Co w prasie piszczy?

Share on facebook
Share on twitter
kawa

Przepis na idealną sobotę? – Wstańcie, załóżcie klapki, zalejcie swoją ulubioną kawę i przeczytajcie nasz przegląd prasy. Wtedy zaczniecie weekend w najlepszy możliwy sposób!

SPORTOWE FAKTY – ,,Mieli wegetować, walczą o tytuł. Skąd się wziął sensacyjny lider ze Szczecina”

Pogoń wygrała sześć kolejnych spotkań ligowych, jest liderem PKO Ekstraklasy. Kibice ze Szczecina myślą dziś o pierwszym w historii Portowców tytule mistrza Polski, a ledwie pół roku temu drżeli o przyszłość swojego klubu.

24 lipca 2020 temperatura w całej Polsce dochodziła nawet do 30 stopni, ale w Szczecinie musiało być jeszcze goręcej. Zwłaszcza w budynkach klubowych Pogoni. Tego dnia Grupa Azoty, główny sponsor klubu, wydał oświadczenie: „Zarząd (…) zdecydował o zakończeniu współpracy z Klubem Piłkarskim Pogoń Szczecin w sezonie 2020/2021. Decyzja ta wynika z przeprowadzonej analizy osiąganych korzyści wizerunkowych. Nie bez znaczenia pozostają także wyniki drużyny, która od dłuższego czasu nie osiąga zakładanych przez spółkę celów sportowych (…)”.

W jednej chwili budżet Pogoni stopniał z 39 do 35 milionów złotych. W czasach pandemicznych, gdzie liczy się każdy grosz, był to potężny cios. Było to o tyle zaskakujące, że drużyna nie miała wcale słabych wyników sportowych. Zespół Kosty Runjaicia skończył sezon na 6. miejscu w PKO Ekstraklasie. Wyżej w ostatnich latach nie był. Żeby doszukać się lepszego wyniku, trzeba się cofnąć do sezonu 2000/01. Oczywiście wydawało się, że tym razem Pogoń powalczy o puchary, ale zimą klub miał poważne ubytki kadrowe i cel stał się mało realny.

Więcej TUTAJ

SPORT DZIENNIK – ,,Ruch Chorzów. Sikora już nie zagra!”

Dramat Patryka Sikory. Czołowy defensywny pomocnik Ruchu wiosną nie pomoże kolegom w walce o awans do II ligi. Na jednym z treningów doznał poważnej kontuzji.

– Badania i konsultacje medyczne potwierdziły najgorszą diagnozę – zerwanie więzadeł krzyżowych przednich. W najbliższy wtorek Patryk przejdzie zabieg rekonstrukcji, a następnie czeka go żmudna rehabilitacja. Przerwa w treningach potrwa około pięciu miesięcy – oznajmia Filip Czapla, fizjoterapeuta „Niebieskich”.

To drugi tak poważny uraz Sikory. Pierwszy raz zerwane więzadła leczył w sezonie 2018/19, do nieszczęścia doszło wtedy podczas pucharowego meczu z Odrą Opole. Po spadku z II ligi piłkarz pożegnał się z Cichą, by jednak po kilku tygodniach wrócić, wywalczyć angaż, podpisać kontrakt, a finalnie swoją postawą zasłużyć na nową, długą umowę.

Chyba nie będzie cienia przesady w tym, że ostatniej jesieni 21-latek był jednym z liderów Ruchu. Zagrał we wszystkich 18 ligowych meczach, tylko raz wszedł na boisko z ławki, strzelił 2 gole, pomagając nie tylko w destrukcji, ale i w ofensywie. W obecnej kadrze „Niebieskich” to gracz o chyba największym „potencjale sprzedażowym”. Forma, jaką prezentował jesienią, uprawniała go do tego, by myśleć o dużo poważniejszych wyzwaniach niż III liga.

SPORTOWE FAKTY – ,,Były reprezentant Polski grzmi. „Krew mnie zalewa! Nie spełniasz oczekiwań? Do widzenia””

– Piłkarze Lechii mają szczęście, że kibice nie mogą jeszcze wejść na stadion, bo dopiero daliby im popalić – mówi nam Jacek Grembocki. Były reprezentant Polski (7A) nie gryzie się w język, mówiąc o zawodnikach Piotra Stokowca.

Jacek Grembocki to wychowanek Lechii Gdańsk, sensacyjny zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski (1983) z tym klubem. Później święcił triumfy w Górniku Zabrze, z którym sięgnął po dwa mistrzostwa Polski. Jako trener prowadził takie zespoły jak Znicz Pruszków czy Polonia Warszawa.

Tomasz Galiński: Lechia ma 6 punktów przewagi nad ostatnią w tabeli Stalą Mielec, która ma jeszcze jeden mecz zaległy. Nie jest to komfortowa sytuacja.

Zgoda, nie jest to wielki kapitał. Podbeskidzie pokazało, że żeby odbić się od dna, wystarczy wygrać dwa mecze. Można łatwo uciec ze strefy spadkowej. Tym niemniej, uważam, że Lechii nie dzieje się tragedia. Przytrafił się słabszy okres, kryzys. W klubie muszą zrobić sobie rachunek sumienia. Powiem panu, że uwielbiam statystyki. Nie chcę się czepiać poszczególnych nazwisk, ale krew mnie zalewa, gdy słyszę, że ktoś jest świetnym zawodnikiem, a nie oddaje strzałów, nie strzela bramek i nie ma asyst.

Trudno się nie domyślić, że chodzi o Kenny’ego Saiefa.

Po co ktoś taki w Lechii Gdańsk?! Po co płacić mu spore pieniądze? Co ma na celu ściąganie takiego zawodnika? Dajcie grać młodym. Wyników na miarę oczekiwań i tak nie ma. Powinno być tak jak na Zachodzie. Nie spełniasz oczekiwań? Do widzenia! Nie chciałbym, żeby w moim zespole liderem był piłkarz, który nie oddaje strzałów, nie zdobywa bramek. Piłkarze Lechii mają szczęście, że kibice nie mogą jeszcze wejść na stadion, bo dopiero daliby im popalić.

Więcej TUTAJ

SPORTOWE FAKTY – Michał Probierz jak… bohater „Przyjaciół”. „Wielu ciekawych rzeczy się o sobie dowiedziałem”

Podając się do dymisji, a następnie się z niej wycofując, Michał Probierz zachował się jak Ross Geller z „Przyjaciół”. Trener Cracovii zorganizował swój zawodowy pogrzeb i sprawdził, jakie będą reakcje.

Po nieudanej inauguracji rundy wiosennej z Wartą Poznań (0:1) szkoleniowiec Cracovii niespodziewanie podał się do dymisji. Tłumaczył to wypaleniem i sprawami prywatnymi. Wielu komentatorów nie czekało na oficjalne ogłoszenie odejście trenera przez klub, tylko wyciągnęło z szuflady gotowe epitafia.

Dwie doby później okazało się, że Janusz Filipiak nie przyjął dymisji szkoleniowca i Michał Probierz kontynuuje pracę przy Kałuży 1. Efekt jego dymisji był taki jak w „W tym z pogrzebem” – odcinku kultowych „Przyjaciół”, w którym Ross Geller zorganizował swój pogrzeb, by sprawdzić, kto się na nim pojawi i jak się zachowa.

Więcej TUTAJ

SPORTOWE FAKTY – ,,Twierdza bez kibiców. Jagiellonia Białystok ma specyficzną serię”

Jagiellonia Białystok wygrała u siebie 4 kolejne mecze w PKO Ekstraklasie. Seria zaczęła się wraz z zamknięciem stadionów dla kibiców.

– Niecierpliwie czekamy na ten czas, gdy będą mogli wrócić – zapewnia jednak WP SportoweFakty Taras Romanczuk.

Była końcówka września, gdy Jagiellonia Białystok w słabym stylu przegrała 0:1 (0:1) z KGHM Zagłębiem Lubin w meczu 5. kolejki PKO Ekstraklasy. Niemal 6 tysięcy kibiców opuszczało wówczas Stadion Miejski w smutnych nastrojach. To był bowiem kolejny rozczarowujący występ przed ich oczami i nic nie zapowiadało odmiany, która wkrótce miała nastąpić…

W październiku Rząd RP zabronił fanom przebywania na trybunach podczas rozgrywek sportowych. Kolejne spotkania podlaskiego klubu odbywały się więc na pustym obiekcie. I wtedy nastąpił zwrot! O ile na wyjazdach drużynie szło fatalnie, o tyle u siebie stała się postrachem. Najlepiej świadczy o tym komplet 12 punktów w czterech starciach i pokonanie kolejno Lecha Poznań (2:1), Wisły Płock (5:2), Warty Poznań (4:3) i Górnika Zabrze (1:0).

Seria czterech wygranych Jagiellonii na własnym stadionie jest najlepszą od tej z przełomu 2017 i 2018 roku, gdy drużyna Ireneusza Mamrota wygrała 6 takich meczów z rzędu. Później jednak przyzwyczaiła kibiców do tego, że przed nimi gra w kratkę i dość często notuje rozczarowujące wyniki. Nie zmieniło się to też, kiedy trenerem został Iwajło Petew, a także na początku pracy Bogdana Zająca. Zresztą warto przytoczyć statystykę spotkań domowych w 2020 roku sprzed październikowego spotkania z Lechem, która pokazywała wówczas zaledwie 2 zwycięstwa oraz aż 6 remisów i 3 porażki.

Więcej TUTAJ

Kącik prasy zagranicznej

La Gazetta dello Sport – 500 raz Handanovicia! Rekordzista tęskni za Scuddetto

W meczu przeciwko Lazio Samir Handanović rozegra swój 500 mecz w Interze. Jego kontrakt wygasa w 2022 roku. Klub myśli nad pozyskaniem nowego bramkarza na przyszłość – Alexa Mereta, Juana Musso lub Alessio Cragno.

Kolejna strona w historii zapisana. To nowy kamień milowy, który bramkarz chciałby uczcić w najszlachetniejszy możliwy sposób – cel, o którym myśli od momentu, kiedy po raz pierwszy postawił stopę w Appiano Gentile latem 2012 roku. Samir Handanović zdmuchnie jutro 500. świeczkę na torcie występów w Serie A, docierając do Ciro Ferrary, który plasuje się na 15. miejscu i wchodząc do ekskluzywnego towarzystwa. Co więcej, Samir jest drugim obcokrajowcem w historii Serie A z tak dużą ilością występów, zaraz po Javierze Zanettim, wiceprezydentem klubu. Gdy trenerem był Luciano Spalletti, a cały Inter żył „sprawą Icardiego”, nikt nie był lepszym przykładem profesjonalizmu i kultury pracy niż Handanović. Nigdy nie powiedział żadnego niewłaściwego słowa, nigdy nie afiszował się ze swoim życiem prywatnym, nigdy też nie zawstydził swojej drużynie jednym z nocnych wyjść.

Więcej TUTAJ

Wydarzenie tygodnia

Robert Lewandowski z pucharem Klubowych Mistrzostw Świata!

Kolejne trofeum Polaka – „Lewy” wraz z Bayernem, pokonując meksykańskie Tigres w finale Klubowych Mistrzostw Świata, dołożył szóste trofeum w tym sezonie! Takim laurem mogą poszczycić się tylko najwięksi piłkarze świata, tacy jak na przykład Leo Messi czy Cristiano Ronaldo. Bawarczycy w turnieju organizowanym w katarskim Doha najpierw wygrali z egipskim Al Ahly 2-0 po dwóch trafieniach polskiego napastnika, a następnie w czwartek dopełnili formalności, zwyciężając nad ekipą z Meksyku. Niemiecki zespół wygrał 1-0, na listę strzelców wpisał się Benjamin Pavard, a asystował mu nie kto inny niż Robert Lewandowski. To już 23. trofeum w piłkarskiej karierze reprezentanta Polski. Robi niesamowite wrażenie!

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, aby odwiedzić profil autora na Twitterze!