Bez niespodzianki w Zabrzu. Legia przegrała z Górnikiem

Share on facebook
Share on twitter
2021.11.21 Zabrze 
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2021/2022
Gornik Zabrze - Legia Warszawa 
N/z Krzysztof Kubica  gol, radosc, bramka 
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2021.11.21 Zabrze 
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2021/2022
Gornik Zabrze - Legia Warszawa 
Krzysztof Kubica  gol, radosc, bramka 
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Z piekła do nieba, z nieba do piekła i z powrotem do piekła. Tak można podsumować postawę Legii w tym meczu. Po pierwszej połowie wydawało się, że Górnik pójdzie za ciosem i będzie strzelał kolejne bramki i owszem strzelał, ale do swojej. Mistrzowie Polski nie wykorzystali prezentów gospodarzy i przegrali po raz siódmy z rzędu, jeśli mowa o Ekstraklasie.

Wielkim zaskoczeniem była obecność w pierwszym składzie 15-letniego Dariusza Stalmacha, który do tej pory zagrał tylko dziewięć meczów w seniorskiej piłce, ale w III lidze. Od kilku tygodni jednak środkowy pomocnik występował już tylko w CLJ, więc fakt, że Jan Urban wystawił go na tak trudnego przeciwnika jest szokiem. Stalmach jednak znakomicie wszedł w mecz, notując w pierwszych 15. minutach trzy udane odbiory. W 22. minucie bardzo blisko gola był Adrian Gryszkiewicz, ale niemalże z linii bramkowej piłkę zdołał wybić Mateusz Wieteska. Dwie minuty później Łukasz Podolski huknął w poprzeczkę. Legia miała większe posiadanie piłki, ale nic z tego nie wynikało. W 37. minucie idealną kontrę zaprezentowali gospodarze, którą skutecznie zakończył Erik Janża. Chwilę potem prowadzenie podwyższył Podolski. Dla byłego reprezentanta Polski to była premierowa bramka w Ekstraklasie. Legia schodziła do szatni z bagażem dwóch straconych bramek.

Na drugą połowę ratować wynik, a może i honor weszli Emreli, Slisz i Skibicki. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 52. minucie Josue idealnie dośrodkował na głowę Wieteski, a ten z wielkim spokojem skierował piłkę do bramki. Kilkadziesiąt sekund później był już remis. Fatalny błąd popełnił Grzegorz Sandomierski, któremu piłka wypadła z rąk po strzale Ernesta Muciego. Obudziła się Legia! Tempo meczu wciąż było wysokie, ale nie mieliśmy dużo akcji bramkowych, nie licząc goli, które nie zostały uznane po interwencji VAR. W praktycznie ostatniej akcji meczu Krzysztof Kubica po fantastycznym strzale głową zapewnił gospodarzom upragnione trzy punkty. Z Legii już nie ma co się śmiać. Wypada tylko współczuć Markowi Gołębiewskiemu. Dwa tygodnie pracy w ciszy nic nie dały. Jego drużyna pod względem mentalnym z pewnością stoi w miejscu. Patrząc w tabelę kibice „Wojskowych” mogą powoli zaopatrzać się w pakiet I ligi na przyszły sezon…

Górnik Zabrze – Legia Warszawa 3:2 (2:0)

Górnik Zabrze: Sandomierski – Wiśniewski, Janicki, Gryszkiewicz – Dadok, Stalmach (67. Kubica), Manneh (86. Cholewiak), Janża – Nowak (60. Krawczyk) – Podolski (86. Bainović), Jimenez

Rezerwowi: Bielica – Kubica, Cholewiak, Pawłowski, Toševski, Sanogo, Krawczyk, Bainović, Szymański

Legia Warszawa: Miszta – M. Johansson, Wieteska, Jędrzejczyk – Y. Ribeiro (46. Skibicki), Josue, Charatin (46. Slisz), Mladenović – Muci (76. R. Lopes), Luquinhas (90+1. Włodarczyk) – Pekhart (46. Emreli)

Rezerwowi: Tobiasz – Rose, Hołownia, Slisz, Skibicki, Martins, R. Lopes, Emreli, Włodarczyk

MVP: Krzysztof Kubica (Górnik)

Karol Siemek