Andrij Jarmołenko – prawdziwy lider!

Share on facebook
Share on twitter
jarmołenko

Kapitan reprezentacji Ukrainy jest znakomitym dowodem na to, jak wiele zależy od lidera zespołu podczas wielkich turniejów. W znacznej mierze dzięki jego postawie, Ukraina jest o krok od pierwszego w historii awansu do fazy pucharowej mistrzostw Europy.

Andrij Jarmołenko jest idealnym przykładem zawodnika, któremu nie do końca wiedzie się w karierze klubowej. Kiedy jednak zakłada reprezentacyjny trykot, to natychmiast staje się najlepszym piłkarzem kadry narodowej. Tegoroczny turniej Euro, jest jego trzecim w karierze i tym razem nie musi zakończyć się na trzech meczach fazy grupowej.

Dał sygnał do ataku!

Kapitan reprezentacji Ukrainy jest wzorem lidera zespołu, od którego wymaga się odpowiedniej reakcji, gdy drużyna go potrzebuje. Ukraińcy przegrywają mecz inauguracyjny z Holandią już dwoma golami. Co w tej sytuacji robi kapitan? Nie opuszcza głowy, nie chowa się za rywalami. Na piętnaście minut przed końcem meczu Andrij Jarmołenko oddaje spektakularny strzał z dystansu i pokonuje holenderskiego bramkarza. Idealnie podkręcona piłka będzie kandydowała do miana bramki turnieju, a samo trafienie dało drużynie sygnał do ataku. Po kilku minutach mieliśmy już remis i wydawało się, że nasi sąsiedzi sprawią kibicom miłą niespodziankę. W końcówce Holendrzy zdołali zdobyć zwycięską bramkę, ale Ukraińcy, głównie za sprawą Jarmołenki, pozostawili po sobie świetne wrażenie.

Krok do awansu

W drugim meczu podczas Euro 2020 reprezentacja Ukrainy spotkała się z debiutującą Macedonią Północną. Podopieczni Andrija Szewczenki wiedzieli, że muszą wygrać spotkanie, a historyczny awans do fazy pucharowej będzie na wyciągnięcie ręki. Kto dał sygnał do ataku? Andrij Jarmołenko, otworzył wynik spotkania zamykając akcję swojego zespołu tuż przy słupku. Tym razem nie było to urokliwe trafienie, lecz bardzo cenne w istotnym meczu. Pięć minut później Jarmołenko obsłużył prostopadłym podaniem Romana Jaremczuka i Ukraina prowadziła już dwoma trafieniami. Macedonia walczyła do końca i zdołała złapać kontakt z przeciwnikiem. W końcówce był jeszcze zmarnowany karny przez Ukraińców, ale koniec końców wygrali mecz, a Jarmołenko znów odegrał kluczową rolę w tym zwycięstwie. Dzięki wygranej nad Macedonią Północną reprezentacja Ukrainy jest już pewna minimum trzeciego miejsca w grupie, co daje nadzieje na historyczny udział w fazie pucharowej.

W pogoni za rekordem

Andrij Jarmołenko w reprezentacji Ukrainy zadebiutował 5 września 2009 roku w meczu eliminacji Mistrzostw Świata z Andorą. Wtedy jeszcze napastnik Dynama Kijów przywitał się z kadrą zdobywając premierową bramkę. Dziś ma już na koncie 96 spotkań rozegranych w reprezentacji, w których zdobył 42 bramki. Jedną z nich ustrzelił w meczu z Polską, w październiku 2013 roku, pozbawiając biało – czerwonych szans wyjazdu na mundial. Aktualnie Andrij Jarmołenko jest blisko pobicia rekordu aktualnego selekcjonera kadry i żywej legendy ukraińskiej piłki Andrija Szewczenki. Była gwiazda Milanu, zdobyła dla reprezentacji 48 goli, w całej swojej karierze. Jarmołenko ma na swoim koncie już 42 trafienia i jeszcze podczas trwających mistrzostw może powiększyć swój dorobek.

Niespełniona kariera klubowa

Choć w reprezentacyjnych statystykach Andrij Jarmołenko zbliża się już do legendy Szewczenki, to jego kariera klubowa nie może równać się z tą jego aktualnego selekcjonera. W rodzimych rozgrywkach Jarmołenko był prawdziwą gwiazdą Dynama Kijów. W 340 spotkaniach zdobył 137 bramek i zaliczył 90 asyst. Z Dynamem zdobył trzy tytuły mistrza Ukrainy, dwa puchary i trzy superpuchary kraju. W latach 2013-2015 trzykrotnie wybrano go najlepszym piłkarzem Ukrainy. W wieku 27 lat zdecydował się na transfer do Europy i zasilił szeregi Borusii Dortmund. W Bundeslidze początki miał całkiem obiecujące, grał regularnie, a po czterech kolejkach miał już na koncie bramkę i cztery asysty. Z biegiem czasu ukraiński pomocnik nie dostarczał już oczekiwanych od niego liczb, a w końcówce sezonu uraz stopy wyeliminował go z kilku spotkań. W efekcie w Bundeslidze rozegrał osiemnaście meczów, w których zdobył trzy gole i zaliczył pięć asyst.  W Lidze Mistrzów błysnął tylko w rywalizacji z Tottenhamem, jeszcze w fazie grupowej, zdobył w dwumeczu gola i zapisał asystę.

Może właśnie te spotkania wpłynęły na kolejny transfer. Po rocznej przygodzie w Dortmundzie Andrij Jarmołenko trafił do Premier League i podpisał kontrakt z West Ham United. Pierwszy sezon w Anglii ukraiński gwiazdor musiał jednak spisać na straty. Co prawda zagrał w pierwszych dziewięciu kolejkach, ustrzelił dublet z Evertonem i zapisał asystę w rywalizacji z Manchesterem United, ale powstrzymała go poważna kontuzja. Częściowe pęknięcie ścięgna Achillesa spowodowało, że do końca sezonu już w piłkę nie zagrał.

Kolejny sezon znów rozpoczął od regularnej gry, zaczynał strzelać i asystować, aż w grudniu uraz przywodzicieli ponownie powstrzymał go na kilka miesięcy. Dzięki przerwie spowodowanej pandemią zdążył wykurować się na końcówkę sezonu, ale grał tylko ogony wchodząc z ławki rezerwowych.

W poprzednim sezonie znów nie było lepiej… Od początku grał niewiele, a w podstawowym składzie pojawił się tylko raz. Zerwanie więzadła w kolanie znów zabrało mu drugą część sezonu, lecz zdołał wrócić do zdrowia na Euro 2020 i jest dziś gwiazdą reprezentacji i czołowym strzelcem turnieju. Piękno piłki!

Łukasz Czerwiński