fbpx

Charakterny Widzew, koniec fantastycznej passy Lecha II. Podsumowanie 27. kolejki II ligi

Share on facebook
Share on twitter
10.11.2019 Pruszkow
Pilka nozna
II Liga 2019/2020
Znicz Pruszkow - Widzew Lodz
N/z Marcin Robak
Foto Adam Starszynski / PressFocus

10.11.2019 Pruszkow
Football
II League 2019/2020, polish third division
Znicz Pruszkow - Widzew Lodz
Marcin Robak
Credit Adam Starszynski / PressFocus

Widzew wygrał po raz drugi z rzędu pomimo gigantycznego falstartu, GKS Katowice i Górnik Łęczna także nie zwalniają tempa w gonitwie po awans. Niesamowita passa rezerw Lecha Poznań została przerwana i… wiele innych. Sprawdź, co się działo w II lidze!

Legionovia wraca do swoich starych zwyczajów

Starcie pomiędzy Stalą Stalowa Wola a Legionovią Legionowo było niezwykle ważnym pojedynkiem dla obu ekip. Szanse Legionovii na utrzymanie są co prawda nikłe, choć wciąż istnieją, lecz porażka ze Stalą skomplikowała sytuację legionowianin jeszcze bardziej. Gospodarze za to dzięki wygranej opuścili strefę spadkową. Z pewnością jest to także efekt wygranych derbów ze Stalą z Rzeszowa.

Pierwsza połowa nie należała do udanych. Obie drużyny kreowały mało sytuacji i nie padła żadna bramka. Dopiero w drugiej połowie coś się ruszyło i wynik meczu w 51. minucie otworzył niezawodny w ostatnim czasie Michał Fidziukiewicz. 10 minut później podwyższył go jeszcze Kacper Śpiewak, a bezradna Legionovia wróciła do domu bez choćby „oczka”.

Fot: Wojciech Szubartowski, Pressfocus.pl

Znicz pokazuje, że żyje

Skra Częstochowa była rewelacją restartu ligi, gdyż przed tym spotkaniem na 12 możliwych punktów zdobyła 10. Tym razem udała się na wyjazd do Pruszkowa, gdzie podejmowała tamtejszy Znicz. Ku zdziwieniu większości fanów, to pruszkowianie właśnie wygrali. Tak. Ci sami pruszkowianie, którzy po czterech meczach zgromadzili tylko jednopunktowy dorobek.

Fot: Rafał Rusek, Pressfocus.pl

W pierwszej połowie na prowadzenie wyszła Skra, co nikogo specjalnie nie zaskoczyło. Pół godziny od pierwszego gwizdka arbitra, gola zdobył Dawid Wolny. Do przerwy wszystko znajdowało się pod kontrolą częstochowian i panowało wówczas przekonanie sugerujące, że nie dojdzie tutaj do sensacji. Znicz jednak w drugiej odsłonie posłał dwa szybkie sierpowe, którymi znokautował rywali. W 59. minucie wyrównał Dariusz Zjawiński, a dwie minuty później zwycięstwo zapewnił Patrik Czarnowski.

Znicz niedawno otwierał strefę spadkową, a te zwycięstwo pozwoliło mu wyjść z marazmu i zachować twarz. Pruszkowianie są obecnie na trzynastej lokacie, z kolei częstochowianie na dwunastej.

Derby Rzeszowa? Najnudniejszy mecz 27. kolejki

Derby Rzeszowa zapowiadały się fascynująco. Już tydzień przed wydarzeniem, komentatorzy na łamach TVP3 zapowiadali te spotkanie. Wszyscy oczekiwali prawdziwego smaczku, szlagiera z prawdziwego zdarzenia, a tymczasem… wyszła totalna klapa.

Kibice nie ujrzeli ani jednego trafienia. Resovia była bliżej zwycięstwa, lecz strzał z rzutu wolnego odbił się od poprzeczki.

Stal po pandemicznej przerwie kopie się po czole i utraciła swoją silną pozycję. Obecnie znajduje się na jedenastym miejscu, co jak na beniaminka i tak jest całkiem niezłym osiągnięciem. Resovia w dalszym ciągu utrzymuje pozycję barażową, ale co z tego, skoro nie wygrała od sześciu spotkań ani razu?

Pomalutku do celu – motto Łęcznej

Górnik Łęczna pomimo masakrycznej passy siedmiu meczów bez wygranej cały czas utrzymywał trzecią pozycję w lidze. Ostatnio miał łatwe zadanie przed sobą – Znicza Pruszków, którego pokonał dopiero w doliczonym czasie gry. Teraz Łęczna podejmowała Gryf Wejherowo, którego szanse na utrzymanie są ledwie matematyczne.

Fot: Wojciech Szubartowski, Pressfocus.pl

Łęczna ewidentnie kieruje się zasadą „pomału do przodu”, bo zamiast zaprowadzić swoich rywali do parteru, a potem ich w nim zgnieść, goście postanowili mądrze rozkładać siły. Gdy w 20. minucie gola strzelił Bartosz Śpiączka, wydawało się, że Łęczna ruszy do zmasowanej liczby ataków, zdobędzie kilka bramek i będzie po meczu. Tak się jednak nie stało. „Duma Lubelszczyzny” wolała wówczas położyć większy nacisk na obronę i marzyła o dowiezieniu wyniku do końca. Plany prawie pokrzyżował jej Marcin Burkhardt, który wyrównał w 86. minucie. Dwie minuty później zwycięstwo Łęcznej zapewnił jednak Aron Stasiak, który tydzień temu zmarnował niesamowicie dogodną sytuację. Młodzieżowiec tym razem się odkuł.

Łęczna wygrała kolejny mecz po dramatycznym finiszu, ale liczy się to co w tabeli. A w niej „Zielono-Czarni” wciąż znajdują się w TOP3.

Błękitni dużo strzelają, ale mało punktują

Błękitni Stargard Szczeciński po koronawirusowej przerwie strzelają średnio ponad dwie bramki na mecz. W spotkaniu ze Zniczem czy Gryfem strzelili aż trzy, tym razem ponownie dwie. To nie wystarczyło do zwycięstwa i stargardzianie musieli przełknąć gorycz porażki z ekipą Pogoni Siedlec.

Fot: Marcin Bulanda, Pressfocus.pl

Spotkanie z wysokiego C rozpoczęła właśnie Pogoń, bo już 9 minut od pierwszego gwizdka sędziego, gola ustrzelił Marcin Kozłowski. Chwilę później prowadzenie podwyższył Piotr Marciniec. Błękitni niespecjalnie przejęli się tymi dwoma ciosami wymierzonymi w ich kierunku i w 28. minucie dystans zmniejszył Krystian Sanocki. Generalizując: pierwsza połowa była dynamiczna, padło w niej całkiem sporo bramek, niejednemu z pewnością spodobałoby się takowe starcie. W drugą połowę lepiej weszli gospodarze i za sprawą gola Wojciech Fadeckiego, wyrównali. Przez dalszą część tejże odsłony, w głównej mierze obie drużyny próbowały przejąć inicjatywę, wygrać walkę w środkowej strefie boiska i lepiej udało się to siedlczanom. Na 10 minut przed upłynięciem regulaminowego czasu zwycięstwo Pogoni zapewnił Eryk Więdłocha.

Co ciekawe, Sanocki to wychowanek Lecha Poznań, a Więdłocha pierwsze kroki stawiał w Warszawie. Widać kto nad kim góruje w takich starciach.

Cztery gole Lewandowskiego z Realem?! E tam, cztery bramki Bednarskiego z Elaną!

Wielu fanatyków piłki niesamowicie wspomina, jak Robert Lewandowski czterokrotnie trafił do bramki Realu Madryt. Koneserzy niższych lig z pewnością zdecydowanie bardziej się cieszą z takiego samego wyczynu Michała Bednarskiego tyle, że w spotkaniu z Elaną Toruń.

Bednarski był nie do zatrzymania, a strzelanie podzielił równomiernie na każdą z połów. Pierwsze trafienia zanotował w 24. i 33. minucie. Na to zdążył jeszcze odpowiedzieć Filip Kozłowski dokładnie 120 sekund przed przerwą. W drugiej odsłonie toruńczycy po prostu podziwiali niebotyczne umiejętności tego dnia 24-latka. Napastnik następne dwa trafienia dołożył w odpowiednio 52. minucie i doliczonym czasie gry.

W tle popisów Bednarskiemu wielu osobom umknęło, samo rozłożenie nóg po toruńsku, część następna. Elana już na początku czerwca również przegrała 1:4, tyle że ze Stalą Rzeszów.

Garbarnia w coraz większych tarapatach

Mecz GKS Katowice – Garbarnia Kraków to starcie drużyn z przeciwległych biegunów tabeli. Garbarnia spisuje się całkiem nieźle jak na swoje możliwości, ale ciężki terminarz w ostatnim czasie sprawił, że krakowianie wylądowali w strefie spadkowej. GKS z kolei pewny swego nieustannie prze do jak najszybszego powrotu do Fortuna 1. Ligi.

Fot: Marcin Bulanda, Pressfocus.pl

Te spotkanie w dużej mierze przypominało starcie Garbarni z łódzkim Widzewem. Wówczas łodzianie także napierali tak jak w tym przypadku katowiczanie, a krakowianie co jakiś czas dochodzili do głosu i próbowali zagrozić rywalom. Garbarnia jednak mało miało do gadania w tym starciu i nie strzeliła nawet bramki. Wbrew pozorom, Gieksa pierwszego gola zdobyła dopiero w 72. minucie gry. Wówczas Maciej Stefanowicz podszedł do „jedenastki” i uspokoił nastroje w szeregach swojego zespołu. 9 minut później podopiecznych Łukasza Surmy dobił jeszcze Łukasz Wroński.

Mecz fauli

Bytovii Bytów w ostatnim czasie wiodło się znacznie gorzej, na co trener zaradził ostrzejszą grę. W poprzednim podsumowaniu, które znajduje się TUTAJ, zwróciliśmy uwagę na ten sam szczegół w spotkaniu Bytovii z Błękitnymi.

Tym razem bytowianie rozgrywali zaciekły bój o punkty z elbląską Olimpią. Wśród gospodarzy już trójka graczy w pierwszej połowie obejrzała żółte kartki: Adrian Piekarski, Adrian Liberacki i Deleu. W barwach Olimpii jako jedyny ujrzał ją Tomasz Lewandowski, co miało kluczowe przełożenie na dalsze losy gry.

W drugiej odsłonie Bytovia cały czas kontynuowała swoją ostrą grę, co zaowocowało następnymi trzema kartonikami. W przypadku Olimpii nieuwagą i brakiem roztropności zachował się ponownie Lewandowski. Tym samym, otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji opuścił murawę. Chwilę po tym do rzutu karnego podszedł Daniel Feruga i rozstrzygnął losy batalii.

Koniec pięknej passy Lecha II

Lech II Poznań przechodził w ostatnim przez piękną passę, 12 spotkań bez porażki. Co prawda taka seria nie pozwoliła im się wspiąć wyżej w tabeli, ale to wynikło z tego, że poznaniacy w czasie jej trwania aż ośmiokrotnie dzielili się punktami.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że ta seria może się załamać. Już w 10. minucie wynik otworzył Paweł Tomczyk za sprawą rzutu karnego. Po pół godziny gry, „Pawka” ponownie go podwyższył. W doliczonym czasie pierwszej połowy, tuż przed przejściem do szatni gola kontaktowego, a jednocześnie kluczowego w kontekście dalszej rywalizacji w tym meczu, zdobył Daniel Tanżyna.

„Widzewiacy” kapitalnie weszli w drugą połowę i w 57. minucie do siatki trafił Christopher Mandiangu, a 240 sekund później zwycięstwo łodzianom zapewnił nie kto inny jak Marcin Robak.

Rezerwy Lecha poprzez tę porażkę umiejscowiły się w strefie spadkowej. Ścisk jest jednak na tyle duży, że w przypadku wygranej w najbliższej kolejce mogą przeskoczyć z piętnastej lokaty na aż… ósmą!

Wyniki 27. kolejki:

Stal Stalowa Wola 2:0 Legionovia Legionowo

Znicz Pruszków 2:1 Skra Częstochowa

Resovia Rzeszów 0:0 Stal Rzeszów

Gryf Wejherowo 1:2 Górnik Łęczna

Błękitni Stargard Szczeciński 2:3 Pogoń Siedlce

Elana Toruń 1:4 Górnik Polkowice

GKS Katowice 2:0 Garbarnia Kraków

Bytovia Bytów 1:0 Olimpia Elbląg

Widzew Łódź 3:2 Lech II Poznań

Tak prezentuje się nadchodząca 28. kolejka II ligi:

Lech II Poznań – GKS Katowice, 27.06.2020, 12:00

Legionovia Legionowo – Resovia Rzeszów, 27.06.2020, 12:00

Olimpia Elbląg – Błękitni Stargard Szczeciński, 27.06.2020, 16:00

Pogoń Siedlce – Elana Toruń, 27.06.2020, 17:00

Stal Rzeszów – Znicz Pruszków, 27.06.2020, 17:00

Stal Stalowa Wola – Garbarnia Kraków, 27.06.2020, 17:00

Skra Częstochowa – Gryf Wejherowo, 27.06.2020, 17:30

Górnik Łęczna – Bytovia Bytów, 27.06.2020, 17:40

Górnik Polkowice – Widzew Łódź, 28.06.2020, 13:05

Kliknij w zdjęcie autora i podyskutuj z nim na Twitterze o II lidze