Aarhus rozbite w Baku – Puchacz z kolegami pomścili Lecha!

何もなかった 🍏

Choć Kolejorz nie usłyszy w tym sezonie hymnu Ligi Mistrzów (no chyba, że jak to mówi słynna przyśpiewka, w TV), to piłkarz mocno z mistrzami Polski związany będzie mógł przed swoim meczem zaśpiewać słynne „The Champions” – Sabah Baku z Tymoteuszem Puchaczem w składzie pokonało Aarhus GF 4:0 i awansowało do 4 rundy eliminacji tych rozgrywek.

Pierwsze spotkanie w Danii było dla popularnego Puszki szczególnie przykre – choć były zawodnik m.in. Trabzonsporu czy Unionu Berlin jest w azerskim klubie już od roku, to w zeszłym tygodniu po raz pierwszy przegrał. I to pomimo gola wyrównującego na 2:2 w doliczonym czasie gry, który ostatecznie został cofnięty przez VAR. Mistrz Danii wygrał tamten mecz 2:1, a po wszystkim polski wahadłowy wstawił na swój profil na Instagramie relację z podpisem „Widzimy się w Baku”, pałając żądzą rewanżu. A ten, rozegrany dzisiaj, zakończył się dla Sabah najlepiej jak mógł.

Do przerwy mecz był wyrównany, a żadna z drużyn nie stworzyła sobie większych sytuacji. Druga połowa jednak przebiegła w całości pod dyktando gospodarzy, którzy w pół godziny strzelili aż 4 bramki – zdobyli je odpowiednio Veljko Simić, Steve Solvet, Joy Lance Mickels i Xander Severina. Przy golu tego ostatniego asystę zaliczył znany z Piasta Gliwice Akim Zedadka. Popularny Puszka choć tym razem nie popisał się ostatnim podaniem, rozegrał naprawdę solidne spotkanie, często podłączając się do akcji ofensywnych i prowadząc rajdy z piłką lewą stroną boiska. Po wygranej w dwumeczu łącznie 5:2 Sabah Baku zagra o miejsce w fazie ligowej Ligi Mistrzów ze zwycięzcą dwumeczu Crvena Zvezda – Hapoel Beer Sheva.

Patryk Chyła/fot. puszka.27/Instagram