Cracovia – cóż bardziej obcego jest

Share on facebook
Share on twitter
2020.09.26 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Diego Ferraresso, Tomas Vestenicky
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2020.09.26 Krakow
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Cracovia - Rakow Czestochowa
Diego Ferraresso, Tomas Vestenicky
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

W hymnie Cracovii zapisane są piękne słowa ”Cracovio cóż bardziej polskie jest, niż twoja czerwień i biel”. Szkoda, że wers tej piosenki nijak się ma do rzeczywistości. W krakowskim klubie z przeszło stuletnią tradycją Polaków jest jak na lekarstwo. Obcokrajowców w kadrze ”Pasów” jest aż 22, co jest zdumiewającym i dość absurdalnym faktem.

To, że trener i wiceprezes Michał Probierz ma słabość do obcokrajowców i niezbyt wysoko ocenia polskie talenty wiemy już nie od dziś. W tym sezonie tylko sześciu Polaków w barwach ”Pasów” rozegrało 100 minut w lidze : Niemczycki, Wdowiak, Pestka, Szymonowicz, Piszczek oraz Helik, który odszedł już do Barnsley. Co więcej, kadra Cracovii ma więcej cudzioziemców niż jakakolwiek inna drużyna w ekstraklasie. Ba, być może nawet więcej niż w ostatnich kilku latach. O ile część transferów zagranicznych dokonanych przez Cracovię w ostatnich latach sprawdziła się na plus, o tyle mam wrażenie, że ostatni rok ekipa ”Pasów” spędziła na sprowadzeniu przypadkowych zawodników o imionach i nazwiskach jakby wygenerowanych z gry Pro Evolution Soccer. Najwyższa pora przeanalizować wszystkich obcokrajowców Cracovii i sprawdzić, kto jest zawodnikiem przydatnym, kto średniakiem, a kto typowym badziewiakiem.

Michal Pesković (BR, 38 l., Słowacja) – Przez ostatnie dwa sezony podstawowy bramkarz ”Pasów”. Solidny, może nigdy nie zaliczał się do najlepszych golkiperów ligi, ale potrafił ratować Cracovię z opresji. Obecnie bramkarz nr 3.

Lukas Hrosso (BR, 33 l., Słowacja) – Do Cracovii trafił z Zagłębia Sosnowiec, które w sezonie 2018/2019 było pośmiewiskiem ekstraklasy. Hrosso grał w Sosnowcu w rundzie wiosennej, gdzie w 12 meczach wpuścił 22 gole. Początkowo miał łatkę kiepskiego bramkarza, później okazało się, że jednak potrafi bronić. Jego postawa przyczyniła się do zdobycia przez ”Pasy” Pucharu Polski.

David Jablonsky (ŚO, 28 l., Czechy) – Jeden z najlepszych stoperów w lidze. Potrafi dobrze grać głową, porządny w defensywie i przydatny przy stałych fragmentach gry. Ale niestety jest duży haczyk – zawieszony na 1,5 roku za korupcyjną przeszłość. Niewykluczone, że jego przygoda z krakowskim klubem dobiegła już końca.

Oleksiy Dytyatyev (ŚO, 31 l., Ukraina) – Dżemik ligowy. Obecnie leczy kontuzję, ale jeśli gra to na bardzo przeciętnym poziomie.

Ivan Marquez (ŚO, 26 l., Hiszpania) – W barwach Korony Kielce przyzwyczaił nas do dobrej gry, aczkolwiek miał też momenty gdzie totalnie zawodził. Do tej pory wystąpił w dwóch spotkaniach Cracovii i prezentuje się przyzwoicie.

Matej Rodin (ŚO, 24 l., Chorwacja) – Z imienia i nazwiska przypomina Milana Radina (ex Korona Kielce), a z wyglądu Igorsa Tarasovsa. Nawet pod względem umiejętności piłkarskich podobny jest do Łotysza, bo na razie gra totalny piach. W meczu ze Śląskiem Wrocław był niemiłosiernie ogrywany przez piłkarzy ”Trójkolorowych”.

Michal Siplak (LO, 24 l., Słowacja) – Dobry piłkarz na poziomie ekstraklasy, choć czasami gra zbyt brutalnie i wręcz poluje na kończyny innych zawodników. Zdarzało mu się otrzymać powołanie do reprezentacji narodowej.

Michael Gardawski (LO, 30 l., Polska/Niemcy) – Kolejny piłkarz z kieleckiego zaciągu. Niemiecki zawodnik polskiego pochodzenia, który w Koronie nigdy nie błyszczał, grał na co najwyżej przeciętnym poziomie. Taki typowy zawodnik do łatania dziur.

Cornel Rapa (PO, 30 l., Rumunia) – W Pogoni Szczecin przeciętniak, w Cracovii jeden z najjaśniejszych punktów zespołu. Do Krakowa trafił w sezonie 2018/2019 i z miejsca wniósł potrzebną jakość.

Diego Ferraresso (PO, 28 l., Brazylia/Bułgaria) – Brazylijczyk z bułgarskim paszportem to nieliczny przykład bocznego obrońcy, który bardziej skupia się na walorach defensywnych niż ofensywnych. Aczkolwiek i w obronie zdarzało mu się popełnić kilka gaf. Jeden z najdłuższych stażem obcokrajowców w drużynie (od 27 lipca 2016 r.), choć bardzo przeciętny.

Milan Dimun (DP, 24 l., Słowacja) – Cudzoziemiec, a zarazem najdłużej nieprzerwanie grający piłkarz w Cracovii (od 10 czerwca 2016 r.). I choć w polskiej lidze gra już od ponad czterech lat to niczym wielkim przez tak długi okres czasu nie zaimponował. Piłkarz bez atutów. Typowy dżemik.

Florian Loshaj (ŚP, 24 l., Kosowo) – Przyzwoity grajek. Wybiegany, waleczny, z dobrze ułożoną nogą do stałych fragmentów gry. Nie jest to może bardzo dobry zawodnik na naszą ligę, ale trzyma solidny poziom.

Damir Sadiković (ŚP, 25 l., Kosowo) – Piłkarz, który stał się inspiracją do napisania tego artykułu. Nowy zawodnik Cracovii, którego CV bardziej pasuje do Korony Kielce, a nie do triumfatora Pucharu Polski. FK Zeljeznicar Sarajewo, FK Mladost Doboj-Kaknij i NK Krsko. No, nie są to ”firmy”, które powalają na kolana. Jego liczby też nie zachwycają – najlepsze statystyki osiągnął w sezonie 2014/2015 (4 gole i 4 asysty). Zapowiada się na ”szrot”.

Ivan Fiolić (OP, 24 l., Chorwacja) – Piłkarz o niegdyś wysokim potencjale, grał nawet w Lidze Mistrzów. Wiosną bardzo bezbarwny, teraz wygląda nieco lepiej, ale jak na piłkarza, który miał być kluczowym zawodnikiem krakowskiego zespołu, na razie lekko rozczarowuje.

Pelle van Amersfoort (OP, 24 l., Holandia) – Jedna z wiodących postaci Cracovii. Może i bywały mecze w których Holender człapał i był niezwykle pokraczny, ale przez większość swojego pobytu w Krakowie dostarcza bardzo dobrą jakość. Kolejny zawodnik z dobrze ułożoną nogą i precyzyjnym, technicznym uderzeniem.

Thiago Souza (OP, 23 l., Brazylia) – Piłkarz z kraju kawy trafił do Polski rok temu. W barwach Sandecji Nowy Sącz czarował przez pół roku (19 spotkań, 2 gole, 3 asysty), po czym w rundzie wiosennej zameldował się w Krakowie. W barwach ”Pasów” nie zachwyca, wręcz można powiedzieć, że jest ligowym dżemikiem. Miał wyróżniać się techniką i strzałami z dystansu, a na razie nie prezentuje nic ciekawego.

Sergiu Hanca (S, 28 l., Rumunia) – Jak na naszą ligę klasowy piłkarz. Strzela, asystuje. Wszechstronny, bo może grać jako prawy obrońca albo prawy skrzydłowy. Rumun jest ważną postacią krakowskiego klubu, kapitanem, ale i liderem drużyny pod względem umięjętności. Jeśli mamy sprowadzać obcokrajowców do ekstraklasy to tylko tak utalentowanych jak Sergiu Hanca.

Rivaldinho (N, 25 l., Brazylia) – Na razie wozi się na nazwisku znanego ojca i tylko rozczarowuje. Nawet w 10% nie pokazał na co go stać.

Marcos Alvarez (N, 29 l., Niemcy) – Transfer jednego z czołowych strzelców 2.Bundesligi do Krakowa szokował wielu piłkarskich ekspertów, ale już w pierwszym meczu dla ”Pasów” z Pogonią Szczecin, Alvarez pokazał, że może być debeściakiem. Bramka i asysta tylko potwierdziły fakt, że 13 goli dla drugoligowego VFL Osnabrück nie było dziełem przypadku. Jednak od tego momentu 29-latek rozgrywa bardzo przeciętne spotkania. Często strzela na wiwat, podejmuje kiepskie decyzje. Oby to był tylko chwilowy kryzys, bo Alvarez ma wszystko, żeby być gwiazdą ligi.

Tomas Vestenicky (N, 24 l., Słowacja) – Piłkarz, który grał w Primaverze w barwach AS Romy, a na Słowacji przez dwa sezony strzelił 16 goli. W Polsce totalny niewypał i zwyczajny szrot. Jego gra przysparza kibiców Cracovii o ból zębów. Powolny, słaby pod względem piłkarskim, nie sprawdził się ani na skrzydle ani na szpicy. 2 gole przez 2 sezony? Przecież to absurd. Dlaczego w Cracovii blokuje się młodych polskich piłkarzy kosztem takich drewien jak Vestenicky? Chyba tylko Pan Probierz zna odpowiedź na to pytanie.

Bojan Cecarić (N, 26 l., Serbia) – Jakim cudem ten zawodnik jeszcze znajduje się w kadrze ekstraklasowego zespołu? W Cracovii totalny badziewiak, w Koronie jeszcze większe pośmiewisko. Zawodnik, który umiejętnościami pasuje do okręgówki, a nie do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jak to jest możliwe, że Cracovia podpisała z nim TRZYLETNI kontrakt???? 19 meczów w ekstraklasie, 0 goli. SZROT NAD SZROTAMI.

Fot. Krzysztof Porębski / PressFocus

W kadrze Cracovii jest jeszcze dwóch 20-letnich zawodników z Brazylii – Matheus Santos i Vinicius Ferreira, którzy od dwóch lat występują w krakowskim zespole, ale jeszcze nie zadebiutowali w ekstraklasie. Podsumowując zagraniczną kadrę ”Pasów”, znajdziemy na pewno kilku bardzo dobrych graczy na poziomie ekstraklasy jak Hanca, Rapa czy van Amersfoort, ale znajdziemy też wielu przeciętniaków i badziewiaków jak choćby Cecarić, Vestenicky, Dimun czy Rodin. Czy ci zawodnicy są lepsi od młodych, perspektywicznych piłkarzy ”Pasów” jak Lusiusz, Gut, Kapek, Bała, Pik, Zaucha? No nie. Równie dobrze można dać szansę nieopierzonym młodzieżowcom niż gościom, którzy wyjdą na murawę i nie zaprezentują nic ciekawego.

Mam wrażenie, że Cracovia, z ponad 100-letnią tradycją stała się nagle klubem bez tożsamości. Nie ma w tym zespole kogoś kto mógłby być z nim utożsamiany. Nasprowadzano grajków z zagranicy, a zapomniano o Polakach i piłkarzach z akademii. Dlaczego tak utalentowany młodzieżowiec jak Michał Rakoczy idzie na wypożyczenie do Puszczy Niepołomice? Żenujące też jest to, że wiceprezes Probierz odstawił na boczny tor Mateusza Wdowiaka. Wychowanka, który swoją grą sprawił, że po 72 latach Cracovia zdobyła pierwszy puchar do gabloty, ze względu na brak przedłużenia kontraktu. I nie dziwię się 24-latkowi, bo zasługuje na znacznie lepszy kontrakt po tym co zrobił dla klubu. To z resztą nie pierwszy polski piłkarz, który pokłócił się z trenerem-prezesem Probierzem. Wcześniej takim zawodnikiem był Janusz Gol, którego odejście mimo wszystko odbiło się negatywnie na formie zespołu (przynajmniej w lidze). Jak na dłoni widać, że Cracovia cierpi na brak Wdowiaka na murawie, który był koniem pociągowym drużyny przez ostatnie miesiące.

Pewnie któryś z kibiców Cracovii zaraz krzyknie, no tak, ale Raków też ma sporo obcokrajowców. Owszem, ma rację, ale częstochowianie mają w swojej kadrze bardziej jakościowych piłkarzy: Tijanić, Tudor, Schwarz, Petrasek, Gutkovskis, Bartl. W kadrze Rakowa nie ma nawet cudzoziemca, który zbliżyłby się do rangi ”szrotu”. Częstochowianie pozbyli się już ”pozorantów” pokroju Nouviera, Babenki i Azemovicia, zaś krakowianie nadal trzymają Cecaricia, Vestenickiego i innych tego typu cieniasów. Jeśli Cracovia chce rozwijać się i iść w dobrą stronę to musi zmienić dotychczasową koncepcję. Jasne, kilku obcokrajowców powinno stanowić o sile zespołu (Hanca, Rapa, Alvarez), ale trzeba też postawić na młodzież, która w przyszłości może zapewnić lepsze wyniki i dostarczyć profity finansowe. Michał Probierz i Janusz Filipiak powinni wziąć przykład z działaczy Lecha Poznań. Przestać ściągać przeciętniaków i postawić na kombinację kilku ciekawych obcokrajowców ze zdolną młodzieżą. A wtedy kto wie, być może i szanse na mistrzowski tytuł będą realne, a i kompromitacji w europejskich pucharach uda się uniknąć.