Chelsea w końcu ruszy na zakupy!

Share on facebook
Share on twitter
2019-12-15_20h53_43

Niedawno dowiedzieliśmy się, że zakaz transferowy nałożony na The Blues został zniesiony. Oznacza to, że Frank Lampard będzie mógł dokonać pierwszych wzmocnień już tej zimy. Pierwotnie kara miała skończyć się latem 2020. Jest to fantastyczna wiadomość dla sympatyków The Blues, tym bardziej, że Chelsea faktycznie potrzebuje wzmocnień.

Zespół ze Stamford Bridge był przed obecnym sezonem dla wszystkich jedną, wielką niewiadomą. Wielu uważało, że odejście Edena Hazarda źle wpłynie na drużynę i osiągane przez nią wyniki. Do tego zatrudnienie trenera z niewielkim doświadczeniem też było pewnym ryzykiem, bo przecież to, że ktoś był kiedyś wspaniałym żeglarzem nie musi oznaczać, że będzie tak samo dobrym kapitanem statku. Tym bardziej, że misja Franka Lamparda, której celem było wprowadzenie Derby County do Premier League zakończyła się niepowodzeniem.

Eksperci w przedsezonowych prognozach nie dawali raczej wiary w to, że Chelsea może w tym sezonie coś osiągnąć. W rankingach typowano, że po ostatniej kolejce Chelsea zakręci się w okolicach szóstego miejsca! Okazuje się, że nie jest jednak tak źle. W Premier League The Blues plasują się na 4. miejscu z trzema punktami przewagi nad piątym Tottenhamem. Awansowali do ⅛ finału Ligi Mistrzów. Grają ofensywny i szybki futbol.

Lampard odważnie stawia na młodzież. Dobrze znani Lampsowi jeszcze z czasów Derby County Mason Mount i Fikayo Tomori, do tego Tammy Abraham czy Reece James. Wszyscy odgrywają ważne role w ekipie Anglika i udowadniają, że zasługują na te szanse. Sezon jednak jest długi, a w grze Chelsea nadal sporo elementów należy poprawić. Bez wątpienia najsłabszym punktem jest defensywa. W tym sezonie na 26 rozegranych spotkań, w jedynie czterech udało się zachować czyste konto. Strata bramek często oznacza stratę punktów i tak było w ostatniej kolejce w meczu z Bournemouth przegranym przez Chelsea 0:1 i to na własnym obiekcie.

Mówi się, że Lampard dostanie około 150 milionów funtów do rozdysponowania w czasie zimowego okna transferowego. Na kogo zapoluje Chelsea? Pozycje, które wymagają wzmocnień lub uzupełnień to napastnik, lewy obrońca oraz skrzydłowy. Kandydatów jest wielu. Mówi się, że jednym z nich jest Wilfried Zaha – iworyjski napastnik, który w każdym oknie transferowym jest rozchwytywany i kuszony przez angielskich gigantów. Latem był bliski przenosin do Arsenalu, ale przedstawiciele obu klubów nie dogadali się w kwestii kwoty odstępnego. Forma w tym sezonie pozostawia jednak wiele do życzenia. Jego 2 bramki i 2 asysty nie zachwycają, a przecież miał być liderem linii ataku Orłów. Wciąż pozostaje jednak znakomitym technikiem. Niektórzy nawet twierdzą, że jest najlepszym dryblerem w Premier League!

Ben Chilwell to zdecydowanie cel numer jeden. 22-letni boczny obrońca Leicester rozegrał w tym sezonie 13 spotkań, strzelił 1 bramkę i zanotował 3 asysty. Można powiedzieć, że jest kompletnym zawodnikiem na tę pozycję. Dobry technicznie ze świetnym odbiorem, mocnym strzałem i celną wrzutką. Problem w tym, że Lisy tak łatwo go nie oddadzą.

Jadon Sancho – jeden z najbardziej pożądanych piłkarzy ostatnich miesięcy. Tłum chętnych jest długi jak kolejka po karpia w przeddzień Wigilii. Zalet tego piłkarza jest mnóstwo! Szybki, dysponuje nienaganną techniką, stanowi o sile ofensywnej Borussii Dortmund. Anglik przyznał kiedyś, że podziwia Franka Lamparda. Kibice znaleźli również jego stare wpisy na Twitterze, w których podkreślał swoją sympatię do The Blues. Czy w tym wypadku jest to jakiś as w rękawie Chelsea?

Ekipa Lamparda potrzebuje wzmocnień i będzie się o nie bardzo starać. Fani ligi angielskiej czekają ze zniecierpliwieniem na pierwsze oficjalne potwierdzenia!

Jakub Kowalikowski