Amelia Bińkowska: Zrobimy wszystko, żeby GKS Katowice obronił mistrzowski tytuł (WYWIAD)

image0

W bieżącym sezonie żeńska drużyna GKS-u Katowice sięgnęła po pierwszy w historii Puchar Polski. Z kolei w Ekstralidze zajmuje pierwszą pozycję w ligowej tabeli, pewnie zmierzając po obronę mistrzowskiego tytułu. Napastniczka Amelia Bińkowska postanowiła opowiedzieć nam między innymi o ostatnich sukcesach popularnej GieKSy, powołaniu do reprezentacji Polski oraz wpływie Ewy Pajor na rozwój kobiecej piłki nożnej w naszym kraju.

Jordan Tomczyk (PolskaPiłka.pl): Gratulacje z okazji zdobycia przez GKS Katowice Pucharu Polski. Czy czujesz, że wraz z koleżankami zapisałyście się złotymi zgłoskami w historii klubu?

Amelia Bińkowska (GKS Katowice): Dziękujemy bardzo. Uważam, że jest to jedno z marzeń, jakie spełniłyśmy. Wiele z nas po raz pierwszy grało w finale Pucharu Polski. Jako sekcja kobieca GKS-u Katowice udało nam się wywalczyć ten tytuł po raz pierwszy, więc na pewno zapisałyśmy się w historii klubu.

Przy okazji przyczyniłyście się wydatnie do rozwoju waszego klubu, gdyż za zwycięstwo w finale zainkasowałyście 400 tysięcy złotych, co w realiach piłki nożnej kobiet stanowi niebagatelną kwotę…

Tak, lecz jest to dla nas nagroda drugorzędna. Wydaje mi się, że już samo zwycięstwo i złoty medal są dla każdej z zawodniczek cennym osiągnięciem.

W Ekstralidze również idzie wam znakomicie, gdyż na dwie kolejki przed końcem jesteście liderkami i pewnie zmierzacie po obronę mistrzowskiego tytułu. Jak oceniasz wasze szanse na doprowadzenie sprawy do szczęśliwego końca?

Liga jeszcze się nie skończyła, zostały nam dwa ważne mecze ze Śląskiem Wrocław oraz SMS-em Łódź. Uważam, że wszystko jest w naszych nogach i w tym tygodniu koncentrujemy się na meczu ze Śląskiem. Zamierzamy bardzo dobrze przepracować ten tydzień, żeby trzy punkty zostały przy Bukowej. Z kolei później będziemy przygotowywać się do starcia z SMS-em i zrobimy wszystko, by utrzymać pierwsze miejsce w tabeli i na koniec sezonu cieszyć się z obrony tytułu.

Do gry wróciłaś w lutym po wyleczeniu długotrwałej kontuzji i od tamtego momentu zdobyłaś w Ekstralidze 4 bramki, dorzucając do tego dorobku jedno trafienie w Pucharze Polski. Jak oceniasz swój bilans w bieżącym sezonie?

Cieszę się, że w jakiś sposób mogłam pomóc drużynie tymi czterema bramkami w lidze i jedną w pucharze. Liczy się gra, mam nadzieję, że zdrowie dopisze, abym mogła jeszcze bardziej pomóc drużynie w następnym sezonie.

Kilka dni temu przedłużyłaś swój kontrakt z GKS-em do końca sezonu 2025/26. Co okazało się kluczowe w podjęciu przez ciebie takiej decyzji?

Cieszę się, że mogłam przedłużyć kontrakt z GKS-em Katowice. Jest to z pewnością bardzo dobre miejsce do dalszego rozwoju i uważam, że to właśnie było kluczowe, abym mogła jeszcze bardziej rozwinąć się jako zawodniczka.

Jakie według ciebie są twoje największe walory jako napastniczki?

Wydaje mi się, że mimo mojego wzrostu (158 cm – dop. redakcja) moim atutem jest gra głową i może do tego przegląd pola.

Przed doznaniem wspomnianej kontuzji otrzymałaś powołanie do reprezentacji Polski. Czekasz z niecierpliwością na kolejny telefon od selekcjonerki Niny Patalon?

Tak, w poprzednim sezonie dostałam powołanie do kadry. Teraz, kiedy już jestem zdrowa będę robić wszystko, żeby dostać kolejną szansę w postaci powołania na kadrę.

W ostatnich latach najlepszą polską piłkarką jest bezapelacyjnie Ewa Pajor. Jak duży wpływ wywiera ona na rozwój piłki nożnej kobiet w naszym kraju?

Wydaje mi się, że jest postacią, która pokazuje, iż wszystko jest możliwe i należy dążyć do spełniania swoich marzeń.

Polskie piłkarki grają na co dzień w silnych, zagranicznych klubach, takich jak WfL Wolfsburg, PSG czy nawet FC Barcelona. W barwach jakiej drużyny spoza naszego kraju widzisz siebie w przyszłości?

Moim ulubionym klubem męskim jest FC Barcelona, więc powiedziałabym, że w sekcji kobiet widziałabym się właśnie w barwach tej drużyny. Jest to na pewno jedno z moich marzeń, natomiast nie ukrywam, że sam wyjazd do jednego z silniejszych, zagranicznych klubów będzie moim spełnionym marzeniem.

Piłka nożna kobiet rozwija się bardzo dynamicznie niemal na całym świecie. Podczas żeńskiego El Clasico w 2022 roku na trybunach Camp Nou zasiadło rekordowe 91 tysięcy kibiców. Jakie perspektywy widzisz przed uprawianą przez siebie dyscypliną sportu?

Tak, gra przy tak licznej publiczności zgromadzonej na trybunach to z pewnością niesamowite uczucie. Uważam, że w Polsce z roku na rok idzie to w dobrym kierunku i jest to coraz bardziej rozpoznawalna dyscyplina sportu względem kobiet. Mam nadzieję, że będzie to cały czas szło do przodu, a na trybunach będzie zasiadać coraz więcej kibiców w każdym meczu.

Na koniec wróćmy jeszcze do GKS-u Katowice. W obecnym sezonie piłkarze waszego klubu również radzą sobie rewelacyjnie, nie pozostając bez szans na awans do PKO BP Ekstraklasy. Czy wspieracie się nawzajem w waszych dążeniach? Macie ze sobą kontakt na co dzień?

Tak, panowie mają teraz szansę na bezpośredni awans do Ekstraklasy i my im bardzo mocno kibicujemy, tak samo zresztą, jak oni nam podczas rywalizacji w Ekstralidze. To działa w dwie strony i dotyczy to również sztabu szkoleniowego. Mamy bardzo dobre relacje, między nami jest wszystko dobrze i kibicujemy sobie wzajemnie z całego serca.

POLECANE

tagi