Angielski Weekend #3: Pragmatyzm Nuno popłaca, City demoluje Arsenal

Share on facebook
Share on twitter
240813232_907084789880492_1111441767404945146_n

Wiele się działo podczas 3. Kolejki angielskiej Premier League. City rozbiło Arsenal, który nawet jeszcze nie miał okazji w tym sezonie, by cieszyć się z gola. Nuno Esprito Santo i jego portugalski pragmatyzm na razie się opłaca – Tottenham trzeci raz w sezonie wygrywa 1:0 i jest liderem Premier League. Pogoń Szczecin ma swojego naśladowcę. Czas na trzeci Angielski Weekend w tym sezonie!

Mistrz bez litości dla swojego byłego ucznia

Manchester City – Arsenal 5:0 (3:0)

Bramki: Ilkay Gundogan 7’, Ferran Torres 12’, 84’, Gabriel Jesus 43’, Rodri 53’

Jeszcze niedawno Mikel Arteta był asystentem Pepa Guardioli w City. W sobotę na Etihad Stadium przyjechał jako trener Kanonierów. Uczeń dostał sporą lekcję od mistrza. Obywatele wygrali aż 5:0, załatwiając tak naprawdę sprawę w pierwszych 12 minutach spotkania. Strzelanie rozpoczął w 7. minucie najlepszy strzelec City w poprzednim sezonie, czyli Ilkay Gundogan. Pięć minut później wynik podwyższył Ferran Torres. Kanonierzy nie zdążyli się nawet dobrze otrząsnąć, a od 35. minuty spotkania grali w osłabieniu — Granit Xhaka dostał czerwoną kartkę za ostry faul na Joao Cancelo. Gospodarze przewagę wykorzystali jeszcze w pierwszej części meczu — Gabriel Jesus po podaniu Jacka Grealisha trafił do siatki w 43. minucie meczu. W drugiej połowie doszło do ustalenia wyniku demolki — gole zdobyli Hiszpanie: Rodri i Torres i City drugi raz w tym sezonie strzela pięć goli w meczu. Arsenal nawet nie miał okazji, by się z niego ucieszyć w tych rozgrywkach. Jest na dnie tabeli. Olbrzymi zjazd klubu z Londynu w ostatnich latach.

Objawienie Gallaghera i remis w Londynie

West Ham United – Crystal Palace 2:2 (1:0)

Bramki: Pablo Fornals 32’, Michail Antonio 68’ – Connor Gallagher 58’, 70’

W derbach Londynu (kolejnych w tym sezonie) kolejny remis. Lider po 2. kolejce, West Ham jako pierwszy objął prowadzenie w tym spotkaniu. Gwiazda drużyny gospodarzy w tym sezonie, Michail Antonio podał do Pablo Fornalsa, a ten otworzył wynik spotkania. W drugiej połowie wyrównał Conor Gallagher, który trafił do siatki po raz pierwszy od 6 grudnia 2020 roku w Premier League. W 68. minucie Antonio tym razem sam zdobył bramkę dla Młotów, ale podopieczni Davida Moyesa nie cieszyli się zbyt długo z prowadzenia. Dwie minuty później Gallagher zaszalał i strzelił drugiego gola w tym meczu, ustalając wynik spotkania. West Ham po 3. kolejkach jest wiceliderem PL oraz wciąż nie ma porażki na koncie. Z kolei Crystal Palace wciąż jest bez zwycięstwa, ale przynajmniej dzięki Gallagherowi strzeliło swoje pierwsze gole w tegorocznych rozgrywkach.

Do trzech razy sztuka? Nie tym razem

Norwich City – Leicester City 1:2 (0:1)

Bramki: Teemu Pukki 44’ – Jamie Vardy 8’, Marc Albrighton 76’

Ktoś, kto układał terminarz Premier League, chyba musiał mieć jakiś problem z Norwich City. Kanarki w pierwszych trzech kolejkach sezonu zmierzyli się z trzema ekipami z czołówki ligi angielskiej: Liverpool (0:3), City (0:5), a teraz czas przyszedł na Leicester. Do trzech razy sztuka? Otóż nie tym razem. W 8. minucie meczu swojego drugiego gola w sezonie zdobył Jamie Vardy. Ponownie też po podaniu Ricardo Pereiry jak w 1. kolejce rozgrywek. Tuż przed przerwą wynik wyrównał najlepszy strzelec Norwich w Premier League w kampanii 19/20, Teemu Pukki strzałem z rzutu karnego. Wynik ustalił w drugiej części spotkania Marc Albrighton, po asyście Vardiego. Lisy z drugą wygraną w tym sezonie, natomiast Kanarki na swój pierwszy punkt w sezonie muszą zaczekać przynajmniej do połowy września. Brak Emiliano Buendii (odszedł do Aston Villi) zaczyna być bardzo widoczny…

Bednarek nie gra, Southampton remisuje

Southampton – Newcastle United 2:2 (0:0)

Bramki: Callum Wilson 55’, Alain Saint-Maximin 90+1’ – Mohammed Elywonussi 74’, James Ward-Prowse 90+6’

Starcie ekip, którym start sezonu nie do końca wyszedł. Southampton zdobył punkt w starciu z United, a Newcastle nie miało żadnego oczka na koncie. Wszystkie cztery bramki w tej rywalizacji obejrzeliśmy w drugiej połowie spotkania. Strzelanie rozpoczął piłkarz Srok, Callum Wilson w 55. minucie. Niecałe 20 minut później wyrównał Mohammed Elyounoussi, który strzelił swoją pierwszą bramkę w Premier League. Sporo się działo w doliczonym czasie gry. Najpierw w jego pierwszej minucie gola dla Newcastle strzelił Alain Saint-Maximin. Jednak gospodarze nie wygrali tego meczu — cztery minuty później Jamal Lascelles faulował w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał czołowy piłkarz Southampton, James Ward-Prowse. Remis na Saint’s James Park. Jan Bednarek (Southampton) cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Kolejny kłopot dla naszej kadry przed wrześniowym okienkiem reprezentacyjnym.

Moder nie pomógł – Everton ogrywa Brighton

Brighton – Everton 0:2 (0:1)

Bramki: Demaray Gray 41’, Dominik Calvert-Lewin 58’

Brighton rozpoczęło sezon od dwóch zwycięstw. Jakub Moder po raz pierwszy w tym sezonie wyszedł w pierwszym składzie. Jednak nie przyniosło to trzeciej wygranej z rzędu ekipie Grahama Pottera. Zawodnicy z Liverpoolu wygrali dosyć pewnie 2:0 po bramkach Demairego Graya, który coraz lepiej czuje się w Anglii po powrocie z grania w lidze niemieckiej (Bayer Leverkusen) oraz Dominika Calverta-Levina, który w każdym meczu tego sezonu na razie zapisuje się na liście strzelców. Dobry start sezonu dla podopiecznych Rafy Beniteza.

Remis w starciu czarnego konia z beniaminkiem

Aston Villa – Brentford 1:1 (1:1)

Bramki: Emiliano Buendia 13’ – Ivan Toney 7’

Na Villa Park ujrzeliśmy starcie zespołu, który typuje się na czarnego konia rozgrywek w tym sezonie (Aston Villa) z zespołem, który pozytywnie zaskakuje w tych rozgrywkach (Brentford). Wynik spotkania w 7. minucie meczu otworzył chwalony za grę od początku sezonu w Brentford – Ivan Toney, który przed startem nowej kampanii był jednym z dwóch zawodników w kadrze drużyny gości, którzy mieli na koncie jakiekolwiek występy w Premier League. Sześć minut później wyrównał następca Jacka Grealisha w Aston, Emiliano Buendia, który zdobył swojego pierwszego gola dla drużyny Deana Smitha w tym sezonie. Więcej bramek nie zobaczyliśmy, choć obie ekipy miały swoje szanse, by zmienić rezultat spotkania. Sprawiedliwy remis.

Piłka ręczna w Liverpoolu. Efekt? Remis w hicie

Liverpool – Chelsea 1:1 (1:1)

Bramki: Mohammed Salah 45+3’ (rzut karny) – Kai Havertz 22’

To miał być hit kolejki. Liverpool i Chelsea od lat są w czołówce ligi angielskiej i obie ekipy rozpoczęły sezon od dwóch zwycięstw. Pierwsi na Anfield prowadzenie objęli goście — w 22. minucie meczu bramkę strzelił Kai Havertz, któremu podawał boczny obrońca, Reece James, który od początku sezonu jest w wyśmienitej formie (1 gol i 2 asysty w 3 meczach). On jednak też pod koniec pierwszej części postanowił pograć w piłkę ręczną, blokując strzał zawodnika gospodarzy na linii bramkowej ręką. Wyleciał za to z boiska z czerwoną kartką. Czy słusznie? Co osoba, to inna opinia. Karnego na gola zamienił Mohammed Salah. W drugiej połowie The Reds dominowali nad rywalem, ale Chelsea Thomasa Tuchela nie po raz pierwszy zresztą pokazała dobrze zorganizowaną grę w defensywie i wywiozła z Liverpoolu jeden punkcik. A to grając w osłabieniu, zwłaszcza w starciu z drużyną Jurgena Kloppa jest dużym osiągnięciem.

Powrót lidera, ale wyniki pozostają bez zmian

Tottenham – Watford 1:0 (1:0)

Bramka: Heung Min-Son 42’

Dwie jednobramkowe wygrane (1:0), Harry Kane, który zostaje w Tottenhamie i wychodzi po raz w pierwszej jedenastce w tym sezonie. W dodatku całkiem niezłe okienko transferowe (Cristian Romero, Emerson). Piękny początek sezonu. W niedzielę na Tottenham Hotspur Stadium przyjechał beniaminek z Watfordu. Wynik? Po raz trzeci w tych rozgrywkach 1:0 po golu Heunga-Mina Sona w 42. minucie meczu. Pragmatyzm w wykonaniu Nuno Esprito Santo na razie popłaca — zespół z Londynu jest liderem Premier League po 3. kolejce i jako jedyny ma komplet zwycięstw na koncie i nikt jeszcze nie znalazł recepty na pokonanie Hugo Llorisa w tym sezonie. Tylko pytanie — jak długo taka forma się utrzyma?

Leeds wciąż bez zwycięstwa

Burnley – Leeds 1:1 (0:0)

Bramki: Chris Wood 61’ – Patrick Bamford 86’

Jedni i drudzy nie wygrali przed tym spotkaniem żadnego meczu w tym sezonie. Ten stan nie zmienił się również po niedzielnym meczu. W starciu dwóch drużyn ze środka tabeli Premier League padł wynik remisowy. Na Turf Moor prowadzenie pierwsi objęli zawodnicy Seana Dyche’a za sprawą najlepszego strzelca Burnley w poprzednim sezonie Chrisa Wooda w 61. minucie meczu. Pod koniec meczu wynik spotkania wyrównał talizman Leeds w lidze angielskiej — Patrick Bamford. Tak się też ta rywalizacja zakończyła. Mateusz Klich (Leeds) tym razem nie wystąpił w meczu z powodu pozytywnego wyniku testu na Covid-19. Kolejnego w ostatnich miesiącach. Czy to najbardziej pechowy reprezentant Polski w tym roku? Moim zdaniem tak, a Klich naszej kadrze patrząc na problemy z zestawieniem drugiej linii (kontuzje m.in. Krychowiaka czy Zielińskiego) bardzo, ale to bardzo by się przydał.

Ronaldo czeka na debiut, a jego koledzy pokonują Wilki

Wolverhampton Wolves – Manchester United 0:1 (0:0)

Bramka: Mason Greenwood 80’

Niespotykana sytuacja. Nuno Esprito Santo opuścił Wolves i jako trener Spurs trzy razy wygrał w tym sezonie 1:0. A jak się spisuje jego były klub? Po raz trzeci w tych rozgrywkach… przegrał 0:1. Cóż za przypadek. Trzy punkty Czerwonym Diabłom zapewnił Mason Greenwood w 80. minucie meczu. Młody Anglik zanotował trzeci mecz z golem w tegorocznych rozgrywkach. W pierwszym składzie United zadebiutowali Jadon Sancho i Raphael Varane, który nawet zanotował asystę przy zwycięskiej bramce. Cristiano Ronaldo ze spokojem może przeprowadzać się do Manchesteru.

Tabela po 3. kolejce:

Ilość spotkań w tym sezonie: 30, wygrane gospodarzy: 14, remisy: 8, wygrane gości: 8

Terminarz 4. kolejki:

Kolejna kolejka Premier League dopiero za półtora tygodnia. Hitem tej rundy rozgrywek będzie starcie Leicester City z Manchesterem City. W tym sezonie Lisy pokonały już Obywateli 1:0 na starcie sezonu w meczu o Tarczę Wspólnoty. Jak będzie tym razem? Zobaczymy. Ponadto powinniśmy być świadkami ponownego debiutu Cristiano Ronaldo w Manchesterze United, do którego wrócił po 12 latach przerwy. Czerwone Diabły na Old Trafford podejmą zespół Newcastle United. Ciekawie powinno być też na Stamford Bridge, gdzie Chelsea zmierzy się z Aston Villą.

Screen: flashscore.pl

Kacper Czuba