Co w prasie piszczy?

Share on facebook
Share on twitter
21c247fe-9278-42fc-92b4-d0451fb6a4d4 (2)

Wróciła ekstraklasa! To dzisiaj temat numer jeden. Przygotujcie kubki, wlejcie w nie kawę, ewentualnie herbatę i rozkoszujcie się naszym przeglądem prasy!

“Pierwszy skalp”

“Jeżeli derby rządzą się swoimi prawami, co przypominano również przed spotkaniem Górnika z Piastem, to mimo wszystko chcielibyśmy dopisać jedno nienaruszalne prawo: niech w takich spotkaniach obowiązkiem będą gole. Dość już mamy „meczów walki”, po których skupialiśmy się na liczeniu siniaków na nogach piłkarzy, a nie bramek. Derby w Zabrzu pod tym względem nie zawiodły.

“Piast, opleciony koronawirusowymi mackami, wrócił do grania po 28 dniach. Gdy inni z bezpośredniego otoczenia punktowali, to gliwiczanie mogli się temu przyglądać i zwalczać choróbsko. Pozycja do tego była mało wygodna, bo jaki to komfort patrzeć z ostatniego miejsca w tabeli? W kierunku Górnika nawet nie było sensu spoglądać – przed tym meczem obie drużyny dzieliło 15 punktów, ale trzeba pamiętać o zaległym meczu Piasta. Górnik również długo bronił się przed covidowym atakiem, ale w końcu i on musiał ustąpić. Największe spustoszenie wirus wywołał przed poprzednim meczem ze Śląskiem, teraz poszkodowani górnicy wrócili już do treningów, choć nie wiadomo, kiedy wrócą do sił. Spotkały się więc drużyny pokiereszowane. Można było spodziewać się meczu leniwego, ale tak źle nie było. Górnik konsekwentnie grał z wysoko ustawionymi obrońcami, co dla rywali nieustannie pozostaje kuszące i prowokujące do grania za ich plecy. Tym razem gospodarze dali się zaskoczyć po własnym błędzie, gdy zawinił Roman Procházka i wypuścił Jakuba Świerczoka sam na sam z bramkarzem Górnika. Napastnik wracający z bułgarskiej emigracji strzelił gola w ekstraklasie po 1069 dniach.”

Więcej TUTAJ

“Niesamowity Brazylijczyk”

“Do przerwy zdecydowanie lepszym zespołem byli goście z Wrocławia, czego potwierdzeniem była bramka autorstwa Roberta Pucha. Jednak w drugiej części spotkania inicjatywę przejęli piłkarze Piotra Stokowca i zasłużenie wygrali. Śląsk przegrał w Gdańsku swój czwarty (rekod) wyjazdowy mecz w sezonie.”

“W październiku w czasie przerwy na mecze reprezentacji piłkarze mocno narzekali na stan gdańskiej murawy. Ta została niedawno zmieniona, co miało pomóc w lepszej grze. I faktycznie oba zespoły dokładnie operowały piłką, choć od początku lepiej wyglądali goście.
– Podczas ostatniej przerwy na kadrę pracowaliśmy głównie nad organizacją gry w ofensywie – mówił przed spotkaniem Vítězslav Lavička.” Jak się okazało, czeski szkoleniowiec nie zmarnował czasu. W 17. minucie jego zespół objął prowadzenie, ale sędzia Krzysztof Jakubik słusznie dopatrzył się zagrania ręką Fabiana Piaseckiego. To nie zniechęciło gości, bo chwilę później groźnie uderzał Dino Stiglec, ale jego strzał pewnie złapał Zlatan Alomerović. Serb zastępujący Dusana Kuciaka niecałą minutę później wyciągał piłkę z siatki. Śląsk przeprowadził składną akcję, którą wykończył Pich. Wcześniej świetną wymianę podań zaprezentowali Piasecki i Mateusz Praszelik. Serbski golkiper mógł lepiej zareagować, ale goście bezwzględnie zasłużyli na prowadzenie, które utrzymali do przerwy.”

Więcej TUTAJ

“Powalczy o uznanie”

“Jeszcze w I lidze Niewulis był liderem i kapitanem Rakowa. Później przez ponad rok leczył kontuzje kolan. Teraz znów przejął kapitańską opaskę i rolę szefa defensywy częstochowian z powodu urazu Tomasa Petraska.
Przez cały poprzedni sezon był, a od początku tego Czech wciąż jest kapitanem zespołu Marka Papszuna. Nie było tak zawsze, bo jeszcze w rozgrywkach 2018/19 funkcję tę pełnili w RKS Rafał Figiel (dziś gracz Podbeskidzia) i właśnie Niewulis. Później to obecny 31-latek był liderem szatni. Pełnił w niej różne role.”

„– Generalnie Andrzej jest bardzo niedocenianym zawodnikiem – mówi Maciej Kędziorek, były asystent trenera Papszuna w Rakowie.

– On naprawdę znakomicie gra głową. Uważam, że jest niewielu piłkarzy w ekstraklasie, którzy mogą wygrać z nim w powietrzu. W sezonie, w którym awansowaliśmy z I ligi, strzelił pięć goli, w tym jednego pamiętnego w 1/4 finału Pucharu Polski z Legią (2:1 po dogrywce przyp. red.). On jest nie tylko przydatny w ofensywie, ale przede wszystkim w obronie. Znakomicie gra zwłaszcza jeden na jednego. Potrafi świetnie przewidzieć w jaki sposób będzie go chciał mijać napastnik lub skrzydłowy. Jest przy tym bardzo silny i umie to wykorzystać. Pamiętam spotkanie z Ruchem Chorzów w I lidze, w którym ich napastnik gdy widział, że Andrzej będzie z nim walczył o piłkę w powietrzu, od razu odpuszczał. Było to dość zabawne – wspomina obecny drugi trener Arki Gdynia.”

Więcej TUTAJ

“Stipica znów ratuje Portowców”

“Bramkarz Pogoni Szczecin Dante Stipica po raz kolejny uratiwał skórę kolegów z pola. Tym razem błysnął w serii rzutów karnych 1/16 finału rozgrywek o Puchar Polski z Wisłą w Płocku, dzięki czemu Portowcy pokonali Nafciarzy 4:3 i awansowali do kolejnej fazy.”

„To było okropne spotkanie, w którym aż do jedenastek (po dwie obronili Stipica oraz Krzysztof Kamiński, a ponadto Piotr Pyrdoł nie trafił w bramkę) nie udawało się praktycznie nic. Gospodarze objęli prowadzenie po nieporozumieniu między Benediktem Zechem a Stipicą. Ten pierwszy niedokładnie podał, drugi dodatkowo się poślizgnął, z czego skorzystał debiutujący w Wiśle 21-latek Mateusz Lewandowski, który minął Chorwata i spokojnie kopnął do siatki.”

Więcej w Przeglądzie Sportowym

„Lider robi swoje, czyli punktuje”

„Przed meczem trener Bruk-Betu Mariusz Lewandowski powiedział, że najważniejszym celem jest doskonalenie drużyny w każdej formacji i konsekwentne eliminowanie słabych punktów. Brzmiało to może niezbyt odkrywczo, ale szkoleniowiec Słoni nie zmyśla i nie tworzy napuszonych teorii. I tak również grającego zawodnicy – wiedzą, że nie są Barceloną, twardo stąpają po ziemi i najprostszymi środkami wykonują zadania trenera. Nie jest to piękny futbol, ale do bólu skuteczny. Tym razem ich ofiarą padł Widzew.”

Więcej w Przeglądzie Sportowym

Wszystkie fragmenty pochodzą z dzisiejszego wydania Przeglądu Sportowego

Wydarzenie tygodnia:

Polska 1-2 Holandia (6′ Kamil Jóźwiak – 77′ Memphis Depay (k.), 84′ G. Winaldum)

A miało być tak pięknie. Na awans nikt nie liczył, zresztą nawet w przypadku wygranej nad Holandią, takowym nie moglibyśmy się cieszyć, ponieważ Włosi wygrali z Bośniakami, ale zwycięstwo na zakończenie Ligi Narodów, tym bardziej z kadrą Oranje, pozwoliłaby choć na moment zapomnieć o blamażu z Reggio Emilia. Przed spotkaniem z ekipą Franka De Boera kwestia „komu kibicować” nie była zresztą taka oczywista. Znaczna część kibiców chciała, żeby Biało-Czerwoni ulegli Holendrom, najlepiej w jeszcze gorszym stylu niż we Włoszech. Wszystko po to, aby móc odtrąbić sukces w postaci pożegnania selekcjonera Jerzego Brzęczka. Wydaje się jednak, że były trener pozostanie na swoim stanowisku i choć nikomu nie podoba się, to jak gra kadra, nie jesteśmy zadowoleni ze zmian, które przeprowadza, ani z zawodników, których powołuje, teraz najlepszym co zrobimy, to po prostu będziemy wspierać go i całą kadrę.

Nasze teksty tygodnia

Kadra kadrą, ekstraklasa ekstraklasą, ale mamy też prawdziwą gratkę dla kibiców Serie A! Dominik Klekowski sprawdził, co słychać na Półwyspie Apenińskim. W tekście naszego redaktora przeczytacie m.in. o wielkim Milanie, sinusoidalnej formie Interu czy trudnych początkach Andrei Pirlo w roli szkoleniowca Juventusu. Na dodatek znajdują się tam wypowiedzi ekspertów od włoskiego futbolu – Marcina Długosza, Michała Borkowskiego oraz Aleksandra Bernarda. Tekst przeczytacie TUTAJ. Andiamo!

Cezary Bednarczyk jeszcze przed spotkaniem z Holandią, porozmawiał z niderlandzkim dziennikarzem, szefem działu piłki nożnej w jednym z największych dzienników w tym kraju – De Telegraaf, Valentijnem Driessenem. To jedno ze zdań, które wypowiedział: „Polska bez Lewandowskiego to zespół przeciętny”. Chyba widzicie, że warto zajrzeć po więcej? Zapraszamy TUTAJ.

Jakub Kowalikowski porozmawiał z Aleksandrem Buksą m.in. o tym, jak łączy szkołę z graniem w piłkę, czy wzoruje się na bracie, a także o zainteresowaniu nim FC Barcelony. Cały wywiad znajdziecie TUTAJ.

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, by odwiedzić profil autora na Twitterze!