Co w hiszpańskiej trawie piszczy?

Share on facebook
Share on twitter
Spanish La Liga soccer match Real Sociedad vs Huesca at Reale Arena Stadium, San Sebastian, Guipuzkoa, October 25, 2020


La Liga / Cordon Press
Cordon Press
25.10.2020 San Sebastian 
Pilka nozna, liga hiszpanska
Real Sociedad - Huesca
La Liga / Cordon Press  / Cordon Press / PressFocus 
POLAND ONLY!!

Dotychczasowe zmagania po 9. kolejkach w hiszpańskiej Primera Division przyniosły pewne zaskoczenia, zaburzyły dawny ład na czele tabeli i utrzymały tendencję nieprzewidywalności 2020 roku. Wielcy nie potrafią ustatkować formy, dotychczas niezauważalni pną się w górę, a cała tegoroczna kampania ligowa tylko udowadnia, że mamy do czynienia z rokiem wyjątkowym w piłce nożnej. Uważacie, że AC Milan na pierwszym miejscu Serie A to dostateczna abstrakcja? Zawodnicy Realu Sociedad mówią magiczne „potrzymaj mi piwo” i udowadniają, na co ich stać w tym sezonie.

Największe zaskoczenie- Real Sociedad

Jeżeli spojrzymy na obecnego lidera La Ligi, to przychodzi nam do głowy tylko jedno słowo – konsekwencja. Zespół z San Sebastian ma w składzie aż 17 graczy wyszkolonych w klubowej akademii, nastąpił moment zbierania pozytywnych rezultatów stawiania na wychowanków. W ataku szaleje Mikel Oyarzabal, który ma już 6 goli na koncie i 2 asysty, co daje mu prowadzenie w klasyfikacji najlepszych strzelców i kanadyjskiej. ”Txuri- urdin” prezentują najlepszą ofensywę w lidze, mają bowiem strzelone już 20 bramek w 9 meczach. W defensywie tradycyjnie najlepsze jest Atletico z tylko 2 straconymi golami, ale biało- niebiescy dali sobie wbić tylko o 2 więcej. Styl gry drużyny jest budowany w oparciu o posiadanie piłki. Tak dynamiczny futbol cieszy oko prawdziwych kibiców, pozwala odkryć na nowo radość z grania. Trend stawiania na młodych zawitał także do lidera Primera Division, bowiem aż 19 zawodników nie przekroczyło 25. roku życia. Trener Imanol Alguacil ma pod sobą wielu bardzo dobrych graczy, jak chociażby Aritza Elustondo (rewelacja tego sezonu jeśli chodzi o stoperów), Asiera Illaramendiego, Igora Zubeldię i Mikela Merino. Ten sezon zdecydowanie rozbudził apetyt kibiców Realu Sociedad na zdobycie pierwszego od 1987 roku trofeum. Szansa nadarzy się przy okazji przełożonego finału Pucharu Króla z Athletikiem, ale kto wie, może drużyna z San Sebastian przełamie monopol Barcelony, Realu i Atletico na mistrzostwo Hiszpanii…

Największe rozczarowania – forma Realu Madryt i Barcelony

Już rzut oka na tabelę wystarczy, żeby zobaczyć brak tradycyjnej dwójki zespołów na czele hiszpańskiej Primera Division. Real po katastrofalnej niedzielnej przegranej z Valencią na wyjeździe (1:4) ma jeszcze więcej problemów, bowiem po dobrych meczach znacznie częściej przytrafiają się Królewskim te gorsze. Można byłoby wymieniać wiele personaliów, które nie spisują się na miarę oczekiwań, jak Marcelo, z którym w składzie Real wygrał 16 meczów, zremisował 3, a przegrał aż 9. Brazylijczyk jest cieniem zawodnika z przeszłości. Problemy defensywne uwydatniły się właśnie przeciwko Valencii, która zdobyła 3 gole po analizie VAR w wyniku błędów zawodników z Madrytu. Dodatkowo pozytywnie nie nastraja fanów Galacticos fakt, iż wypadł z gry podstawowy zawodnik Fede Valverde wskutek złamania tylnej kości piszczelowej. Jeśli dodamy do tego chorych na koronawirusa Edena Hazarda i Casemiro to widzimy, że Zidane ma duży ból głowy ze składem na kolejne spotkania.

FC Barcelona zajmuje obecnie 8. miejsce w tabeli, jednak zagrała 2 mecze mniej w tym sezonie. Podopieczni Koemana również grają niestabilnie, o ile w Lidze Mistrzów zdobyli dotychczas komplet punktów, tak w krajowej kampanii mają problem z regularnym punktowaniem. Po klęsce w El Clasico (1:3) Blaugrana zaliczyła wpadkę z Deportivo Alaves (1:1), ale z kolei ostatni mecz z Betisem (5:2) to już popis możliwości ofensywnych, a szczególnie przebudzenie Messiego, który w końcu zdobył bramkę z gry. Lekkie problemy następują w linii defensywnej, gdzie nie najlepiej prezentuje się ostatnio Clement Lenglet, a Ronald Araujo jest kontuzjowany. Niestety, ale najgorszą wiadomością dla fanów katalońskiego klubu jest kontuzja Ansu Fatiego, który po meczu z Betisem musiał poddać się operacji łękotki, która wykluczy go z gry na około 4 miesiące. Jest to szansa na zastąpienie najlepszego strzelca Barcy w tym sezonie przez innych zawodników, aspirujących do gry w pierwszym składzie. Generalnie widać w Barcelonie, że projekt Koemana powoli się krystalizuje, a jego efekty poznamy na koniec sezonu.

fot. Cordon Press / PressFocus
Stabilizacja ponad wszystko – Atletico Madryt

Solidną formę prezentuje na tym etapie sezonu Atletico Madryt, które zajmuje ostatnie miejsce na podium. W ataku szaleją Joao Felix, Marcos Llorente i Luis Suarez, którzy popisali się szczególnie w ostatnim meczu z Cadiz (4:0). Jednak prawdziwy sprawdzian czeka na Los Colchoneros w następnej kolejce, ponieważ zmierzą się na Wanda Metropolitano z Barceloną. Średnią formę w europejskich pucharach (remis z Lokomotiwem 1:1)  podopieczni Simeone odbijają sobie na ligowych rozgrywkach, zaledwie 2 stracone bramki w 7 meczach sezonu robią wrażenie.  Sprowadzenie do Madrytu Joao Felixa w końcu zaczęło procentować, bowiem Portugalczyk ma już w tym sezonie 5 bramek i plasuje się za Oyarzabalem w klasyfikacji strzelców. Dzięki drużynie Atletico możemy być świadkami ciekawej rywalizacji na szczycie tabeli w dalszym momencie sezonu 2020/21.

TABELA LA LIGA:

fot. flashscore.pl

Mateusz Włosek