniejszy

Nie ma się co oszukiwać. Dziwaczna polityka, jaką wprowadziło Zagłębie Lubin sprawia, że zespół z Dolnego Śląska, gra w tym sezonie naprawdę słabo. Liderzy, w tym i Łukasz Poręba, zawodzą. Młody pomocnik „Miedziowych”, mimo młodego wieku, od dwóch sezonów jest podstawowym zawodnikiem środka pola Zagłębia. I w jego przypadku trudno mówić o tym, by grał tylko i wyłącznie ze względu na status młodzieżowca. Wybiegany zawodnik, typu angielskiego „box to box”. Stylem gry, zachowując wszelkie proporcje (żeby ktoś nie zarzucił, że sufit zwala nam się na łeb) przypomina Yayę Toure. Swoje mankamenty potrafi przykryć dobrym ustawieniem, potrafi również przerwać akcję rywala, a i pod bramką przeciwnika zrobi czasem szum. Już rok temu mówiło się o tym, że Porębą zainteresowane są kluby z Serie B. Powoli Lubin może się robić dla pomocnika za mały. Lat przybywa, więc jest to chyba dobry moment, by rozejrzeć się za zagranicznym transferem.

Wykorzystać kryzys na swoją korzyść

Stawiamy dolary przeciw orzechom, że gdyby selekcjonerem był Czesław Michniewicz, Mateusz Wieteska debiut w reprezentacji miałby już za sobą. Chwilę temu wspominaliśmy o słabej grze Zagłębia w tym sezonie, ale wszystkie kryzysy, przy kryzysie Legii, to problemy do wyjaśnienia w minutę. Każdy zawodnik stołecznego klubu jest umoczony w jego miejsce w tabeli. Jedni jednak dokładali do pozycji w tabeli nieco mniejsze cegły od innych. I właśnie Wieteska, mimo dość sporej liczby traconych przez Legię bramek, był tym piłkarzem, którego często chwalono. Za dwa miesiące środkowy obrońca skończy 24 lata i można się tylko domyślać, że stoi w rozkroku. Z jednej strony na pewno chciałby się zapisać w historii zasłużonego klubu, z drugiej na pewno zdaje sobie sprawę, że jeśli Legia nie wygrzebie się z dołka, w którym się znajduje, o transfer może być ciężko. Czasem chyba jednak nie powinno się grać bohatera i po prostu biec do szalupy, gdy statek tonie. Mistrz polski przestaje być w tym momencie atrakcyjnym miejscem pracy. Może to dobry czas, by coś dla siebie ugrać na kryzysie?

Zapisany w historii

Jeśli bronisz w jednym meczu dwa rzuty karne, możesz być pewien, że będzie o tobie głośno. Polska Ekstraklasa może nie jest najsilniejszą ligą, ale to właśnie skróty z meczu Termalica – Stal Mielc krążyły nie tylko na polskich, ale też zagranicznych piłkarskich portalach. Rafał Strączek wpisał się do historii jako pierwszy bramkarz w XXI w polskiej lidze, który obronił dwa rzuty karne w jednym meczu. Za Strączkiem udana nie tylko runda, lecz i chyba cały rok. Gdy wskoczył do bramki podkarpackiego klubu, raczej nie spodziewano się po nim zbyt wiele, a jednak pokazał, że zna się na swoim fachu jak mało kto. Media już latem donosiły, że interesują się nim kluby z Włoch i Niemiec. Aktualnie najgłośniej mówi się o zakusach Legii Warszawa, choć po dobrych meczach Lisa i Szumskiego nie można wykluczyć choćby kierunku tureckiego. Aż dziw bierze, że w pierwszych meczach tego sezonu między słupkami Stali stał Michał Gliwa.

Wiadomo, jak to z plotkami transferowymi bywa. Często przypominają one wróżenie z zakurzonej szklanej kuli, jednak podobno w każdej plotce jest jakieś ziarno prawdy. Oczywiście do potencjalnego transferu można byłoby wskazać jeszcze kliku zawodników, jak choćby Mateusza Praszelika ze Śląska Wrocław czy Marcina Cebulę z Rakowa. Jasne, czasem kibice się oburzają, że głośno o jakimś piłkarzu jest tylko i wyłącznie dlatego, że „dwa razy prosto kopnął piłkę”. Ale umówmy się, okres, gdy okienko transferowe jest otwarte kocha chyba każdy fan futbolu. Portal PolskaPiłka.pl ogłasza:

SEZON NA PLOTKI TRANSFEROWE UWAŻAMY ZA OTWARTY!

Michał Piwowarczyk