Bundesmania #4: Lewandowski i Haaland nie zwalniają tempa

Share on facebook
Share on twitter
erlinghaaland

W miniony weekend odbyła się kolejna kolejka Bundesligi. Robert Lewandowski i Erling Haaland ponownie pokazali, dlaczego są wielcy i doprowadzili swoje drużyny do zwycięstwa w trudnych starciach.

Dwóch szefów ligi

Erling Haaland i Robert Lewandowski to po prostu geniusze. Norweg w minionej kolejce zdobył dwie bramki i zanotował jedną asystę, dzięki czemu Borussia Dortmund mogła cieszyć się z wygranej nad Bayerem Leverkusen 4:3. Lewandowski z kolei nie przerwał swojej passy meczów z co najmniej jedną bramką od kilku gier. Dla dortmundczyków było to potwornie trudne spotkanie, ale obecność 21-latka zapewniła im trzy punkty.

Natomiast, Bayern Monachium mimo tego, że paradoksalnie „na papierze” miał przed sobą mecz z trudniejszym przeciwnikiem, czyli wicemistrzem kraju, RB LIpsk, to poradził sobie z nim bez najmniejszego zarzutu – niczym jakby grał z Augsburgiem, przy całym szacunku do klubu Rafała Gikiewicza i Roberta Gumnego. Ale w sumie co to za nowość? Monachijczycy chociażby z FC Barceloną w Lidze Mistrzów poradzili sobie równie gładko.

W tym zwycięstwie ponownie swój udział miał Lewandowski. Polak zdobył gola otwierającego wynik meczu z rzutu karnego już w 12. minucie. Został zmieniony jednak po godzinie gry ze wzgląd na wcześniejsze występy reprezentacyjne oraz wtorkowe spotkanie z FC Barceloną w ramach rozgrywek Champions League.

Gikiewicz i Gumny na zero z tyłu

FC Augsburg w dalszym ciągu nie wygląda najlepiej, ale tym razem udało mu się wyrwać chociaż punkt. Dopiero drugi w tym sezonie. Zespół ten wciąż nie odniósł zwycięstwa.

Zdecydowanym plusem z naszej perspektywy jest jednak to, że Rafał Gikiewicz zaliczył bardzo dobre spotkanie i zachował czyste konto. To samo Robert Gumny, który nie grał na swojej nominalnej pozycji, tylko wystąpił na półprawym stoperze w trzyosobowym bloku defensywnym. Takie zestawienie umożliwiło trenerowi Markusowi Weinzierlowi pomieszczenie w składzie nie tylko Gumnego, ale też jego naturalnego konkurenta do gry na prawej stronie Raphaela Franbergera.

Rywalem Augsburgu był Union Berlin. W stołecznym zespole nie znalazło się jednak miejsce w kadrze dla Tymoteusza Puchacza i Pawła Wszołka.

Przełamanie Herthy!

„Big City Club” nareszcie się przełamał! Berlińczycy zdobyli swoje pierwsze punkty, wygrywając 3:1 nad Bochum.

Wynik meczu otworzył Suat Serdad w 37. minucie, a zaledwie sześć minut później go podwyższył. Przy pierwszym trafieniu asystował Vladimir Darida.

W 59. minucie gola kontaktowego zdobył Simon Zoller, jednak na 12 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wszelkie marzenia graczy Bochum zabił Myziane Maolida, który także ostatnie podanie przed bramką otrzymał od Daridy.

Hertha mimo wygranej wciąż znajduje się w strefie spadkowej. Krzysztof Piątek wciąż nie był dysponowany do gry, ale swoją szansę otrzymał Dennis Jastrzembski. Polak został jednak zmieniony po przerwie.

WYNIKI:

TABELA:

Fot. Erling Haaland (twitter)