Co w prasie piszczy?

kawa

Rozsiądźcie się wygodnie w fotelu, weźcie łyk ulubionej kawy bądź herbaty i rozkoszujcie się naszym świeżutkim przeglądem prasy! A jest co czytać!

SPORTOWE FAKTY – Probierz zdradził, czego zazdrości Papszunowi. „Ja jestem be, a Marek jest cacy”

– Ta Cracovia nie jest wcale taka zła ani „be” – mówi Michał Probierz. Trener Cracovii odżył po awansie Pasów do półfinału Pucharu Polski. Teraz przyszedł czas na pierwsze wiosenne zwycięstwo w PKO Ekstraklasie.

Po zimowej przerwie Cracovia ma dwie twarze. W Pucharze Polski gra jak na obrońcę trofeum przystało. Bez trudu przeszła dwie rundy i zameldowała się w półfinale rozgrywek. W lidze natomiast zawodzi – w pięciu wiosennych meczach zdobyła tylko dwa punkty i jej przewaga nad strefą spadkową stopniała do dwóch „oczek”.

Zarówno w półfinale Pucharu Polski, jak i w sobotę w 20. kolejce PKO Ekstraklasy Pasy zagrają z Rakowem Częstochowa. W poprzednim sezonie krakowianie gładko ograli ekipę Marka Papszuna w lidze (3:1, 3:0) i przeszli ją także w drodze do finału Pucharu Polski. 

W tym role się odwróciły. To Raków jest zewsząd chwaloną rewelacją sezonu i walczy o mistrzostwo. A na walczącą o utrzymanie Cracovię co kolejkę spada lawina krytyki za grę i strukturę narodowością składu. Przed sobotnim meczem Probierz został zapytany o to, czego zazdrości Papszunowi. Pytanie trafiło na podatny grunt.

Więcej TUTAJ

SPORT.PL – Krzysztof Piątek otrzyma wsparcie na boisku? „Możemy wywierać większy nacisk na rywala”

Trener Herthy, Pal Dardai, planuje na spotkanie z Augsburgiem wystawić na boisku od pierwszej minuty duet napastników: Krzysztof Piątek – Jhon Cordoba – donosi „Kicker”. – Mając ich obu na boisku, możemy wywierać większy nacisk na rywala – przyznał szkoleniowiec zespołu z Berlina na łamach „Bilda”.

W ostatnich dniach Piątek narzekał na uraz lewej kostki po meczu z Wolfsburgiem po faulu na nim obrońcy VfL, Marina Pograncicia, który otrzymał za to wejście drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. „Hertha drży przed kolejną kontuzją” – pisał Bild. Później „Kicker” przekazał, że nie było to jednak nic groźnego i Polak będzie do dyspozycji Pala Dardaia. 

– Krzysztof mógł podjąć decyzję czy wziąć dzień lub dwa wolnego. Ale chciał z nami trenować. Ma siniaka, który nie wygląda dobrze, ale nie chcę go powstrzymywać. Cieszę się, że mam tak ambitnych napastników. Jeśli Jhon będzie zdrowy, to obaj wyjdą w pierwszym składzie – poinformował trener Pal Dardai, cytowany przez „Kickera”. 

Dyrektor sportowy Herthy, Arne Friedrich, w rozmowie z „Bildem” przyznał, że Piątek w środku tygodnia dostał zastrzyki, które uśmierzyły jego ból. – To cud, że był w stanie trenować, a teraz jest zdolny do gry. Otrzymał zastrzyki przeciwbólowe. Można dostrzec u niego wielką ambicję, właśnie takiego potrzebujemy go – przyznał Friedrich.

Więcej TUTAJ

SPORT DZIENNIK – Tomasz Foszmańczyk: Nie pozwolą nam na łatwy awans

Pamięta pan, ile ma pan w CV awansów?
Tomasz FOSZMAŃCZYK: – Mam liczyć na szybko? Przez pół roku byłem w Polonii Bytom, gdy robiliśmy awans do ekstraklasy. Poza tym Jastrzębie, „Cidry”, a ostatnio Nieciecza. Zwykle drużyny, w których grałem, były faworytami, ale im wyższa liga, tym większy stopień trudności. W Niecieczy biliśmy się o ekstraklasę do samego końca z Zagłębiem Lubin i Wisłą Płock. Dziś też wskazałbym trójkę zespołów, które będą rywalizować o ten cel. Prócz nas to Ślęza Wrocław i Polonia Bytom. Jedni i drudzy mocno poszli w okresie zimowym do przodu i nie pozwolą Ruchowi na łatwy awans.

A Ruch, który zacznie bez Mariusza Idzika, Patryka Sikory i Mateusza Winciersza, poszedł do przodu?
Tomasz FOSZMAŃCZYK: – Martwią mnie jako kapitana i człowieka kontuzje Mariusza i Patryka. To kluczowi gracze, a nie będą mogli nam pomóc. W odróżnieniu od „Winiego”, dalej są naszymi zawodnikami i jestem przekonany, że jeszcze będą stanowić o sile Ruchu. W tej chwili musimy sobie radzić bez nich i nie ma co za bardzo tego roztrząsać. Po to w klubie jest więcej niż 11 zawodników, by mieć zastępstwo. Na szczęście trafił do nas ciekawy Michał Biskup, a w środku pola wzmocniliśmy się Piotrkiem Wyrobą. Wiadomo, że mieliśmy zmienić system gry. Można było spodziewać się, że wiosną Mariusz Idzik i Michał Biskup będą tworzyć parę napastników. Ale w poprzednich rundach graliśmy na jednego wysuniętego napastnika i to też się sprawdzało. Michał pasuje do tej roli idealnie.

Co pomyślał pan sobie słysząc, że dołączy do was zawodnik, który 3,5 roku nie grał w piłkę?
Tomasz FOSZMAŃCZYK: – Oho! Trzeba będzie trochę poczekać! Okazało się jednak, że przeciwnie – Michał Biskup wszedł do zespołu z marszu. Tak długi rozbrat z piłką to coś niespotykanego. Trzeba brać poprawkę na to, że każdy moment po powrocie, kontuzji, cechuje euforia i duża chęć do grania, nieraz także wysoka forma. Trzeba się liczyć z tym, że w którymś momencie przyjdzie dołek. W tej chwili nie mam jednak o to obaw. Michał prezentuje się bardzo dobrze i o atak powinniśmy być spokojni. Jeśli dobr
ze zacznie wiosnę, to powinien regularnie strzelać i godnie zastąpić Mariusza Idzika.

Więcej TUTAJ

SPORTOWE FAKTY – To było nie do pomyślenia! Lewandowski nawet nie mógł o tym marzyć

Robert Lewandowski stał się idolem, jakiego sam nie miał i jest inspiracją dla całego pokolenia. – Chcę być jak on – przyznaje Erling Haaland, najzdolniejszy napastnik młodej generacji. W sobotę Polak i Norweg staną do pojedynku mistrz vs uczeń.

Zapytany niedawno o najlepszego piłkarza świata Romelu Lukaku, napastnik reprezentacji Belgii i Interu Mediolan, bez wahania wskazał na Roberta Lewandowskiego (więcej TUTAJ). Wcześniej sam Cristiano Ronaldo uznał „Lewego” za najlepszego w plebiscycie FIFA Best 2020.

Najlepsi doceniają „Lewego”, a najzdolniejsi chcą być tacy jak on. – Jest jednym z najlepszych graczy na świecie. Obserwuję go. Chcę wygrać to, co on i osiągnąć podobne cele – mówi z uznaniem Erling Haaland.

Więcej TUTAJ

SPORT.PL – Nietypowy kłopot Milika. Francuzi zdradzają, dlaczego Polak gra w tańszej koszulce niż koledzy

Na pierwszy rzut oka, strój Arkadiusza Milika wygląda tak samo jak jego kolegów. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Jak zauważyli Francuzi, Polak gra w replikach koszulek meczowych, w których występują jego koledzy. Strój naszego asa jest wykonany z gorszych materiałów, nieco szerszy i ma zgrzewane, a nie haftowane logo. Dlaczego 26-latek wybrał akurat tę a nie inną koszulkę?

Francuzi stawiają trzy hipotezy. Pierwsza – Puma, sponsor techniczny Olympique Marsylia, mogła nie dostarczyć na czas partii strojów dla Arka. Druga – Milik woli grać w mniej obcisłych koszulkach, a takie są repliki, choć to mało prawdopodobny scenariusz, bo w Napoli 26-latek grał w bardzo dopasowanych strojach. Trzecia – to kwestia termoaktywności. Choć w profesjonalnych koszulkach wykorzystano technologie poprawiające ją, to specjaliści z portalu „Footy Headlines” sugerują, że replika może dalej lepiej chronić przed zimnem.

Więcej TUTAJ

SPORTOWE FAKTY – Trenował u Luisa Enrique, polecał go Dani Quintana. Hiszpan z Jagiellonii chce podbić PKO Ekstraklasę

W Celcie pracował u Luisa Enrique i „Toto” Berizzo, ale w LaLidze się nie przebił. Jakość pokazał w Azerbejdżanie, a teraz chce zaistnieć w Polsce. W Jagiellonii liczą na to, że będzie drugim Danim Quintaną. Zresztą, to on polecił go białostoczanom.

Mijało pierwsze pół godziny gry w meczu Jagiellonii Białystok z Piastem Gliwice. Fernan Lopez Ferreiroa dostał podanie na skraju pola karnego, prostym zwodem minął rywala i uderzył bez zastanowienia. Piłka poleciała jednak prosto w bramkarza i szansa na premierowe trafienie w PKO Ekstraklasie przeszła koło nosa…

Spotkanie zakończyło się porażką podlaskiego klubu po golu w doliczonym czasie gry, więc Hiszpan mógł czuć spory niedosyt ze względu na niewykorzystaną sytuację. Niemniej z drugiej strony jego statystyki pokazały, że i tak był jednym z niewielu pozytywów w drużynie. – Miejsce w pierwszej jedenastce pomogło mi nabrać pewności i poczuć się swobodniej na boisku. Wiem jednak, że mogę grać jeszcze lepiej i tym samym więcej dawać zespołowi – podkreśla w rozmowie z nami.

Więcej TUTAJ

SPORT DZIENNIK – GKS Katowice. Czas na Figla?

Dziś o 17.00 GieKSa zagra przy Bukowej z krakowskim Hutnikiem, walcząc o umocnienie się w fotelu lidera II-ligowej tabeli.

To było dość dawno. 7 czerwca 2014 roku GieKSa na zakończenie I-ligowego sezonu zremisowała w Płocku 1:1, a w 74 minucie – zmieniając Pawła Szołtysa – na boisku pojawił się Rafał Figiel. Był to jego ostatni występ w katowickich barwach. Wiele wskazuje na to, że do dziś. Zimą, po rozstaniu z Podbeskidziem, Figiel wrócił na Bukową. Już nie jako zmiennik, a piłkarz będący po dwóch awansach z rzędu do ekstraklasy i mający z miejsca stać się jednym z liderów drużyny.

29-latek inaugurujące wiosnę spotkanie z Sokołem Ostróda przesiedział jeszcze wśród rezerwowych, tydzień wcześniej z powodu przeciążenia okresem przygotowawczym nie wziął udziału w sparingu ze Stalą Brzeg. Dzisiejszego popołudnia powinien już wybiec na murawę.

Trener Rafał Górak miałby zapewne ból głowy, skoro przed tygodniem w środku pola solidnie spisali się Adrian Błąd, Marcin Urynowicz i Michał Gałecki. Ten ostatni, będący naturalnym rywalem Figla o miejsce na pozycji nr 6, zagrał bardzo dobrze. Swój występ okrasił ładną bramką, ale też… żółtą kartką. Czwartą w sezonie, dlatego musi pauzować.

Więcej TUTAJ

SPORTOWE FAKTY – Waldemar Fornalik: Nie wyobrażam sobie, że oddamy piłkę Stali Mielec

Po pokonaniu Legii Warszawa, Waldemar Fornalik nie ma wątpliwości, że piłkarze Piasta Gliwice poważnie podejdą do kolejnego rywala, Stali Mielec. Trener podkreślił, że jego drużyna nie odda piłki i będzie prowadzić grę.

W środku tygodnia piłkarze Piasta Gliwice wyeliminowali Legię Warszawa z Fortuna Pucharu Polski. W niedzielę podejmą Stal Mielec. – Każdy mecz pochłania pewną energię i kosztuje siły. W porównaniu z meczem z Jagiellonią były zmiany i teraz też będą, to nasz trzeci mecz w ciągu tygodnia, do tego dochodzą podróże. Jedni zawodnicy czekają na grę i inni lepiej lub gorzej znoszą obciążenia – powiedział Waldemar Fornalik, trener klubu z Gliwic.

Mielczanie również grali zaległy mecz. – Co prawda Stal grała dzień później, ale wcześniejszy mecz rozegrała wcześniej i nie będą oni czuli ostatniego spotkania. To trudny przeciwnik, który zwłaszcza w drugiej połowie z Wisłą Płock zaprezentował się dobrze – ocenił Fornalik.

Więcej TUTAJ

Wydarzenie tygodnia

Niespodzianki w Pucharze Polski!

Legia, Lech, Chojniczanka oraz Puszcza Niepołomice swój udział w tegorocznej edycji Pucharu Polski zakończyły na etapie ćwierćfinału. Do najlepszej czwórki awansowały za to Piast Gliwice, Raków Częstochowa, Cracovia oraz pierwszoligowy rodzynek wśród zespołów z elity – Arka Gdynia. Szczególnie zaskakują porażki Legionistów oraz Kolejorza – te dwa zespoły są zaliczane do faworytów do wygrania całego turnieju, a w tym sezonie nie będą mogły walczyć nawet o finał. Ze słabszej formy dwóch najbogatszych klubów w Polsce skorzystały Piast i Raków. W ekipie Marka Papszuna Kamil Piątkowski ma nie tylko powody do radości po awansie swojej drużyny, ale również z tego względu, że dostał powołanie od nowego selekcjonera reprezentacji Polski Paulo Sousy na marcowe mecze. Z szerokiej kadry kilku zawodników będzie musiało obejść się smakiem, ale o występ w meczach z Węgrami, Andorą i Anglią, 20-latek będzie musiał zawalczyć na treningach. W czwartek odbyło się również losowanie półfinałów Pucharu Polski – Arka zagra z Piastem, a Cracovia z Rakowem.

Kącik prasy zagranicznej

Piąty trener! Zero nadziei

Ani nadziei. To był pierwszy testowy mecz Schalke w nadchodzącym sezonie drugiej ligi. Lider pomocników Sead Kolasinac powiedział w DAZN:
„Założyliśmy sobie dużo więcej. Rzecz jasna to nie wystarczyło.” Po Wagnerze, Baumie, Stevensie i Grosie, Dimitrios Grammozis jest piątym, który próbuje utrzymać klub na nogach.

Pięć dni po trzęsieniu Schalke z pięcioma zwolnieniami i buntem poprzedniego trenera, nowy szkoleniowiec przełącza się na tryb pięcioosobowy. Nie może też pozbyć się pandemii z klubu: podczas przedmeczowej rozgrzewki, Amin Harit nabawił się urazu i jest jedenastym zawodnikiem z kontuzją. W wyjściowym składzie swój (niepozorny) debiut w Bundeslidze zaliczył Kerim Calhanoglu – kuzyn gwiazdy z Mediolanu, Hakana.

Więcej TUTAJ

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, aby odwiedzić profil autora na Twitterze!