Co w prasie piszczy?

Share on facebook
Share on twitter
21c247fe-9278-42fc-92b4-d0451fb6a4d4 (2)

Mamy już grudzień. Na chłodne, zimowe poranki, podczas których można posączyć gorącą kawę z kubka i podgryzać maślanego rogalika, idealnie wpasuje się nasz przegląd prasy! Na pewno się nie zawiedziecie.

„Podział punktów w derbach”

„Michał Probierz może opowiadać, że nie interesuje go zmiana na ławce trenerskiej w Wiśle, ale i tak wiadomo, że mało kto w te słowa uwierzy. Mowy trener to tyle niewiadomych, że każdy szkoleniowiec musi się nad tym solidnie pochylić. Pytań w takich sytuacjach jest wiele: czy zadziała efekt nowej miotły, czyli hasło powtarzane przy każdej podobnej zmianie, czy nowy trener przetasuje składem, co zdąży zrobić w bardzo krótkim czasie.”

„Peter Hyballa miał go ekstremalnie mało, bo we wtorek i w środę rozmawiał głównie z władzami Białej Gwiazdy. Na przygotowanie drużyny miał niecałe 24 godziny, dlatego tylko pobieżnie przekazał drużynie wizję futbolu, jaką chce wprowadzić. – Opowiedziałem piłkarzom o swojej filozofii w pigułce – przyznał na antenie Canal+ Sport nowy szkoleniowiec.”

„Drużynę, która w tym sezonie poniosła już pięć porażek, która po raz ostatni wygrała w ekstraklasie 24 października, dopiero poznaje. Ogląda swoich nowych zawodników, ich zachowanie w różnych sytuacjach, pewnie dlatego wyszedł już na rozgrzewkę, by przypatrzeć się swojej drużynie. Drużynie personalnie zmienionej w bardzo niewielkim stopniu, w porównaniu do ostatniego ligowego meczu z Zagłębiem Lubin (1:2) Hyballa dokonał tylko jednej rotacji: Łukasza Burligę zastąpił Maciej Sadlok, zmienił za to nieco taktykę. Wyżej przede wszystkim ustawiony był Yaw Yeboah, zdecydowanie najgroźniejszy piłkarz w zespole Białej Gwiazdy. W kilku akcjach pokazał duże, indywidualne umiejętności, jednak przed długi czas brakowało wykończenia. Biała Gwiazda zaskoczyła gospodarzy szybkim przedostawaniem się pod ich bramkę, przejęła inicjatywę. Mimo, że na boisku po raz kolejny nie było kapitana, to prezentowała się całkiem przyzwoicie. Jakub Błaszczykowski opuścił trzeci meczu z rzędu – od meczu z Rakowem (0:0), w którym doznał kontuzji łydki, jest poza składem Białej Gwiazdy.”

Więcej w dzisiejszym Przeglądzie Sportowym

„Oskarżony Paweł Cibicki”

„Piłkarz Pogoni Szczecin jest oskarżony o celowe otrzymanie żółtej kartki w meczu ligi szwedzkiej. Rzecznik dyscyplinarny PZPN Adam Gilrski wszczął postępowanie w tej sprawie. Oskarżenie wobec Pawła Cibickiego dotyczy meczu Kalmar FF z IF Elfsborg, w którym ofensywny pomocnik gości dostał żółtą kartkę. Miał za to otrzymać 300 tysięcy koron (około 130 tys. złotych). Pieniądze pochodziły od zawodników, którzy przed meczem obstawili „zdarzenie” u bukmacherów.”

Więcej w dzisiejszym Przeglądzie Sportowym

„Michniewicz: Mamy kłopot w ataku, a nie w obronie”

„Przed tygodniem mistrzowie Polski po raz kolejny stracili punkty na swoim stadionie. Remis 2:2 z Piastem kosztował ich również spadek na drugie miejsce w tabeli. W tym sezonie ani razu nie skończyli meczu w Warszawie bez straconej bramki. Z Piastem po raz pierwszy w sezonie zremisowali u siebie w lidze. Wcześniej trzy spotkania wygrali, dwa przegrali *te jeszcze pod wodzą Aleksandara Vukovicia.”

„- Od początku mojego pobytu w Warszawie zdobyliśmy u siebie osiem bramek, a straciliśmy pięć – podsumowuje cztery ligowe występy w stolicy w roli trenera Legii Czesław Michniewicz.

– Uważam, że nie mamy kłopotów w defensywie, tylko problem ze skutecznością z przodu., Według ekstrastats.pl drużyny grające przeciwko nam oddają najmniej strzałów na mecz: 9,09. Pod tym względem nie ma w lidze skuteczniejszego zespołu. Jeśli chodzi o największą liczbę uderzeń na bramkę, wyprzedza nas Lech (17,9, a my 16,45). Ze statystyk wynika, gdzie jest problem.”

Więcej w dzisiejszym Przeglądzie Sportowym

„Piątkowski pod obserwacją”

„Można stwierdzić, że Kamil Piątkowski jest rozchwytywanym a w zasadzie będzie w momencie, kiedy otworzy się zimowe okno transferowe.”

„Już podczas letniego było blisko, żeby jeden z klubów go wykupił. Pod Jasną Górą odrzucili jednak ofertę opiewającą na 3 mln euro. – Zapytanie było właśnie za taką kwotę. Jeden z klubów z zachodniej Europy było mocno zdeterminowany, żeby pozyskać Kamila – mówił nieco później właściciel Rakowa Michał Świerczewski. – Była jedna kość niezgody. Chodziło o wpisanie do mowy transferowej procentu, który trafiłby do nas przy kolejnej zmianie klubu. Nie jesteśmy w takiej sytuacji, żeby sprzedawać naszych zawodników za wszelką cenę. Kamil może się u nas jeszcze rozwinąć, bo regularnie gra i cały czas robi postępy. Uważam, że w przyszłości możemy dostać za niego korzystniejszą propozycję – dodał.”

„Dziś już wiemy, że klubem, który proponował 3 mln euro za młodzieżowego reprezentanta Polski, było Udinese. Obrońcą interesowały się także m.in. Gent i Genk, z tym że raczej sondowały rynek. Latem zapytań było zdecydowanie więcej, ale kilka opcji na starcie odpadało z uwagi na zbyt niskie oferty. Dowiedzieliśmy się, że Piątkowski cały czas jest obserwowany. Pod lupą mają go inne belgijskie kluby, jak również ekipy z Championship czy Eredivisie. Nadal możliwe są również propozycje z Włoch.”

Więcej w dzisiejszym Przeglądzie Sportowym

„O przyszłość swoją i trenera”

„Zmiany w klubie już się zaczęły. Najbliższe trzy weekendy pokażą, kogo dotkną kolejne, Na razie w Płocku przestał pracować Marek Jóźwiak, którego we wtorek na stanowisku dyrektora sportowego zastąpił Paweł Magdoń. Była to decyzja prezesa Tomasza Marca. Na naszych łamach przyznał on, że na razie bezpieczny jest szkoleniowiec pierwszej drużyny Radosław Sobolewski. – Jeżeli straciłbym zaufanie do trenera, to on również by się z nami rozstał. Sytuacja nadal jest trudna, ale walczymy mówił szef płockiego klubu jeszcze przed środowym, zaległym meczem z Pogonią Szczecin (0:0).”

„To spotkanie może być promykiem nadziei, że najgorsze jest już za Nafciarzami. Po bezbarwnych porażkach z Jagiellonią (2:5) i Cracovią (0:1) tym razem w konfrontacji z Portowcami to wiślacy byli stroną przeważającą i przy odrobinie szczęścia mogli wygrać.”

„Do optymizmu nadal jest jednak daleko. Wisła nie zdołała wygrać żadnego z czterech ostatnich spotkań. A że w międzyczasie 16 piłkarzy pierwszej drużyny oraz większość sztabu trenerskiego przeszła koronawirusa, to na ligowy triumf czekają już od 18 października. Ich przewaga nad ostatnim w tabeli Podbeskidziem wynosi zaledwie punkt.”

Więcej w dzisiejszym Przeglądzie Sportowym

„Im gorzej, tym lepiej”

Jakub Treć: Chyba spodobało się panu ofensywne granie, bo po meczach ze Stalą (asysta) i Wisłą (gol i asysta) w starciu z Rakowem ponownie był pan bliski zdobycia bramki, ale w porę zdążył wrócić rywal.

Jan Grzesik (obrońca, Warta Poznań): Faktycznie, po tych spotkaniach widać, że przesunięcie mnie z przymusu trochę „wyżej” nie było wcale złym ruchem. Na ten moment dobrze czuję się w pomocy, ale po dwóch, trzech spotkaniach nie róbmy ze mnie bocznego pomocnika. Jestem do dyspozycji trenera i gdzie będzie potrzeba, tam zagram. I oczywiście postaram się zaprezentować jak najlepiej.”

Jak zespół zareagował na bramkę straconą w takich okolicznościach? Całe spotkanie udawało się wam skutecznie odpierać ataki lidera ekstraklasy, a bramkę straciliście po rzucie karnym w doliczonym czasie gry.

Trudno określić emocje zaraz po meczu. Na pewno byliśmy źli, że po prostym błędzie straciliśmy bramkę, ale te błędy będą się zdarzały i jesteśmy tego świadomi, na tym polega futbol. Natomiast trzeba robić wszystko, żeby popełniać ich jak najmniej.”

Więcej w dzisiejszym Przeglądzie Sportowym

Wszystkie fragmenty pochodzą z dzisiejszego wydania „Przeglądu Sportowego”.

Wydarzenie tygodnia

Benfica 4-0 Lech Poznań (36′ Jan Vertonghen, 57′ Darwin Nunez, 58′ Pizzi, 89′ Julian Weigl)

Po porażce ze Standardem Legie, która nie miała prawa się zdarzyć, biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej był Lech po strzeleniu gola, szanse Kolejorza na awans spadły do wręcz iluzorycznych. Czwartkowa demolka, jakiej dokonali piłkarze Benfiki, skutecznie odebrała jakiekolwiek nadzieje, nawet te złudne, na promocję do fazy pucharowej. Dariusz Żuraw przegrał ten mecz zanim ten się rozpoczął, wystawiając dziwny skład, w którym brakowało filarów Lecha – Jakuba Modera, Mikaela Ishaka czy Daniego Ramireza. Nie wiadomo, jakimi przesłankami kierował się trener wicemistrza Polski, ale z pewnością za bardzo się przeliczył. Ekipa Jorge Jesusa zdominowała spotkanie i nie dała polskim rywalom szansy choćby na remis.

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, by odwiedzić profil autora na Twitterze!