Angielski Weekend #16: Koronawirus (powoli) zaczyna torpedować rozgrywki!

Share on facebook
Share on twitter
240813232_907084789880492_1111441767404945146_n

Za nami 17. seria gier Premier League! To była kolejka nieco z mniejszą ilością meczów niż zazwyczaj. Aż trzy spotkania tej rundy zostały przełożone z powodu koronawirusa, który ponownie zaczyna niestety torpedować ligowe rozgrywki w Anglii. Mimo wszystko w rozegranych starciach działo się wiele, a Arsenal awansował nawet do TOP4 ligi. Nie, to nie jest żart. Czas na podsumowanie kolejnych starć w najlepszej lidze świata!

Hit kolejki: Arsenal – West Ham United 2:0 (0:0)

Bramki: Gabriel Martinelli 47′, Emil Smith Rowe 88′

W okrojonej 17. kolejce Premier League derby Londynu zapowiadały się jako hit kolejki. Piąty w tabeli Arsenal podejmował będącego pozycję wyżej West Ham. Jednakże na bramki i emocje musieliśmy poczekać w tym meczu do drugiej połowy. Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy Alexandre Lacazette podał do Gabriela Martinelliego, a ten strzałem w prawy dolny róg bramki wyprowadził Kanonierów na prowadzenie.

Potem gospodarze grali jeszcze od 66. minuty rywalizacji w przewadze, gdyż drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał obrońca Młotów — Vladimir Coufal. Dodatkowo Arsenal miał jeszcze rzut karny, ale strzał sfalowanego w jedenastce Lacazette z 11. metrów świetnie wybronił Łukasz Fabiański! Jednak większego efektu to nie dało, gdyż zwycięstwo podopiecznych Mikela Artety w końcówce uderzeniem w prawy dolny róg bramki przypieczętował Emil Smith Rowe. To nie jest prank — Arsenal dzięki temu zwycięstwu melduje się w TOP 4 Premier League! Gdyby ktoś nam powiedział po 3. kolejce, że do tego dojdzie, byśmy go wyśmiali. Zawodnicy z Londynu wykonują fantastyczny progres w swojej grze w ostatnich miesiącach.

Mecz otwarcia kolejki: Norwich City – Aston Villa 0:2 (0:1)

Bramki: Jacob Ramsey 34′, Olie Watkins 87′

69 minut w starciu z Manchesterem United i 74 minuty w konfrontacji z Aston Villą. Przemysław Płacheta w końcu gra w dłuższym wymiarze w Premier League! Polak spisuje się całkiem nieźle, ale niestety nie przynosi to punktów jego drużynie. W sobotę Kanarki uległy Czerwonym Diabłom 0:1, a we wtorek na otwarcie 17. kolejki Premier League przegrały z rozpędzającą się po przyjściu do klubu trenera Stevena Gerrarda Aston Villą 0:2.

Goście zasłużenie wygrali konfrontację na Carrow Road. Oddali więcej strzałów na bramkę rywala (17:7), więcej ich uderzeń poleciały też w światło bramki (6:3). Też aż dwa z nich wylądowały w bramce rywala. Pierwszy gol padł do fantastycznym dryblingu Jacoba Ramseya, który okiwał kilku rywali i po rykoszecie zdobył drugiego gola w tym sezonie w Premier League. Zwycięstwo przypieczętował Olie Watkins w 88. minucie starcia, który świetnie wykończył dośrodkowanie z rzutu rożnego. Ważne zwycięstwo zespołu z Villa Park.

Spotkanie warte uwagi: Chelsea – Everton 1:1 (0:0)

Bramki: Mason Mount 70′ – Jarran Brandthwaite 74′

Obie ekipy przed tym starciem były poważnie osłabione. W ekipie Chelsea z powodu koronawirusa nie wystąpili m.in. Romelu Lukaku czy Timo Werner. Z kolei w zespole gości z powodu kontuzji nie zagrali m.in. Dominik Calvert-Lewin, Richarlison czy Andros Townsend. Pewnie dzięki temu piłkarze dotychczas nieznani piłkarskim kibicom, czyli Ellis Simms czy Jarrad Branthwaite nie zaczęliby meczu w pierwszej jedenastce The Toffies.

Starcie znacznie osłabionych ekip zakończyło się podziałem punktów, co z pewnością nie jest dobrą wiadomością dla The Blues, gdyż ich strata do liderującego Manchesteru City wzrosła tym samym do 4 punktów. Pierwszego gola w tym starciu zdobył będący ostatnio w dobrej dyspozycji Mason Mount, a niespełna cztery minuty później wyrównał Branthwaite, dzięki czemu zdobył swojego premierowego gola na boiskach Premier League. 

Ciekawe rozstrzygnięcie: Crystal Palace – Southampton 2:2 (1:2)

Bramki: Wilfred Zaha 2′, Jordan Ayew 65′ – James Ward-Prowse 32′, Arnaudo Broja 36′

Bardzo ciekawe zawody mieliśmy okazję obejrzeć w konfrontacji Crystal Palace z Southamptonem. Obie ekipy nie były ostatnio w dobrej dyspozycji — Orły zdobyły cztery, a Święci tylko dwa punkty w ostatnich pięciu ligowych potyczkach. Punktami podzieliły się też w środowy wieczór po meczu, w którym mieliśmy zwroty akcji i oglądaliśmy cztery bramki. Szkoda tylko, że Jan Bednarek obserwował ten mecz jedynie z perspektywy ławki rezerwowych Świętych. Mamy jedynie nadzieję, że na niej nie zmarznął.

Wynik spotkania otworzył już w 2. minucie Wilfred Zaha po asyście Odosonne Edouarda. Pół godziny później rezultat wyrównał strzałem z rzutu wolnego James Ward-Prowse. Z kolei cztery minuty później Święci wyszli na prowadzenie za sprawą czwartego gola w tym sezonie Arnaudo Broji. Do remisu doprowadził w 65. minucie Jordan Ayew. Podział na Selhrust Park Stadium.

Pozostałe spotkania:

The Citizens ze szczęśliwą siódemką!

Manchester City – Leeds 7:0 (3:0)

Bramki: Phil Foden 8′, Jack Grealish 13′, Kevin De Bruyne 32′, 62′, Riyad Mahrez 49′, John Stones 74′, Nathan Ake 78′

W sobotę minimalna porażka na Stamford Bridge z Chelsea (2:3), we wtorek klęska na Etihad Stadium. Trudne dni dla piłkarzy Leeds. Podopieczni Pepa Guardioli w świetnym stylu rozbili zespół Marcelo Bielsy aż 7:0. Mateusz Klich wszedł na boisko z ławki rezerwowych w 38. minucie rywalizacji.

Kogo można najbardziej pochwalić z obozu The Citizens za ten mecz? Przede wszystkim strzelca dwóch bramek, Kevina De Bruyne i Ilkaya Gundogana, który zanotował dwie asysty. Wyróżnić można też Phila Fodena, który zanotował we wtorkowy wieczór gola i asystę. Jednak najistotniejsze jest to, że zespół Guardioli wciąż jest w wysokiej formę i dalej jest liderem Premier League.

Wilki lepsze od Mew

Brighton – Wolverhampton 0:1 (0:1)

Bramka: Romain Saiss 45+1′

Nas cieszy to, że Jakub Moder rozegrał kolejny cały mecz na boiskach Premier League. To dobra informacja, że nasz reprezentant jest w rytmie meczowym. Jednak na tym się kończą dobre wiadomości dla fanów Polaka i klubu Brighton. Podopieczni Grahama Pottera przegrali w domowym starciu z Wolverhampton 0:1. Tym samym wydłużyli swoją serię bez ligowego do jedenastu spotkań! A jeszcze niedawno Mewy miały szansę, by zostać liderem Premier League. Brighton wróciło do pozycji ligowego średniaka. Gola na wagę zwycięstwa na koniec pierwszej połowy zdobył Romain Saiss, który uderzył piłkę w lewy róg bramki gospodarzy.

Osłabione The Reds pewnie pokonuje Sroki

Liverpool – Newcastle 3:1 (2:1)

Bramki: Diogo Jota 21′, Mohamed Salah 25′, Trent Alexander – Arnold 87′ – Jonjo Shelvey 7′

The Reds nie odstępują The Citizens nawet na krok w walce o mistrzostwo! Podopieczni Jurgena Kloppa na zakończenie 17. kolejki w czwartek pokonali będące w strefie spadkowej Newcastle. Jednakże mecz zaczął się zaskakująco nie po myśli gospodarzy. W 7. minucie spotkania prowadzenie niespodziewanie objęli goście za sprawą Jonjo Shevleya, który popisał się strzałem z dystansu w lewy róg bramki Allisona. Spokojnie to była tylko awaria – tak mogli z kolei powiedzieć piłkarze i fani Liverpoolu dwadzieścia minut później. Najpierw w 21. minucie wynik wyrównał Diogo Jota, a 240 sekund potem prowadzenie gospodarzom dał Mohamed Salah, który jest najlepszym piłkarzem Premier League w tym sezonie. 14 goli i 9 asyst — tak wyglądają po 17. kolejce Egipcjanina. Rewelacyjne statystyki. Formalności pod koniec drugiej połowy dołożył efektownym strzałem z dystansu Trent Alexander-Arnold.

Koronawirus (ponownie) zaczyna torpedować rozgrywki

Mecze 17. kolejki:

  • Brentford – Manchester United
  • Burnley – Watford
  • Hit tej serii gier: Leicester City – Tottenham Hotspur

Zostały przełożone z powodu sporej ilości przypadków koronawirusa w większości z danych ekip. Coraz więcej dochodzi też głosów, jakoby rozgrywki Premier League miałyby zostać wstrzymane do końca roku. Wygląda to dość na rozsądną decyzję, bo koronawirus w Anglii ponownie stał się problemem. W ostatnich dniach w związku z wykryciem wariantu omikron dzienna liczba przypadków COVID-19 w Anglii oscyluje w granicach 80 tysięcy dziennie. Zawieszenie czasowe rozgrywek, by piłkarze mogli dojść do siebie po tej chorobie nie jest pomysłem, który warto już na starcie skreślać. Wszyscy chyba przecież chcemy, by walka o mistrzostwo Anglii i miejsce w europejskich pucharach rozegrała się w jak najbardziej sprawiedliwych warunkach. Jednak decyzja w tej sprawie należy do władz Wielkiej Brytanii i Premier League.

Podsumowanie statystyczne:

Tabela:

Ilość meczów w sezonie: 165, zwycięstwa gospodarzy: 71, remisy: 44, wygrane gości: 50

Król strzelców: Mohamed Salah (Liverpool) – 14 bramek

Lider klasyfikacji asyst: Mohamed Salah (Liverpool) – 9 asyst

Terminarz następnej 18. kolejki:

Bardzo okrojona będzie następna seria gier, która rozpocznie się już jutro. Aż 5 z 10 starć 18. kolejki Premier League zostało przełożone z powodu pozytywnych wyników testów na koronawirusa. Mimo wszystko będziemy mieli okazję w niedzielę obejrzeć hit – wychodzący z kwarantanny Tottenham zmierzy się z rozpędzonym w ostatnim czasie Liverpoolem. Oby tylko nie był to mecz do jednej bramki.

Kacper Czuba