Andrzej Cała: Konia z rzędem temu, kto jest w stanie przewidzieć rozwój wypadków w Legii

Share on facebook
Share on twitter
ekstratalk

Po 13 dniach przerwy wraca nasza ukochana PKO BP Ekstraklasa. Po przerwie reprezentacyjnej zobaczymy we Wrocławiu w jakiej formie znajduje się Legia Warszawa, która już w środę zmierzy się ze Spartakiem Moskwa w ramach fazy grupowej Ligi Europy. Zobaczymy też czy wnioski ze słabego początku sezonu wyciągną beniaminkowie, Bruk-Bet Termalica Nieciecza i Górnik Łęczna. Przed 7. serią gier porozmawialiśmy z byłym redaktorem 2×45.info, Andrzejem Całą. Zapraszamy!

Po pierwsze, tęskniłeś za ekstraklasą? Cieszysz się, że wraca po przerwie na kadrę?

Owszem, darzę Ekstraklasę miłością bezwarunkową, więc każda przerwa delikatnie irytuje. Ale też bez przesady, przerwy na kadry to dla mnie świetny czas, by ponadrabiać różne zaległości – od towarzyskich, przez książkowe, do serialowych – więc nie spędzałem czasu na oglądaniu ligowych powtórek.

Przerwa na kadrę to dla niektórych zespołów idealny moment na wyciągnięcie wniosków po sześciu kolejkach sezonu. Kto ma najwięcej do udowodnienia po przerwie reprezentacyjnej?

Na pewno beniaminkowie z Niecieczy oraz Łęcznej oraz ekipy z Zabrza i Lubina, które tak sobie weszły w sezon. Pewną przewagę mają w tym czasie zespoły, które nie oddały dużej liczby piłkarzy reprezentacjom. Myślę, że szczególnie dla Łęcznej to był ważny czas, chociaż czy potencjał piłkarzy Górnika jakoś znaczenie wykracza ponad to, co do tej pory wyciągali? Wątpliwe. Po przerwie czeka ich mecz u siebie z Wisłą Płock i jeśli w poniedziałkowy wieczór nie uda im się w końcu wygrać, to trudno mi sobie wyobrazić, żeby obeszło się bez małego trzęsienia ziemi.

Siódma seria gier rozpocznie się w sobotę o 12:30. Nie wiem jak ty, ale ja uwielbiam tzw. mecze do obiadku, kotlecika schabowego o 12:30, a w tej kolejce zobaczymy aż dwa spotkania o tej porze – jedno w sobotę (Warta-Bruk-Bet) i jedno w niedzielę (Piast-Zagłębie). Czy jesteś fanem spotkań o 12:30 i które interesuje ciebie najbardziej?

Jak najbardziej lubię granie o 12.30, choć raczej wtedy, gdy pogoda nie dopisuje i siedzenie przed telewizorem jest łatwiejsze do usprawiedliwienia. Najbliższy weekend zapowiada się akurat całkiem atrakcyjnie, więc obu ,,obiadowych” meczów na pewno nie obejrzę. Jeśli już, to raczej niedzielny.

Skoro jesteśmy już przy meczu Piast- Zagłębie, to w obu miastach panuje kompletnie inna atmosfera. W Gliwicach spokój, w Lubinie niepokój. Kibice Zagłębia wiążą jednak z odejściem Prezesa Jankowskiego szybkie odwrócenie złej karty. Jak uważasz, czy w Lubinie może być jeszcze tak spokojnie jak w Gliwicach? Czy Zagłębie przełamie się na otwarcie nowej ery z Piastem?”

Kiedyś w Lubinie być może jeszcze będzie spokojnie, ale w tej chwili Piast i Zagłębie to dwa światy. Tabele z ostatnich sezonów mówią same za siebie. W Gliwicach, jak już wcześniej wspominałem, mogą śmiało znowu myśleć o tym, że uda się awansować do eliminacji europejskich pucharów. To drużyna od lat prowadzona mądrze, mająca na czele świetnego trenera, kilku zawodników, których śmiało można określić mianem ligowych tuzów. I nie widzę żadnego powodu, dla którego w tej kolejce Zagłębie miałoby popsuć nastroje kibiców Piasta.

Legia Warszawa za chwilę rozpocznie udział w fazie grupowej Ligi Europy, ale musi też gonić zespoły w lidze. W sobotę legionistów czeka mecz we Wrocławiu ze Śląskiem. Twoim zdaniem Legia poczyniła odpowiednie wzmocnienia w ostatnich dwóch dniach okienka?

Na papierze wygląda na to, że to dobre zakupy. Piłkarze w rytmie meczowym, przychodzący z konkretnych zespołów, reprezentanci swoich krajów. Jestem dobrej myśli.

Jeśli chodzi o Legię, to myślisz, że Czesław Michniewicz jest w stanie być pierwszym trenerem od dłuższego czasu, który wytrzyma na Łazienkowskiej na dłużej? Czy jeśli w lidze Legia będzie grała słabo, to Dariusz Mioduski zwolni szkoleniowca, który tak wiele zrobił dla klubu?

Legia, trenerzy, Dariusz Mioduski – to trudny temat i konia z rzędem temu, kto jest w stanie przewidzieć rozwój wypadków. Myślę, że przynajmniej do końca rundy jesiennej żadnego tąpnięcia nie będzie, ale faktem jest, że Legia dość szybko sobie lekko sytuację w lidze skomplikowała. Istotnym jest jednak słowo “lekko”. Kadrowo warszawska ekipa już wygląda lepiej, niebawem po pauzie kartkowej wrócą też Josue i Mladenović, więc powoli powinno być lepiej. Tyle że to Legia – Legia Dariusza Mioduskiego, i tutaj nigdy do końca nie wiadomo, jaki jest margines błędu.

Czesław Michniewicz/ Fot. Adam Starszyński / PressFocus

W Gdańsku postawili na nowego trenera. Piotra Stokowca zastąpił Tomasz Kaczmarek. Jak oceniasz ten ruch Lechii?

Patrząc z boku, nie znając kulisów, bardzo trudno pokusić się o jakąkolwiek sensowną ocenę. Stokowiec pracował w Lechii naprawdę długo, swoje zespołowi dał, sezon zaczął przyzwoicie i z tej perspektywy można mieć wątpliwości co do słuszności takiej roszady. Tyle że wydawanie takich werdyktów jest ryzykowne, gdy nie wiesz, co się dzieje w gabinetach, jakie są stosunki między trenerem, a piłkarzami i działaczami.

Hitem kolejki bez wątpienia będzie starcie Rakowa Częstochowa z Lechem Poznań. Kto według ciebie jest faworytem tego starcia?

Nie mam pojęcia, naprawdę. To może, a nawet powinien, być naprawdę fajny mecz, tyle wiem. Ciekawi mnie bardzo, jak wypadnie wypoczęty Raków, jak podopieczni Papszuna wypadną po tym, gdy pożegnali się z europejskimi rozgrywkami. Częstochowianie to drużyna, która w formie jest w stanie ograć w lidze każdego. Coś mi jednak podpowiada, że Lech tego meczu nie przegra. Tym bardziej, że Skorża coś do udowodnienia Papszunowi ma, a piłkarze z Poznania muszą mieć w pamięci dwie bolesne porażki z pierwszej połowy roku.

Lech ma kadrę, która pozwoli mu powalczyć o mistrzostwo Polski? Czy jednak uważasz, że pozostałe kluby – Legia, Raków, Pogoń, Śląsk również mogą stanąć w szranki z Kolejorzem?

Kadrowo Lech jest mocny, a to, że nie uczestniczy w europejskich pucharach, jesienią daje mu pewną przewagę nad Legią. Na pewno to jeden z głównych faworytów do tytułu i w tym sezonie. Kolejorz powinien w walce o medale liczyć się do samego końca. Raków i Pogoń również, jak najbardziej, natomiast Śląsk oceniam ciut niżej, na podobnym poziomie widząc też Piasta Gliwice. Wydaje mi się, że to będzie dość wyrównany sezon i nikomu nie uda się jakoś zdecydowanie odskoczyć od reszty.

Czy dało się wymyśleć bardziej idealny termin do meczu Górnik Łęczna – Wisła Płock? Ja nie ukrywam, że ten mecz kojarzy mi się z komentarzem ś.p. Pawła Zarzecznego, który co chwilę roastował poziom widowiska. Żałuję, że nie ma całego spotkania z jego komentarzem w sieci..

Też żałuję, że nie ma w sieci zapisu całego meczu. Było to typowe Pawka show. No i nie ma co tutaj wielce zakrzywiać rzeczywistości i oczekiwać wielkiego widowiska w Łęcznej. Raczej czeka nas mecz, który śp. Paweł Zarzeczny skomentowałby w swój unikalny sposób.

Na zakończenie kolejki Radomiak zagra z Pogonią Szczecin. Beniaminek póki co rozegrał dwa spotkania u siebie, wygrał oba, z Legią i Wartą. Czy podopieczni Dariusza Banasika są w stanie zdobyć trzy punkty ze wzmocnioną przez Kamila Grosickiego Pogoń Szczecin?

Trzeba przyznać, że Radomiakowi mocno żre, a do tego mieli ogrom szczęścia. Lech ze słupkami, poprzeczkami, nieuznanymi golami. Legię utrafili w idealnym dla siebie momencie, Warta zmarnowała w Radomiu karnego i straciła gola w doliczonym czasie. Do tego w Gdańsku, mam wrażenie, Lechia stwierdziła po szybko zdobytych golach, że mecz już się skończył, co podopieczni trenera Banasika skwapliwie wykorzystali. Nie zamierzam jednak w tym miejscu czegokolwiek Radomiakowi odejmować, bo na każdy punkt uczciwie zapracowali, nie dostali niczego za darmo.

Bardzo jestem ciekaw tego meczu, bo spośród beniaminków zieloni robią na razie najlepsze wrażenie i w ogóle mnie nie zdziwi, jeśli znowu sprawią niespodziankę. Z drugiej strony, jeśli Pogoń rzeczywiście chce celować w tytuł, takie mecze wygrywać musi. No cóż – na taki poniedziałkowy wieczór z ekstraklasą warto czekać.