5 lat później, czyli co u odkryć Euro 2016?

Share on facebook
Share on twitter
renato_sanches_receives_his_award

Każdy turniej rangi mistrzowskiej generuje odkrycia rozgrywek. Tak jak teraz zachwycamy się Manuelem Locatellim, Denzelem Dumfriesem, czy Kalvinem Phillipsem, tak 5 lat temu byliśmy pod wrażeniem formy Joshuy Kimmicha czy Renato Sanchesa. Czy odkryci wtedy zawodnicy spełnili swój potencjał?

Michael McGovern – Irlandia Północna

Wybrany przez: UEFA i France Football

Na ME: 4 występy, 3 stracone bramki, 1 czyste konto

Nazywanie 32-latka odkryciem może być trochę nie na miejscu, ale jednak jako jeden z niewielu został wybrany za takowe i przez UEFA, i przez France Football, a to coś musi znaczyć. I faktycznie, postawa McGoverna była zwyczajnie świetna. Irlandia Północna trafiła do grupy, w której raczej nie powinna mieć szans. A jednak, wyszli z 3. miejsce dzięki wygranej 2:0 z Ukrainą i odpadli dopiero w 1/8 finału, gdzie ulegli 0:1 Walii. Jednoznacznie uznano, że bohaterem drużyny z Wysp Brytyjskich jest Michael McGovern, najlepszy zawodnik przegranego 0:1 meczu z Niemcami. Fakt, że stracili tylko 2 bramki w fazie grupowej, przyczynił się do ich awansu, a McGovern przeszedł za darmo ze szkockiego Hamiltonu do grającego w Championship Norwich City. Warto zanotować, że miał również propozycję Southamptonu, jednakże Norwich dawało mu pierwszy skład, a na dodatek szkoleniowcem był jego były trener. Słaba postawa (13 meczów z rzędu bez czystego konta) sprawiła, że bohater swojej reprezentacji musiał zadowolić się ławką rezerwowych. Odzyskał je dopiero w minionym sezonie podczas absencji Tima Krula, ale po kontuzji i powrocie Holendra wrócił na swoje miejsce.

Hannes Halldorsson – Irlandia

Wybrany przez: UEFA

Na ME: 5 występów, 9 straconych bramek, 0 czystych kont

Przygoda Islandii na Euro 2016 jest jedną z najpiękniejszych piłkarskich historii wszechczasów. Niepozorne państewko, które nic dotąd nie znaczyło na futbolowej mapie, przebojem wdarło się nie tylko na turniej, ale również do ćwierćfinału, po drodze pokonując m.in. Anglię. Była to tak zgrana machina, że trudno wyciągnąć jeden wybijając się ponad innych trybik. UEFA uznała, że to wyróżnienie zostanie przyznane właśnie golkiperowi podopiecznych Larsa Lagerbacka. Nic dziwnego, co prawda nie uzyskał czystego konta, ale był wręcz ścianą wobec zapędów Portugalczyków czy Anglików. Trudno jednak mówić w wypadku 32-latka o większej karierze. Dzielący piłkę z reżyserią bramkarz przeniósł się z holenderskiego NEC do duńskiego Randers FC, a po 2 sezonach przeniósł na wschód – do Karabachu. W Azerbejdżanie mu się nie powiodło i tak oto na starość broni słupków islandzkiego Valura.

Raphael Guerreiro – Portugalia

Wybrany przez: UEFA

Na ME: 5 występów, 1 asysta

Choć Guerreiro do szerszej futbolowej świadomości przebił się dopiero po Mistrzostwach Europy, to duży transfer załatwił sobie jeszcze przed turniejem. Za 12 milionów euro z Lorient kupiła go Borussia Dortmund, gdzie gra zresztą po dziś dzień. Swoimi występami udowodnił, że cena ta była wręcz promocją. Ofensywnie usposobiony lewy obrońca rósł z meczu na mecz, a w półfinale (w którym zaliczył asystę) i finale (jego strzał trafił w poprzeczkę) był jedną z najważniejszych postaci na boisku. Po przejściu do Niemiec, Thomas Tuchel widział w nim bardziej środkowego pomocnika, co zmieniło dopiero przyjście Luciena Favre’a. Pod jego skrzydłami, mimo wcześniej długiej kontuzji, który wyjęła mu z życia praktycznie cały sezon, stał się jednym z najlepszych wahadłowych na świecie.

Arlind Ajeti – Albania

Wybrany przez: UEFA

Na ME: 2 występy

2 mecze i jedno z odkryć turnieju? Ano, Ajetiemu ta sztuka się udała i to w ciekawych okolicznościach. Młody 22-letni obrońca opuścił pierwszy spotkanie swojej drużyny i wskoczył do składu dopiero w 2. kolejce, na starcie z Francją. Już wtedy Albańczycy, choć przegrali 2:0, to okazali się niezwykle szczelni w defensywie i stracili gole dopiero w doliczonym czasie. Stoper znalazł się na językach jednak po zwycięstwie 1:0 z Rumunią, gdy został ogłoszony zawodnikiem meczu. Ajeti lekko ponad pół roku przed turniejem został uratowany z niebytu przez Frosinione, wcześniej rozstał się w niemiłych okoliczność z FC Basel i pozostawał od maja do listopada bez klubu.

Po przeciętnym sezonie w Serie A i niezłym Euro odezwało się po niego Torino. Niestety, od tej pory było tylko gorzej. W sezonie 16/17 zagrał w lidze tylko czterokrotnie, następnie zaliczył takie sobie wypożyczenie do Crotone i wrócił do Szwajcarii, dokładnie do Grasshoppers. Nie pobył tam za długo, rozwiązano z nim kontrakt i spotkał się z 9-miesięczną przerwą od gry. Stanął jednak na nogi w zespole z drugiego poziomu rozgrywkowego Danii – Vejle BK – a teraz znalazł swoje miejsce w Reggianie, na zapleczu Serie A.

Michał Pazdan – Polska

Wybrany przez: UEFA

Na ME: 5 występów

Czy trzeba się rozpisywać? „Pazdan King” na Euro obrósł istną legendą, został symbolem „Orłów Nawałki”, jego popularność w Polsce dorastała poziomu Lewandowskiego czy Szczęsnego. I nie było w tym nic dziwnego, gdyż Pazdan stał się istnym generałem ofensywy, czego sztandarowym okazem był perfekcyjny mecz z Niemcami. Co ciekawe, przed turniejem prognozowano, że może być jednym z najsłabszych punktów kadry. Po opadnięciu Polaków pojawiło się wiele plotek o potencjalnym transferze, nawet pojawiały się tak absurdalne plotki, jak o zainteresowaniu FC Barcelony. Ostatecznie stoper pozostał w warszawskiej Legii i odszedł z niej już po swoim szczytowym okresie. Na początku 2019 r. wylądował w tureckim MKE Ankaragücü, z którym w minionym sezonie spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej. Może przy dobrych wiatrach wróci do Süper Lig, a jeśli nie, to cóż – Ekstraklasa zawsze czeka z otwartymi rękami.

Thomas Meunier – Belgia

Wybrany przez: UEFA

Na ME: 4 mecze

Meunier rozpoczynał Euro z małymi szansami na grę. W poprzedzających spotkaniach nie mógł liczyć na zbyt wiele minut, choć na prawej obronie w belgijskiej reprezentacji grali zazwyczaj środkowi obrońcy. W pierwszym meczu z Włochami Belgowie przegrali 0:2, a na jego pozycji znalazł się niezbyt znany defensor Montreal Impact – Laurent Ciman. Na jego szczęście trener Wilmots postanowił wstrząsnąć lekko kadrą, w tym wprowadzając do jedenastki 24-letniego gracza Club Brugge. Meunier odpłacił się za to asystę w spotkaniu z Irlandią i utrzymał już swoje miejsce. Dobra forma obrońcy nie pozostała niezauważona i jeszcze w trakcie turnieju podpisał on kontrakt z PSG. Cztery sezony, które tam spędził, można ocenić raczej pozytywnie, choć nigdy w pełni nie rozwinął skrzydeł. Dzisiaj reprezentuje Borussię Dortmund, gdzie miał zastąpić Hakimiego, ale póki co idzie mu to z dosyć marnym skutkiem.

Joshua Kimmich – Niemcy

Wybrany przez: France Football

Na ME: 4 mecze

Zanim Joshua Kimmich stał się jednym z najlepszych defensywnych pomocników na świecie, świat zachwycał się nowym Phillipem Lahmem. Niemiec wbił się bowiem przebojem na prawą obronę ówczesnych Mistrzów Świata, zastępując w ostatnim grupowym spotkaniu Benedikta Höwedesa. Okazał się być jednym z najlepszych piłkarzy na boisku i już do końca rozgrywek pozostał w pierwszej jedenastce. Zaskakiwał swoją dojrzałością w wieku 21 lat, był wręcz perfidnie bezczelny, czym zyskał grono fanów i był na ustach większości ekspertów futbolowego świata. Szczególnie dumni mogli być działacze Bayernu, którzy rok przed tymi popisami wyrwali Kimmicha ze Stuttgartu za marne 8,5 miliona euro. Niemiec okazał się cudowny i w środku pola, i na prawej obronie, więc po przyjściu do Monachium Benjamina Pavarda, Hansi Flick widział Kimmicha właśnie na pozycji defensywnego pomocnika. Z drugiej strony, Lahm również świetnie sobie radził na obu tych pozycjach, więc porównanie do tejże legendy jest jak najbardziej słuszne.

Robbie Brady – Irlandia

Wybrany przez: France Football

Na ME: 4 mecze, 2 gol

85. minuta, Irlandia mając na koncie jedynie remis ze Szwecją jest na wylocie z Euro. Właśnie wtedy Wes Hoolahan posłał dośrodkowanie w pole karne, a Robbie Brady niczym rasowy snajper uprzedził Gianluigiego Buffona i umieścił piłkę w siatce. Na dodatek dołożył gola w późniejszym przegranym meczu z Francją. Brady po dziś dzień jest w Irlandii bohaterem. Kluczowy gracz reprezentacji wzbił się podczas Euro na swój najwyższy poziom i w trudnej grupie poniósł zespół do 1/8 finału. Na co dzień grający na lewej obronie Brady był przez selekcjonera wykorzystywany jako środkowy pomocnik i nie ma w tym nic dziwnego. 23-latek swoimi piłkami potrafił przecinać bloki obronne niczym rozgrzany nóż masło. Mimo świetnej postawy nie opuścił on od razu Norwich, w którym wtedy grał. Dopiero pół roku później przeniósł się do Burnley za rekordową dla grającego w Premier League klubu kwotę 15 mln euro. Niestety, dotykany kontuzjami Irlandczyk stracił miejsce w składzie, a Burnley postanowiło nie przedłużać wygasającego w tym sezonie kontraktu.

Adam Nagy – Węgry

Wybrany przez: France Football

Na ME: 3 mecze

Nagy już przed Euro uchodził za piłkarza z dużym potencjałem. Gdy scout Bursasporu zobaczył jego występ z Norwegią podczas baraży, powiedział: „Spędziłem w piłkarskim świecie 50 lat, ale nigdy jeszcze nie widziałem tak wielkiego talentu”. Cóż, może lekko przesadził, ale faktycznie Adam Nagy podczas mistrzostw udowodnił, że umiejętności mu nie brakuje. Węgrzy zaskoczyli swoją postawą i wyszli z grupy F z pierwszego miejsca, ale w 1/8 finału przegrali z Belgią aż 0:4. Najlepiej jednak został zapamiętany właśnie 21-letni środkowy pomocnik. Niezmordowany, ciągle w ruchu, pełno go było i świetnie radził sobie w destrukcji. Łączony chociażby z Leicester City czy Olimpique’m Marsylia wybrał włoską Bolognę. Po przeciętnym pierwszym sezonie stracił miejsce w jedenastce i w 2019 r. przeszedł do Bristol City, grającego w Championship. W minionych rozgrywkach wrócił do swojego starego „ja” i Węgrzy ponownie mają z niego pożytek. Kto wie, może znajdzie sobie lepszy zespół, gdyż Bristol zajął ostatnio 19. pozycję w lidze i ledwo utrzymał się na zapleczu Premier League.

Moussa Sissoko – Francja

Wybrany przez: France Football

Na ME: 6 meczów

Pomocnik stworzył pięć szans bramkowych dla Francji w sześciu meczach, miał celność podań na poziomie 89%, a do tego zaliczył 18 dryblingów. Odważny, napędzający i pełen determinacji, który zrobił więcej niż którykolwiek z jego kolegów z zespołu, aby uprzykrzyć życie w finale z Portugalią. Moussa Sissoko został cichym (i jednocześnie głośnym) bohaterem francuskiej kampanii domowej. Zawodnik Newcastle ledwo co spadł z Premier League i był głośno krytykowany za słabą postawę, a po Euro już nie brakowało klubów, które chętnie chciały wyłożyć 35 milionów euro za środkowego pomocnika. Ostatecznie zwycięzcą wyścigu stał się Tottenham. Sissoko nie wszedł w londyńskim klubie na poziom z Euro, ale zazwyczaj mógł liczyć na miejsce w pierwszej jedenastce. Stracił je dopiero po średniej rundzie jesiennej.

Renato Sanches – Portugalia

Wybrany przez: France Football

Na ME: 6 meczów, 1 bramka

Oj, to nazwisko wryło się nam, polskim kibicom, w pamięć. To jego bramka zaprowadziła Portugalczyków do rzutów karnych, w których nas pokonali. Renato Sanches, który wszedł w ćwierćfinale do pierwszej jedenastki Mistrzów Europy, został ogłoszony najlepszym młodym piłkarzem turnieju przez UEFA. Pobił na dodatek rekord najmłodszego zawodnika wychodzącego w pierwszym składzie na Euro i najmłodszego zawodnika, który tenże turniej wygrał. Dynamiczna, silna i pełna energii gra 18-latka zachwyciła kibiców i ekspertów, co zaowocowało jego przejściem z Benfiki do Bayernu za 35 milionów euro. Niestety, jego talent został szybko zweryfikowany. Nie znalazł sobie miejsca w Monachium, nie wypalił na wypożyczeniu do Swansea. Po kilku latach odbudował się dopiero w Lille, ale nie można powiedzieć, że jest kluczową postacią detronizatorów PSG.

Hal Robson-Kanu – Walia

Wybrany przez: UEFA, France Football

Na ME: 5 meczów, 2 bramki

Jeden z największych wygranych tej edycji Mistrzostw Europy. Przyjeżdżał jako zawodnik, z którym kontraktu nie chciał przedłużyć drugoligowy Reading, a wrócił do leżącej na stole umowy od West Bromu z Premier League. Zaczął jako rezerwowy, ale jego wejście w pierwszym meczu ze Słowacją dało zwycięską bramkę na 2:1. Prawdziwy posłuch osiągnął jednak dzięki golowi z Belgią. Johan Cruyff się kłania.

Wszyscy byli zaskoczeni technicznymi popisami i instynktem strzeleckim Walijczyka. Niestety, Euro 2016 okazało się jego zwyżką formy. W angielskim zespole radził sobie raz lepiej, raz gorzej, ale ostatecznie w West Bromwich spędził 5 sezonów. Klub zdecydował jednak nie przedłużyć z nim kontraktu po minionym okresie rozgrywkowym, a trener Rob Page nie powołał go na europejski czempionat.

Nolito – Hiszpania

Wybrany przez: UEFA

Na ME: 4 mecze, 1 bramka, 1 asysta

28-letni skrzydłowy Celty Vigo znalazł się w reprezentacji prowadzonej przez Vicente del Bosque dzięki świetnemu sezonowi w La Lidze. W meczach towarzyskich odwdzięczał się selekcjonerowi za zaufanie strzelając 2 bramki z Bośnią i z Koreą Południową. Wydawało się, że może być pozytywnym zaskoczeniem mistrzostw i… tak się stało. Choć „La Furia Roja” mogą zaliczyć turniej do przegranych (odpadli w 1/8 finału z Włochami), to Nolito był jednym z niewielu pozytywnych aspektów tej nieudanej kampanii. Szczególny rozgłos zyskał po meczu z Czechami, gdzie zdobył bramkę i zanotował asystę. Nic więc dziwnego, że zainteresowały się nim duże marki. Skrzydłowy wybrał ostatecznie Manchester City, dokąd przeszedł za 18 milionów euro. Przygoda w Anglii skończyła się na jednosezonowym epizodzie i szybko wrócił do La Ligi – najpierw do Sevilli, a później do Celty, w której odnajduje starą formę.

Eder – Portugalia

Wybrany przez: France Football

Na ME: 3 mecze, 1 gol

Z tą łatką „odkrycia” to bym polemizował, ale nie mi decydować. Eder na Euro zrobił tylko jedno i aż jedno. Strzelił zwycięskiego gola w finale w 109. minucie. Poza tym spotkaniem pojawił się na boisku jedynie 2 razy i to na bardzo krótki czas. Najpewniej najpiękniejszy moment w karierze ówczesnego gracza LOSC Lille. Pograł jeszcze trochę we Francji, a następnie przeniósł się do Lokomotiwu Moskwa, w którym został do dziś i jest bardziej napastnikiem grającym tyłem do bramki, niżeli rasowym snajperem. Jak Los Del Rio, czy Vanilla Ice, Eder jest artystą jednego przeboju.

Kliknij w zdjęcie, aby odwiedzić profil autora na Twitterze!